Zbuduj swój system działania • 9 dni • 0 zł

Jacek Jeschke o celach

Trzykrotny zwycięzca Tańca z Gwiazdami, mistrz świata w tańcu towarzyskim i człowiek, który udowodnił, że cele zapisane na kartce to nie żaden wymysł — to konkretne narzędzie, które zmienia życie. Jacek Jeschke opowiada o tym bez owijania w bawełnę.

To był jeden z pierwszych i najważniejszych livów w historii Celomanii. Jacek Jeschke to nie tylko gwiazda, którą zna cała Polska — to też jeden z pierwszych klientów, z którymi zaczęłam pracować na celach, jeszcze zanim Celomania w ogóle istniała jako program.

W tej rozmowie wracamy do początku: do momentu, kiedy Jacek miał 23 lata, był rozdarty między programem telewizyjnym a karierą zawodniczą i nie wiedział jeszcze, czego naprawdę chce. Cztery proste pytania zmieniły kierunek jego działania. I to nie były pytania o taniec — były o sen, zdrowie i o to, czy naprawdę jest gotowy na to, o czym mówi, że marzy.

„Szedłem spać i wiedziałem po co wstaję następnego dnia rano. To było najprostsze — cel był jasny i klarowny.” — Jacek Jeschke

Rozmawiamy też o tym, jak przepisywanie celów przez 21 dni (nawet o trzeciej w nocy) zmienia to, co widzisz w swojej codzienności. O tym, dlaczego zbyt ogólnie zapisany cel potrafi się spełnić — ale w wersji, której się nie spodziewałeś. I o tym, że stanie na podium mistrzostw świata z polską flagą wcale nie musi oznaczać szczęścia, jeśli zaraz po tym idziesz spać zamiast świętować z rodziną.

To rozmowa o dyscyplinie, wdzięczności i o tym, że cel ma być twój — a nie taki, który wybrałeś, bo ktoś inny by się ucieszył.

Wybierz swoją formę

Obejrzyj całą rozmowę na YouTube albo przeczytaj pełną transkrypcję poniżej.

Transkrypcja:

Karolina Karolczak
(00:00) Witam was bardzo serdecznie. Za chwilę długo oczekiwany live z Jackiem Jaszke. Teraz czekam aż się Jacek do mnie podłączy. Ja już go tu, już go poszukuję.

(00:17) Już momencik. Teraz pewnie już patrzę czy będzie. Momencik, czekamy. Dobry wieczór Jacek.

JACEK JESCHKE
(00:35) Witam, witam, dobry wieczór wszystkim. I Tobie Karolina oczywiście.

Karolina Karolczak
(00:40) Jacku, witam Cię serdecznie w imieniu całej społeczności celomanii, która wspierała. Bardzo mi miło. która wspierała Ciebie w ostatnich celach, które też były ważne. Zresztą wysyłam Ci zawsze informacje od całej grupy celomanii, która śledzi Twoje sukcesy.

JACEK JESCHKE
(01:00) Dziękuję bardzo, jestem bardzo wdzięczny, zawsze czuję tą Waszą obecność i dzięki temu też mi łatwiej, że tak powiem, osiągać to wszystko.

Karolina Karolczak
(01:09) Z nami też jest również pewnie za chwilę wskoczy Polak, która jest niesamowitą twoją fanką i obiecałam jej, że na początku naszego live przekaże te rzeczy, ale dzisiaj będziemy mówić o celach, bo wielokrotnie kiedy mówię o drodze celomanii też każda z osób może zobaczyć swoją drogę, bo jesteś osobą, od której pewnie taka moja duża droga z celomanią się zaczęła. Zaczęliśmy pracować wtedy, kiedy ja zaczęłam współpracę z Brian Tracy i to właśnie ty byłeś taką pierwszą osobą publiczną, która pracowała ze mną. jak pracowaliśmy w drodze do Twoich celów.

(01:51) I teraz takie moje pytanie najważniejsze jest takie. Czy mógłbyś powiedzieć w ogóle osobom, po co te cele warto wyznaczać i to, co u Ciebie zmieniło? Widzę, jak kolejne osoby do nas dołączają.

JACEK JESCHKE
(02:05) Tak jest, tak jest, też widzę. No jakby ja może zacznę od tego, kiedy my tam gdzieś zaczęliśmy pracować, bo znaliśmy się wcześniej, ale nie wiedziałem, że też ty działasz w tych takich aspektach cel, jakby no przyszłościowych zadań, jakichś wizualizacji na przyszłość każdego człowieka. I to był okres, w którym już tańczyłem w Tańcu z Gwiazdami, w programie Tańc z Gwiazdami. W tym samym czasie jeszcze tańczyłem zawodowo.

(02:39) I tam miałem taką zagwozdkę… Nie do końca wiedziałem, co ja mam ze sobą zrobić. Czy iść i poświęcić się już programowi. A byłem jeszcze wtedy dość młody, bo miałem 23-24 lata.

(02:53) I czułem, że jeszcze mogę wrócić, że mam jeszcze trochę możliwości, żeby osiągnąć te cele zawodowe, jeżeli chodzi o tanie stowarzyski. I pamiętam gdzieś, że to był jakiś taki moment, gdzie jak był koniec edycji, miałem mistrzostwa Europy, na których mi nie poszło za dobrze. I w tym momencie Ty powiedziałeś, Jacek, no to ja Ci mogę pomóc. Powiedz mi tylko, wyjaśnij, czego Ty byś chciał.

(03:23) Ja wtedy powiedziałem Ci, że głównym moim celem jest zdobycie tytułów mistrzowskich na arenie międzynarodowej, jeżeli chodzi o taniec towarzyski. I pamiętam jak dziś, to mnie wtedy może nie wmurowało, ale trochę tak dało klarowny takie klarowną i przejrzystą taką drogę, bo po prostu zaczęła się mnie pytać, no dobra, ja się nie zdam na tym, nie wiem ile tam ty potrzebujesz tego wszystkiego, co jest potrzebne w tym tańcu, ale pierwsze pytanie, czy trenujesz wystarczająco, jak powinien trenować zawodowy tańcarz? Ja wtedy pamiętam powiedzieć, No tak, spędzam na sali tyle czasu, ile wydaje mi się, że powinienem.

(04:09) Później powiedziałaś, zapytałaś mnie, no dobra, ale czy ty jesteś za każdym razem wypoczęty na tym treningu i skoncentrowany na 100%? Ja mówię, nie. Czy ty się wysypiasz? Ja mówię, nie.

(04:19) Czy twoje zdrowie pozwala na to, żeby być mistrzem świata? Ja mówię, nie. I to były takie bardzo proste pytania skierowane do mnie. I ja wtedy w tym czasie, w danym momencie miałem wyjść z przyjaciółmi, to była jakaś sobota albo jakiś piątek, wieczorem na jakieś drinka, na jakieś spotkanie.

(04:43) I pamiętam, że następnego dnia rano miałem trening i w tamtym momencie dzięki jakby twoim pytaniu tak naprawdę pomyślałem, Nie powinienem tam iść. Nie powinienem tam iść, bo wiem, że następnego dnia nie będę tak aktywny, tak sprawny, tak skoncentrowany, jak być powinienem. Więc po prostu ja wtedy nie poszedłem tam. Skupiłem się na tym treningu, spotkaliśmy się razem i po prostu zaczęło się też ze mną rozmawiać i w ogóle wdrażać się w system i cały ten…

(05:14) system tańca sportowego, zawodowego i tak dalej. Wtedy zaczęliśmy robić plany, zaczęliśmy szukać odpowiedniego dietetyka, lekarza, który mi tam pomoże w moim zdrowiu, w mojej kondycji, trenerów. Analizowaliśmy, czy to jest tak, czy nie. I czułem wtedy, że dzięki temu, że zacząłem rozpisywać, co ja potrzebuję, żeby osiągnąć dany cel, Było mi o wiele łatwiej.

