Miałam przyjemność gościć w podcaście Sfera Mentalna, gdzie rozmawiałyśmy o jednym z tematów, który przewija się przez całe moje życie zawodowe: dlaczego jedni realizują swoje cele, a inni kończą rok z poczuciem, że znowu wszystko zostało „na później”.
To była rozmowa o planowaniu, motywacji, samodyscyplinie, ale przede wszystkim o codzienności. Bo większość z nas nie ma problemu z marzeniami.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy trzeba zamienić je w działanie.
Nie potrzebujesz kolejnej listy celów
Jedna z rzeczy, o których mówiłam podczas rozmowy, brzmi bardzo prosto:
Nie wystarczy stworzyć listy rzeczy, które chcesz zrobić.
Musisz również stworzyć listę rzeczy, których nie będziesz robić.
To właśnie tutaj większość osób wpada w pułapkę.
Próbujemy do już przepełnionego kalendarza dopisać siłownię, naukę języka, rozwój firmy, zdrowe gotowanie i jeszcze czas dla siebie.
Tylko że doba nadal ma 24 godziny.
Każdy cel potrzebuje systemu
Wiele osób uważa, że problemem jest brak motywacji.
Ja patrzę na to inaczej.
Najczęściej problemem nie jest motywacja.
Problemem jest brak systemu.
Jeżeli chcesz ćwiczyć, wpisz konkretne dni do kalendarza.
Jeżeli chcesz napisać książkę, wyznacz liczbę stron dziennie.
Jeżeli chcesz rozwijać biznes, ustal konkretne działania sprzedażowe.
Cel bez systemu pozostaje życzeniem.
Motywacja nie wystarczy
Podczas rozmowy poruszyłyśmy temat motywacji zewnętrznej i wewnętrznej.
Bo o ile deklaracje w mediach społecznościowych czy presja otoczenia mogą pomóc na początku, o tyle z czasem słabną.
To, co zostaje, to odpowiedź na pytanie:
Dlaczego ten cel jest dla mnie ważny?
Jeżeli nie znamy własnego „dlaczego”, bardzo łatwo odpuścić przy pierwszej przeszkodzie.
Cele zaczynają się od energii
Jednym z najważniejszych tematów była również energia.
Bo trudno budować biznes, rozwijać się czy zmieniać swoje życie, jeśli nie mamy siły funkcjonować na co dzień.
Dlatego zanim zaczniesz planować wielkie zmiany, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- Co daje mi energię?
- Co ją zabiera?
- Jak śpię?
- Jak się odżywiam?
- Czy dbam o swoje zdrowie?
To nie są dodatki do realizacji celów.
To fundament.
Metoda żaby
Podzieliłam się również metodą, którą sama bardzo lubię.
Jeżeli masz w ciągu dnia zadanie, którego najbardziej nie chcesz zrobić — zrób je jako pierwsze.
Dokumenty.
Telefony.
Raport.
Faktury.
Ta jedna rzecz, którą odkładasz od tygodnia.
Kiedy „zjesz żabę” rano, cała reszta dnia staje się łatwiejsza.
Jedna porażka niczego nie przekreśla
Badania pokazują, że wiele osób rezygnuje z celu po pierwszym potknięciu.
Nie poszłaś na trening?
Zjadłeś pączka?
Nie wykonałaś zadania?
To nie oznacza, że wszystko przepadło.
To oznacza tylko tyle, że miałeś gorszy dzień.
Następnego dnia możesz zacząć od nowa.
Czas i tak minie
Jest jedno zdanie, które często powtarzam:
Nie zarządzamy czasem.
Zarządzamy sobą w czasie.
Czas płynie niezależnie od nas.
Pytanie brzmi tylko:
Czy za rok będziesz w tym samym miejscu?
Czy kilka małych działań wykonywanych codziennie doprowadzi Cię tam, gdzie naprawdę chcesz być?
Najważniejsze pytanie
Pod koniec rozmowy padło pytanie, które uważam za jedno z najważniejszych podczas pracy z celami:
Co zrobiłabyś, gdybyś wiedziała, że na pewno się uda?
To pytanie bardzo często pokazuje, czego naprawdę chcemy.
A czasami również czego wcale nie chcemy — mimo że od lat próbujemy to sobie wmówić.
Cele nie realizują się same
Przez lata pracy z tysiącami osób nauczyłam się jednej rzeczy.
Nie myślenie zmienia życie.
Nie planowanie.
Nie motywacyjne cytaty.
Działanie.
Nawet małe.
Nawet niedoskonałe.
Ale powtarzane codziennie.
Bo to właśnie codzienne kroki zamieniają marzenia w zrealizowane cele.
Jeśli chcesz posłuchać całej rozmowy, zapraszam do odsłuchania odcinka podcastu Sfera Mentalna. To ponad godzina konkretów o planowaniu, samodyscyplinie, nawykach i budowaniu życia, które jest naprawdę zgodne z Tobą.
(00:00) Zrozumiałam wtedy dokładnie to, co ty powiedziałaś. Idź do lekarza, zobacz, co możesz zmienić, zobacz, co powoduje, że każdego dnia czujesz się lepiej. Dlatego proponuję metodę żaby. To musimy też zbudować nie tylko listę rzeczy, które chcemy zrobić, ale też listę rzeczy, których nie będziemy robić.
(00:19) Wszystko, co wynika z motywacji zewnętrznej, prędzej czy później osłabnie. To słynne powiedzenie, że jak ktoś jest zdrowy, to ma 100 marzeń. Wstaję o 5 rano, siadam przed komputerem i robię. Gościem sfery mentalnej jest Karolina Karolczak, mentorka skutecznego planowania i realizacji celów, właścicielka marki i twórczyni programu szkoleniowego Celomania.
(00:51) Doświadczenie zdobywała zarządzając strategiami w 24 krajach i współpracując z globalnymi markami takimi jak Frugo, Levis, Black, Dr.Vid, Pluxi, dawniej Sodexo, czyli grupa Enelmed. Specjalizuje się w strategicznym zarządzaniu, optymalizacji procesów biznesowych i skalowaniu firm. Jej podejście łączy precyzyjną strategię z praktycznym wdrożeniem. Dzięki temu organizacje, z którymi pracuje, szybciej eliminują chaos, podejmują trafne decyzje i osiągają cele, które dotąd wydawały się poza zasięgiem.
(01:25) Zwycięszczyni kursorów w roku 2025 w kategorii najlepszy kurs oraz najlepsza prelekcja. Jeżeli nie zrealizowaliście swoich celów w 2025 roku, to ten odcinek to jest absolutne must have, bo na focelu w naszym studiu zasiada Karolina Karolczak, znana z tego, że jak już bierze swojego klienta w obroty, to te cele są realizowane na 100%. Cześć Karolina. Cześć, witam cię serdecznie.
(02:02) Bardzo dziękuję za zaproszenie, tym bardziej, że to jest taki moment w roku, że będziemy bardzo myśleć o swoich celach, albo będziemy myśleć, co chcemy zrealizować, albo co nam się nie udało zrealizować. No właśnie, też nie chciałabym, żeby wybrzmiało, że my zakładamy sobie cele i ich nie realizujemy, ale jednak bardzo często się zdarza, zwłaszcza te noworoczne, kiedy widzimy, no siłownie pękają w szwach 1 czy tam 2 stycznia i tak podobno do 20, 1 czy 2 stycznia, no i potem entuzjazm nam opada. Pytanie, dlaczego często, zanim zaczniemy realizować cel, on gdzieś przepada w czeluściach codziennych zadań?
(02:56) Po pierwsze, nie realizujemy celów z kilku powodów. Nadrzędną zasadą jest to, że jak chcemy zbudować swoje cele na nowy rok, to musimy też zbudować nie tylko listę rzeczy, które chcemy zrobić, ale też listę rzeczy, których nie będziemy robić. Bo my najczęściej do obecnego życia, gdzie ono już jest wypełnione, po brzegi, próbujemy dorzucić nowe aktywności i po prostu na nie nie mamy czasu. I to jest tak, że musimy trochę rzeczy zdelegować, musimy zdecydować, czego nie będziemy robić, a co zaczniemy robić.
(03:33) W przypadku realizacji celów jest kilka rzeczy, które powodują, że tych celów nie osiągamy. Pierwsza rzecz, każdy cel potrzebuje systemu. Czyli do realizacji celu potrzebujemy systemu po to, aby wiedzieć, jak go realizować. Czyli jeżeli zaczniemy chodzić na siłownię, to to, co przydarza się z moimi klientami, to po pierwsze zdecydujmy, po co tam idziemy.
(03:59) Czy chcemy mieć jędrne ciało, czy chcemy przebieć maraton, czy chcemy schudnąć? I zapiszmy sobie ten cel w czasie teraźniejszym z datą wykonania tego celu. Druga rzecz, zbudujmy system. Czyli np.
(04:12) w przypadku ćwiczeń wyznaczmy sobie 3 dni, gdzie chodzimy np. na siłownię. I może być to zawsze wtorek rano, czwartek po południu i sobota rano. Czyli w tym momencie blokujemy już miejsce w kalendarzu.
