Ostatnio miałam przyjemność być gościem podcastu poświęconego relacji między umysłem, ciałem i biznesem. Rozmawiałyśmy o tematach, które regularnie pojawiają się zarówno w pracy z przedsiębiorczyniami, jak i podczas programów rozwojowych, które prowadzę.
Choć rozmowa zaczęła się od biznesu, bardzo szybko okazało się, że prawdziwy problem rzadko leży w strategii, planie czy wiedzy.
Najczęściej zatrzymują nas rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka.
Przekonania.
Lęki.
Schematy.
To one sprawiają, że mówimy o szklanym suficie, braku możliwości czy pechu, podczas gdy bardzo często największa blokada znajduje się w naszej własnej głowie.
Dlaczego czasem sami sabotujemy własny sukces?
W rozmowie poruszyłam temat przekonań, które nosimy w sobie od dzieciństwa.
„Pieniądze szczęścia nie dają.”
„Nie wychylaj się.”
„To nie dla takich ludzi jak my.”
Problem polega na tym, że nawet jeśli świadomie chcemy rozwijać biznes, awansować czy zarabiać więcej, nasz mózg nadal może działać według starego programu. A jego głównym zadaniem jest przecież zapewnienie nam bezpieczeństwa.
Dlatego tak wiele osób jednocześnie marzy o sukcesie i nieświadomie robi wszystko, żeby do niego nie dopuścić.
Sam mindset nie wystarczy
W świecie rozwoju osobistego dużo mówi się o afirmacjach, wizualizacjach i pozytywnym myśleniu.
Ja od lat powtarzam jedną rzecz:
Mindset jest ważny, ale bez działania nic się nie wydarzy.
Dopiero połączenie odpowiedniego sposobu myślenia z konkretnym systemem działania daje efekty. To właśnie dlatego tak duży nacisk kładę na cele, planowanie i codzienne nawyki.
Wszystko zaczyna się od energii
Jednym z tematów, który szczególnie mocno wybrzmiał podczas rozmowy, była energia.
Bo zanim zaczniemy mówić o biznesie, sprzedaży czy rozwoju kariery, warto zadać sobie kilka prostych pytań:
- Jak śpisz?
- Ile pijesz wody?
- Jak się odżywiasz?
- Czy regularnie się ruszasz?
Brzmi banalnie?
A jednak wiele osób próbuje realizować wielkie cele na pustych bateriach. Tymczasem skuteczność zaczyna się od zadbania o siebie.
Nie osiągasz celów samodzielnie
Rozmawiałyśmy również o samotności przedsiębiorczyń i liderów.
O tym, jak ogromne znaczenie ma środowisko, w którym funkcjonujemy.
Czy otaczają Cię ludzie, którzy wspierają Twoje pomysły?
Czy raczej osoby, które tłumaczą Ci, dlaczego coś się nie uda?
To pytanie jest ważniejsze, niż wielu osobom się wydaje. Bo często nie potrzebujemy kolejnego kursu czy kolejnej książki. Potrzebujemy ludzi, którzy wierzą w nas wtedy, gdy sami zaczynamy wątpić.
Cele trzeba zapisywać
Jednym z moich ulubionych fragmentów rozmowy był temat zapisywania celów.
Nie tylko myślenia o nich.
Nie tylko marzenia.
Zapisywania.
Ręcznie.
Precyzyjnie.
Tak, żeby dokładnie wiedzieć, czego chcemy i jak ma wyglądać efekt końcowy. Bo bardzo często problem nie polega na tym, że nie realizujemy celów. Problem polega na tym, że nigdy ich naprawdę nie zdefiniowaliśmy.
Największy potencjał często jest bliżej, niż myślisz
Podczas nagrania opowiadałam również historię o tym, że wielu ludzi całe życie szuka swojego miejsca, talentu czy pomysłu na biznes bardzo daleko od siebie.
A tymczasem największy potencjał często znajduje się dokładnie tam, gdzie jesteśmy dzisiaj.
Pod naszymi stopami.
W doświadczeniu, które już mamy.
W wiedzy, którą zdobywaliśmy latami.
W historii, którą przeszliśmy.
Posłuchaj całej rozmowy
To była rozmowa o celach, biznesie, przekonaniach, odwadze do zmian i o tym, dlaczego czasem największą przeszkodą jesteśmy my sami.
Jeżeli interesuje Cię rozwój osobisty, skuteczność, przedsiębiorczość i świadome budowanie życia na własnych zasadach — serdecznie zapraszam do wysłuchania całego odcinka.
Bo realizacja celów nie zaczyna się od motywacji.
Zaczyna się od decyzji. 💛
Rozmowa powstała w ramach podcastu poświęconego relacji między ciałem, umysłem i biznesem. Pełny odcinek znajdziesz u gospodarzy programu.
