Jeżeli wstajesz rano bez siły i myślisz, że po prostu jesteś leniwa — może to nie jest prawda. Jeżeli masz smutne myśli bez wyraźnego powodu — może to nie jest depresja. Czasem to jest menopauza. I to zmienia wszystko.
Paulina przez 20 lat pracuje w obszarze sprzętu medycznego — aktywnie, w terenie, pod presją, z ludźmi. Jest wulkanem energii. I właśnie ona, mając wiedzę medyczną i wysoką samodyscyplinę, przez długi czas nie wiedziała, co się z nią dzieje. Jadąc do pracy, miała myśli o tym, żeby po prostu to wszystko skończyć.
Ten live powstał dlatego, że wiele kobiet w wieku 40+ jest jednocześnie w najlepszym momencie swojego życia zawodowego — i w środku hormonalnego tornada, o którym nikt im wcześniej nie powiedział. Niedobrane leki, brak snu, mgła mózgowa i brak energii to nie wymówki. To objawy, które mają konkretną przyczynę i konkretne rozwiązania.
„Słabością jest nie pokazywać słabości. Siłą jest ją pokazać i poprosić o pomoc.” — Paulina
W tej rozmowie Paulina dzieli się swoją historią bez owijania w bawełnę — od pierwszych objawów przez diagnozę, po pięć filarów, które pozwoliły jej wrócić do siebie. Mówimy o tym, czym różni się premenopauza, perimenopauza i menopauza. O tym, dlaczego badania hormonalne mogą być w normie, a objawy już nie. O tym, jak dieta, sen, ćwiczenia siłowe i odpowiednio dobrana terapia hormonalna mogą zmienić kolejne 30-40 lat życia.
I o tym, jak wyglądają dwa scenariusze — kobiety, która sięga po wiedzę i pomoc, i kobiety, która czeka, aż samo przejdzie.
Wybierz swoją formę
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube albo przeczytaj pełną transkrypcję poniżej.
Transkrypcja:
Karolina Karolczak
(00:28) Dobry wieczór, witam was bardzo serdecznie. Zaczynamy jeszcze raz powtórkę z dzisiejszego rozpoczęcia live’a. Czekam na Paulinę, aż do mnie dołączy. Momencik.
(00:47) Chwila, moment, chwila, moment, zaraz będzie dobrze. Momencik, momenciek. Czekam jeszcze na zaproszenie. Poczekam, aż Paulina się do mnie przyłączy.
(01:10) Dziękuję za informację. Czekamy teraz na połączenie. Jeszcze raz. Dzisiaj Instagram robi nam psotki, ale to się tak czasem zdarza.
(01:27) Jeszcze raz.
Paulina
(01:34) Momencik. Już jesteśmy. Teraz powinno być lepiej.
Karolina Karolczak
(01:39) Tak, witam Was serdecznie na dzisiejszym live. Dziękuję, że jesteście tak licznie dzisiaj z nami, ponieważ będzie bardzo ważny temat. Witamy Cię Agnieszka. Będzie o tym, co nas blokuje w osiąganiu celów.
(01:57) I to nie jest tak, że to będzie świadomość, podświadomość, przekonania. to może być nasza przyjaciółka menopauza albo perymenopauza, która się w pewnym momencie pojawia. Jest to ze mną Paulina, która jest specjalistką, która jest wybitnym fachowcem w swojej dziedzinie, ale również jej historia życiowa spowodowała jedną rzecz, że zaczęła budować markę własną, że zaczęła mówić o Menopauzie pre, menopauzie per i menopauzie w zupełnie inny sposób. Już Polina się śmiejesz, bo proszę żebyś przejęła parkiet i zaczęła nazywać rzeczy po imieniu.
Paulina
(02:40) Tak, jeszcze raz dobry wieczór. Słuchajcie, no to jest tak, że 9 na 10 z nas zapytane nie potrafi I to nie jest żadna ujma, żeby nie było. Nie potrafi właściwie zdefiniować zjawiska menopauzy. Nasze babcie o tym mówiły, nasze mamy o tym mówiły.
(02:58) To przez wiele dekad był temat tabu i niestety kulturowo tak uwarunkowane zjawisko, o którym się po prostu nie mówi, bo to jest synonimem starości. Natomiast ostatnie miesiące i ostatnie lata bardzo wyraźnie pokazują, że ten dyskurs idzie w zupełnie innym kierunku i zaczynamy zmieniać narrację i zaczynamy normalizować menopauzę. I wspaniale, dlatego że jako szczęśliwa posiadaczka menopauzy nie chciałabym być wytykana palcami, stygmatyzowana czy też spychana gdzieś na boczne tory i zawstydzana. Pozwól, że jeszcze raz zaczniemy od tych dosłownie trzech pojęć, które trochę nam poukładają te wszystkie etapy w życiu.
(03:43) Menopauza to jest taki punkt w kalendarzu, taki moment, taki jeden dzień, kiedy mija 12 miesięcy od naszej ostatniej miesiączki. Jako, że pewnie każda z nas te miesiączki gdzieś tam zapisuje sobie w kalendarzu, więc jeżeli odliczymy w sensu stricte 12 miesięcy od ostatniej miesiączki i ona nie nadejdzie, nie nastąpi, to znaczy, że jesteśmy w menopauzie. Wszystko to, co poprzedza te 12 miesięcy, to są dwa pojęcia. To jest premenopauza, która występuje mniej więcej od 30 do 40 roku życia i ona poprzedza Tak, i to są zmiany, których my jeszcze nie czujemy w ciele.
(04:25) Nasze komórki, nasze jajniki, nasze receptory estrogenowe zaczynają czuć takie delikatne wibracje i fluktuacje, natomiast my tego fizycznie jeszcze nie czujemy, ale nasze ciało od środka powoli przygotowuje się do tego, żeby przekwitnąć, mówiąc kolokwialnie. Potem następuje tzw. perimenopauza, czyli to jest czas już bezpośrednio poprzedzający ostatnią miesiączkę i ona trwa u statystycznej kobiety, do której zaraz przejdziemy, mniej więcej 4 lata. Natomiast słuchajcie, to może trwać nawet dekadę.
(04:59) Więc to jest między 4 a 10 lat tych takich rollercoasterów hormonalno-emocjonalnych, gdzie my totalnie nie wiemy, co nasze ciało zafunduje nam kolejnego dnia. I potem, po tej perimenopauzie, po tych wszystkich takich fluktuacjach i takich rewolucjach, następuje te 12 miesięcy, miesiączka nie przychodzi i my wtedy przechodzimy w tak zwaną postmenopauzę, w której jesteśmy już do końca naszego życia. To jest takie bardzo medyczne, natomiast takich życiowych aspektów, to właśnie perimenopauza jest najbardziej dotkliwym objawem i czasem, nie objawem, tylko czasem dla kobiety, ponieważ to w perimenopauzie następują te wszystkie objawy, o których kobiety mówią, czyli skrócenie bądź wydłużenie cyklu miesięcznego, problemy ze snem, wybudzanie się w nocy, zwykle około 3 nad ranem.
(05:57) Jest dużo memów na ten temat gdzieś na Instagramie. Do tego uderzenia gorąca, o których wszyscy mówią i wiedzą, natomiast to jest jedynie wierzchołek góry lodowej. Wyobraźcie sobie oczywiście stany depresyjne, stany lękowe, mniejsza odporność na stres, bóle ciała itd. Mogłybyśmy tutaj dużo mówić o objawach, bo jest ich ponad 40 już zdefiniowanych medycznie, a niektórzy twierdzą, że nawet 70.