(04:27) Jak ktoś mówi, spotkasz się ze mną w czwartek po południu, my mamy już z tyłu głowy, że zawsze jest siłownia i mówimy, nie, nie, będzie środa. Środa na przykład, czyli zbudujmy stałe rzeczy, które nam przygotowują nas do realizacji celu. Czyli nie mówimy w poniedziałek, jakoś spróbuję pójść na siłownię, tylko mamy stałe systemy działania. Dodatkowo najlepiej w niedzielę przygotować sobie już trzy zestawy ćwiczeniowe, żeby dzień przed pójściem na siłownię nie być w szaleń i szukać wszystkiego naraz, tylko mieć przygotowany system.
(05:03) Trzecia rzecz, wyznaczmy KPI i mierzmy to, aby ten cel zrealizować, czyli jak będziemy wiedzieli po miesiącu, czy idziemy w dobrą stronę, czy w złą stronę. I kolejna rzecz, to na poziomie systemu znajdźmy towarzysza. który nam pomoże w realizacji celu. Czyli warto, jeżeli mamy problem z motywacją, znaleźć klub, gdzie na przykład ćwiczymy grupowo.
(05:28) Jeżeli ktoś nie lubi ćwiczyć grupowo, to pójdźmy, znajdźmy trenera. A jeżeli ktoś nie chce wychodzić z domu, to znajdźmy aplikację. Jakby pochodźmy wokół tego celu, dostosujmy go do siebie, tak aby móc realizować. To jest pierwsza i nadrzędna rzecz.
(05:43) Więc każdy cel powinien mieć system, powinien być zapisany. Jest też taka metoda, że dajemy publiczną deklarację, że wrzucam relacje na Instagram, że będę teraz trenować i dajemy publiczną deklarację i jest taka motywacja zewnętrzna, no bo jak nie dowiozę tego celu, to będzie mi wstyd. Ale słyszałam też kiedyś takie zdanie, Jeżeli my sami nie potrafimy wypracować tej swojej wewnętrznej motywacji, to ta zewnętrzna na niewiele nam się zda. Jak to jest?
(06:20) Wszystko, co wynika z motywacji zewnętrznej, prędzej czy później osłabnie. Wszystko, co wynika z motywacji wewnętrznej, jest w nas ogiem do działania. Czyli jeżeli mamy cel, to po pierwsze sobie go zapiszmy, po drugie zdecydujmy, dlaczego my chcemy go zrealizować. Czy to jest tak, że po prostu podchodzimy do tego, że wszyscy na początku roku piszą te cele i my piszemy?
(06:44) Na przykład dużo osób pisze, nie palę. ale podświadomość nie słyszy słowa nie, więc jak my mówimy nie palę, nie palę, nie palę, podświadomość słyszy palę, więc zaczynamy kodować sobie palenie. Druga rzecz, warto zapisać sobie cel jestem wolny od papierosów. Połączyć z innym celem i zrozumieć, dlaczego my nie chcemy kontynuować tego nałogu, w jakich sytuacjach on towarzyszy i zbudować serię nawyków, w którym nam to pomaga.
(07:18) Czyli jeden nawyk może, powinien wynikać z drugiego i w jakimś tam stopniu serię tworzymy. Natomiast chyba też niedobrze jest we wszystko wchodzić naraz. To zależy. Ja mam w metodzie celomanii, która jest moim autorskim programem i która powoduje, że klienci osiągają cele, stosuje słynne słowa Briana Tracy, który mówi, że jeżeli chcesz budować swoje cele, to warto podejść do budowania celów jak do kół w samochodzie.
(07:52) Czyli w samochodzie każde koło powinno być odpowiednio wyważone, odpowiednio obciążone i odpowiednio napompowane. Jeżeli jedno koło nie jest odpowiednio napompowane, to co się dzieje? To samochód zaczyna się kręcić w kółko, więc ja jestem zwolennikiem wyznaczania celów w określonych kategoriach po to, żeby zwrócić na to uwagę. I najważniejsze cele są następujące.
(08:20) jakie się czuję, co mi daje moją wewnętrzną energię, a co mi ją zabiera. Np. ile śpię, ile piję wody, jak się odżywiam, jak się ruszam, jak się suplementuję. Warto byłoby zrobić wyniki badań, bo to jest tak, że ktoś w styczniu nie robi wyników badań, znaczy morfologii, np.
(08:40) krwi wrzuca suplementy, jedzenie ciśnie. Nie, zbuduj system, idź do lekarza, zobacz co możesz zmienić, zobacz co powoduje, że każdego dnia czujesz się lepiej. To jest najważniejsza kategoria. My powinniśmy być do każdego dnia przygotowani jak piłkarz, do meczu, bo każdy dzień u nas rzeczywiście tak wygląda, jak zawodnik profesjonalny do najlepszej rozgrywki, a my nie dbamy o siebie.
(09:07) Jeżeli my nie dośpimy, zjemy byle co, najczęściej jeszcze jemy rzeczy, które odbierają nam energię, nie wypijemy za dużo kawy, za mało wody, nie suplementujemy się i ciśniemy i wymagamy od tego organizmu jak najwięcej, no to jeżeli nie zadbamy o naszą wewnętrzną energię, to nie mamy siły dalej tworzyć swoich własnych celów. Więc pierwsza rzecz, co mi dodaje energii, co mi ją zabiera. Tam również też są relacje, bo pewne cele wymagają poznania nowych osób albo zakończenia relacji z innymi osobami.
(09:44) To jest rzecz, o której się nie mówi, ale bardzo ważne sprawdzić, jak wyglądają nasze relacje. Jak wygląda relacja nas samych z sobą? Czy poświęcamy wystarczająco dużo czasu znajomym? Mamy czas i przestrzeń dla tych, którzy dodają nam energii?
(10:01) I jak powinniśmy obudować odpowiednie relacje? Czasem jest to kwestia budowania wspaniałych przyjaźni, znalezienia nowego partnera. odświeżenie relacji, o których zapomnieliśmy, lub pójścia do nowej organizacji, do stowarzyszenia, dzięki któremu zrealizujesz swoje cele. To jest słynne powiedzenie Jacka Walkiewicza, idź do ludzi, których nie znasz, bo od tych, których znasz, już nic nowego się nie dowiesz.
(10:30) Czyli jeżeli ktoś chce rozwinąć biznes, chce się czegoś nauczyć, szukajcie miejsc, gdzie możesz się zgromadzić z osobami w głównych celach. Kolejna rzecz, która jest dość istotna, to finanse. Wielokrotnie w celach rocznych pojawiała się kwestia finansów, czyli zarabiam więcej, oszczędzam więcej, wydaję więcej. Popatrzmy na te nasze finanse i jeżeli mamy cele roczne, to zapiszmy, ile byśmy chcieli rocznie zarabiać i zobaczmy, co możemy zrobić.
(11:02) A jeszcze jest kolejna rzecz, jeżeli myślimy o celach, to już jest to ostatnie koło, rozwój zawodowy i rozwój osobisty. certyfikaty, języki, uczelnia. Warto sobie pomyśleć, w których z tych kategoriach i jak w tych kategoriach te cele zbudować, wtedy będzie ta równowaga, wtedy będzie spójność, która jest zgodna z nami. Tak, nawet sam taki proces wdrożenia treningów na siłowni, kiedy mówisz, że oprócz tego, że mam chodzić na siłownię trzy razy w tygodniu na przykład, żeby był jakiś efekt, to ten jeden raz w tygodniu może być za mało.
(11:39) Jeszcze muszę iść do lekarza, zrobić badania. Zaczyna mnie to przerażać. Jak zrobić, żeby jeszcze tego dnia, nawet jeżeli już sobie postanowię, że to będzie piątek, Poniedziałek i środa na przykład. No i przychodzi ten poniedziałek i ja czuję, że coś mnie tutaj łamie w krzyżu i ach, dzisiaj nie pójdę.
(11:58) Jak te wymówki pokonać i doprowadzić jednak do wyjścia? Jest słynne powiedzenie, które mówi wprost, że osoby, które osiągają cele i osoby, które nie osiągają cele różnią się jednym. Że osoby, które osiągają cele najczęściej robią to, Czego naprawdę osoby, które nie osiągają celów, tak samo nie mają ochoty, tylko po prostu te osoby to robią. I kluczem, ja to zawsze mówię, metoda mycia zębów.
(12:26) Czy jak my wstajemy rano, I chcemy umyć zęby. Czy potrzebujemy jakiejś wewnętrznej motywacji? Chodzimy po domu, szukamy sprzyjającej motywacji do tego, żeby umyć zęby? Nie, po prostu je myjemy.
(12:40) Tutaj nie ma dyskusji, nie ma wewnętrznego dialogu. Też myjemy wieczorem, bo to jest pewien nawyk. I ja uważam, że kluczowym elementem jest zrobienie jednej rzeczy, czyli wprowadzenie nawyków i wyłączenie wewnętrznego dialogu. Zaczynanie od małych kroków.
(12:57) Jeżeli nawet na siłownię nie masz ochoty iść, to sobie wyobraź, że po prostu wejdziesz na tę siłownię i chociaż zostawisz torbę. Małe kroki, krok do przodu. Znajdziemy zawsze wymówkę. I to nie jest tak, że ci, co osiągają, wcale nie mają tych wymówek.
(13:15) Mają. I te wymówki, krok po kroku są wokół nas. Tylko ci, co idą po swoje, ich nie słyszą. Kwestia jest taka, czas zawsze minie.