(05:38) Ja wiedziałem, szedłem spać i wiedziałem po co wstaję następnego dnia rano. Szedłem spać o tej godzinie i wiedziałem dlaczego idę, dlaczego mam się wyspać albo nie mam się wyspać, albo mam pójść na dodatkowe zajęcia, jakieś tam ogólnorozwojowe. Pamiętam, że wtedy się zapisywałem na ogólnorozwojowe też zajęcia, żeby to moje ciało zbudować. Było mocniejsze, silniejsze, sprawniejsze.

(06:01) No i to był taki główny zapalnik, że ja się po prostu bardzo wkręciłem. I oprócz tego, że my pracowaliśmy razem, to też po prostu o tym dużo czytałem. A propos Brian Tracy, a propos właśnie tych celów wizualizacji, potęgi przyciągania, to wszystko było takie bardzo dla mnie bardzo ciekawie. Ja się, tak mówiąc kolokwialnie, bardzo tym zajarałem i bardzo mi to pomagało.

(06:22) I wydaje mi się, że właśnie dzięki Dzięki temu było mi łatwiej osiągnąć te wszystkie cele. Te cele przechodziły same. Mogę dać jakąś ciekawostkę typu, pamiętam, że wpisałem sobie w celach, jakim samochodem bym chciał jeździć.

Karolina Karolczak
(06:37) To jest, ja teraz opowiem jedną historię tych, którzy słuchają nas, bo właśnie pisze Paula, hej kochani, jak ja czekałam na tą rozmowę.

JACEK JESCHKE
(06:47) Cześć Paula, pozdrawiamy.

Karolina Karolczak
(06:49) To jest Paula, która po prostu absolutnie śledzi, wspiera wszystkie Twoje… Bardzo mi miło.

JACEK JESCHKE
(06:58) Pozdrawiam Cię, Paula. Mam nadzieję, że się spotkamy na żywo kiedyś.

Karolina Karolczak
(07:02) No, na pewno będzie miało miejsce. Była taka sytuacja, pamiętasz Jacek, jak pracowaliśmy nad celem i pracowaliśmy nie tylko nad celem zawodowym, ale pracowaliśmy nad kwestiami również materialnymi, rzeczami, które byś chciał. Również patrzyliśmy na to, jak ma wyglądać w przyszłości twoje życie prywatne i jak ma mieć miejsce. Budowaliśmy kilka obszarów budowy celów.

(07:24) Ten, kto z Celomanii nas ogląda, to wie, że w Celomanii jest kilka obszarów. Ale wtedy mieliśmy taką historię i to jest, ja to opowiadałam na ostatnim mastermindzie, bo ja mówię, słuchajcie, definiujcie cele dokładnie. Bo jeżeli nie zdefiniujecie celu dokładnie, to będzie wyglądać w ten sposób, że czasem cel się zrealizuje, ale w takiej wersji, jak on ma miejsce. I to była historia, ja nie zapomnę, jak przyjechałeś do mnie wtedy do garażu i ja mówię, Jacku, co to jest?

(07:53) Więc gdybyś mógł opowiedzieć wszystkim, jak to wyglądało.

JACEK JESCHKE
(07:57) I ja pamiętam, że to nie był jakiś tam ważny cel, bo to był no jakby samochód, jakiś tam wymarzony samochód. I wiedziałem, że na ten moment nie będę pisał głupot i mimo tego, że nie wiem, może mogę ci powiedzieć teraz, że nie wiem, moim marzeniem jest Porsche czy jakiś inny samochód, ale wtedy…

Karolina Karolczak
(08:11) Ja ci tego życzę i zapisz sobie ten cel.

JACEK JESCHKE
(08:14) Tak jest. Ale jakby nie czuję potrzeby jakiejś takiej stuprocentowej na to, żeby teraz takim samochodem jeździć, bo mam jakieś tam inne też cele, które uważam, że są ważniejsze. Ale wtedy było tak, że ja sobie wpisałem w tych celach samochód i pamiętam jak dziś było to BMW w M-pakiecie. I tyle.

(08:33) Ja pamiętam to i tyle. Ja jeździłem golfem i pamiętam nawet, że miałem bryloczek BMW i zamiast na kierownicy był znaczek Volkswagen, a ja nakładałem sobie znaczek BMW. w tym M-pakiecie, bo są trzy kolory, tam czerwony, biały i niebieski. I wizualizowałem, jak super, że ja mam ten znaczek.

(08:56) I stało się, słuchajcie, stało się. Mój tata kiedyś do mnie zadzwonił i mówi, Jacek, słuchaj, bo mam fajne, fajną propozycję od swojego kolegi, który jeździ takim samochodem, to, to, to, to, to. BMW w M-pakiecie, X4. Ja mówię, wow, spełniło się.

(09:12) Ale wysłał mi zdjęcia i tak, wyszło, że ten samochód jest czerwony i są białe skóry w środku. Ja mówię, kurde, to trochę wygląda jak dla kobiety, a nie dla faceta, nie? I tak mówię, shit, no… I później ty mi powiedziałaś, Jacek, dostałeś to, co chciałeś, zapisałeś sobie, będę był w tym pakiecie.

(09:30) Okej, nie napisałem, a nie, że to jest X4, choć mi się to bardzo podobało, ale nie napisałeś, jaki to ma być kolor, jakie mają być skóry w środku, jak dokładnie ma on wyglądać, więc po prostu przyszło, do mnie to, co chciałem, znikąd. Bo to było tak, że ja myślałem, dobra, ja muszę na to uzbierać pieniądze, ja powinienem jakby szukać sobie tego samochodu. Nie, on sam przyszedł. Po prostu sam przyszedł, mi tato do mnie zadzwonił, mówił, Jacek, mam coś takiego, bardzo fajna oferta, ja tutaj ci pomogę, bo uważam, że to będzie bardzo dobry zakup.

(09:59) I ja mówię, super. Popatrzę na ten samochód i nie byłem pewien. I później patrzę w ten cel i jest wszystko tak, jak jest tam napisane. Tylko po prostu on był za bardzo ogólny.

(10:07) I od tamtej pory pamiętam, że pisałem dokładnie datę, dokładnie co chcę, w jaki sposób, żeby to nie było takie chaotyczne. I wtedy pamiętam, że nawet jak pisałem, że chcę być bardziej rozpoznawalny czy bardziej szanowany, pamiętam, że dokładnie, bo wtedy był ten okres tych programów trochę nie za bardzo wartościowych, jak powiemy, ale ale bardzo mocno oglądalnych. I z takich programów właśnie się niektórzy ludzie wywodzili, którzy byli znani, których znała cała Polska i zna do tej pory, ale później stwierdzili, że kurde, ale nie chcę być znany w taki sposób, więc zacząłem dokładnie analizować i pisywać te cele punkt po punkcie, jak chciałbym, żeby każdy cel mój wyglądał.

(11:00) I myślę, że się spełniło. Wiadomo, że nie każdy cel był taki oczywisty i nie mogłem sobie, w sensie nie wpisywałem dokładnie, nie wiem, no, jak powinna wyglądać moja żona, czy moje dziecko, czy jeżeli chodzi o prywatne cechy, czy, nie wiem, no, mój styl tańca, na przykład jeżeli chodzi o taniec towarzyski. Ogólnikowo, wiadomo, nie każdy cel można tak określić. Ale staram się po prostu określać go jak najbardziej chciałem ja i jak najbardziej ja widziałem go w swoich oczach.

Karolina Karolczak
(11:35) Jedna jest rzecz, która też nastąpiła w Twoim szczypiotku, to nie tylko pracowaliśmy, bo jak pamiętam ktoś mówił, no tak, pracuję z Jackiem Mieszka, ale co tu masz wspólnego z tańcem? A ja mówię, nic. Wszystkie osoby były zdziwione, jak to my razem pracujemy, ale u Ciebie też była transformacja takiej Twojej mentalnej przemiany. która była bardzo ważna i którą też podaję klientom za przykład, że zanim stałeś się mistrzem świata, zanim poszedłeś po to mistrzostwo, ty musiałeś zobaczyć w sobie mistrzostw, czyli ty musiałeś się poczuć jak ten mistrz, musiałeś zrozumieć jak ten mistrz się zachowuje, bo to co było i to mogę

(12:17) powiedzieć, że kiedy patrzyliśmy na twoje perfekcyjne przygotowanie, to w pewnym momencie już na poziomie ciała i techniki nie byłeś w stanie już wyciągnąć więcej, bo tam nie było czego dołożyć. I pamiętam jak ja zawsze mówię, że nie tylko musisz cel zrozumieć, czyli dobrze zapisać, czyli każda osoba, która nas właśnie ogląda, to najpierw ważne, żeby zdefiniować ten cel, tak w sposób zrozumiały, ale ze szczegółami. Bo jeżeli go nie zdefiniujesz, to dostaniesz nie do końca wszystko, co byś chciał, albo w trochę innej, w formie, ale druga jest, że działanie, u Ciebie działanie było perfekcyjne i to muszę powiedzieć, że jesteś jedną z osób, która jeżeli sobie obiecała, że tak będzie, to Jacek to Ty cisnąłeś, tu nie było wymowek.