(06:25) Więc wyobraźcie sobie, że takich 70 objawów nas dopada, no to właściwie nie mam na to riposty i to jest jak jakieś totalne tornado dla kobiety. Ale pocieszające jest to, że nie wszystkie kobiety przeżywają te objawy tak samo mocno. Nie u wszystkich one występują z jednakową częstotliwością i intensywnością. Natomiast, no niestety, każda z nas pewnie jakieś będzie miała i suchą stopą przez tą perimenopauzę pewnie nie przejdzie.
Karolina Karolczak
(06:55) Jak to się objawia, bo dzisiejszy tytuł live’a jest taki dość trochę kontrowersyjny, czyli menopauza o osiąganie celów, bo wiele moich klientek, wiele kobiet, z którymi pracuję jest właśnie w okolicach 40 roku życia i to jest wielokrotnie moment rozkwitu ich samych, ich biznesu, budowania modeli, niesamowitej zmiany życiowej, bo ten czas jest momentem, w którym my doskonale wiemy, że możemy i chcemy i my się w ogóle wtedy zaczynamy budować jakby życie na nowo trochę, bo mamy odwagę mówić nie, mamy odwagę wyznaczać cele i jakby mówimy, że odkrywamy nową młodość. I tutaj zobacz, co się dzieje. Te zegary jakoś ze sobą nie współgrają.
Paulina
(07:43) Tak, co się dzieje? To jest… Niektóre kobiety w ogóle czas menopauzy nazywają projektem ja. Natomiast to jest pewnie temat na osobny live, ponieważ ta satysfakcja życia i to odkrywanie siebie na nowo, o którym mówisz, to jest też możliwe.
(08:00) Natomiast też, żeby sprostować. Statystycznie kobieta w Polsce przejdzie menopauzę, czyli te 12 miesięcy bez miesiączki, około 52 roku życia, więc to jest pocieszające. Natomiast te objawy perimenopauzalne mnie dotknęły w wieku lat 39 już, Natomiast większość kobiet będzie je miała pewnie ten początek, około 44-46 roku życia i one będą jeszcze w miarę delikatne. Także to też nie jest tak, że to musi być jakieś totalne tornado nagle, bo to się Karolina nie dzieje nagle.
(08:35) To są takie… sygnały, na początku bardzo delikatne, gdzieś tam mocniejsze, one potem mijają, to jest trochę taki nieznany teren, po którym my stąpamy, po takim cienkim lodzie i może to będzie bardziej intensywnie, może mniej, pewnie do tego przejdziemy, jak tym moderować później, natomiast rzeczywiście Jeżeli to się dzieje w wieku około lat 40, tak jak wspomniałaś, to to jest wyzwaniem. Ja jestem takim przykładem osoby aktywnej zawodowo.
(09:05) Wiesz, znamy się. Dużo pracuję. Pracuję od 20 lat w obszarze sprzętu medycznego. To jest praca z ludźmi, to jest praca na blokach operacyjnych, to jest praca w drodze, w terenie, to jest praca nierzadko w stresie.
(09:20) I tutaj na to się nakładają te wszystkie objawy, o których sobie powiedziałyśmy przed chwilą. No i to może być wyzwaniem. Więc rzeczywiście, jeżeli to się tak zadzieje w tym samym czasie, no to te kobiety trzeba wspierać. I nierzadko niestety one zostają bez tego wsparcia, co z kolei nastręcza im dodatkowych trudności, bo z jednej strony chcą budować biznesy, chcą rozwijać markę, chcą być aktywne, a z drugiej strony wstają rano i nie mają siły się ruszyć.
(09:47) I muszą sobie dać przyzwolenie na to.
Karolina Karolczak
(09:50) No właśnie, bo zobacz, tutaj mamy dwie rzeczywistości. Tutaj widzę, że Agnieszka nam wysyła serduszka. bo kwestia jest taka, że my czasem mamy pretensje, że nie mamy rano wstać, że nie mamy siły, bo właśnie chciałabym powiedzieć, jak to się objawia i jeżeli byś mogła, to spodzielić się swoją historią, bo przy twojej wiedzy medycznej, która jest wysoka, twoim zorientowaniu na osiąganie celów i takiej samodyscypliny, ty doszłaś do tego, że coś jest nie tak i że to nie jest twoja wina, Tylko, że pewne rzeczy zaczęły inaczej funkcjonować.
(10:27) Czy mogłabyś przybliżyć jakby takie podejście Twoje przed zdefiniowaniem i po zdefiniowaniu tego, co się stało? Ja wiem. Proszę Cię tu o opowiedzenie o swojej historii, którą też pokazujesz na Instagramie swoim, pokazujesz kobietom, że to znaczy, że może być z tobą wszystko w porządku, że może być tak, że u ciebie pewne zegary inaczej zaczęły bić. Jak u ciebie to wyglądało?
(10:55) Z czym byś mogła w ogóle się dotknąć? Bo ja zachęcam wszystkich, którzy są z teamu Celomania, którzy jakby są moimi obserwującymi o obserwacji twojego profilu, bo wiedza, którą ty pokazujesz jest niesamowita i ty nazywasz rzeczy wprost.
Paulina
(11:10) Tak, ja nazywam rzeczy po imieniu, bo jestem z tych osób, które się nie wstydzą słabości, bo uważam, że słabością jest jej nie pokazywać, a siłą jest pokazać słabość i poprosić o pomoc. Natomiast odpowiadając na Twoje pytanie, u mnie to się zaczęło przede wszystkim od objawów takich psychosomatycznych i psychologicznych i psychicznych. Mimo że mam poukładane życie osobiste, jestem szczęśliwą partnerką, jestem mamą, mam dobrą pracę, mam zdrowie, wbrew pozorom, ja byłam po prostu smutna. I to był taki smutek, który aż mnie tak przeszywał do szpiku kości, że czasem jadąc do pracy gdzieś w daleki teren, jako że opiekuje się czterema województwami w Polsce, miałam takie myśli, że a może by po prostu to skończyć.
(12:03) Wystarczy zjechać na przeciwległy pas i ten ból takiej duszy i serca i tego wszystkiego, co we mnie siedzi, on się po prostu skończy.
Karolina Karolczak
(12:12) Aż tak mocno?
Paulina
(12:13) Aż tak mocno. I objawy psychiczne u bardzo wielu kobiet są początkiem i takim sygnałem, że należy się swojemu ciału i jej organizmowi przyjrzeć. Dlaczego? To jest bardzo proste.
(12:26) My mamy receptory estrogenowe w całym ciele, między innymi w mózgu. I w momencie, kiedy w czasie perimenopauzy te estrogeny zaczynają sobie tańczyć salsa i tango na przemian, raz się podnoszą, raz spadają i tam jest totalny bałagan hormonalny, to nasze receptory w mózgu również dostają rykoszetę. I neuroprzekaźniki, które dotychczas były w równowadze, jeżeli człowiek jest oczywiście stabilny i zdrowy wcześniej, to one nagle zaczynają szaleć. I ty nie wiesz, co się dzieje, bo tak naprawdę ty nie masz powodu takiego realnego do tego, żeby być smutną, albo żeby płakać, albo żeby śmiać się, a za chwilę, za godzinę mieć czarne myśli.