(13:26) Jedyna rzecz, na którą nie mamy wpływu, to na czas, który po prostu mija. I tylko od nas zależy, jak my ten czas wykorzystamy. Nie lubię stwierdzenia zarządzanie czasem, bo my czasem nie możemy zarządzać, tylko jesteśmy w stanie zarządzać sobą w czasie. To, co zwróciło moją uwagę na samym początku, od czego zaczęłaś, że my dorzucamy sobie kolejne cele, a nie rezygnujemy z niczego, co fizycznie jest niemożliwe, żeby osiągnąć coś, jeśli nie zrezygnujemy z tych rzeczy, z których możemy zrezygnować.
(14:03) Jakie to są zazwyczaj rzeczy? O czym my możemy pomyśleć? Z czym się możemy pożegnać? Możemy najpierw pomyśleć, to jest słynna zasada, wszystko, co możesz, deleguj.
(14:13) W przypadku niektórych moich klientek jest tak, że one całą sobotę dedykują na sprzątanie mieszkania. Później już wieczorem są zmęczone, w niedzielę już obiad. Albo mogą zaangażować domnowników, czyli zrobić listę. Ty robisz to, ty robisz to, albo znaleźć sobie pomoc, która uwolni ten czas.
(14:34) To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz. Warto zacząć zwracać uwagę, co robimy albo co się dzieje z nami w ciągu dni po powrocie z pracy. Czy to jest Netflix, czy to są social media, czy to jest oglądanie wiadomości TVN, na przykład różnego rodzaju wiadomości politycznych.
(14:57) I pytanie, czy dwie godziny oglądania tych wiadomości Skupianie się nad tym, co nam długoterminowo nie służy, bo myślenie negatywne i słuchanie też negatywnych rzeczy wpływa na nasz mózg. Warto zobaczyć i zacząć liczyć sobie jednostki czasu, jak dużo czasu my marnujemy. No tak, a podobnie jak z dietą, łatwiej jest rozpocząć dietę i mieć efektywne, szybkie rezultaty. Jeżeli pijemy słodkie napoje, jeżeli jemy ciasteczka, jeżeli paluszki, chipsy, to jest nasza codzienność, no to wtedy po prostu wyrzucamy te rzeczy i jest z głowy.
(15:40) Natomiast jeżeli już jesteśmy tacy, powiedzmy stosujemy dietę informacyjną, jakby to na każdym przykładzie można powiedzieć, Jeżeli już wydaje nam się, że nic nie możemy, że wszystko jest produktywne, to wtedy chyba to jest ten największy problem. Chociaż zawsze musimy zadać sobie pytanie, czy to co robimy, czy to z czym wypełniamy sobie dzień. Tak jak wstajemy rano, wystarczy, że otworzymy maila i zaczniemy odpisywać na maile. Jesteśmy reaktywni w tym.
(16:08) No i potem gdzieś się te cele nasze rozjeżdżają. Chętniej podejmujemy takie proste prace, pilne niż te ważne. To jest chyba taki główny problem nierealizowania celów. Dlatego proponuję metodę żaby.
(16:25) Czyli na początek każdego dnia dajemy coś, co jest dla nas największym przekleństwem, albo do czegoś nie możemy się zabrać. Więc jeżeli my na początku dnia zrobimy coś, na co zupełnie nie mamy ochoty, a to już odchoczymy, reszta dnia będzie o wiele lepsza. Metoda 3-3-3, o której zawsze mówię. Pierwsze, w ciągu dnia zawsze zjedz swoją żabłę.
(16:51) To są dokumenty, których nie chcemy uporządkować, to są faktury dla księgowego, to są raporty. Zaczynaj ten dzień od tej ciężkiej rzeczy po to, aby było ci łatwiej. Druga rzecz, zawsze rób w ciągu dnia coś dla swojej przyszłości. Ja to nazywam godzina 15 minut dla przeszłości.
(17:12) Na przykład jeżeli ktoś wie, że dla niego kluczowe w rozwoju biznesu jest pozyskiwanie klientów, to spędź 15 minut na telefonie do dwóch klientów. W skali całego roku to będzie efekt kumulacji. Jeżeli ktoś chce czytać książki, niech codziennie poświęci 20-15 minut na czytanie, to i tak mu da większy efekt długoterminowo. I jeszcze jedna rzecz.
(17:39) Warto zrobić codziennie coś dla siebie, dla swojego zdrowia. czyli albo ćwiczenia, albo suplementacja, albo odpoczynek, albo spacer, zrobić każdego dnia coś dla siebie. Nawet takie dziesięciominutowe rzeczy, które robimy dla siebie, długoterminowo przyniosą nam zmiany. Więc ja jestem zwolennikiem po pierwsze małych kroków, zbudowania codziennych nawyków, a nie robienia wielkich zmian od razu, bo cele osiągamy drogą, Ewolucji, a nie rewolucji.
(18:11) Jeszcze jedna rzecz. Badania pokazują, że 84% osób rezygnuje z realizacji danego celu po pierwszej porażce. Czyli zaczęliśmy ćwiczyć. Ruszyliśmy z dietą.
(18:25) Załóżmy, przyszedł tłusty czwartek, zjedliśmy cztery pączki, nie poszliśmy na siłownię. Ale to nie znaczy, że masz odpuścić. To jest tylko jeden dzień, w którym nie udało ci się spełnić własnych postanowień. I co warto zrobić?
(18:40) Następnego dnia zacząć od nowa. Nam się wydaje, że jeżeli jeden tydzień nie odpuścimy, to już później nie ma znaczenia. To nie jest tak. Najczęściej to wygląda w ten sposób, że ponawiamy, ponawiamy, ponawiamy i wszystkie błędy, które się pojawiają, uczą nas dochodzenia do mistrzostwa.
(19:01) A jak ma się nasza świadomość i podświadomość do realizacji naszych celów? I to jest pytanie, które wiele osób sobie w ogóle jego nie zadaje. Ale ja akurat pracując w metodologii Dilza, który dzieli po pierwsze zachowania, środowisko, jakby dzieli rzeczy na poziomie świadomości i podświadomości. I teraz tak, jeżeli nawet na poziomie świadomości dokonamy zmiany, a na poziomie podświadomym nie dokonamy tej zmiany, to i tak podświadomość będzie nas po prostu prowadzić.
(19:37) Czyli wielokrotnie wdrożenie nowych celów jest związane ze zmianą tożsamości. Bo jeżeli ktoś jest palaczem, nie odżywia się zdrowo i ma pewne nawyki, to też postrzega i patrzy na siebie jako osobę, która nie realizuje celów, która nie ma samodyscypliny i jako osobę, której się nic nie udaje. to też zawsze na początku roku słyszę takie zdanie, po co ja mam to wszystko robić, skoro mi nie wychodzi? Więc proponuję najpierw zmienić tożsamość na osobę, której wychodzi, na osobę, która zaczyna dbać o zdrowie i osobę, dla której ona, własna osoba jest najważniejsza.
(20:17) To jest to słynne powiedzenie, Wielokrotne mówienie nie, innym to jest mówienie sobie tak. Ja je bardzo lubię, ponieważ my musimy się zmienić na poziomie tożsamości. I jeżeli zmienimy tylko nawyki, jeżeli zmienimy systemy, a nie porozmawiamy z naszą podświadomością, żeby zaakceptowała nową wizję siebie, nowych nas, to wywali nam się ten proces. Dlaczego?
(20:44) Bo po pierwsze osoba, która próbuje rzucić palenie i zmienić tryb życia, musi zrozumieć, że nie zawsze tej zmiany zaakceptuje środowisko. Więc trzeba sobie zdać sprawę, że z jednej strony budujemy nowego siebie, ale również nasze otoczenie może ulec zmianie. Trzeba również dać sobie sprawę, że pewnym nawykiem jest np. palenie papierosów i jest do kawusi, na zewnątrz, na imprezie.
(21:15) I my musimy mieć rozwiązanie w tej sytuacji, że kiedy chce mi się palić, biorę wodę i piję dwie szklanki wody. Patrzę, w jakich momentach mi się chce palić i zaczynam rozumieć swoje dlaczego. Warto spojrzeć, W przypadku polenia to są głębokie decyzje na poziomie tożsamości. Komuś rodzi się nowe dziecko, ktoś zostaje ojcem i mówi, jak mi się urodzi zdrowe i całe, rzucam polenie.
(21:45) I to jest zmiana tożsamości, bo to jest zmiana z bycia przyszłym ojcem na bycie ojcem. Największe zmiany dokonują się w momencie podświadomym. I warto sobie z tą własną podświadomością porozmawiać. Jednym z przykładów jest zbudowanie własnego samokonceptu, czyli tej wizji siebie, która robi zupełnie inne rzeczy niż do tej pory.
(22:12) I pytanie, co my wtedy czujemy? Jak my się z tym czujemy? Nawet jak chcemy iść na siłownię, to sobie wyobraźmy, że my idziemy na tą siłownię, że odnosimy tam sukcesy, że nasza waga spada. Czyli zakorzeńmy sobie pewne rozwiązania, pewne rzeczy w głowie.
(22:30) Też jest związana z tym, co mówisz, bo tak sobie od razu wyobraziłam ten moment, kiedy ubieram getry i bluzy i jestem w sportowym stroju i buty, jestem gotowa na siłownię i wtedy zupełnie mam inne podejście. Już w tym stroju inne podejście, tak samo jak ubieram się. do prowadzenia podcastu, zrobię makijaż i fryzurę, to też mam inny mental niż jeszcze w piżamie i właśnie przed tym umyciem zębów. Także mamy takie małe kroki, które podświadomie wpływają na tą naszą gotowość do realizacji celu.