JACEK JESCHKE
(13:06) Ale to było o wiele prostsze, jakby też mówię ogólnie, teraz mówię do Ciebie, ale tak jakby nas słuchają osoby te, które są ciekawe. Może niektórym w inny sposób to pomoże, ale mi pomogło to, że mi było tak łatwo, iść w stronę tego celu, bo ten cel był bardzo jasny i klarowny. To było najprostsze. Ja szedłem spać i tak jak przed tym rozmawialiśmy, o czym będziemy tu mówić i pamiętam, że był ten challenge, czy jest dalej ten challenge, gdzie się przepisuje te cele w 21 dni i razem sobie, i Ty pisałaś swoje, ja swoje.

(13:37) Przez 21 dni wieczorem po prostu dawaliśmy sobie znaka, pamiętaj o celach, czy je przepisałeś, czy nie. Ja pamiętam, że przepisałem, może jakiś jeden dzień zapomniałem, bo byłem gdzieś

Karolina Karolczak
(13:48) Nie, ty wszystkie przepisywałeś, nawet wysłałeś o trzeciej nocy. Ty nie odpuściłeś ani jednego dnia.

JACEK JESCHKE
(13:57) Ale tam było tak, że naprawdę ja myślałem, co to za problem 21 dni przepisać. Nie, to było po ósmym dniu męczarnia, po dziesiątym, dwunastym, ja już nie wiedziałam. I na pamięć, i niedokładnie zacząłem pisać, i byłem zmęczony. Pamiętałem o tym, ale…

(14:10) Ale o tyle ułatwiło mi to, że za każdym razem wieczorem idąc spać, wiedziałem po co wstaję następnego dnia. Albo dlaczego to robię. I tam dokładnie pisząc to, mimo wszystko, jak kiedyś ktoś znany powiedział, że mimo wszystko jak piszesz, to to w głowie zostaje o wiele dłużej i o wiele mocniej.

Karolina Karolczak
(14:31) Pewnie ty masz, ja pamiętam jak zawsze pracowaliśmy i to też jest ważna rzecz dla osób, które są z nami, że jak pracujesz z danym celem, warto pracować, przepisywać. Nie, że ktoś ma cele w telefonie, print screeny, bo prawda jest taka, że kiedy piszesz ręcznie działają nasze dwie półkule i pewnie jakbyś znalazł swoje zeszyty z przeszłości, które nosiliśmy, zbieraliśmy i sprawdzaliśmy, to wszystkie cele się zrealizowały. Ale to jest jedna rzecz, bo teraz ja powiem, w mastermindzie Celomanii, w całym teamie Celomania mamy wyzwanie i przepisujemy przez 21 dni te cele grupowo po to, aby one się wdrożyły. Co się wydarzyło u Ciebie po tych 21 dniach przepisywania celów?

(15:17) To już po prostu wiedziałeś, nie?

JACEK JESCHKE
(15:19) Tak, ja już wiedziałem i to już gdzieś tam niektóre, wiadomo, że tak jak też my pracowaliśmy, wiedziałem, że nie mogę tylko wypisywać tych głównych zasad i celów, które chcę tam za pięć lat zrealizować, bo to też jest troszeczkę dla mnie przynajmniej byłoby męczące, że ja mam czekać coraz pięć lat, żeby jakiś cel się spełnił. Miałem też takie podrzędne, takie właśnie małe cele typu, a tutaj jakim bym samochodem chciał, a tutaj może gdzie bym chciał pojechać, co bym chciał zwiedzić. co bym chciał osiągnąć w bliskim czasie.

(15:51) I zdobywając te cele, te cele nie były jakieś wielkie, ale tych celów było troszeczkę, to było z 15-20 takich głównych moich, dotyczących życia prywatnego i zdrowia, i pieniędzy, i rodziny, i przyjaciół, wszystkiego, więc naprawdę to było takie… I to było po kilka celów na daną kategorię. I były te bliższe. Jak te bliższe mi się…

(16:15) Po prostu tak z łatwością zdobywało i dochodziłem do nich. To ja zacząłem patrząc na te duże cele, tak samo na nie zacząłem patrzeć. Ja bym chciał za pięć lat tam być bogaty i zarabiać tyle czy tyle, albo mieć mieszkanie, albo to, tamto. I nagle mija rok, drugi, trzeci i to przychodzi.

(16:34) I to przychodzi nawet z nadmiarem, że tak powiem.

Karolina Karolczak
(16:38) Bo teraz jest jeszcze ważna rzecz, o której chcę powiedzieć. Bo część osób myśli zapisać cele. Ale na początek, Jacek, dużą pracę, którą prowadziliśmy, to ty najpierw zobaczyłeś przed realizacją tego celu siebie w celu. Czyli to był ten trening mentalny, który przechodziliśmy.

(16:53) Ja pamiętam, jak mówiłam, że jak Ty wchodzisz na parkiet, to Ty już jesteś tym mistrzem. Więc zanim zaczynałeś po prostu taniec, Ty już byłeś w osobie mistrza. To jest tak, jak się pracuje z olimpijczykami, którzy widzą siebie, żeby odebrać złoto, to najpierw muszą zobaczyć, żeby to złoto widzą. Jak Ty pracowałeś mentalnie?

(17:14) Gdybyś mógł tutaj powiedzieć, bo każda osoba powinna mieć swoją technikę mentalną, a Ty to po prostu w głowie chyba wizualizowałeś, nie?

JACEK JESCHKE
(17:22) Szczególnie wieczorami właśnie pisząc te cele, przepisując je gdzieś tam albo delikatnie korektę wprowadzałem, jeżeli chodzi o czas, gdzie wiedziałem, że już przesadziłem z tym, że za rok bym chciał coś tam osiągnąć, a po pół roku już wiedziałem, że mimo wszystko to będzie trochę dłużej trwało. I najważniejsze dla mnie było to właśnie, żeby sobie uświadomić i być pewnym tego, czego chcę. I jak już wiedziałem, wiadomo, że czasami są takie cele, które trochę paraliżują i trochę stresują. No to starałem się albo je właśnie…

(17:57) przegadać z Tobą, czy nawet z Hanią, gdzieś tam, żeby były jakieś osoby, które powiedzą, Jacek, dobra, to możesz, tylko nie wiem, żeby osiągnąć to, czy to robisz, czy tamto robisz. I już widziałem, że to jest trochę bliżej, że są osoby, które spokojnie mówią, dobra, dasz radę. Tak, bo jak dasz taki cel sobie surrealistyczny, tak, typu, nie wiem, będę prezydentem Polski, no to wiadomo, no to może cię sparaliżować i jak powiesz to, nie wiem, ja bym to powiedział w wywiadzie, nie wiem, u Kuby Wojewódzkiego, to by połowa Polski mnie wyśmiała, tak? Ale jeżeli bym to powiedział komuś, kto by powiedział, dobra, ale wiesz, żeby to osiągnąć, to musisz zrobić to, to, to, to, czy jesteś tanie, czy możesz i tak dalej.

(18:36) I to wtedy troszeczkę inaczej idzie. Teorie są o wiele łatwiejsze, więc też trzeba pamiętać, co się wybiera i z jakimi ludźmi się omawia to, tak? Żeby najlepiej pójść do ludzi właśnie, którzy pomogą, tak? Ty też mi pomagałeś w tym, że okej, Jacek, nie znam się na zdrowiu na przykład, ale wiem, że muszę, tam chcesz pomocy, bo czujesz się źle czy czujesz się zmęczony.