(13:09) I u mnie tak było.
Karolina Karolczak
(13:11) Zobacz, co piszą dziewczyny w komentarzach, że nawet nie wiedziały, że może być aż tak, że bardzo cenna wiedza. Ja tu Agnieszkę, ja tu widzę jak piszecie, że też tak miałyście. Ja mam już w oczach, bo Paulina znam ciebie i nie znamy się nią dzisiaj. Ty jesteś zawsze wulkanem energii, jak teraz mówisz, a mówisz bardzo prosto z serca, dlatego twój profil jest profilem pod to, że menopauza się dobrze klika.
(13:41) Tylko tylko, żeby byłaś na podstawie własnych doświadczeń. I ja mam po prostu łzy w oczach, jak pomyślałam, że w ogóle mogłaś mieć takie myśli.
Paulina
(13:50) Tak, a mając wiedzę medyczną i tutaj dotykamy tak naprawdę tego mięsa, takiego sedna sprawy dziewczyny, wiedza i świadomość jest absolutną podstawą podstaw. Jeżeli my wiemy, że takie coś może mieć miejsce, to my wiemy gdzie szukać. My nie musimy znać definicji medycznych, my nie musimy znać anatomii i fizjologii człowieka z podręczników medycznych, Ale jeżeli wiemy, gdzie szukać, to idziemy po pomoc od razu. I ja bardzo długo zwlekałam, ponieważ zakładałam maskę na co dzień.
(14:23) Mój partner, który, nie wiem, czy nas ogląda, mam nadzieję, że tak, długo nie wiedział, że ja się zmagam z czymś takim, ponieważ ja przychodziłam do domu, byłam uśmiechnięta, robiłam kolację, przytulałam się do niego, robiłam wszystko tak jak dotychczas, ale to było okupione tak ogromną siłą i takim taką determinacją, żeby tego nie było widać, że ja się ze sobą czułam okrutnie i koszmarnie i byłam zmęczona, że kiedy już trafiłam do lekarza, trochę przeskakujemy, ale to musi takie być, bo tutaj nasz grafik life’a to jedno, a życie to drugie. I świadoma Pani doktor potwierdziła moje obawy, to ja poczułam, jakby ktoś z pleców mi ściągnął 100-kilowy plecak, a dodatkowe 100 kilo ściągnęłam, kiedy się podzieliłam z moim partnerem tą informacją, że tak jest i że ja się z tym zmagam. bo ja na przykład spałam całymi popołudniami i moja rodzina się zastanawia, dlaczego ty śpisz?
(15:21) Co się z tobą dzieje? Przecież jest godzina czwarta, a ty wracasz czy piąta z pracy i ty pierwsze co robisz, to kierujesz się do łóżka i potrafisz spać trzy godziny, a później jesteś nieprzytomna. Ja po prostu walczyłam o przetrwanie, żeby moje ciało odzyskało równowagę i to był przełom, kiedy ja to wyartykułowałam werbalnie wszystkim naokoło, I to był tak naprawdę początek tego wszystkiego, co jest teraz.
Karolina Karolczak
(15:47) Do jakiego postać lekarza?
Paulina
(15:49) Poszłam przede wszystkim do ginekologa, który również jest endokrynologiem, jako że żeby mało tego było, to ja choruję jak wiesz na Hashimoto i mam niedoczynną tarczycę i to jest bardzo zaawansowany stadium chorej tarczycy, więc kombo menopauza i tarczyca to jest tak, jakbyś sobie dorzuciła jeszcze kolejny plecak z kamieniami na plecy, więc to wzmaga. Jedno wzmaga drugie, pierwsze wzmaga tarczycę, tarczyca, menopauzę, więc ginekolog, endokrynolog.
Karolina Karolczak
(16:19) Czy dobrze mnie słyszysz?
Paulina
(16:37) Tak, ja Cię dobrze słyszę.
Karolina Karolczak
(16:40) Czyli poszłaś do ginekologa endokrinologa mówiąc, że że masz dziwne myśli, o już słychać, Agnieszka pisze, czy możesz powtórzyć te ostatnie dwa wiersze, dwa wersje co powiedziałaś? Poszłaś do ginekolog, endokronolog i powiedziałaś, że o już okej, że masz ciężkie chwile, że że nie masz energii, że objawy są bardzo podobne do depresji. O co chodzi?
Paulina
(17:06) Tak, jeszcze dodałam, ponieważ te objawy psychiczne to był taki trigger w ogóle do tego, że ja zaczęłam szukać, co się dzieje. Natomiast do tego były ogromne uderzenia gorące. Ja potrafiłam w pracy siedzieć z wachlarzem albo w środku stycznia prosić klienta, żeby otwierał na oścież okno, a na zewnątrz było minus 15 stopni. Całe szczęście mam wspaniałych partnerów biznesowych, wspaniałych klientów, którzy znają mnie już wiele lat i wiedzą też, jaki poziom sobą reprezentuję i czego się po mnie spodziewać.
(17:38) Czuli, że coś się dzieje i bardzo wspierali też ten czas takiego przejścia i tego mojego czasu adaptacji. Natomiast wymieniłam te wszystkie objawy, one były generalnie ze strony mózgu, układu nerwowego. To był taki brak cierpliwości, taki tzw. krótki ląd.
(17:57) Ja potrafiłam się zirytować najbardziej błahą rzeczą, to były lęki. To były takie objawy, które trochę naśladują nerwicę lękową. To było straszne, dlatego że ja myślałam, że ja zwariowałam. I nawet, to powiem Wam, może nie w sekrecie, bo jesteśmy na Instagramie, odwiedziłam psychiatrę.
(18:16) i powiedziałam o tym wszystkim, mówiąc, Panie doktorze, proszę mi pomóc, czy ze mną jest na pewno wszystko tak ze strony psychiatrycznej, bo jeżeli tu będzie w porządku, to znaczy, że ja mam menopauzę. I on spojrzał na mnie, zdiagnozował, przebadał, zrobił wywiad i mówi, Pani Paulino, Pani jest absolutnie zdrowa, Pani po prostu ma hormony w czasie tej transformacji. One są w bałaganie. Proszę iść i sobie pomóc od strony ginekologiczno-endokrinologicznej, takiej hormonalnej.
(18:44) I to był początek.
Karolina Karolczak
(18:45) I teraz zobaczcie, wszystkie dziewczyny, to widziałam jak Paulina pisze, druga Paulina, że aż ma ciarę, bo czasami jest tak, że my wątpimy w siebie, że jestem za małą, że jestem leniw, że prokrastynuję, że nie chce mi się, że na pewno coś ze mną jest nie tak. Ale nagle, właśnie to Monika pisze, to naprawdę brzmi jak depresja i trafiłaś na mądrych lekarzy i też do nich poszłaś. Wiele kobiet siedzi w domu i mówi, nie, ja nie mogę mieć depresji, ja nie pokażę komukolwiek, że mam depresję. I jeszcze szukanie winy w sobie, jak widzę, pisze nasza Agnieszka.
(19:24) Więc dziękuję, że o tym mówisz, bo to jest live, który opiera się na wiedzy twojej. I teraz tak, poszedłeś do lekarza i co się dalej stało?