(23:06) Jak ubieram się na sportowo, to już jestem bardziej gotowa do tego, żeby ćwiczyć. Więc tak jak mówimy, to da kaizen małych kroków. Najpierw ubierz buty, i to już jest zadanie wykonane. Potem ubierz buty razem z dresem i zejdź do drzwi i już zadanie wykonane, a potem zrób kilka kroków.
(23:24) To też chyba jest pomocne. Każdy z nas po pierwsze musi ten cel zrozumieć, po drugie musi zrozumieć, dlaczego on jest ważny. Spróbować popracować pod świadomością, dzięki technice samego konceptu, ale też po trzecie zadać sobie pytania. Czy ten cel jest mój?
(23:41) czego po prostu robię, bo tak wypada. I to jest taki kluczowy moment podczas pracy z celami, że ja się zawsze śmieję, że to, z czym klient przychodzi, nie jest tym, że wychodzi. I warto zwrócić uwagę, że najważniejszy jest dla nas cel, który jest spójny z nami. Jeżeli on nie jest spójny z nami i my go nie czujemy, nie widzimy i nie jest dla nas istotny, no to tak to nie działa.
(24:09) I tutaj warto sobie najpierw przed planowaniem celów na nowy rok zadać pytanie, czy to są faktycznie moje cele. A jeżeli nie są nasze, to warto sobie zadać drugie pytanie. Co byś zrobiła, co byś zrobił, gdybyś wiedział, że się uda? I to jest pytanie, które jest gamechangerem, bo to pytanie mówi o jednym.
(24:30) Jakie są nasze prawdziwe intencje? Jeżeli na przykład osoba, która chce zredukować wagę, zada sobie powiew prosty. Ja w ogóle nie chcę hunnąć. Ja gdybym wiedział, że się uda, to bym chciał dalej tak funkcjonować bez redukcji wagi, czyli znaczy, że na poziomie logicznym w ogóle tutaj nie ma przesłanek.
(24:52) Więc dlatego mówię o lekarzu, dlatego mówię o badaniach krwi, bo wiele osób ich nie robi. nie robi, bo się boją, że dowiedzą się czegoś złego. Ale to właśnie wsparcie lekarzy, dobranie suplementacji powoduje długotrwałe zmiany. Dlatego ja idę w tą stronę, że spójrz na siebie.
(25:12) Najważniejszym naszym nadrzędnym celem jest bycie szczęśliwym i bycie zdrowym. To trochę tak wygląda i święty spokój też jest wartością, którą większość osób wymienia w celach rocznych. Ale jeżeli nie ma zdrowia, to nic innego nie będzie miało znaczenia. I to jest to słynne powiedzenie, że jak ktoś jest zdrowy, to ma 100 marzeń, a jak ktoś jest chory, to ma tylko jedno marzenie – być zdrowym.
(25:39) Boże, nie każdy teraz ma ochotę słyszeć na początku i pod koniec roku, że to zdrowie jest najważniejsze. Ale zobaczmy to, jak możemy o siebie zadbać. Zobaczmy, jak możemy siebie wesprzeć. Bo jeżeli mamy wewnętrzną energię, jeżeli nam się chce, to wszystko inne jest możliwe do realizacji.
(26:00) W zasadzie zanim zaczniemy planować, to powinniśmy zrobić porządek ze snem, z nawadnianiem się i z tymi podstawowymi rzeczami, bo tak naprawdę tutaj wracamy chyba do piramidy potrzeb, że jeżeli nie mamy tych podstawowych Potrzeb zaspokojonych, jeżeli nie czujemy się bezpiecznie, to kto będzie myślał o tym, żeby czytać książkę na przykład. A tu wiem teraz już temat, który gdzieś mi tam w głowie kiełkował, że faktycznie mniewiele potrzebujemy, żeby przeczytać 12 książek rocznie, bo to właśnie te 15 stron dziennie, to tyle co nic. A robi, tak oczywiście teraz rzucam, bo książki mogą być wielostronnicowe, dłuższe, krótsze, natomiast tak średnio to 15 stron dziennie to już jest naprawdę taka solidna, 450 stron możemy przeczytać w miesiącu, no i w roku 12 książek.
(27:04) To brzmi już całkiem dumnie, jeżeli czasem zdarza się, że żadnej książki w ciągu roku nie przeczytamy. Więc te małe kroki, te dwa telefony do klientów mogą spowodować, że my tych przynajmniej pół klienta tygodniowo pozyskamy więcej. Dokładnie tak. I ja uważam, że najczęściej budujemy wielkie cele, a później nie budujemy taktyki ich realizacji.
(27:30) I powiem tak, są różne cele i przeróżne cele moich klientów widziałam, a nawet te, które wydawały mi się najbardziej odjechane, były możliwe do realizacji. z lekkością i łatwością. Z jednego kluczowego powodu, bo był zbudowany system. Jakby ja zawsze mówię w sposób następujący, że w realizacji celu są potrzebne dwa filary.
(27:54) Po pierwsze mindset. Czy w ogóle ty wierzysz, że ci się uda? Czy twój samokoncept i czy twoja wiara we własne umiejętności przenosi cię do miejsca? Czyli jeżeli my sami w siebie nie wierzymy, to nikt inny w nas nie uwierzy.
(28:07) A druga rzecz to jest system. Jak to wygląda? Jeżeli mamy dobry mindset i wierzymy, że ten rok będzie naszym rokiem, pójdziemy po swoje, dokonamy zmiany, ale nie mamy zbudowanego systemu, to nam nie wyjdzie. Jeszcze jest gorzej, jak ktoś ma zbudowany system, a ma zbudowany mindset, który go sabotuje.
(28:27) A jak mamy zadecydować, które cele realizujemy w danym czasie i ile tak naprawdę jesteśmy w stanie tych celów przyjąć? Bo chyba jednym z większych problemów w dzisiejszych czasach jest to, że mamy mnóstwo bodźców, mamy mnóstwo pokus i chcielibyśmy robić wszystko jednocześnie. Czasem jest tak właśnie, jak powiedziałaś, wszystko i nic. Jeżeli już jeden cel, czy drugi, trzeci cel, noga nam się podwinie, no bo właśnie nie nadążamy, no to potem jakby wszystko razem też może nie wyjść.
(29:07) Czyli tak najpierw mamy, tak jak mówiłaś, że możemy mieć kilka celów i jeden wynika z drugiego, kilka nawyków i jeden z drugiego wynika. Czy jest też tak, że jak mamy za dużo tych celów, to po prostu potem się poddajemy? W metodologii celomanii najczęściej mamy 12 celów do realizacji w roku, plus marzenia, ale wygląda to w ten sposób, że te 12 celów jest w różnych dziedzinach. Chodzi o to, żeby dbać o siebie, budować język, budować firmę i budować na przykład relacje.
(29:36) Minimum to są 4 cele z różnych dziedzin, maksimum to jest 12. to też zależy od celu, bo jeżeli cel jest bardzo złożony, to on ma później cele cząstkowe i mikrocele. Ja zawsze powtarzam, twoje cele w 80% powinny być tworzone na automacie, czyli powinna być nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Codzienne, systematyczne działanie i dokładnie tak, jak powiedziałaś, 10 stron, 15 stron, książki dziennie, krok po kroku, Krok po kroku po swoje, krok po kroku po te rzeczy i nawet czasem w miesiącu nie widzimy różnicy.
(30:14) W dwóch miesiącach nie widzimy różnicy, a w trzecim miesiącu wydarza się spektakularna zmiana. Nagle widzimy więcej i widzimy, ile nam te trzy miesiące dało czasu. Czasem jest tak, że jak zaczynamy pracować z celami, widzimy, ile rzeczy dookoła nas ogranicza albo zabiera energię, więc większość osób zaczyna sprzątać. zaczyna segregować, zaczyna wyrzucać stare rzeczy, bo to wszystko tak działa.
(30:43) Zabiera nam czas i energię. Na przykład bałagan, czyli od tego zaczynamy. Jednym z celów mojej klientki było zbudowanie systemu, aby nie szukać codziennie kluczy do samochodu. To była rzecz, która powodowała, że codziennie wchodząc do domu, je gdzieś wrzucała i codziennie rano wychodząc nie mogła ich znaleźć.
(31:04) Czyli było szukanie w torebkach, w szufladach, w kieszeniach. Prosta rzecz, przy drzwiach wejściowych na stole przygotowała sobie małą miseczkę, gdzie odkłada te rzeczy na miejsce. Budujmy systemy, bo nasze otoczenie powinno nas wspierać. Jak mamy np.
(31:27) ważną pracę do zrobienia w ciągu dnia, polecam praca głęboka. Rewelacyjna książka, która mówi mniej godziny, włącz wyciszenie w telefonie. Postaw sobie dwie szklanki wody i pracuj. Bo my najczęściej się odrywamy od pracy i też nie umiemy pracować długoterminowo.
(31:48) I polecam książkę akurat Praca głęboka, też polecam książkę Efekt kumulacji, która mówi o tym, że sukces jest sumą nawyków i kroków każdego codziennego dnia. A co mówisz klientkom, jeżeli mówią, że zaczną od poniedziałku, jak się tylko ten nawał skończy, zacznę kiedyś tam? No to zadaję jedno pytanie. Co możesz zrobić już jutro?