(18:59) Ja się nie znam, ale znam kolegę, który zna kolegę, spróbuj tam, spróbuj tam i to zawsze szło gdzieś tam łatwiejszą drogą. I to jest właśnie fajne, żeby mieć obok siebie, razem z tymi celami, ludzi, którzy wiedzą, znają te cele, wspierają Cię i w jakimś tam nawet nie cięższym okresie, ale jakimś takim zawahaniu pomogą. Mówią, nie, no dasz radę, dawaj, spróbuj jeszcze raz, spróbuj jeszcze raz, przepiszesz, dasz radę, zostawię Ci uspokój. Wejdź sobie do pokoju drugiego, skoncentruj się, przepisz te cele, 15 minut i już będziesz ten, już miał to za sobą.

(19:34) Więc to jest fajne, żeby te cele nie były takie surrealistyczne względem ciebie, bo jak ja na przykład usiądę z tobą, porozmawiamy i mówię, moim marzeniem jest to, ale głupio mi o tym powiedzieć ogólnie, nawet głupio mi powiedzieć to przed samym sobą głośno, więc wolałem powiedzieć o tobie, o Hanie, o mamie, komukolwiek i zobaczyć reakcję. Jak ktoś powie tak delikatnie, tylko tej motywacji i takiej energii i napędu, to było o wiele, o wiele łatwiejsze. Także też pamiętajmy, żeby wiedzieć, komu się mówi te cele.

(20:16) Dokładnie. I żeby być trochę ostrożnym też w tym wszystkim.

Karolina Karolczak
(20:20) Otoczenie ma znaczenie i tak naprawdę jak pamiętam wiele razy jak pracowaliśmy, to też swoją energią i swoją przemianą zachęcałeś osoby do realizacji celów i później Ty byłaś tą osobą, która pytała osobę, a czy to ma znaczenie? zapisane cele i pewnie uśmiecham się, bo oglądają nas część osób, która dzięki twojej motywacji do realizacji celów zaczęła sama pisać cele i zaczęła budować swój samokoncept. Jeszcze samokoncept, bo część osób też pracuje w samokoncepcie i to jest taka twoja wizja przyszłości. I pamiętam jak Pisałeś swój samokoncept i odnosiłeś się do niego, a jak obserwowałam twoje ostatnie lata, to tak siedziałam i tylko mówię, ja to znam z tego samokonceptu, wszystko co tam było.

(21:08) praktycznie się wydarzyło. Natomiast mam jedno pytanie. Jak ty sobie radziłeś? Bo to nie jest tak, też trzeba powiedzieć, że realizacja celów to jest ciężka praca.

(21:19) Ty wielokrotnie najwięcej wymagasz zawsze od siebie i jesteś tytanem pracy i to nazwę, bo jesteś perfekcjonistą. Jesteś tytanem pracy, jesteś osobą, która buduje te plany, więc praca z takim klientem i z taką osobą jak ty to jest przyjemność, bo ty po prostu Ciśniemy, idziemy, co trzeba robić i tak dalej.

JACEK JESCHKE
(21:39) Jakby zadaniowo trochę. Ale tak jakby przez całe życie trochę mnie nauczył ten taniec. Właśnie tam, że tam nie ma zmiłości. Tam po prostu siedzieliśmy na sali, trenowaliśmy, trzeba było wyćwiczyć i wyćwicz koniec.

(21:51) Nie ma innej drogi, nie ma drogi na skróty. Ale z jednej strony dla mnie dzięki temu jest to o wiele łatwiejsze. Jeżeli ktoś mi powie, zrób to, to i to, to jest o wiele łatwiejsze. Nawet jeżeli to jest ciężka praca, to dla mnie było to o wiele łatwiejsze niż wstawałem i nie wiedziałem, czy ja mam więcej trenować, czy mniej.

(22:12) Gdzie ja chcę być? Co ja chcę robić? Za ile? Za kiedy?

(22:16) W jakim okresie? To jest główne. Ktoś wtedy się w tym zatraca i mówi, kurde, to po co ja żyję? Ja nie wiem, po co ja mam żyć.

(22:25) Nie mam celu. I uważam, że tutaj jest problem właśnie. A jak już mamy wyznaczony jeden cel, dwa, trzy, cztery, to idzie, to jest o wiele łatwiej.

Karolina Karolczak
(22:34) Jest jedna rzecz, gdzie się zawsze uśmiechaliśmy. Ja mówię, że każdego dnia musisz być przygotowany jak najlepszy sportowiec. I Ty, Jacek, będąc sportowcem, wziąłeś to bardzo do serca. Pomyślałeś wprost, tu jestem, chcę tu być, ale ja na to wszystko muszę mieć siłę.

(22:51) I zacząłeś w ten sposób świadomy bardzo o siebie dbać i dokonywałeś też bardzo mądrych wyborów. Czyli jak była impreza, było coś, co się odłączało od Twojego celu, to Ty mówiłeś, nie, moje są cele tutaj. I dopiero to moje działanie wspiera mnie do tego celu. I tak naprawdę te cele pomogły Ci bardzo łatwo dokonywać wyboru.

(23:13) Co robię, ale też czego nie robię.

JACEK JESCHKE
(23:15) Bo u Ciebie pamiętam w tamtym czasie… Tak, było gorsze to, żebym właśnie odłączył. Nie, nie możesz iść tam, nie możesz iść na imprezę, nie możesz się nie wyspać, nie możesz nie pójść na trening. To było takie…

(23:26) A ja wtedy trochę tak… Myślałem, że w taki schemat trochę wszedłem. I było troszeczkę ciężko ten schemat później zmienić. Ale no właśnie bardzo proste pytanie, które wtedy mi zadałaś, nie znając w ogóle mnie do końca, nie wiedząc nic o tańcu.

(23:42) Tylko ja powiedziałem, ja chcę być tam, zdobywać tytuł mistrzowski na tych imprezach. I wtedy powiedziałaś, no dobra, ale czy ty właśnie się wysypiasz? Czy ty jesteś gotowy? Czy ty jesteś w formie?

(23:55) Ja mówię, ja sam sobie odpowiadałem na te pytania. Nie, nie, nie. I mówię, dobra, jak dzisiaj pójdę z przyjaciółmi gdzieś do miasta, no to też to nic nie da.

Karolina Karolczak
(24:08) Jacek, i taką mam pytanie, o taką radę, bo pewnie część osób ogląda nas, która w ogóle po pierwsze nie ma celów i to już jest taki znak zapytania, więc gdybyś mógł powiedzieć, dlaczego warto mieć w ogóle cele i ty zawsze opowiadasz części osób, miej cele, miej cele, miej cele, ale druga rzecz, gdybyś mógł powiedzieć, jak sobie radziłeś w momentach, kiedy ci się nie chciało, bo są momenty, w których nam się nie chce, I jaką ty masz taką swoją złotą radę na to, żeby nam się chciało w momentach, w których nam się nie chce? O, właśnie się pyta, pisze Paulina, czy ty pijesz wodę? Hit Karoliny.

(24:44) Tak, to jest… Tak, tak, tak.

JACEK JESCHKE
(24:47) No jakby są takie momenty. No ale wiesz, każdy ma chyba coś innego. A mi było łatwiej, bo jak już w schemat wszedłem, to nawet jak… mi się trochę nie chciało i delikatnie pół godziny krócej potrenowałem albo nie poszedłem gdzieś tam, bo czułem się zmęczony.

(25:09) To nie to, że mi się nie chce, tylko właśnie nie mogłem. Albo było tego czasami za dużo. Ale mimo wszystko zmieniłem cały schemat, więc ja wiedziałem, że od dzisiaj nie zrobiłem wielkiego kroku, ale pół. Ale mimo wszystko zrobiłem, więc po prostu starałem się konsekwentnie robić.

(25:26) Może zrobiłem mniejszy krok niż wczoraj, ale zawsze go zrobiłem. Jakby z tego… Jeżeli nie zrobiłem wszystkiego, co tam chciałem, to zawsze zrobiłem chociaż jakąś część. Chociaż na końcu tego dnia, będąc chorym, wstałem z tego łóżka, bo będąc chorym tylko odpoczywałem, nic nie zrobiłem, ale mimo wszystko wiedziałem, że muszę odpocząć, bo nic innego nie zrobię.