Paulina
(19:35) Lekarz świadomy, podkreślam, szukamy świadomych lekarzy i akurat w internecie są bazy świadomych takich lekarzy, którzy patrzą na kobietę holistycznie, bo widzicie, słowo holistycznie trochę się nam kojarzy, że ktoś jest taki lekko, przepraszam, szurnięty, że jest uduchowiony, że może nie stąpa twardo po ziemi. Nie, holistycznie to jest termin medyczny, który mówi o tym, że organizm człowieka jest jednością i całością. Zwykle w formie takiego trójkąta się go przedstawia, już nawet w mitologii i gdzieś tam w przeszłości. Natomiast to, co istotne, jeżeli jeden z tych elementów układanki przestaje działać, to w konsekwencji przestaje działać cały organizm.
(20:19) I dlatego szukałam świadomych lekarzy. I znowu, mając wiedzę, jest nam łatwiej z takim lekarzem również porozmawiać. Natomiast odpowiadając konkretnie na Twoje pytanie, Pani doktor poprosiła, abym rozważyła hormonalną terapię menopauzalną. Kiedyś to się nazywało HTZ, teraz mówimy na to HTM.
(20:39) Więc to jest suplementacja bioidentycznymi hormonami takimi, jakie wytwarza nasz organizm. Zaleciła komplet badań i uwaga, to jest istotne, badania hormonalne w okresie perimenopauzy nie zawsze odzwierciedlają stan faktyczny pacjenta. To się tak ładnie medycznie mówi. Dlaczego?
(20:58) Dlatego, że my w perimenopauzie hormony możemy mieć we względnej normie, tak jak to było u mnie, natomiast objawy pokazują, że te hormony już są w takim stanie chaosu, bałaganu i transformacji. My nie leczymy wyników laboratoryjnych i to jest clue. Ja to chcę mówić głośno i krzyczeć o tym. My suplementujemy i wspieramy objawy, a nie leczymy menopauzy, bo menopauza nie jest chorobą.
(21:28) To nie jest ani jednostka chorobowa, to jest stan fizjologiczny. Natomiast my suplementujemy objawy i suplementujemy pacjentkę tak, żeby te objawy zniwelować, albo zmniejszyć, idealnie jeżeli je zniwelujemy. Więc dostałam propozycję HTM, czyli hormonalnej terapii menopauzalnej, rozważyłam wszystkie za i przeciw. Jest też wiele mitów i wiele różnych takich zawoalowań tego tematu, ale to też jest tak szeroki temat, że dzisiaj się nie zmieścimy z czasem.
(21:59) ale chętnie do tego wrócę. Zrobiłam badania na poziom witamin, mikroelementów, oczywiście USG, USG piersi, USG ginekologiczne, wszelkie badania takie, żeby to kompleksowo wszystko zamknąć klamrą i zaczęłam suplementację. Została ona dobrana do moich preferencji, do tego jaki mam wywiad rodzinny, jakie mam jednostki chorobowe i zaczęłam suplementować. I też należy od razu dodać, że hormonalna terapia to nie jest pigułka szczęścia, że dzisiaj sobie wetrzemy estrogen w rękę lub w nogę, a jutro będziemy miały inne życie.
(22:36) To też jest proces. Musimy wiedzieć, że organizm wysyca się hormonami do nawet trzech miesięcy, bo te wszystkie braki, które są, to się dzieje powoli. My nie możemy tego zrobić na hura, szybko, tu i teraz, bo to będzie szok dla organizmu. Więc to, co jest dobrze dobrana dawka, to jest dobrze dobrany preparat.
(22:54) Nie zawsze trafiamy od razu z tym preparatem. Czasem jest tak, że pacjentki wracają do lekarzy i proszą o zmianę, bo się źle czują po prostu. Natomiast też taka moja rada dla osób, które będą w tej sytuacji w przyszłości. Nie zniechęcajmy się po tygodniu lub dwóch.
(23:12) Ja zaraz opowiem dlaczego. Bo organizm nasz też potrzebuje czasu, żeby się zaadoptować do nowych warunków i zaabsorbować nowe substancje, które my mu dajemy, tak żeby go wprowadzić znowu w ten stan takiej homeostazy, czyli równowagi.
Karolina Karolczak
(23:29) Tutaj widzę komentarze i one są aż chwytające za serce, bo pisze Agnieszka, że wielokrotnie o tym się mówi, że nie wydziwiać, pewnie ma okres kończy i jeszcze okres. Pola pisze, że kobiety jakby nie idą i myślą, że jak nie pójdą i nie będą rozmawiać o menopauzie, to ona się nie wydarzy. A menopauza ma wpływ na nasze funkcjonowanie i my możemy wymaga cię więcej, ale musimy najpierw pomóc naszemu organizmowi. Teraz mam pytanie.
(24:04) Chciałabym, żebyś powiedziała, co u ciebie się wydarzyło, bo powiedziałaś, że to jest ważne, żeby nie rezygnować, żeby ten organizm nasycić, ale również chciałabym, żebyś powiedziała, jakie rutyny swoje wprowadziłaś przy tej wiedzy i przy wsparciu lekami, jakie posiadasz, bo na twoim Instagramie, naprawdę polecam, dzielisz się wiedzą, która jest konkretna.
Paulina
(24:28) Już mówię, menopauza to jest, jeżeli przyjmiemy, że tutaj mamy menopauzę w środku, powiedzmy, naszej mapy myśli, to ona ma takie 4 albo 5, w zależności od preferencji, według mnie około 5 filarów głównych, na których się należy skupić. To, co powiedziałyśmy na początku, czyli właściwie dobrana hormonalna terapia menopauzalna, o ile zdrowie nam na to pozwala, bo oczywiście są pacjentki, które nie mogą i to jest znowu temat na odrębną rozmowę, do tego absolutnie dieta. Jesteśmy tym, co jemy albo powiedzenie, taki slogan, że jelita to jest nasz drugi mózg, a ja mówię, że nawet pierwszy, to jest absolutnie już fakt potwierdzony naukowo i naukowcy o tym mówią i piszą. To, że się zaprzyjaźniamy ze swoim mikrobiomem poprzez to, co jemy, to jest kolejna prawda, już absolutnie nie tylko slogan reklamowy.
(25:24) Hormonalna terapia menopauzalna i suplementacja. Na pewno dieta i suplementacja mikro, makro elementów i witamin. Na pewno aktywność sportowa. Bez tego ani rusz.
Karolina Karolczak
(25:36) Jaka dieta? Czy możesz powiedzieć jaka dieta? Czy jest jakaś wskazana? Czy każdy ma dobrać dla siebie?
Paulina
(25:42) Wiesz, to jest sprawa bardzo indywidualna, Karolina, dlatego że jeden zje owsiankę na śniadanie, a drugi absolutnie nie zje węglowodanów. Ja jestem tym team, który stosuje trochę zmodyfikowaną moją własną wersję diety CARB Backloading, czyli jedzenia węglowodanów w drugiej połowie dnia, ze względu na kontrolę insuliny, glikemii, czyli cukru i ze względu na to, że chciałabym utrzymywać wagę i to mi się udaje już przynajmniej jakieś 7 lat. To jest kolejny gruby taki temat i szeroki, i taki filar menopauzy. Kolejny filar to są relacje społeczne i wsparcie.