(32:14) Na przykład, jeżeli ktoś chce wdrożyć dietę, to to, co może zrobić, to na przykład przestać jeść słodycze. albo zacząć ich jeść w dzień. Czyli rób każdego dnia cokolwiek, co cię przybliża do twojego celu. Nawet 5 minut, nawet 10 minut, ale pracuj z celami, a nie odkładaj ich na bok.
(32:38) Czy zawsze musimy zrobić ten pierwszy krok, jeżeli chcemy, wiemy już co mamy zrobić, jeżeli chcemy się odchudzać albo zacząć chodzić na siłownię, przedstawiłaś, natomiast na przykład takie bardziej złożone cele, jeżeli nas nie stać na przykład na szkoleniowca, a chcemy sprzedawać więcej robić to lepiej i to dajemy sobie jako nasz główny cel. Co możemy zrobić, jak powinniśmy sobie to rozpisać? Taki cel typowo, gdzie potrzebna jest jakaś wiedza.
(33:10) Czyli tak, po pierwsze chciałam powiedzieć, że żyjemy w czasach, które są niesamowite, ponieważ dzięki sztucznej inteligencji, ja też jestem wykładowcą sztucznej inteligencji, ale też dzięki sztucznej inteligencji, dzięki rozwojowi social mediów, YouTube, dostęp do wiedzy z całego świata i jesteśmy w stanie zbudować różnego rodzaju systemy, które pozwalają nam w realizacji celu. Ale tutaj mam takie trzy tipy. Jeżeli na przyszły rok chcą państwo osiągnąć pewien cel finansowy, to proponuję sobie go od razu zapisać.
(33:45) pomyśleć, jak czujemy się z tą kwotą, czy to jest dla nas dużo, czy jest mało, podzielić to na miesiące, podzielić to na tygodnie, zrozumieć również, z jakich produktów, usług ta kwota jest przygotowana, żebyśmy połączyli tę kwotę, którą chcemy zarobić, z działaniem. Później zobaczmy top 3 osoby w tej branży, które osiągają wyniki, które chcielibyśmy osiągnąć i zobaczmy, co oni robią. A ja nie mówię tutaj o kopiowaniu, ja mówię o tym, to są słynne słowa Briana Tracy, że jeżeli ktoś już osiągnął to, co ty chcesz osiągnąć, to po prostu zobacz jak ten ktoś robi. Nie zawsze może być szkolenie.
(34:26) Można kupić książkę, można poszukać na YouTubie, można budować. i zbudować swoją taktykę krok po kroku. Ja zawsze też powtarzam, że jeżeli chcemy, aby nasz biznes funkcjonował, to 20% biznesu to są nowi klienci, a 20% biznesu to są nowe produkty. To, co jest pewnym przekleństwem w rozwoju obecnego czasu, że my musimy ciągle się rozwijać.
(34:54) Usługa, która była dwa lata temu ciekawa i interesująca, przestaje się sprzedawać. Dlaczego? Bo rynek się zmienia, klient się zmienia i zmienia się w bardzo szybkim czasie. A jeżeli zastanawiasz się, co zrobić, aby osiągnąć cyfry sprzedażowe, proponuję wykonać najprostszą rzecz, która jest możliwa i teraz się uśmiecham, to do Państwa proszę wziąć telefon.
(35:17) i zadzwonić do 10 stałych klientów i spytać, dlaczego z państwa współpracują. Czy w firmie, czy w działalności, czy w spółce. Ale również zadzwonimy do tych 10, którzy przestali z nami współpracować. I to jest rzecz, która jest najprostsza.
(35:34) Nie wymaga jakiejś niesamowitej techniki, nie wymaga finansów. Wymaga tylko odwagi, żeby usłyszeć, co nie gra. A wiele osób zapomina o tych najprostszych rzeczach, które, jak ja mówię, są jak diamenty, które leżą pod naszymi stopami. Wystarczy po to sięgnąć i się odważyć.
(35:53) I z tych rozmów pewnie nawet jak zadzwonimy i się zapytamy naszych klientów, co nie gra albo co gra, to pewnie będą chcieli też przy okazji zagadać i kupić coś nowego. To jest 10 sprzedażowych szans. Natomiast ci, którzy nie kupili, jeżeli dowiemy się co im przeszkadzało, być może jesteśmy w stanie też oprócz tego, że wyciągniemy wnioski i zbudujemy inne produkty, czy zmienimy działania w firmie, to jeszcze być może kupią, jeżeli będziemy wiedzieć, co nie grało. My często tak rezygnujemy z klienta, bo nie odpisał, bo nie odpowiedział, więc pewnie nie chce.
(36:30) Odpowiadamy za niego, a czasem po prostu dziecko mu się rozchorowało i pominął tego maila. My myślimy wielokrotnie, co to oznacza dla nas, ale uważam, że największym zasobem są stali klienci, bo to dzięki nim się rozwijamy i oni mówią o kolejnych potrzebach. To jest top of the top. Natomiast też nie zapominajmy o nowych klientach, bo to sianie, o którym ciągle powtarzam, jest elementem strategii.
(36:57) Podam przykłady. Jedna z moich klientek była zawalona projektami, dosłownie zawalona, już użyję takiego słowa, przez sześć miesięcy robiła wszystko, żeby ukończyć projekty, które dostała i nagle w siódmym miesiącu patrzy w kalendarz, a to pusto. No bo przez te 6 miesięcy była zajęta tak obecnymi klientami, że zapomniała o sianiu. Sianie jest stałym elementem strategii firmy i bycie przy przyszłym kliencie, przy przyszłym kliencie jest obowiązkiem.
(37:32) Z drugiej strony opieka nad, to jest dość zabawne, ale opieka nad klientami obecnymi tu i teraz też jest absolutnym obowiązkiem. A spotykasz się z takimi osobami, które nie wiedzą gdzie idą, do czego zmierzają i jakie mają te cele wyznaczyć? Tak, i to jest część moich klientów, którzy przychodzą po prostu, bo nie są szczęśliwi. Jeżeli cele są nasze i je osiągamy, to z cele równa się szczęście.
(38:01) A część osób niby wszystko ma, niby wszystko jest, a nie czuje szczęścia. I tutaj zaczynamy pracować dość mocno na podświadomości, żeby zrozumieć, co im daje szczęście i jaka jest ich misja, jaka jest ich wizja, jaka jest tożsamość, czyli jakie są ich cele i na czym im zależy. No i właśnie, jak nad tym pracować? Bo chciałam od razu się też zapytać, jak rozpoznać, że te cele, które wydaje nam się, że są nasze, jak rozpoznać, czy faktycznie naszymi są?
(38:35) Po pierwsze, jak mamy zapisane cele, to warto sobie te cele kilka razy przepisać. I są cele, które mówią do nas, a są cele, których nawet nie chcemy przepisać, w ogóle ich nie czujemy. To jest pierwsza rzecz. Jak pracujesz z klientkami i one przepisują cele, to one mówią wprost, ja się nie mogę doczekać, aż je przepisuję, no bo to jest ta energia wykonania tego celu, tego radości.
(39:00) Ale jeżeli my w ogóle nie jesteśmy w stanie przepisać celu z radością i z lekkością, to jak my będziemy mieli chęć wykonać ten cel? A jeżeli na przykład chcemy schudnąć, ale na samą myśl o pójściu na siłownię, czy o zdrowym żywieniu, czy ograniczeniu właśnie tych niezdrowych produktów, czy tłuczących produktów, pojawia nam się uczucie… Realizacja celów, musimy chyba zdać sobie sprawę z tego, że nie jest czymś łatwym i musimy chyba liczyć się z tym dyskomfortem. Więc być może jest tak, że niektórym ten dyskomfort jest łatwiej znieść, innym gorzej.
(39:44) Czy my możemy chcieć być chudym, ale jednocześnie odczuwać ogromny dyskomfort, nawet przy przepisywaniu tego celu właśnie przez to, że tak bardzo nie lubimy ćwiczyć? No ale pytanie, dlaczego nie lubimy? I na przykład okazuje się, że to jest praca spod świadomością i z naszą przeszłością, że na przykład w dzieciństwie byliśmy zmuszani do WF-u i ciągle nas poganiano. Więc znajdźmy ruch, który sprawia nam przyjemność.
(40:10) Jestem zwolennikiem, żeby cele realizować z lekkością i łatwością. Znajdźmy coś, co powoduje, że czujemy się lepiej. To nie musi być siłownia, to może być taniec, to może być gra w padla, to może być pływanie, to może być nawet spacer z przyjaciółką 45-minutowy. Zacznijmy małymi krokami.
(40:32) Nie złośmy się na siebie, że nie mamy ochoty, ale zacznijmy coś robić. W przypadku diety, Warto posłuchać. W przypadku diety jest tak, że jest bardzo mnóstwo, że tak powiem, dietetyków, teorii jedzenia i znajdźmy tą, która nam najbardziej odpowiada. Zróbmy metodologię prób i błędów.
(40:57) Ja na przykład jestem osobą, którą ktoś, jeżeli mnie ktoś zmusza do basenu, to jest po prostu jakaś, to aż mi jest teraz zimno, bo ja zawsze wychodząc z wody, zawsze marznę. I dla mnie chodzenie na basen kończyło się zawsze tym, że mam chore zatoki. I jak ktoś mówi, o jak cudownie ja sobie pływam co drugi dzień, dlaczego ty tego nie robisz? Ja po prostu mówię…
(41:19) Ja mam to samo. Ja dziękuję. Ale są na przykład rodzaje ruchu i ćwiczeń, które bardzo lubię. Więc warto sobie znaleźć w każdym z tych rzeczy, rzeczy, które bardziej lubimy.