(00:00) w którym poruszamy tematy ciała i umysłu. Dzisiaj będzie o biznesie. A co ma biznes do umysłu i ciała? Coś ma, prawda?
(00:09) I to całkiem dużo. I o tym właśnie porozmawiam z Karoliną Karolczak, trenerką biznesu i nie tylko. Jakie jest Twoje doświadczenie w tym temacie? Tak jakby podzielić, to po pierwsze do każdego elementu w życiu potrzebujemy drogi i ścieżki, ale też potrzebujemy kogoś, kto nam to pomoże.
(00:30) I tak jak chcemy na przykład schudnąć, czy osiągnąć wyniki sportowe lub się dobrze odżywiać, idziemy do kogoś, kto nas poprowadzi. Natomiast w przypadku biznesu i własnej drogi biznesowej Też potrzebujemy kogoś, kto spojrzy na naszą sytuację z innego punktu widzenia i da nam po pierwsze rozwiązania, ale również nas zmotywuje do pójścia trochę inną drogą niż do tej pory. Bo w biznesie czy w wynikach sportowych i w każdym innym elemencie jest bardzo fajna rzecz. My możemy to mierzyć i nasze wyniki są mierzalne, I to powoduje, że jesteśmy w stanie w sposób jasny i czytelny mówić, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy.
(01:16) To prawda. Dzisiaj miałyśmy się zająć głównie tematem szklanego sufitu bądź braku ambicji. Czyli fajnie, jakbyśmy poruszyły te tematy. Blokad kobiet w biznesie.
(01:29) Dlaczego kobiety Często same siebie ograniczają. Czy to faktycznie jest gdzieś taki moment, że już dalej się nie da iść? Myślę, że wszystko się da. Czy to zależy od mindsetu czy od czego?
(01:47) To pytanie, które zadałaś, jest bardzo istotne. Ja uważam, że to, co nam się przytrafia, albo to, co się z nami dzieje, albo moment, w którym jesteśmy, to jest miejsce, za które jesteśmy od początku odpowiedzialni. Czyli wszystkie rzeczy dobre i wszystkie rzeczy złe, które nam się, niektórzy mówią, przydarzają, to jesteśmy my. I to nie jest przypadek.
(02:08) I to nie jest przypadek. I druga rzecz mówi wprost, nie ma przypadków i najczęściej są Trzy rzeczy, niektórzy mówią o leniwstwie, prokrastynacji, sytuacji, po prostu jest bardzo dużo nazw, które uwielbiamy i je w sposób regularny stosujemy, czasem to są jeszcze jacyś ci inni, którzy powodują, że my nie jesteśmy tam, gdzie byśmy chcieli, ale jakby idąc do takiej esencji, dlaczego nie udaje nam się osiągnąć tego, co chcemy, to są jakby takie trzy podstawowe rzeczy. Przekonania, schematę i lęki.
(02:50) I to zaczyna się już w nas, ta nasza zmiana i nasze podążanie w stronę osiągania celów wielokrotnie jest zatrzymane poprzez właśnie strach, lęki i przekonania. I tak jak tutaj poruszyłaś kwestię szklanego sufitu lub np. rozwoju własnego biznesu, Chociaż wiele klientek, z którymi pracuję, mówią, że pomimo, że nie pracują w korporacji, a prowadzą własny biznes, mówią, ja już widzę tylko szklany sufit. To też jest bardzo interesujące.
(03:19) I później, kiedy zaczynamy rozmawiać, co powoduje, że nie osiągasz tego, co chcesz, to są przekonania, lęki i schematy. To podam przykład. Nasz mózg, i pewnie doskonale tak wiesz, że nasz mózg jest stworzony po to, aby gwarantować nam bezpieczeństwo, bo naszą nadrzędną wartością jest przeżycie i przetrwanie. I to właśnie przekonania powodują, że to jest taka jakby baza danych, z której mózg korzysta, aby to przetrwanie nam zagwarantować.
(03:52) ale on korzysta z historii, które usłyszeliśmy, z tego, co robili nasi rodzice, ale również korzysta z rzeczy, które są w nas jakby od dzieciństwa. I teraz tak, jeżeli mamy w sobie przekonanie, że pieniądze szczęścia nie dają, bo tak powtarzali nasi rodzice, I nie zdajemy sobie sprawy z tego przekonania, a z drugiej strony chcemy awansować, chcemy rozwinąć swój biznes. To dopóki nie przeformułujemy tego przekonania, to my będziemy zawsze sabotować swój sukces. Właśnie chciałam to powiedzieć.
(04:27) Sabotować też przepływ pieniędzy. Tak. Dlaczego? Bo nasz mózg ma jakąś prawdę.