(26:20) Bez tego uważam, że każda kobieta, która jest zostawiona sama sobie, w pewnym momencie polegnie, bo my nie jesteśmy w stanie sobie radzić same w swoim wnętrzu, z każdą naszą myślą, lękiem. Niepewnością. My potrzebujemy takiego feedbacku ze świata, że jesteśmy widzialne, że jesteśmy ważne, że jesteśmy wartościowe. Więc to jest kolejny filar.
(26:42) No i przede wszystkim taka higiena życia, to znaczy sen. I to jest absolutnie, 8 godzin to powinno być absolutne minimum. 7-8 godzin to jest w ogóle taki must, że ja sama, jeżeli wiem, że pośpię mniej niż 7, to mam takie poczucie, ej, ale ty nie odrabiasz zadania domowego, powinnaś już od godziny spać. Także, bo w ogóle deprywacja snu to jest znowu, wiecie, to jest wszystko taka…
(27:09) taka kula śnieżna, że jeżeli gdzieś zaniedbamy, to gdzieś się odezwie. Tutaj nie ma magii, tutaj nie ma czarów. Jeżeli zaniedbamy sen, będziemy miały mgłę mózgową. O niej się też często mówi.
(27:22) Jeżeli będziemy miały mgłę mózgową, będziemy nieefektywne w pracy. Będziemy nieskoncentrowane za kierownicą. Zapomnimy, gdzie położyłyśmy klucze. I tych przykładów można mnożyć i mnożyć.
(27:34) Także te filary, czyli dieta, sen, nawodnienie, suplementacja właściwa, ćwiczenia fizyczne, siłowe z delikatnym dodatkiem kardio i leki, czyli suplementacja hormonalna, to wszystko musi się zadziać w jednym czasie, to wszystko musi być we właściwych proporcjach i tylko wtedy mamy szansę na to, że my będziemy w stanie takiego balansu, równowagi, czy jak to medycy mówią, homeostazy. To jest niezmiernie ważne. Nie możemy pomijać żadnego z tych elementów.
Karolina Karolczak
(28:06) Czyli ja to zawsze mówię, że jeżeli o czymś zapomnisz, to to cię dogoni. Czyli jeżeli nie dosypiamy, nie dojadamy, nie nawodnimy się i jeszcze nie doćwiczymy albo biegniemy 20 km na bieżni, to nagle nam tu zacznie pukać ktoś do drzwi. Wyśpi się, nawodni się, zacznie się zdrowo odżywiać. Zadbaj o jelita.
(28:31) Zadbaj o jelita, ale ćwiczenia siłowe, to jest… U Ciebie na Instagramie, Pawełna, jak ja widzę, jak Ty ciśniesz na siłowni, z jaką energią, bo to daje Ci moc. I jak wtedy w ogóle podejść do takiego? I co?
(28:46) I nagle, jak my to wszystko poukładamy, jak taki puzzle, już będzie z nami wszystko w porządku?
Paulina
(28:51) Wiesz co, to jest znowu proces. I ty pytałaś mnie o cele. To ja bym tak skwitowała to najpierw jednym zdaniem. Moim celem teraz jest żyć tak, aby mnie się łatwiej żyło, żeby ze mną się łatwiej żyło i żeby mnie się chciało chcieć.
(29:10) W ubiegłym tygodniu byłam gościem spotkania Agaty Młynarskiej w związku z podsumowaniem kampanii My i Menopauza i tam padło takie stwierdzenie, żeby nam się chciało chcieć. To się nie zadzieje znowu w ciągu jednego dnia, bo jeżeli organizm przez lata był w jakiś sposób zaniedbywany, to my go musimy najpierw wyprowadzić na prostą, a potem jeszcze dołożyć do tego wartość dodaną. Natomiast rzeczywiście ćwiczenia siłowe to jest kolejny ogromnie ważny element, o którym się kiedyś nie mówiło, a to jest remedium na wiele dolegliwości. Pamiętajcie, że w menopauzie My oprócz tego, że tracimy estrogen, to poprzez tę utratę estrogenu my tracimy masę mięśniową, to się nazywa sarkopenia.
(29:56) My tracimy masę kostną, czyli osteoporoza. I ćwiczenia siłowe są udowodnioną metodą zapobiegania tym utratom. Więc mocne mięśnie to są poniekąd mocne kości i mocne mięśnie to jest lepszy metabolizm, bo mięśnie potrzebują więcej paliwa. I mocne mięśnie to jesteśmy my niezależne, silne, chodzące na własnych nogach i potrafiące dźwigać te wszystkie trudy dnia codziennego.
(30:24) Więc to jest absolutnie must. Jeżeli chodzi o kardio, to oczywiście jakaś dawka kardio jest potrzebna, ponieważ Musimy pamiętać, że menopauza to są receptory estrogenowe w układzie krążenia w sercu i my poprzez to chronimy nasze serce, żeby po prostu nie umrzeć przedwcześnie na jakiś incydent sercowo-naczyniowy. To wszystko brzmi tak negatywnie, natomiast wierzcie mi, że jakby ktoś mnie zapytał dzisiaj, czy ja lubię siebie, to ja mimo trudności, bo te trudności i tak czasem się zdarzają, jestem chyba w najlepszym momencie swojego życia. Ja się nie lubiłam tak bardzo i nie czułam się ze sobą tak dobrze nawet 10 czy 15 lat temu i to jest dla mnie totalny game changer.
Karolina Karolczak
(31:14) Paulina, jeszcze zasłuchałam, bo słyszę świadomą w siebie kobietę, która doskonale wie, co się dzieje w jej życiu, ale również potrafi tym zarządzić. A to, co mam wielokrotnie pracując z kobietami, widzę sytuację, że my odkładamy siebie na później, dlatego że kiedy wszystkim innym mówimy tak, sobie mówimy nie. A właśnie to jest taki moment świadomości, że najpierw powiedzenie innym nie, to jest powiedzenie sobie tak. I teraz tu mam Próbuję, bo Twoja historia jest historią i mam nadzieję, że wiele kobiet ją wysłucha i pójdzie do lekarza.
(31:58) I pomyśli o tym, co zacząć robić w swoim życiu inaczej, żeby dobrze się czuć. Bo mówi się wprost, niewidzialne kobiety, tak? Po dwudziesiątce nagle kobiety zaczynają być przeźroczyste i niewidzialne. nie mówi się bardzo dużo.
(32:15) Wszyscy mówią, tyle słychać o menopauzie. Nie, to jest nasza bańka, bo my jesteśmy w dużych miastach, akurat obserwujemy kontakt, gdzie to się porusza, tę tematykę. Natomiast o tym się nie mówi. I ja mam dla ciebie takie dwa pytania, które będą chyba rozwiązaniem dla wielu kobiet, którym się nie chce wstać z miejsca, które nie mają siły i myślą, że jestem beznadziejna, że coś jest ze mną nie tak.
(32:43) I teraz tak, jakie dwa, trzy błędy widzisz najczęściej u kobiet próbujących sama ogarnąć temat i jak ich uniknąć, tych błędów? Bo to jest tak, że jeżeli my nie wyjdziemy ze swojej bańki i zaczniemy szukać pomocy, to się nic nie wydarzy.
Paulina
(33:02) Tak, więc pierwszym grzechem jest grzech zaniechania. I jeżeli my pozwolimy sobie na to, nie chcemy sobie pomóc, to tak naprawdę możemy oczywiście mieć pretensje potem tylko do siebie, ale dla mnie jest to największy błąd, jaki możemy popełnić, mechanizm wyparcia, taki mechanizm poddania się i takie poczucie, że właściwie, a po co to robić, jak nie będę wiedziała, to może mnie to nie dotknie. To, o czym powiedziałaś wcześniej, to jest na pewno kardynalny błąd w moim odczuciu.