(41:31) To, że nam się nie będzie chciało i nie będziemy miały ochoty, okej. Ale warto pomyśleć, jak mogę sobie ten proces uprzyjemnić. jak mogę na przykład co piątek spotykać się z dziewczynami na siłowni. To jest super.
(41:45) Jak mogę na przykład, wiesz, buduję swoje plemię do realizacji celu. Czyli możesz mieć plemię od dobrej sylwetki albo możesz sobie wyznaczyć cel, że na przykład w listopadzie pobiegniesz 5 km na biegu. Zacznij rozmawiać ze sobą i twórz te rzeczy po kolei. Teraz właśnie doszło do mnie, że w ubiegłym roku chodziłam na siłownię, umówiłam się z koleżanką, rozmawiałyśmy sobie o marketingu w czasie tych sesji na siłowni, ale potem koleżanka przestała chodzić i ja z nią też.
(42:17) I w zasadzie to jest ta taka zewnętrzna motywacja, o której mówiłaś, niebezpieczna, bo faktycznie jeżeli mamy tą wewnątrz motywację, wewnętrzną i na niej bazujemy, na niej opieramy nasz realizację celów, to jest bezpieczeństwo, ponieważ sami wiemy, że sami ze sobą zawsze będziemy, jak mamy tą zewnętrzną, bo idziemy sobie tam z kimś porozmawiać, to gdzieś jest niebezpieczeństwo, że to nie wypali, choć być może w międzyczasie przy powtarzaniu ileś tam razy wytworzy się nawyk i będziemy już sami siebie chętnie zabierali na siłownię. Znaczy powiem tak, wczoraj rozmawiałam na ten temat z moją klientką i miałyśmy takie ulubione miejsce treningowe, koncept, który został już zamknięty w Polsce, ale stwierdziłyśmy obie, że nam zamknęli miejsce, które było dostosowane do nas. Tam po prostu szłaś na zajęcia, było wszystko przygotowane pod ciebie, nie trzeba było myśleć, tylko były tzw.
(43:17) ćwiczenia grupowe, które przypominały trochę ćwiczenia na siłowni. To było rewelacyjne. I moment, w którym została ta siłownia zamknięta, to był moment, w którym musiałam na nowo uczyć się swojego sposobu osiągania tego celu. Więc powiem tak.
(43:37) Zrozumiałam wtedy dokładnie to, co ty powiedziałaś, że obudowałam się pewnymi działaniami, tylko ten nawyk nie był powiązany z moim wewnętrznym celem, tylko był powiązany z tamtym systemem. I bardzo dziękuję, że o tym powiedziałaś, bo aż u mnie kliknęło, że ten nawyk, który wdrażam teraz, powinien być związany tylko i wyłącznie ze mną i też szukam rozwiązań. Jedną z takich rozwiązań odnośnie treningów jest aplikacja. Jest aplikacja z ćwiczeniami.
(44:07) Ja bardzo lubię, to mogę powiedzieć, Annę Lewandowskie aplikacje i to nie jest żadna pseudo, to znaczy, to nie jest żadna reklama, tylko ja ją po prostu bardzo lubię z jednego powodu. Znajduję różnego rodzaju treningi, które mogę je wykonywać w domu, mogę je wykonywać na siłowni i ona dała mi takie rozwiązanie. Druga rzecz jest taka, że nakupiłam ciężarków, gum i teraz to wdrażam i to mam taki swój wewnętrzny po prostu system, więc to nie była reklama, ale poszukajmy tego, co pomoże nam w realizacji celu. Właśnie teraz sobie też zdałam sprawę, jak przeanalizowałam moją sytuację z siłowni, że faktycznie ja nie lubię chodzić na siłownię, ale lubię zajęcia grupowe.
(44:49) A na siłownię chodziłam, bo właśnie był cel plotki marketingowe z koleżanką i faktycznie ona lubiła na siłowni, więc dostosowałam się, tą formę realizacji do niej. Natomiast Przez wiele lat chodziłam na zajęcia właśnie takie grupowe. I tutaj już nie… Jakby to zależało ode mnie.
(45:10) To był taki mój wewnętrzny cel, który był zaakceptowany. Lubiłam to robić. I faktycznie to był cel niezagrożony, bo jak nie jedna siłownia, to druga. Jak nie to miejsce, to inne.
(45:20) Jeździłam po prostu po Śląsku, mając taki karnet, gdzie mogłam wszędzie odwiedzać i nie było… Tu mi zamknęli, tu odwołali, no to sobie pojechałam do innego miasta. Czyli masz już rozwiązanie na przyszły rok, jakieś swoje cele, czyli zbuduj coś na poziomie tego, co ci sprawia przyjemność. Tak, no więc taka tutaj podczas rozmowy wywiązała się analiza też i autowgląd, także myślę, że my też te swoje cele będziemy budować.
(45:51) Jaki jest ten najlepszy okres, jeżeli my faktycznie chcemy wejść z nową energią w roku, to kiedy powinniśmy dokonać tego rachunku sumienia, jeśli chodzi o rok obecny i kiedy powinniśmy zacząć planować rok, który się rozpoczyna? To powiem teraz. Część osób, która ze mną zaczyna pracować, zaczynają pracować w lutym, w marcu, w maju, w czerwcu. I od momentu pracy z celami, jak ja zawsze mówię, jak jesteś w celu manii, to w pół roku osiągniesz więcej niż w trzy lata.
(46:22) Najlepszy moment jest teraz. Czyli w ogóle usiądźmy, zobaczmy na czym nam zależy, co chcemy osiągnąć, czego nie chcemy. Nawet ważniejsza od tego, co chcemy, jest ważniejsza jeszcze kwestia czego nie chcemy. Bo wiele rzeczy zaczyna się od tego, czego nie chcemy, żeby pójść do tego, czego chcemy.
(46:41) Posprzątajmy, wyrzućmy rzeczy, pomyślmy, gdzie chcielibyśmy być za rok i z czego byśmy chcieli się cieszyć. To nie muszą być wielkie cele, to mogą być małe cele, to może być dobra forma, to może być zdrowie, to mogą być dobre relacje i napisanie pracy magisterskiej czy doktorskiej. Pracując z celami klientów widziałam tak wiele celów, przeróżnych, że uważam, że wszystkie cele są dobre, kiedy są nasze i to jest chyba najważniejsze, żeby realizować swoje cele, a nie czyjeś, bo największy żal mamy w tym momencie, kiedy Spełniamy energię, wydatkujemy nasz czas, pieniądze, żeby zrealizować czyjeś cele i w pewnym momencie, kiedy widzimy, że realizujemy czyjeś cele, to my nie czujemy z tego radości.
(47:34) Więc najpierw w ogóle zobaczmy, co chcemy zrobić. Później zbudujmy, że tak powiem, małymi krokami. Niech to będą nawet 3 razy po 15 minut w tygodniu. Jest mnóstwo aplikacji, jest mnóstwo filmów na YouTubie.
(47:50) Powiem tak, teraz cokolwiek sobie zamarzysz, dzięki dostępności do informacji, dowiesz się jak to zrobić. W zasadzie można zapytać chata GPT na przykład, jak mogę zrealizować dany cel i pewnie jakieś informacje się tam znajdą. Tak, ważny jest prompt i też nie tylko chat GPT, ale polecam Cloudy. Cloudy, polecam Perplexity do szukania badań, ale warto wpisać dobry prompt, czyli zachowaj się jako profesjonalny dietetyk z 20-letnim stażem, zachowaj się jako znany trener fitnessu.
(48:27) Jakby wpiszmy czatowi GPT, kim on jest, jaka jest jego rola i na czym nam zależy. Ale pamiętajmy, bo tutaj zupełnie powiem z innej beczki, że sztuczna inteligencja ma stworzony algorytm po to, aby udzielać nam informacji, abyśmy się czuli usatysfakcjonowani. I badania pokazują, że sztuczna inteligencja również wspiera maniactwa. Czyli jeżeli ktoś ma pewien rodzaj maniactwa związany już z utrzymywaniem wręcz sterylnej czystości, to jeżeli wpiszemy do sztucznej inteligencji, że uwielbiam, aby było czysto, proszę podaj mi kolejne sposoby utrzymania czystości, to sztuczna inteligencja odpowie.
(49:13) sztuczna inteligencja odpowie w sposób następujący, masz rację, bakterie to wielkie zagrożenie, uważaj na nie i tak dalej, i tak dalej. Więc polecam korzystanie z Cloudy, bo jest bardziej, ma lepsze odpowiedzi i też nie pogłębia maniectw. To tak z mojego podwórka uniwersyteckiego. No to jest takie trochę zachowanie marketingowe, bo mam wrażenie, że po prostu te modele są trenowane, żeby po pierwsze, żebyśmy z nimi jak najwięcej chcieli rozmawiać, żeby nam było miło, więc każda nasza wpadka to jest oczywiście nie martw się, pewnie jasne, wszystko jest okej i tak dalej, byleby
(49:58) jak najdłużej tę rozmowę podtrzymać, jak najwięcej promptów, jak najgłębiej tę analizę przeprowadzić danej rzeczy, bo któraś tam z kolei odpowiedź jest już płatna, no więc kusi nas, żeby mieć płatne wersje. Natomiast faktycznie musimy taką, też słyszałam kiedyś od jednego z ekspertów, że można poprosić swoją sztuczną inteligencję, swój program, żeby zastosować taką tak zwaną tough love, że to jest wtedy mniej, mniej nas uwielbia ta sztuczna inteligencja, nie cały czas klepie po plecach, te odpowiedzi nie są takie o och i ach w naszą stronę i jest to trochę bezpieczniejsze, tak? Bo taka jest bardziej szczera, można powiedzieć.