(25:46) Chociaż wstawałem wieczorem i przepisywałem te cele, żeby głowa gdzieś tam jeszcze zadziałała, chociaż na wieczór.

Karolina Karolczak
(25:53) Bo Ty pracowałeś na trzech technikach, po pierwsze widziałeś siebie w przyszłości i tutaj pracowałeś z samokonceptem i pracowaliśmy żebyś tą przyszłość poczuł, zrozumiał, żebyś był w tym miejscu i pamiętam jak Pamiętam te Twoje wizualizacje, które pokazywały wprost, że Ty byłeś w tym miejscu w przyszłości. I tylko później Twoje działania Cię do tej przyszłości przybliżały. Ale to były takie codzienne taktyki, bo pewnie ktoś, kto nas ogląda, mówi, a to były codzienne taktyki, krok po kroku, które były dla Ciebie ważne.

JACEK JESCHKE
(26:28) O, tutaj poczekaj, biorę sobie przerwę, ale właśnie o Asia napisała, ale warto się zmusić, jak się nie chce, szczególnie na początku. No właśnie dla mnie to jest trochę takie zależności od człowieka, ale wydaje mi się, że warto się zmusić. Chociaż na początku, bo najgorsze są początki właśnie, żeby zmienić ten cały schemat swojego działania i swojej takiej codzienności. No bo musimy coś zmienić, jeżeli chcemy zmienić swoje cele, tak?

Karolina Karolczak
(26:52) Znaczy właśnie to jest wyjście z takiego zakrętego koła, bo jeżeli żyjesz życiem, w którym żyłeś do tej pory, nie jesteś w stanie zrealizować jakby scenariuszu życia, które jest nowe. To jest trochę tak, jak mówimy, aby być tam, gdzie nie jesteś, musisz stać się osobą, jaką nie jesteś. Więc od Ciebie rozłożyliśmy ten przyszły samokoncept na takie techniki, które zaczynasz robić w ciągu dnia. A Ty będąc, tutaj widzę, że piszą, że najgorsze są początki.

(27:22) Tak, początki są najgorsze i warto zrobić jedną rzecz. Zbudować sobie chociaż minimalne trzy taktyki, które robisz każdego dnia, które Cię przybliżają do jednego czy do dwóch celów. Małymi krokami. Tak jest.

(27:35) I pomimo tego, że jesteś zdyscyplinowanym sportowcem, bo osoby, która tak ciężko pracuje w sporcie, pomimo że pracuje z wieloma innymi sportowcami, to tak dużo wymagającej od siebie nie poznałam.

JACEK JESCHKE
(27:50) Super, bardzo mi miło. Ale patrz tutaj, ale patrz na przykład wracając do pytania Dlaczego nie tańczysz w Tańcu z Gwiazdami? Też może mogę odpowiedzieć na podstawie tych celów Mam rozłożone jakieś cele I w pewnym momencie, jeżeli na przykład Tańc Gwiazdami był dwa razy w roku Czyli jest bardzo mała przerwa między jedną a drugą edycją Jakby no, tak jak mówisz, no ja jestem zadaniowy, więc brałem to wszystko tak do siebie i robiłem wszystko na 100% dokładnie Jak najdokładniej umiałem Mam spore doświadczenie, więc trochę też wykorzystałem to doświadczenie.

(28:27) Dzięki temu udało mi się wygrać dwa razy. Trzy razy wygrałeś? Trzy? Tak, ale przez ostatnie trzy edycje dwa razy mi się udało wygrać.

(28:35) I wszyscy na samym końcu mówią, no kurde, wygrał i nie poszedł. Tak? Bo to nie jest tak, że nie, jakby wszystko było okej i chcieliśmy, już byliśmy gotowi nawet z Haniem na to, żeby pójść, ale mimo wszystko ja czułem na tyle się zmęczony i jakby nie wykorzystany, tylko taki zmęczony, wykorzystany pod względem swojej psychiki, fizyki, tak? Że wiedziałem, że ja już następną edycję Nie dam z siebie tyle, że jedyne co to będzie może być gorzej, tak?

(29:02) I czułem, że nie mam tyle czasu na to, żeby właśnie się zregenerować. Ja nie mam tyle czasu na to, żeby poświęcić czas swojej rodzinie, córce i tak dalej. Ona jest teraz malutka, to jest najlepszy okres, żeby tam z nią być. Więc nawet jak teraz mamy spokój, to właśnie idę do tych innych celów, które mam.

(29:23) Gdzieś tam w życiu prywatnym, czy w innych aspektach życia. I próbuję tym się tutaj teraz nasycić i w to zainwestować. Więc właśnie nawet jak ktoś z boku może powiedzieć, ale on jest durny, wygrał i nie poszedł. Czemu nie ciągnie tego, jak to jest najlepszy okres.

(29:46) Ale mimo wszystko ja czuję, że to nie jest to. I jak mam cele, to ja nie mam tylko celu zbudowanego na tym, co ludzie widzą z boku i z ulicy. Mówią, o Jacek, no tańcz, tańcz z gwiazdami. Wygrał, a czemu nie poszedł?

(29:59) No a jakby też mam życie prywatne, też mam inne aspekty właśnie, które ten taniec mi nie pozwalał osiągnąć.

Karolina Karolczak
(30:09) To jest to, co zawsze tu tłumaczymy i to też Hania podkreślała mówiąc w wywiadzie, że jak modujemy cele, to zawsze mówimy wprost, że nasze życie to jest jak samochód na czterech kołach, które powinny być odpowiednio napompowane i każde koło, jedno koło to jest to, co ci daje twoja wewnętrzna energia, czyli zadbaj o siebie. Drugie koło to są finanse. Trzecia to jest rozwój zawodowy, a czwarta to są relacje.

(30:34) Jeżeli rozpiszemy te cele w tych czterech kategoriach, one muszą się równoważyć. Bo jeżeli jedno koło przestanie chodzić, to zaczynamy kręcić się w kółko. Życie to jest projekt. Patrzysz na swoje życie zbudowane z różnych rodzajów celów.

(30:51) I wiadomo, taniec z gwiazdami to jest jeden z elementy całej układanki.

JACEK JESCHKE
(30:57) Ja mam jedno fajne, teraz mój przyjaciel gdzieś tam na tańcach trenowaliśmy i powiedział jedną anegdotę, gdzie mu powiedział to… bardzo znany tańcerz i profesjonalista i mistrz, że życie jest trochę, czy tam taniec, akurat to był aspekt taneczny, ale dla mnie to jest życie się trochę jakbyś poszła do cyrku i w tym cyrku jest ten magik, który trzyma na takich patyczkach kręcące się talerze i tych talerzy jest na przykład 6, 7, 8 w zależności aspektów życia czy tańca i mówi tutaj ten talerzyk jest od zdrowia, ten jest od szczęścia, ten jest od pieniędzy, ten jest od rodziny, ten jest od przyjaciół i wszystkie się kręcą i wiadomo, że w pewnym momencie któryś talerzyk przestaje się kręcić, nie ma energii, więc go dokręcasz.

(31:42) OK, zanim dokręciłeś to, on się zaczął mocno kręcić, to drugi zaczyna się troszeczkę zwalniać, więc kolejny zaczynasz dokręcać i tak za każdym razem. Nie można być tak, że się skupiamy na jednym, bo cała reszta zginie i się poprzewraca. Więc to jest jakby najważniejsze, żeby też w tym wiedzieć i mieć jakiś umiar i wiedzieć, że trzeba mimo wszystko w każdym aspekcie iść chociaż pomału do przodu.