(04:33) I najczęściej tłumaczę kwestię przekonań w bardzo prosty sposób. Usłyszeliśmy, jak byliśmy dzieckiem, nie wkładaj palca do ognia i usłyszeliśmy, pieniądze szczęścia nie dają. I to jest oprogramowanie naszego mózgu. Więc jak siedzimy przy ognisku, no to my już pamiętamy o tym, że nie wkładaj palca do ognia i my to pamiętamy, więc nasz mózg generuje, jakby nadzoruje to, jak się zachowujemy.
(04:57) Ale jeżeli mamy w sobie przekonanie pieniądze szczęścia nie dają, to nasz mózg doprowadza do sytuacji, w którym idziemy po sukces, idziemy po awans, idziemy po rozwój firmy, a nasz mózg w tym momencie mówi, no nie, przekonanie mamy pieniądze szczęścia nie dają, robię wszystko, robię wszystko, czyli sabotuję w sposób świadomy lub nieświadomy to, żeby ona nie osiągnęła tego sukcesu. I dopiero kiedy przyrównamy, jakby na równej pozycji zobaczymy, jak działają przekonania, to widzimy, że musimy zmienić nasze oprogramowanie. Jeszcze są schematy i są lęki.
(05:38) Ze schematami jest najłatwiej, bo tak jak ty pracujesz, to schematy po prostu najłatwiej jest przełamać. I też zauważamy, jak łatwiej jest je zobaczyć, bo te przekonania trudno wyciągnąć z siebie samemu. A schematy, one są najłatwiejsze, bo jeżeli zawsze robiłeś coś na ostatnią chwilę, to jest schemat, który powielasz. Robiłeś na ostatnią chwilę, bo w szkole ci się zawsze udawało, bo w pracy ci się zawsze udawało, ale teraz przestaje ci się udawać na ostatnią chwilę, więc złam schemat.
(06:10) Wprowadź nowe nawyki, nowe działania i daj sobie na to przestrzeń. Kolejną rzeczą są lęki. to jest wielokrotnie sytuacje, tak jak pracuję z klientkami, są momenty z ich dzieciństwa lub ze szkoły, kiedy usłyszały coś bardzo mocnego na swój temat i pomimo teraz, że na poziomie świadomym przepracowały pewne rzeczy, te lęki wyskakują jak takie grzyby po deszczu w kluczowych elementach życia. Ale nasz mózg, tak jak jest w stanie wypracowywać i pracować zgodnie ze starymi ścieżkami neuronowymi, tak samo jest w stanie wypracować te nowe ścieżki, aby wypracować nowe przekonania, Ja najczęściej mówię zaprzyjaźnij się ze swoim lękiem i złamać schematy.
(07:02) Dlaczego mówię zaprzyjaźnij się ze swoim lękiem? Bo najczęściej i pewnie wielokrotnie byłaś tego świadkiem, że miejsce naszego największego potencjału to jest miejsce, którego najbardziej się boimy. To prawda. I powiem tak.
(07:18) Łatwiej nam jest powiedzieć, że jest szklany sufit, że środowisko jest przeciwko nam, niż zacząć ruszać do przodu. Jeżeli chcesz być dyrektorem generalnym, to nim zostaniesz. Może nie w tej korporacji, ale w innej, ale to wymaga pracy. Jeżeli chcesz rozwinąć biznes, to go rozwiniesz, ale musisz każdego dnia robić to, co przybliża ci do celu.
(07:49) Mindset jest kluczem, ale poza mindsetem jest bardzo ważne działanie. Za chwilę pewnie dojdziemy, jest taka technika, o której większość osób nie mówi, bo fajnie jest nam mówić o wizualizacjach, afirmacjach, myśleniu o tym, gdzie chce być w przeszłości. Gorzej nam się mówi o działaniu, a dopiero jeżeli połączymy działanie z myśleniem, to wtedy mamy bingo. to wtedy się zaczynają dziać rzeczy i widzimy, że to my mamy wpływ na to, co z nami się dzieje.
(08:25) A jak zacząć wprowadzać tę zmianę w twoim systemie? Jak sugerujesz wprowadzać te zmiany u swoich klientów? Bo faktycznie są takie momenty w życiu, kiedy jest prokrastynacja, kiedy nie mamy siły na nic, kiedy mamy kryzys, gdzie po prostu trzeba sobie dać trochę tego czasu. Ale właśnie to jest kluczem, żeby jednak mimo wszystko działać, bo bez działania nie ma zmiany.
(08:48) Więc czy najpierw trzeba zaakceptować ten lęk? Czy najpierw trzeba pracować jakimiś metodami z emocjami? Jakie są twoje metody pracy i te początki? Dobrze, to jakby pójdę jeszcze o krok do tyłu.