(50:44) Ja proponuję najłatwiej znaleźć osobę, która osiągnęła cel, który chcemy osiągnąć i zobaczyć, jak ona to zrobiła. Umówić się z nią na kawę i powiedzieć, cześć, osiągnęłaś to, o czym ja zawsze marzyłam. Czy możesz mi powiedzieć, co powinnam robić, a czego nie robić? I tyle.
(51:04) A jest trochę tak, że to zależy od naszego charakteru, usposobienia, że jedni są właśnie tacy zasadniczy, że trzymają się swoich postanowień, że realizują cele, bo są tacy zdyscyplinowani. Jaki jest w ogóle największy mit związany z samodyscypliną? To jest tak, że mamy kilka rzeczy, wokół których są zbudowane mity, czyli pani prokrastynacja, przekonania, podświadomość i samodyscyplina. Wokół samodyscypliny narosło bardzo dużo negatywnych podejść, że to wszystko musi być ciężkie, trudne, ale samodyscyplina, To jest tak, że wszystko jest trudne, zanim stanie się proste.
(51:52) I mówi się wprost, że twoje nawyki kształtują twoją przyszłość. Więc jeżeli spojrzymy na nasze nawyki, to będziemy wiedzieli, jak wygląda nasza przyszłość. Więc jeżeli chcemy mieć wpływ na naszą przyszłość, to musimy użyć samodyscypliny. Dla mnie samodyscyplina jest po prostu normalną metodologią, którą używają wszyscy ci, którzy odnieśli sukces.
(52:17) Ona ma kilka odmian. Można zupełnie mówić o maniactwie w dążeniu do celu, można mówić w kotwiczeniu celu, ale samodyscyplina jest metodą, dzięki której osiągniemy cele. Część i teraz jak wygląda klucz? Najczęściej osoby najbardziej zdyscyplinowane szukają możliwości lepszego samodyscyplinowania siebie, a najczęściej osoby, które powinny szukać tej samodyscypliny, najczęściej nie szukają jej w sobie, tylko za obecne warunki oskarżają jakby wszystkich dookoła.
(52:50) I to jest to, co powiedziałaś na początku. Na początku użyłaś bardzo dobrego zdania – proaktywny i reaktywny. I wszystko, co jest proaktywne i wychodzi z nas, to jest budowanie prawa kontroli. Im bardziej my kontrolujemy to, co możemy i kontrolujemy siebie, to tym bardziej wzrasta nasza samodyscyplina i poczucie własnej wartości.
(53:12) wspaniale powiedziałaś o byciu reaktywnym. Akurat w przypadku Miley to jest jedna z tych sytuacji, że im więcej wysyłasz, tym więcej do ciebie wraca. Więc jeżeli my jesteśmy reaktywni na to, co nam przyniesie los, na to, co się wydarzy w naszym życiu, to my nie osiągniemy swoich celów, bo gdzie płynie statek, który nie ma wyznaczonego kursu? Gdzieś dopłynie.
(53:36) Ale pytanie, czy tam faktycznie, gdzie my chcemy być? No właśnie nie. A jeżeli otwieramy bez celu rano komputer i mówimy co tam w mailach, no to niestety realizujemy czyjeś cele, a nie swoje. A jeśli chodzi o takie już planowanie, Zakładamy, że mamy wyznaczoną mapę celów na najbliższy rok.
(54:00) Jak wygląda ta realizacja? Na jakim etapie musimy zadecydować, co robimy dzisiaj? Czy my decydujemy dzień wcześniej, co robimy dzisiaj? Czy to jest rok wcześniej, mamy wszystko rozplanowane?
(54:12) Jak to zrobić? Realizacja danego celu wymaga określonych KPI-ów. Tutaj podam przykład mojej książki. a ja codziennie muszę usiąść i zredagować 5-10 stron i przygotować dla wydawcy.
(54:30) Jeżeli dziesięć stron nie dam rady dziennie, to rób dziennie pięć albo dwie. A co jeśli nie masz ochoty, nie masz flow, nie masz… boli cię głowa i źle się czujesz? Jak wtedy…
(54:41) Czy każdego dnia musisz to zrobić? Tak. Bo to jest praca twórcza, to już jest coś innego niż iść na siłownię. Ale są dwie teorie.
(54:49) Jak rozmawiałam z Brian Tracy, Brian Tracy wydał ponad 80 książek i średnio wydawał jedną na pół roku. Brian powiedział wprost, wstaję o 5 rano, siadam przed komputerem i robię. Czasem jest gorzej, czasem jest lepiej, albo robię, albo spędzam czas na szukanie materiałów, ale robię, traktuję to jak po prostu swoją pracę. Wiadomo, że później czytamy, możemy zmienić, ale jeżeli realizację celu będziemy opierać tylko i wyłącznie na wenie, To nie zrealizujemy, bo są dni takie, w których na pewno w nas nie ma weny.
(55:28) Śniły nam się głupoty, zaspaliśmy, skończyła się kawa, zimno za oknem, pies po prostu szalał, dzieci zapomniały śniadaniówek, mąż w delegacji, zawsze będzie coś. Ale są pewne rzeczy, które są nadrzędne i tak najczęściej pracuje Też z jedną z moich klientek, która pisze pracę doktorską, ja wysyłam jej potwierdzenie napisania strony, ona wysyła potwierdzenie swoich stron. I my sobie wysyłamy wiadomości, kto ile zrobił, bo nawet dwie strony, nawet jedna strona, ale zawsze do przodu. Więc po prostu wtedy obniżamy, tak?
(56:09) Jesteśmy w stanie dzisiaj wyprodukować jedną i więcej z ciebie nie wyciśniemy, ale cokolwiek. Ale jak nawet już usiądziemy i zaczniemy pisać, to się nigdy nie kończy na jednej stronie. Małymi krokami krok do przodu. Jeżeli zbudujemy sobie swój codzienny dzień, jak mamy cele, to zastanówmy się, jak ten cel możemy przełożyć na codzienne działania.
(56:31) Jeżeli chcemy mieć określoną liczbę klientów, to codziennie dwa telefony do klienta. Jeżeli chcemy osiągnąć rewelacyjne wyniki językowe, zróbmy 10 minut w aplikacji albo znajdźmy kogoś, kto nas poprowadzi. I dzięki tej osobie po prostu realizujmy cel językowy. Najważniejsze jest to, aby każdy cel był obudowany z technik i z systemów, dzięki którym je zrealizujemy.
(57:00) Tak, chciałam zadać pytanie, ale chyba mam już odpowiedź nawet, bo pytanie takie, jak zrobić, jeżeli mamy świetnie wszystko rozpisane, mamy te zadania, dzień wcześniej zaplanujemy co na jutro, I jest jutro i nagle jeden, drugi, trzeci telefon, tu coś wpada ważnego, tutaj coś, czego się nie spodziewaliśmy. No, czyli taka proza życia, czyli to, co się dziennie dzieje. Powiedziałaś coś podczas dzisiaj, ale powiedziałaś to też podczas prelekcji na konferencji, na której się spotkałyśmy, Gerlbowskie. Zresztą ta prelekcja, muszę wspomnieć tutaj tak, By the way, dostałaś dwie nagrody podczas tej konferencji, podczas gali.
(57:44) Jedna to była nagroda właśnie za najlepszą prelekcję. Więc trzeba wręcz zacytować, zwłaszcza, że dzisiaj znów powiedziałaś te zdanie, że za każdym razem, kiedy my mówimy komuś nie, mówimy sobie tak. Więc ta sztuka asertywności, której trzeba się nauczyć na nowo, Może spowodować, że zaczniemy realizować swoje cele. Ostatnio słuchałam w jakimś wywiadzie, jakie jest podejście do ćwiczeń kobiet i mężczyzn w Nowym Roku.
(58:23) Mężczyzna jak sobie zaplatuje tenis z kolegą, to on po prostu wychodzi. Niech się wali, niech się sypie, po prostu on wychodzi, bo jest umówiony z kolegą. Natomiast kobiety mają to do siebie, że patrzą, że zakupy niezrobione, że właśnie jeszcze z dziećmi trzeba usiąść. Jedyną rzeczą, którą można zrobić, to wiadomo, nie zostawiamy domu z zupą na ogniu, ale po prostu powiedzmy wprost, wychodzę.
(58:53) I kaskadujmy obowiązki. Mężczyźni są bardziej zadaniowi od nas i jak oni mają cel, to też pamiętam, jak moje klientki mówią, on ma tenisa dwa razy w tygodniu i po prostu wychodzi. Po prostu wychodzi. A ja wiem, no i?
(59:09) No a dlaczego ja tak nie mogę? A ja wiem, bo trzeba po prostu z domu wyjść. Dokładnie stąd się wzięła moja myśl, bo ja miałam różne językowe plany i też wydaje mi się, że mogę powiedzieć i też się mąż nie obrazi, że mam większe zdolności językowe niż on, ale to właśnie on codziennie z aplikacją uczy się włoskiego. Bo on to robi.