(33:36) Drugi błąd, który kobiety czasem popełniają i ja też widzę, ponieważ dostaję coraz więcej wiadomości od pań, jak żyć, jak sobie pomóc, jak mam zrobić, żeby było mi lepiej, to jest chwytanie się zbyt wielu rozwiązań naraz.
Karolina Karolczak
(33:51) My to musimy zrobić metodycznie, dziewczyny.
Paulina
(33:54) Siadamy, bierzemy kartkę, w ciszy poproście rodzinę o to, żeby dała wam godzinkę, usłyszeć więcej i piszemy sobie, gdzie jestem, jak się czuję, co mi dolega, z czego się cieszę, czym się martwię. Robimy taki rachunek sumienia i jak my to spiszemy, i to nie jest frazes, naprawdę, spisane myśli, one zaczynają żyć i my je widzimy. My wiemy, co my mamy dalej zrobić i my wtedy musimy wybrać trzy główne takie punkty, żeby nie robić wszystkiego naraz. Jak zaczynamy robić wszystko naraz, to cały projekt po prostu spełznie na niczym i zostaniemy w punkcie wyjścia.
(34:36) Zniechęcimy się, bo przyjdzie frustracja, bo wiadomym jest, że nie będzie efektów, jeżeli zabierzemy się za 10 rzeczy naraz. Zabierzmy się za 3. Znajdźmy lekarza, zróbmy badania, poczytajmy i może 4. Poszukajmy wokół siebie kobiet, które mają podobne doświadczenia.
(34:54) Od tego zacznijmy. Więc odpowiadając na pytanie, co może być błędem, to od razu dałam rozwiązanie, jak ten błąd naprawić. Jeszcze ja sobie tutaj porobiłam notatki i jeszcze jedna ważna rzecz jest. Brak konsekwencji.
(35:11) Ponieważ my często mamy, jak się dowiadujemy o czymś, że coś się dzieje, mamy ogromną motywację, żeby to zmienić. Ale z motywacją to wiecie, jak to jest. Nie wiem, czy wypada im przed 22 mówić, tak? Natomiast raz jest ta motywacja, raz jej nie ma.
(35:26) Ona jest właśnie taka trochę jak Hyperion w Energylandii. Natomiast konsekwencja i to, że nawet jak się nam nie chce, to my pewne rzeczy po prostu robimy, wpisujemy to w grafik i mówimy sobie sorry, nawet jeżeli mi się nie chce, to ja muszę. I wtedy mamy szansę powodzenia i mamy szansę, że te punkty, które sobie założyłyśmy, możemy w pełni zrealizować.
Karolina Karolczak
(35:51) Kiedy zobaczymy wyniki? Załóżmy, obejrzałam live’a i mówię, dobra, cisnę, żeby wrócić do życia. Dostaję informację, że mam leki, Rozpisałam sobie na pierwszy miesiąc ćwiczenia, sen, woda, suplementacja. Załóżmy, że zaczęłam od 1 listopada.
(36:14) Przed świętami do świąt się nic nie wydarzyło.
Paulina
(36:18) Może się nie wydarzyć. Ja to porównam do suplementów diety. Ja jestem akurat zwolennikiem leków, a nie suplementów. Natomiast to jest tylko taka dygresja.
(36:29) Ale jeżeli suplementujesz coś nowego, to mniej więcej okres wysycenia twojego organizmu daną substancją to jest 3 do 6 miesięcy. Więc jeżeli my chcemy w miesiąc naprawić szkody, które narastały w naszym organizmie nawet przez dwa, trzy, cztery lata, to od razu możemy sobie powiedzieć, że to będzie skazane na porażkę, w nas się urodzi frustracja, rzucimy to w kąt i wrócimy do starych nawyków. I dlatego ja też jestem zwolennikiem nie zakładania sobie jakiejś daty konkretnej w przyszłości, nie wiem, za trzy, za sześć miesięcy jako celu, tylko ja sobie chciałabym założyć, że moja droga do tego już jest celem. Każdy dzień, każdy 1%, jak ktoś czytał Atomowe Nawyki, to wie, że każdy 1% codziennie dorzucony do tego garnuszka naszych działań, to dzisiaj jest 1%, ale jutro, w cudzysłowie, i pojutrze, to jest ogromny, fantastyczny wynik.
(37:29) Więc ja bym nie zakładała żadnej daty, bo każda z nas jest inna, każdy organizm będzie inaczej reagował na różne rzeczy. Natomiast ja bym założyła, że to nie jest celem do świąt, tylko celem jest dziś, jutro, pojutrze, za tydzień. Codziennie dorzucam odrobinę do tego sukcesu.
Karolina Karolczak
(37:49) Nie wiem, czy odpowiadam na twoje pytanie, ale… Wiesz, lepiej iść do przodu i to jest metodologia jechania. Na przykład tutaj, jakbym teraz wybrała się do Pauliny, która nas słucha i ruszyła w trasę, to bym nie widziała od razu ani Trójmiasta, ani Gdyni, ani Gdańska przed swoimi reflektorami samochodu, tylko bym się praktycznie poruszała co dwa metry, tak jak mój samochód oświetla drogę. I to jest jedna z technik, która mówi, że najważniejsze jest poruszanie się w kierunku celu, a nie czekanie aż ten cel nastąpi.
(38:28) Bo z metodologii prawa celu może być tak, że my się tak skupimy na tym celu, że go nie będzie. Ponieważ jeżeli coś bardzo chcemy, jest bardzo duże napięcie, to powoduje, że tego celu nie dostaniemy, bo dokładamy tak ilość emocji dużą, tak dużo kortyzolu, tak dużo napięcia, że nie zobaczymy tego. I wtedy jeszcze ta frustracja będzie jeszcze większa. Ale powiedziałeś tu jedną rzecz, bo powiedziałeś rzecz pod tytułem, że jeżeli przez jakieś 20 lat dorosłego życia, 25 lat dorosłego życia nie miałyśmy czasu zadbać o siebie, to za chwilę życie nas dogoni i powie – wyśpij się, narodnij się, zacznij o siebie dbać, bo to może się źle
(39:17) skończyć. Teraz wyobraźmy sobie dwa scenariusze. Jaka jest droga kobiety, która podąża taką drogą jak te? Właściwe leki, suplementacje, ćwiczenia, mindset, wiedzę, która po prostu mówi, biorę byka za rogi.
(39:33) Znam cię, zacznę stosować i się ciebie nie boję. To ty się nie bój, bo ja ciebie ogarnę. To jest pierwszy scenariusz, który się może wydarzyć. Wymaga cierpliwości, systematyczności.
(39:46) takiego uszanowania siebie i polubienia siebie i dania sobie przestrzeni na popełnianie części błędów? A druga, gdzie ktoś myśli, nie, tak jak tutaj Paulina pisała, nie pójdę do lekarza, bo coś znajdą, na pewno za chwilę mi przejdzie, bo jest jesień, na wiosnę się poprawi. Nie robię badań, bo nie daj Boże menopauza, a przecież menopauza to babcia z chustką i laseczka, nie, i wagonik. Możesz mi powiedzieć, jak są dwa scenariusze kobiety A i kobiety B, jak one się długoterminowo mogą skończyć?