Karolina Karolczak
(32:08) To jest to Jacek, co powiedziałeś, że dbasz o swoją własną wewnętrzną energię, to co Ci dodaje radość, to co Cię motywuje, to co powoduje, że każdego dnia wstajesz i Ci się chce. Ja pamiętam i to troszeczkę powiem, że jak pracowaliśmy razem, każdy element w życiu był dla Ciebie tak samo ważny. Rodzina, przyjaciele, rozwój zawodowy, też twój rozwój jako tancerza, bo cały czas szukałeś nowych możliwości, inspiracji, a taniec z gwiazdami czy taka twoja kariera mentalna była jednym z elementów. To nie było tak, że równomiernie…

(32:46) Jakby tutaj pisze, że Zosimia ciebie prosi, żebyś pozdrowił, więc…

JACEK JESCHKE
(32:50) Pozdrawiam, pozdrawiam, pozdrawiam.

Karolina Karolczak
(32:52) Kwestia jest taka, że ty bardzo rozsądnie podchodziłeś do swojego mistrzostwa, że to nie było tak, bo w momentach, pamiętasz jak zawsze mówiliśmy, że jeżeli czegoś bardzo pragniesz, tak działa ta metoda wahadła, to zawsze to po prostu ucieka. A czegoś, czego się bardzo boisz, i odpychasz od siebie, to bardzo do ciebie wraca. A u ciebie, Jacku, było bardzo takie rozsądne podejście do tej równowagi, ponieważ powiem wprost, jeszcze raz powtórzę, wielka dyscyplina, ale również szacunek do siebie i do swojego ciała i do relacji, które są wkoło, bo ty pomimo całego rozwoju swojego zawodowego, rodzina zawsze była na pierwszym miejscu i właśnie mama, Chania, różyczka, to jest to, co dodawało ci niesamowicie dużo energii i pozytywu.

(33:43) I to było coś, co budowało ciebie w innych aspektach. Pamiętasz, jak zawsze rozmawialiśmy o Brianie Tracy, to Brian Tracy powiedział, że sukces w życiu zawodowym versus porażka w życiu prywatnym nie ma żadnego znaczenia. Ty po pierwsze dbasz bardzo o przyjaciół, dbasz bardzo o relacje. Ale też również w całej tej układance dbasz również o siebie, żeby mieć energię do życia, aby budować swoje cele w sposób świadomy.

(34:13) I to jest coś, co się dzieje, że czasami osoby się za bardzo zatracają w dążeniu do jednego celu, co powoduje, że te takie…

JACEK JESCHKE
(34:23) wcale się nie jest szczęśliwym wtedy, tak? Bo może w jednym ci się uda i jesteś, nie wiem, mega rozpoznawalny, masz dużo pieniędzy, ale nie masz gdzie wracać, nie masz swojego domu. Mówiąc kolokwialnie, takiego jakby rodzinnego, tak? Nie masz z kim porozmawiać, więc to jest bardzo częsty przypadek, jeżeli chodzi właśnie o znanych ludzi gdzieś tam, na których patrzymy z boku i widzimy, że im się wszystko udało i że chcemy być na ich miejscu, a tak naprawdę Wszystko jest inne i mimo wszystko musimy popatrzeć, jak

(34:53) oni się czują i wejść w ich skórę. Bo tak nigdy nie będziemy widzieć tak naprawdę, czy ten człowiek jest szczęśliwy finalnie, czy nie.

Karolina Karolczak
(35:04) I to właśnie wielokrotnie, i to jest taki też punkt dla osób, które zastanawiają się, czy pracować z celami, to myśmy robili jedną rzecz. Robiliśmy rzecz, że sprawdzaliśmy, czy Ty z tym celem jesteś szczęśliwy. Czy jest to Twój cel? Czy Ty po prostu chcesz, aby on się zrealizował?

(35:21) Bo też pamiętam, były cele, które w ogóle nie były Twoje. Na początku pracy nam się wydawało, że są Twoje i są super, a później po… Po chwili myśmy go skręcali, więc jeżeli macie jakiś cel w głowie i który Wam nie daje szczęścia, to znaczy, że on nie jest Wasz. Ja mam też takie pytanie, bo tak, rozmawialiśmy już o samokoncepcie.

(35:43) Porada dla osób, które nie wiedzą jak zacząć i jeżeli na początek jest trudno, może być trudno, bo dopiero małe, systematyczne działania powodują, idziemy krok po kroku, też ogląda nas cała społeczność celomanii i tam mamy takie wewnętrzne wyzwanie w mastermindzie, że przez 21 dni przepisujemy te cele i na grupie whatsappowej każda z osób potwierdza, że przypisała i rzeczywiście to przeprogramowuje podświadomość, nagle zaczynasz patrzeć na swoją rzeczywistość celami, zaczynasz wychwytywać rzeczywistości rzeczy, które po prostu przychodzą do ciebie albo są możliwością do realizacji celów. Ja teraz też nie chciałabym tak, bo widzę, że tu pojawiają się pytania do tańca z gwiazdami, ale wiem, że również ty, idąc po te swoje cele w przyszłości, pamiętam, że jak szedłeś po kryształową kulę, też sobie wrzuciłeś tak naprawdę samodyscyplinę w dążeniu do tego celu. To było tak, że tam był twój fokus.

(36:52) Dokonywałeś czasem niełatwych wyborów, bo rezygnowałeś z pewnych rzeczy, żeby osiągnąć ten cel długoterminowy. I takie moje pytanie, taka rada dla osób, które w tym momencie słyszą i słuchają, żeby osiągnąć jakiś swój cel życiowy, muszą zrezygnować z pewnych rzeczy.

JACEK JESCHKE
(37:09) Tak jest.

Karolina Karolczak
(37:10) Jak do tego podejść?

JACEK JESCHKE
(37:12) No to mówię, najlepiej chyba znaleźć kogoś, no nie mówię, że to musi być od razu kołcz, ale jakieś takie źródło, nie wiem, no podcasty, związany właśnie z jakimś takim dobrym, z dobrą energią, z coachingiem trochę takim. Teraz wiesz, jakby no, wiesz sama, że tych coachów też tego wszystkiego, ten coaching czasami się niedobrze nawet już kojarzy, bo każdy jest coachem, każdy wie najlepiej i nie mówię o tym, że ma iść ktoś do coacha, ale żeby znalazł sobie jakiś taki, nie wiem, ja też miałem Książkę przeczytałem Secret, co też mi dało bardzo dużo do myślenia. Oglądałem film dokumentalny na temat tego, to był film Secret, tak się nazywał.

(37:56) Tak. Jest taka książka i to też mi bardzo dużo dało i to siła przyciągania, wizualizacja przyciąga. Przeczytałem też książkę potęga, podświadomość i też mi dużo dała. Więc to są takie jakieś trzeba i później tak samo jak z Tobą rozmawiałem, po prostu powiedziałeś, no to jest proste, zapytaj siebie, czy dajesz radę, czy jesteś wypoczęty, czy jesteś zdrowy, czy wiesz, gdzie masz być, co masz robić.

(38:20) Ja sam sobie odpowiadałem na te pytania, że niestety niby wiem, że chcę być mistrzem, ale nie wiem co, ale nie jestem na to gotowy, moje ciało nie jest gotowe i tak dalej. Więc jakby ja tylko mogę powiedzieć swoją historię i mam nadzieję i powiedzieć i dać przykład, że moja historia jest taka, ale każdy człowiek, może ktoś, kto właśnie teraz mnie słucha, to będzie bodziec do tego, żeby pójść do przodu i się samorealizować. Więc książki, podcasty różnego rodzaju, jeżeli chodzi właśnie o podświadomość, O właśnie, jakiś plan. Rozwój osobisty.

(39:01) Tak jest. Brian Tracy go też czytałem na przykład, ale tu bardziej mój brat go czytał, bo mama nam kiedyś kupiła kilka tych książek. Ale na przykład sam Brian Tracy mi sam sobie nie pomógł, chociaż poczytałem go na początku. Nie wiem, musiałem mieć jakąś taką energię, jakiegoś kogoś, kto charyzmatycznie musiał do mnie powiedzieć, przejść, przekazać, pokazać, że to działa, że to jest proste.

(39:29) Zobacz, tylko wystarczy myśleć, tylko wystarczy przypisać, tylko wystarczy się skupić i nic więcej. Takim prostotą on musiał ktoś do mnie mówić, tym tak jak ty. No to zadałaś mi cztery pytania, ja sobie sam odpowiedziałem. Nie musiałem książki czytać, nic nie musiałem robić tak naprawdę.