(59:30) On to po prostu robi i nie, że się zastanawia, że tam jeszcze zupa na ogniu właśnie, a może trzeba jakieś zdrowe danie przygotować dla dzieci, tylko właśnie siada i robi, bo ma to zaplanowane i musi to odhaczyć. Ma 10 minut z aplikacją, no i realizuje cele. To nie jest jedyny, ma mnóstwo, to co sobie zaplanuje, to realizuje, no po prostu inaczej podchodzi i mówi nie. I to jest chyba klucz.
(59:57) Chyba mówienie nie, aby sobie powiedzieć, tak jest kluczem. I jeszcze ważna rzecz. Już mamy spisane cele. Mamy zbudowaną do tego taktykę.
(1:00:06) Już nawet mamy na poziomie podświadomości wgrany samokoncept. I teraz zobaczcie. Dzieje się dany dzień i zdecydujmy jedną rzecz. czy to, co dzisiaj robię, doprowadza mnie do celu, czy to, co robię, mnie do tego celu nie doprowadza.
(1:00:21) I nawet jak dostajemy jakieś zapytanie, to sobie odpowiedzmy, czy to, że dzisiaj jestem u ciebie, realizuje moje cele, czy nie. Moje cele realizuję, bo celomania została kursem roku, za chwilę pojawia się kurs celomania w biznesu i moją misją i tożsamością jest to, żeby im więcej osób pójdzie po swoje cele i zacznie realizować, To rzeczywiście jest taki mój cel. Więc to, że mogę u Ciebie mówić o tym, co jest dla mnie najważniejsze, jest dla mnie wyróżnieniem i zaszczytem. Więc to realizuje moją misję, moją tożsamość.
(1:00:59) Ale gdyby ktoś mi dał propozycję zupełnie innej aktywności, to musiałabym sobie zadać pytanie. czy to wynika, czy to jest spójne z moimi celami, czy to jest spójne na przykład, robi mi dobrze na mojego, tak? A jeżeli to tylko robi dobrze na mojego, to pytanie, co ja z tym zrobię? I warto sobie odpowiedzieć, czy wszystko, co my robimy, jest spójne z tym, dokąd my idziemy, czy czasem robimy rzeczy, które nie są w ogóle nasze.
(1:01:31) Tak, a przy okazji, jak już wspomniałaś o tym, że celomania i nowy kurs i wszystko wokół celów. Czy jest jakaś historia związana z tym, że zajęłaś się tą tematyką, bo Ty jesteś bardzo mocno ukierunkowana na cele, pomagasz swoim klientom właśnie w realizacji celów. Skąd to się u Ciebie wzięło? Zaczęło się, kiedy miałam 19 lat, skończyłam technikum kolejowe w Sosnowcu.
(1:02:04) I wszyscy mi gratulowali, mówili, Karolina, już masz wszystko. Ja mówiłam, ale jak? Miałam 3M. Po wieku 19 lat wyszłam za mąż, mieliśmy mieszkanie i zdałam maturę.
(1:02:18) I ja pomyślałam sobie wtedy, no ale ja bym tak nie chciała, żeby to moje życie dalej wyglądało, więc poszukajmy czegoś, dzięki czemu zobaczę, jak można jakby wycisnąć to życie jak cytrynę. I znalazłam wtedy książkę Briana Tracy, Maksimum osiągnięć, gdzie Brian mówi wprost, odważ się marzyć, odważ zacząć myśleć o tym, na czym naprawdę ci zależy. I ja napisałam te wszystkie cele. Ja napisałam sobie głęboko i szeroko, że tak powiem, wszystko, co mogła zamarzyć wtedy dziewiętnastolatka mieszkająca w Sosnowcu.
(1:02:55) Poszłam do już mojego byłego męża obecnie i mówię, zobacz. On mówi, no szalałaś, czego ty chcesz od życia? Chcesz więcej? Co ty wymyślasz?
(1:03:07) Ciesz się tym, co masz? O co ci chodzi? I my wielokrotnie też tak mamy z naszymi marzeniami, że chowamy je do kieszeni i zapominamy o tym, co jest w naszym życiu najważniejsze. Ale teraz to, co zrobiłam, to nie odpuściłam.
(1:03:23) I w 2007 roku przy kolejnej przeprowadzce przekładałam tę książkę Briana Tracy i wypadła, dokładnie powiem wprost, wypadła ta kartka z celami i aż mnie przeszły ciary, bo wszystko, co wtedy zapisałam w wieku 19 lat się wydarzyło. Więc teraz zadałam sobie kolejne pytanie, a jeżeli to zrobię świadomie, jakie są techniki osiągania celów i co mogę zrobić, żeby te cele realizować? I zaczęłam uczyć się, kształcić w terminologii osiągania celów i wdrażać je w swoim życiu zawodowym też. I nagle moje zespoły, z którymi pracowałam, zaczęły osiągać wyniki.
(1:04:04) powyżej, przeciętnej. Nagle moje zespoły, które jakby nie zmieniliśmy nic w ofercie firmy, w tym jak się komunikowaliśmy, tylko zmieniliśmy po prostu kwestię dążenia do celu, czyli rób to, co cię do celu przybliża, a nie rób tego, co cię od niego oddala. I moje zespoły tak pracowały. I nagle, krok po kroku, realizacja celów jakby stała się moją metodologią.
(1:04:30) Ale później wydarzyło się coś, co w ogóle było game changerem w całej mojej drodze, czyli możliwość wystąpienia i pracy, i dalej pracuję z Brianem Tracy na jednej scenie. Kiedy prezes BTI Polska zadzwonił do mnie i powiedział, Brian przyjeżdża do Polski, to ja, wiesz co, pomyślałam, jakbym chciała mieć tylko bilet. Chcę mieć bilet. A on mówi, zapraszam cię do wystąpienia na jednej scenie, bo jesteś jedną z niewielu tych kobiet, która jest w stanie udźwignąć 3000 osób w bardzo mocnym przemówieniu.
(1:05:07) Jeszcze obok mnie był wtedy Paweł Tkaczyk, Jakub Bączek. Było naprawdę dużo profesjonalnych mówców, a ja byłam jedyną kobietą. która wychodziła na scenę i jej zadaniem było porwać tłumy i wtedy już mówiłam o celomanii i osiąganiu celów. I później zaczęła się moja praca z Brianem Tracy w trochę inny sposób, bo myśmy po prostu stali się prelegentami wszystkich eventów, jeździliśmy razem od miasta do miasta, plus Brian wielokrotnie kształcił mnie osobiście i zwracał uwagę na rzeczy, które są faktyczne.
(1:05:43) Najlepsze to były takie pytania mimochodem. Karolina, a co myślisz? Karolina, czy wiesz? I to były takie lekcje, których może wtedy do końca też nieśmielona pracą z nim nie doceniałam, ale kawał roboty jakby się wykonało.
(1:06:03) A później, kiedy się już rozniosło, że pracuję z Brianem Tracy, zaczęli przychodzić do mnie klienci ponad 6 tys. osiągniętych celów klientów, pracuję też z wieloma osobami publicznymi, które mówią wprost, że pracują ze mną, że osiągają cele, że jestem współautorem osiągnięcia celu przez nich, a ja po prostu stoję z boku i pomagam, żeby cele każdej osoby się zrealizowały. A właśnie dzięki temu, że tak jak powiedziałaś, żyjemy w cudownych czasach, kiedy mamy dostępną wiedzę za darmo, możemy odpalić YouTube, możemy odpalić sferę mentalną i już zrobić coś, co przybliży nas do realizacji celów, czyli właśnie posłuchać podcast z Karoliną Karolczak. Sfera mentalna, Karolina, bardzo się cieszę, że dotarłaś tutaj do nas, do naszego studia.
(1:06:59) Też się okazuje, że urodziłaś się tu na Śląsku. Niektórzy powiedzą na zagłębiu, bo powiem tak, mama z Sosnowca, tata z Chorzowa, jakoś to się łączy. Karmina dla umie zrobić, modra kapusta, kluski śląskie też. Zresztą to jest mój taki popisowy przepis.
(1:07:19) I powiem jedno i taką mam prośbę do państwa, którzy nas oglądacie, że idźcie po swoje cele, bo nikt inny za was tego nie zrobi. Bardzo was proszę, żebyście to zrobili, plus dodatkowo zacznijcie od małych kroków. To nie myślenie, ale działanie powoduje, że osiągasz te cele. Bardzo Ci dziękuję za to, że powiedziałaś ważne rzeczy dla naszych słuchaczy, dla naszych widzów.
(1:07:52) Myślę, że to może być naprawdę przełomowy podcast dla wielu osób, które właśnie celów nie osiągały z wielu różnych powodów. Bardzo Ci dziękuję Karolina. za to, że przybyłaś do naszego studia. Dzięki za rozmowę i trzymam kciuki za książki, które są już prawie w księgarniach.
(1:08:16) Prawie tak i to jest mój cel na 2026 rok. Pewnie się jeszcze nieraz spotkamy podczas premiery i będę miała przyjemność jeszcze z tobą na ten temat rozmawiać, a ja życzę wszystkim, aby rok 2026 był rokiem zrealizowanych celów, a nie tylko marzeń, które gdzieś zostały. Dziękuję bardzo.