Paulina
(40:23) Wyobraźmy sobie, że przechodzimy menopauzę w 45. roku życia, a średnia długość życia kobiety w Polsce na ten moment jest około 82 lata. Czyli my mamy 30-40 lat życia w tym stanie menopauzy i postmenopauzy, czyli perimenopauzy i postmenopauzy. Kobieta A ma szansę chodzić po górach, jeździć na nartach, mieć mięśnie, być niezależna, być szczęśliwa, mieć stabilne emocje, stabilny umysł, móc pracować, rozwijać biznesy.
(41:06) Po pięćdziesiątce kobiety bardzo często rozwijają biznesy swojego życia, tak à propos. kiedy już te hormony się stabilizują i organizm adaptuje się do nowych warunków, ma szansę nie złamać kości, ma szansę nie złamać miednicy, ma szansę nie umrzeć przedwcześnie i ma szansę pięknie się zestarzeć, bo wszystkie się zestarzejemy, natomiast kwestia jak się zestarzejemy. Natomiast kobieta B najprawdopodobniej będzie miała osteoporozę, najprawdopodobniej przy jakimś takim niewielkim upadku na chodniku czy w kuchni złamie nadgarstek albo wiodro i najprawdopodobniej będzie już niepełnosprawna do końca życia, bo takie są statystyki i tak pokazują badania kliniczne. Ta kobieta będzie miała nadciśnienie, ta kobieta będzie miała otyłość brzuszną i zanik mięśni, co spowoduje, że ona nie będzie miała siły.
(41:57) Ta kobieta nie będzie zadowolona z życia. Jej mąż czy partner, oczywiście może z nią zostanie, może nie, ale będzie myślał, Jezu, gdzie jest ta dziewczyna, której ja się zakochałem? Gdzie ona zniknęła? Ona będzie zgryźliwa prawdopodobnie, ona będzie nieszczęśliwa sama ze sobą.
(42:15) I kiedyś być może, jak będzie już u schyłku życia, pomyśli sobie, To poszło nie tak. Ja nie chcę tak. Ja chcę być aktywna i ja chcę być niezależna. Ja chcę móc wejść na Kilimanjaro w wieku lat 70.
(42:30) Ja chcę nadążać i ja chcę po prostu żyć absolutnie pełnią życia. I ja widzę, że to jest dopiero początek teraz, że ja mam energię, że mogę robić wszystko.
Karolina Karolczak
(42:40) Ja widzę, że ty się rozkręcasz. Tutaj ja już złożę deklarację, że prędzej czy później pojawią się również twoje produkty cyfrowe, e-booki, materiały, które pomogą przejść kobietom tą drogę. I ja obiecuję, że ja zrobię wszystko, żeby twoja wiedza, podejście była możliwa również do kupienia dla szerszej grupy kobiet. Bo ty mówisz o menopauzie w zupełnie inny sposób.
(43:10) Ty nie mówisz, o drogie panie, nam już się przydarzyło, trzeba sobie jakoś z tym poradzić. Ty mówisz, znam cię. I ja Panią ogarnę tak, że ja będę miała jeszcze więcej siły i energii. A poza tym większość z nas nie myśli, że to może…
(43:25) Przepraszam, przyjść przez czterdziestką. Większość z nas myśli, że to się w ogóle nie wydarzy. A my zapominamy o sobie. I teraz mam takie pytanie już na koniec dzisiejszego live’a, który był niesamowity.
(43:39) Ja widzę Wasze pytania.
Paulina
(43:40) Ja widzę to, co tutaj się dzieje w komentarzach.
Karolina Karolczak
(43:44) Ale jest tak. W jakich obszarach? Menopauza najczęściej utrudnia osiąganie celów. Energia, sen, koncentracja, nastrój, masa, ciała.
Paulina
(43:56) Tutaj musimy rozgraniczyć z kolei znowu kobiety A i kobiety B. Jeżeli weźmiemy na warsztat panią, która jest statystyczną Polką, która przechodzimy na pauzę w wieku lat 52, to ma zwykle duże dzieci, podchowane, która już jest w jakimś momencie kariery zawodowej albo stabilnej, albo nawet gdzieś tam myśli o tym, że już może nie pracować. Natomiast to jest też moment, kiedy te dzieci dorastają, kiedy zaczyna być niewidzialna na rynku pracy, kiedy zaczyna się jakiś kryzys w związku, bo już ten związek jest długoletnim związkiem, nie ma w nim być może fascynacji, a może po prostu przestało się o ten związek dbać. I tu jeszcze dochodzi do tego menopauza i te wszystkie objawy się nakładają, więc tak naprawdę ta kobieta jest zbombardowana z każdej strony objawami.
(44:50) i ona utrudnia osiąganie celów wszystkich, życiowych, zawodowych, społecznych, jakichś relacji interpersonalnych. To wszystko leży, to jest wszystko w gruzach. Natomiast jeżeli weźmiemy z kolei na warsztat kobietę młodszą, około 40-45 roku życia, która jest jeszcze bardzo aktywna zawodowo, ma małe dzieci, jeszcze chce się podobać i sobie, i światu, to tutaj jest jeszcze trudniej, dlatego że ona musi wykonać podwójny wysiłek, żeby te wszystkie cele swoje, zawodowe, cele prywatne, cele życiowe osiągać i nadłożyć jeszcze więcej pracy, bo ona ma świadomość, że to jest jeszcze za wcześnie, żeby usiąść na kanapie i płakać.
(45:36) Także tak naprawdę menopauza uderza we wszystkie sfery życia. I dlatego wcześniej powiedziałam o tym, że tak ważne jest holistyczne podejście, bo tak jak holistyczne podejście do zdrowia i takiego medycznego aspektu naszego życia, tak tutaj też holistycznie musimy zadziałać, czyli zakomunikować w miejscu pracy, że mamy taki czas, że mamy trudny czas i że chciałybyśmy dostać wsparcie. zaproponowanie rozwiązania. Z drugiej strony nasz pracodawca to też jest człowiek.
(46:11) On też się może czuć zagubiony. To nie może być taka wymówka, excuse, że ok, ja mam menopauzę, to ty mnie traktuj ulgowo. Rozmawiajmy, spotkajmy się gdzieś w połowie, na płaszczyźnie naszych oczekiwań, wypracujmy pewne standardy i jeżeli ja wychodzę z jakimś rozwiązaniem, to być może mój pracodawca wykorzysta te rozwiązania dla innych pracowników, którzy kiedyś będą w takiej sytuacji, innych kobiet.
Karolina Karolczak
(46:36) Jakie to mogą być rozwiązania?
Paulina
(46:39) Wiesz, to zależy też od branży, od firmy. My pracujemy akurat, to jest sprzęt medyczny, to jest praca z klientem, to jest praca jeżdżąca i to jest praca zadaniowa. Ja mam akurat ten przywilej, że mój pracodawca jest mądrym pracodawcą Myślę, że gdybym podeszła do niego i powiedziała, słuchaj, ja mam dzisiaj gorszy dzień i popracuję zdalnie, zrobię pracę administracyjną, a spotkania w terenie odbędę na przykład jutro czy pojutrze i mówię ci o tym szczerze, bo wiem, że cenisz sobie zaufanie jakim się darzymy.