(39:44) Ale to był jakiś tam bodziec. i u każdego może być coś innego, tak? Dlatego mówię, czytajmy, interesujmy się, ale jeżeli skupmy się po prostu, że chcemy osiągać te cele i to samo przyjdzie. Tak jak teraz jest skonstruowany świat internet, my wystarczy, że porozmawiamy o celach i zaraz reklamy będą nam się wyskakiwały na Instagramie czy Facebooku, coś o celach, czy celomanii, czy samorozwoju.

(40:10) Więc to jest teraz, uważam, że w dzisiejszym świecie nie jest trudno gdzieś tam znaleźć jakieś źródło, które nam pomoże po prostu.

Karolina Karolczak
(40:15) Czyli trzeba szukać. U Ciebie były dwie rzeczy. Już sobie tak przypominam, bo rzeczywiście my się naprawdę długo znamy. Jeszcze za czasów, kiedy byłeś brunetem, a nie blondynem.

(40:27) Tak jest. I pamiętam krok po kroku. I też pamiętasz jak moja droga z Celomanią była. Że to najpierw byli indywidualni klienci.

(40:37) Później też część Twoich znajomych pracowała razem ze mną i do tej pory się uśmiecham, bo wiem gdzie teraz są i te cele, które zrealizowali po prostu mają miejsce. Też była jedna osoba, z którą ja tu już nie chcę wymieniać, ale pamiętasz jak powiedzieliśmy, że te cele trzeba przypisywać, ale myśmy nie powiedzieli, że trzeba skończyć po 21 dniach. Bardzo bliska nam osoba i ciągle pisała i się wszystko zrealizowało. Ale prawda jest taka, że myśmy jeszcze pracowali przed COVID-em, wtedy kiedy nie było sesji online, kiedy ja przyjeżdżałam do ciebie, ty przyjeżdżałeś do mnie.

(41:17) spotykaliśmy tam wtedy, kiedy mogliśmy. Teraz każdy, jeżeli chce pracować z kołczem, może się spotkać online. Każdy, jak chce poszukać wiedzy, może poszukać tej wiedzy online. Na YouTubie, na Spotify jest bardzo dużo wiedzy, więc ja zachęcam każdą osobę, która Chcę ruszyć z celami, aby zaczęła szukać, bo jak zaczyna i macie też dobrać osobę i to powiedziałeś bardzo ważną rzecz, która z wami rezonuje.

(41:43) Ja pracowałam z samym Brian Tracy, dalej z nim pracuję, szkoliłam się u niego, pracowałam jego metodami. Również do jego metodologii dodałam kilka kolejnych swoich rzeczy z fizyki kwantowej, z Ylanda, z prawa przyciągania, z prawa rezonansu i to stworzyło celomanię. Ale co jest ważne, żeby wszystkie osoby wiedziały, że w sekrecie Warto obejrzeć na nowo. Nie mówi się o trzech rzeczach, że najpierw masz sekret B, czyli najpierw musisz zobaczyć przyszłość, w której nie jesteś, ale później jest D, czyli bardzo ważne, żeby jest działać w tym kierunku, bo niestety badania pokazują, że jeżeli osoby tylko wizualizują, a nie działają, To powoduje wielokrotnie rozczarowanie.

(42:31) U Ciebie było działanie, a do tego dołożyliśmy moc wizualizacji, moc zobaczenia Twojego mistrzostwa i na początku to Ty zobaczyłeś miejsce, w którym chciałeś być. Ale to co zrobiliśmy jeszcze u Ciebie, zaczęliśmy od małych celów. I to, co powiedziałeś, żeby nie brać od razu dużej, wielkiej kobyły, tylko zacząć od małych celów. I to, co się wydarzyło, to było coś niesamowitego, bo te małe cele u Ciebie bardzo szybko zaczęły się realizować.

JACEK JESCHKE
(43:00) Tak. I jeszcze bym dodał od siebie, jak już patrząc na to trochę z perspektywy czasu, że też zawsze dawałem sobie te najwyższe cele, żeby zdobyć mistrzostwo, zdobyć tytuł, zdobyć to, zdobyć tamto. I na samym końcu, na początku byłem trochę rozczarowany, tak? Bo mówiąc o tym, że wygrywa mistrzostwa Europy albo Świata, jadę na turniej, pamiętam, że tańczyliśmy wtedy show z Hanią.

(43:21) I to było pierwsze mistrzostwa i pamiętam, że my skończyliśmy je na miejscu trzecim i na mistrzostwach świata i Europy. Ja pamiętam, że byłem wtedy załamany tym miejscem. A z perspektywy czasu mówię, że to był najgorszy moment, jaki mogłem zrobić. Bo ja przyjechałem, przyjechała moja cała rodzina, to było za granicę, to na Słowacji chyba był turniej.

(43:45) Tak, na Słowacji. I przyjechaliśmy z pewnością, że będziemy walczyć o tytuł mistrza świata. I nagle byliśmy trzeci, nawet nie drudzy. Okej, taniec nie jest zawsze adekwatny i nie jest jakby wymiarowy.

(43:59) Ale pamiętam, że my jesteśmy więcej mistrzami świata. Mam medal. Z flagą Polski. A my się nie cieszyliśmy, płakaliśmy wtedy.

(44:06) Jakby byliśmy załamani. Cieszyć się i być wdzięcznym nawet za to, bo ja do tej pory będę się tym szczycił i mówił, słuchajcie, no ja zdobyłem dwa medale w przeciągu dwóch miesięcy. Ale nie takie jak chcę. No okej, no może nie jestem, nie byłem wtedy mistrzem, ale no to byłem za rok.

(44:23) Mimo wszystko na spokojnie i najważniejszy być wdzięcznym. Ja wtedy nie świętowałem tego, a wręcz pamiętam, że poszliśmy od razu spać, bo następnego dnia turniej tańczyliśmy, zamiast zostać właśnie z tą rodziną, która przyjechała. Wypić szampankę szampana, porozmawiać, pogadać. To też pamiętam, że to był troszeczkę na minus.

(44:42) Dlatego pamiętajcie, że nawet jak ten… ten sukces idzie mniejszymi krokami, to nie znaczy, że mamy być załamani. Jak nie osiągnęliśmy jeszcze, to może w tym zapisie data się nie zgadzała tylko, ale wszystko idzie ku temu. Jak jesteś trzeci, to możesz być drugi za rok.

(45:00) Jesteś drugi, to za kolejny rok możesz być pierwszy. Jeden ten rok Cię nie zbawi, a możesz osiągnąć ten cel, więc pamiętajmy jeszcze na sam koniec, żeby być trochę wdzięcznym za to. Nie trochę, bardzo bym powiedział.

Karolina Karolczak
(45:12) Patrzyłam na nasze zdjęcia i patrzyłam na zdjęcia jedne z hańb, które mamy razem z kolejnym medalem i pamiętam jedną rzecz, która była wtedy. że przyjechałam wtedy do was, właściwie mam wspólne wtedy zdjęcia i z jednej strony szliśmy jakby po złoto, ale tego złota nie było, ale prawda jest taka, że teraz już wiem też z tego doświadczenia i też z pracy z mistrzami, że czasem, kiedy jesteś o krok od tego celu, nagle życie mówi, sprawdza i ci rzuca coś, żeby potwierdzić, czy faktycznie ten cel jest twój. Więc to, co trzeba zrobić, to nie odpuścić.

(45:49) I to, co wyście zrobili, to wyście nie odpuścili. to po prostu nie zmieniliście celu, tylko zmieniliście, spojrzeliście, co można zrobić inaczej, jak inaczej do tego pojść i na samym końcu ten cel osiągnęliście. To była droższa droga, no ale był Chymn Polski, staliście z flagą, to wszystko miało miejsce i to było krok po kroku. I tutaj, Jacek, powiedziałeś bardzo ważną rzecz, wdzięczność.