(47:15) To jest zupełnie inna płaszczyzna. Jeżeli to będzie kobieta, która będzie kierowczynią autobusu czy sprzedawczynią w sklepie, to to będą inne środki, jakie pracodawca musi prysznica, czy przebrania się, czy możliwość zrobienia sobie przerwy. Jeżeli ktoś pracuje w biurze, to wiem, że są takie chill-out roomy, gdzie możesz się rozciągnąć, położyć się w pozycji dziecka czy jakiejś innej jogowej i po prostu odpocząć, wyciszyć się. Więc to zależy, w jakiej branży pracujemy.
(47:46) Natomiast wydaje mi się, że każda z nas też czuje, co by jej się przydało. Ja wiem, że mnie się przydaje to, że ja mogę się zatrzymać w ciągu drogi, na przykład zjechać na parking, bo ustalam sobie indywidualnie moje spotkania z klientami i napić się, nawodnić, skorzystać z toalety, rozciągnąć plecy, poruszać nogami, prewencja choroby zakrzepowo-zatorowej. Tych rzeczy jest bardzo dużo i taka edukacja w biznesie też się bardzo mocno rozwija. Jest dziewczyna, która się tym w Polsce zajmuję, z którą miałam przyjemność też rozmawiać, więc wiem, że te projekty są w toku i one będą bardzo mocno wdrażane.
(48:27) Natomiast podsumowując to pytanie, myślę, że należy rozmawiać, bo jeżeli będzie otwarta, zdrowa i taka spokojna komunikacja i menopauza nie będzie traktowana, to ty mi daj taryfę ulgową, to wtedy ten pracodawca będzie wiedział, ok, ja mam przed sobą kobietę świadomą, ja mam przed sobą kobietę, która Chcę być dalej efektywna, ale czasowo potrzebuję mojego wsparcia jako szefa. Ja jej to wsparcie daję, a w zamian dostanę znowu efektywnego i takiego rzetelnego, oddanego pracownika.
Karolina Karolczak
(49:03) To, co dzisiaj powiedziałeś, to powiedziałeś takie, a podsumuję takie trzy główne filary. Po pierwsze, jeżeli nasz mózg pokazuje, że nam się pewnych rzeczy nie chce. Jeżeli nagle mamy smutne myśli, jeżeli nie mamy siły wstać z łóżka, to też nie jest czasem handla jesienna, to też nie jest czasem depresja. To jest objawy menopauzy, które przekładają się na funkcję mózgu.
Paulina
(49:33) Zgadza się, zdecydowanie tak.
Karolina Karolczak
(49:36) I teraz tak, jeżeli już widzimy, że z nami coś jest nie tak, prośba jedna, nie myślmy, Nie nadaję się, jestem beznadziejna. Pewnie może zjem sobie trochę czekolady dwa dni i zostanę w domu, bo to nic nie zmieni. Przeczekanie złego okresu w niczym nam nie pomaga. Przeczekanie złego stanu psychicznego powoduje, że to będzie się tylko pogłębiać i będziemy się na siebie wprostrować.
Paulina
(50:05) Badajmy się.
Karolina Karolczak
(50:06) Idźmy do świadomego lekarza, ginekologa, endokrynologa. Powiedzmy, że coś z nami jest nie tak albo my tak czujemy. I też nie dajmy się zbyć, bo jeżeli pierwszy lekarz powie, co pani wydziwia, przepraszam, że o tym mówię, to szukajmy dalej. Oczywiście.
(50:22) Szukajcie i szukajcie takiego lekarza, który odpowie na wasze potrzeby, a nie myślcie, że z wami jest coś nie tak. I nagle, kiedy macie diagnozę, diagnozę, która mówi nam to, że nasze hormony zaczynają się zmieniać, to nie znaczy, że my mówimy, ja już zaczynam się starzeć. Nie, weźmy pod uwagę, że to jest po prostu inny moment w naszym życiu. I teraz budujmy piątkę takich nawyków, czyli jak powiedziałaś, leki i suplementacja, sen, nawodnienie, ruch i jedzenie i to są rzeczy, które my samej możemy sobie zrobić, tak?
(50:58) To nikt inny sam nas nie zrobi i zaczynajmy się szkolić, zaczynajmy szukać wiedzy i zaakceptujmy ten stan, bo jeszcze przed nami jest 40 lat życia i możemy mieć najwspanialszy okres w życiu, a możemy mieć również najsmutniejszy okres w życiu i to my decydujemy teraz, jak będzie wyglądała nasza przyszłość.
Paulina
(51:20) Absolutnie, jesteśmy za to w pełni odpowiedzialne, a żyjemy w czasach, kiedy mamy środki, mówię o informacji, o wiedzy, tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Mamy możliwość nauczenia się, mamy możliwość zgłębienia naszego stanu zdrowia. Nie traktujmy tego jako wymówkę. Jestem zmęczona, to znaczy nic nie zrobię.
(51:45) Zróbmy. Właśnie im bardziej jestem zmęczona, tym bardziej zmuśmy się do zrobienia, a ja gwarantuję, że dopływ endorfin, jaki jest po tym, jak zrobimy pewne rzeczy, jak będziemy z siebie dumne, to nam wynagrodzi wszelkie niedogodności życia w perimenopauzie. Absolutnie.
Karolina Karolczak
(52:03) Ja zachęcam wszystkie osoby, które nas dzisiaj oglądają do obserwowania twojego profilu. Bo ten profil to życiowa i prawdziwa historia. Druga rzecz, dziękuję wszystkim, którzy byli dzisiaj z nami i dzisiejszy live jest nagrany. Więc jeżeli będziecie mieli ochotę, miało ochotę odsłuchać lub polecić komuś, Polecam.
(52:28) Paulina, ja chciałabym powiedzieć tak personalnie, własnymi słowami, dziękuję za to wyznanie, którym się podzieliłaś, bo to wyznanie nie było łatwe, ale ono pokazało różnicę większości Widzę, że tutaj już pojawiają się komentarze, ale Ty powiedziałaś jak bardzo. To nie jest tak, że oj zrobiło mi się ciepło, podjem sobie czekoladkę. To nie jest menopauza. To jest mocne przekonania, które są w naszej głowie.
(53:03) Ja widzę co Monika pisze, ta rozmowa była mega, aż mam czarę. Dlatego, Paulina, kłaniam się nisko i dziękuję za to, Zdecydowałaś się na ten live w taki, a nie inny sposób, bo tylko wiarygodność buduje zmianę.
Paulina
(53:23) Karolina, ja też dziękuję, bo mądra menoedukacja, bo to się tak nazywa, to jest podstawa, więc jeżeli ktokolwiek będzie miał jakiekolwiek wątpliwości, to my tu jesteśmy, żeby pomagać i żeby żadna kobieta nigdy już nie czuła się sama i wyobcowana i napiętnowana.
Karolina Karolczak
(53:40) dmuchać w skrzydła, a nie w oczy. I w każdej sytuacji. Dziękuję przepięknie. Cudownego wieczoru dla Was.
Paulina
(53:49) Ja również dziękuję.
Karolina Karolczak
(53:50) To była taka rozmowa… Och, aż mam ciarę. Dziękuję Wam, że byłyście z nami. Do zobaczenia.
Paulina
(53:56) Do zobaczenia.
Karolina Karolczak
(53:58) Dobrego wieczoru. Dobrego.