(46:15) że to co teraz widzę, że niektórzy mówią, że muszę być wdzięczny i jak będę wdzięczny to się wszystko wydarzy. Wdzięczność jest efektem procesu. Czyli jeżeli idziesz po swoje cele, jeżeli je osiągasz, to wtedy pojawia się wdzięczność i radość z realizacji celu. I to co Jacku też chciałabym powiedzieć, że Niesamowita Twoja metamorfoza pokazuje, że Ty dalej jesteś taką samą osobą, którą, już teraz patrzę ile się znamy, gdzie zaczynaliśmy w 2017, Ty jesteś dalej tym samym Jackiem.

(46:49) Ty jesteś Jackiem pełnym pokory. pełnym wsparcia, ale też pełnym… Ktokolwiek do Ciebie zadzwoni, poprosi o pomoc, czy ktoś z bliskich, Ty też nie zmieniłeś swojej postawy. To jest to, że Ty jesteś wierny swoim wartościom.

JACEK JESCHKE
(47:04) Nawet bym powiedział, że jestem właśnie spokojniejszy w tym, bo właśnie wiem i jestem wdzięczny za to, co mam. Wiem, co mogę jeszcze mieć i wiem, co byłoby, gdybym właśnie nie… Nie szedł za tymi celami, więc ja jestem dalej i jeszcze w lepszej formie, że tak powiem, psychicznej i fizycznej, bym powiedział. Wszystko jest poukładane.

(47:26) Wiadomo, że dalej się rozwijam, patrzę i wyznaczam cele sobie teraz już razem z Hanią. I też jest łatwiej, bo zawsze we dwójkę jest raźniej. I myślę, że… że to jest najważniejsze.

(47:37) To, o czym mówię, żeby się nie zmieniłem, to wydaje mi się, że to też jest system procesu całego. I jeżeli ktoś naprawdę zna cele i idzie z tymi celami, każdy cel, każdy te aspekty i dziedziny celów idą tak samo mocno, to on i tak się nie zmieni nigdy. Zawsze będzie gdzieś tam w środku takim prostym człowiekiem, który będzie znał po prostu wszystkie wartości.

Karolina Karolczak
(48:01) I to jest właśnie to, że to jest przepiękna puenta, bo już będziemy dzisiaj kończyć. Natomiast Jacku, po pierwsze wdzięczność, po drugie wyznaczanie celów, po trzecie działanie w kierunku tych celów. I po drugie słuchanie siebie. Wiele razy było tak, że Ty słuchałeś zawsze siebie i byłeś wierny sobie.

(48:21) Jeżeli coś nie było po Twojej myśli, to też nie szedłeś w to na siłę. Bo jeżeli coś nie było zgodne z Tobą, to mówiłaś nie, ja tego nie robię. I to był taki dość mądry wybór każdej decyzji Twojej życiowej. Bo powiem tak, patrząc na ten czas, który jest za nami, a przed nami jeszcze pewnie dużo rzeczy do przodu, jestem wdzięczna, że mogłam z tobą pracować.

(48:46) Dziękuję bardzo.

JACEK JESCHKE
(48:49) Ja jestem wdzięczny, że mi pomogłaś. Wiadomo, że każdy trafia na swojego, mówiąc przy słowach coacha. I my się akurat skrasowaliśmy we swoich drogach. I też to jest fajne.

(49:00) I dzięki temu tak naprawdę teraz rozmawiamy i się uśmiechamy do siebie.

Karolina Karolczak
(49:05) Dokładnie, tutaj też jesteś również osobą, którą jak mówię o celomanii, ktoś mówi, ale czy jest jakaś osoba, gdzie pani tutaj, ja powiem z pierwszych stron gazet, z którą mogę się pochwalić, ja od razu mówię o tobie, bo część mam klientów i o tym wiesz, że nie mam zgody, aby powiedzieć, że z nimi pracuję, bo część osób. I to jest chyba najważniejsza rzecz, nie przyznaję się do pracy z coachem. Jestem coachem, jestem trenerem, który pracuje, a część osób się nie przyznaje.

(49:34) Ty jesteś osobą, która powiedziała wprost, że tak, pracuję z Karoliną, pracuję z coachem, rozwijam się mentalnie, postawiłem na rozwój osobisty i to też jest twoja wielka odwaga, żeby powiedzieć, tak, znalazłem sobie punkty, które będę rozwijać. Do tego stopnia, jak nie zapomnę, jak byłam na festiwalu w Gdyni, jedna ze znanych aktorek, podbiega do mnie, a ja byłam wtedy pracując w korporacji jako dyrektor w marketingu, podbiega i mówi, ja Panią znam, ja Panią znam, Pani jestem Kołczewiacka. I ten cały zespół tych osób, które stały się, patrzył na mnie, mówi, Ty jesteś Kołczewiacka, ale przecież Ty nie lubisz tańczyć. To była taka sytuacja, ale Jacek, ty masz odwagę i też miałeś odwagę wewnętrzną sięgnąć po to, co chciałeś i ta odwaga i ta twoja systematyczność bardzo pomogły.

(50:28) Więc każdej osobie, która nas teraz słucha, zachęcamy do tego, aby zapisała swoje cele w czasie teraźniejszym. żeby sobie porozmawiała, co chce osiągnąć i żeby zrozumiała, że te cele Twoje o mistrzostwie świata były wielkie, ale też ktoś może mieć swoje małe, żeby zacząć ćwiczyć na siłowni, żeby poprawić angielski, żeby zmienić pracę. I te cele są tak samo ważne, bo na koniec, bez względu na to, gdzie jesteśmy, wszyscy chcemy tego samego – zdrowia, Tak jest. Szczęścia, spokoju i dobrobytu.

(51:04) I to chyba wszystkich nas łączy, Jacku.

JACEK JESCHKE
(51:07) Tak jest, tak jest. Też się zgadzam i myślę, że tak jak o tym powiedzieliśmy na końcu właśnie rozmowy, że na samym końcu pamiętajcie, bądźcie wdzięczni za to wszystko, bo naprawdę jesteśmy szczęściarzami, że możemy rozmawiać, żyć w takich czasach, a nie innych, rozwijać się, czuć się swobodnie, zwiedzać świat. No to jest super, więc ja jestem za to wdzięczny. Też używam teraz tego, jak już nie trenuję tyle i nie muszę być tak zdyscyplinowanym, jeżeli chodzi o te tańce i ten rozwój, że też zwiedzam świat, przebywam z rodziną, wyjeżdżamy razem.

(51:40) To też jest fajne. Także pamiętajcie o tej wdzięczności również.

Karolina Karolczak
(51:46) Dziękuję ci pięknie. Wielkie pozdrowienia dla Hani, dla Różyczki.

JACEK JESCHKE
(51:50) Wspomnienia narodzinowe.

Karolina Karolczak
(51:51) Jestem waszą absolutną fanką.

JACEK JESCHKE
(51:54) Dziękuję bardzo.

Karolina Karolczak
(51:55) Tylko mi się serce cieszy, jak po prostu tego szczęścia wam z całego serca życzę. I teraz Paulina też pisze, że mamy swój montowy rest. Paulina, która po prostu podczas tańca z gwiazdami ostatniego finału na całej komunii że tak powiem, poprosiła, żeby cała komunia po prostu głosowała, wysyłała SMS-y na Włocławku. To się działo we Włocławku i ja też podczas szkolenia cały zespół Cię wspierał, dlatego że warto wspierać ludzi, którzy są prawdziwi, o właśnie Paulina komentuje, ale taka jest prawda, żeby wspierać ludzi, którzy w swojej prawdzie idą po cele i Jacku, dziękuję za tą rozmowę.

JACEK JESCHKE
(52:40) Ja również dziękuję bardzo. Fajnie było porozmawiać i sobie przypomnieć wszystko. Dziękuję ślicznie. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich kochani.

Karolina Karolczak
(52:49) Pozdrawiam.

JACEK JESCHKE
(52:50) Do zobaczenia. Bądźcie szczęśliwi. Pa. Pa.

(52:53) Cześć.

Udostępnij post!

Facebook
Email
WhatsApp
LinkedIn
Telegram
Print
Threads

Skuteczność zaczyna się od świadomości.

Raz w tygodniu dzielę się merytoryką, która pomaga podejmować lepsze decyzje – w biznesie, przywództwie i codziennym działaniu.
To treści oparte na doświadczeniu, nie teoriach.