(09:04) Moja metoda nazywa się Celomania, już jest teraz opatentowaną metodą. I patrząc na nazwę Celomania, Ta sama nazwa mówi, że wszystko zaczynamy od celu. I pierwszą rzeczą, którą zaczynam pracę z klientkami, to po pierwsze się pytam, jakie są twoje cele? Gdzie ty chcesz być za pięć lat?
(09:25) Właśnie, przepraszam, że ci przerwę, ale też jest piękne powiedzenie, jeżeli nie wiesz, gdzie idziesz, to nigdzie nie dojdziesz, bo nie wiesz, gdzie masz iść, bo się zgubisz. Więc określenie samego celu jest czasem tak trudne, prawda? Tak, ale dlatego to połączyłam, podzieliłam na kilka etapów, bo wszyscy mówią, ale jak one mają wyglądać? Po pierwsze, i to będzie bardzo wspólne z tobą, i to chyba mówimy i nadajemy na tych samych falach, pierwsze to, jak ja mówię, filary celomanii, to jestem ja.
(09:56) Co mi daje wewnętrzną energię? I powtarzam, już chyba jak zdarta płyta, że powinniśmy siebie traktować jak zawodnika, który każdego dnia wychodzi na swój najważniejszy I jak zadaję pytanie, i tu się zaraz ze mną zgodzisz, zadaję pytanie klientkom. Ile śpisz? Ile pijesz wodę?
(10:18) Jak się odżywiasz? I ile się ruszasz? Czyli jak ładujesz baterie, ile masz tej energii każdego dnia, prawda? Dokładnie.
(10:24) Wyobraź sobie teraz, jak powiedziałaś o bateriach, to mam taki pomysł, znaczy pamiętam jak pracowałam z Brianem Tracy, pracuję dalej, ale siedzieliśmy kiedyś na lotnisku, Bardzo długo, bo akurat samolot się spóźnił i siedzieliśmy 4 godziny na lotnisku i rozmawialiśmy. To chyba nie był przypadek. I do tej pory wspominam tę chwilę, że moment, w którym jesteś ze swoim mentorem, z którym pracujesz, występujesz na jednej scenie, ale nagle ma z nim 4 godziny. Ja byłem tak szczęśliwa na tym lotnisku w Szczecinie, że ten samolot się spóźnił, że ja pomyślałam wtedy, no nie, nie ma przypadków.
(11:05) Brian. Brian, wtedy już mieliśmy iPhone’y, tak, to był ten czas, mówi Karolina, zobacz, jak masz iPhone’a, to kolor tej baterii nagle jest zielony, pomarańczowy, zielony, znaczy zmienia się w zależności od tego lub czerwony, w zależności w jakim trybie jest iPhone. On bez względu na to, czy ta bateria ma kolor czerwony czy pomarańczowy, on ma wszystkie swoje funkcje. On działa bez zatrzymania i się w pewnym momencie wyłącza.
(11:33) I tak jest dokładnie z nami, tylko my nie mamy ostrzeżenia, jakie wygląda nasz kolor baterii. I my po prostu działamy, działamy, działamy, lecimy, lecimy i nagle… I wtedy się zaczyna. Co się ze mną stało?
(11:48) Co się dzieje w ogóle? Nie ogarniam tego. Co się ze mną stało? Więc pierwszą podstawą, jeżeli chcesz zacząć zmieniać swoje życie, swój biznes, zmieniać życie na wielu aspektach, to zdecyduj, co ci dodaje energii.
(12:03) Mam niesamowite… I też co ci zabiera, prawda? Zwróć uwagę, to jest tak ważne. I nagle, i to co się dzieje w kursie, jak zaczynam, mam niesamowitą grupę, Celomania Team, i to jest grupa osób, które są w kursie, bo pracuję różnymi metodami, to co dziewczyny zaczynają zwracać uwagę, to zaczynają pić wodę.
(12:21) I nagle zaczynają zwracać, że one w ogóle tej wody nie piją, że są odwodnione. A ty najlepiej wiesz, że brak wody powoduje Brak energii. Więc pierwsza rzecz, żeby sobie poukładać to wszystko, to pracujemy z tym, co Ci daje Twoją wewnętrzną energię, ale również co Ci ją zabiera. Później mamy obszar związany z moim rozwojem zawodowym.
(12:42) Gdzie ja chcę być? Czy ja chcę awansować? Czy brakuje mi certyfikatu? Gdzie ma być moja firma?
(12:49) jakie ma być postrzegane jako właścicielka firmy, więc tutaj nad tym pracujemy, a później to się przekłada na jeszcze jeden aspekt, finanse. Ile zarabiam, ile oszczędzam, ile wydaję. I to jest rzecz, gdzie jak zaczynamy pracować z finansami, to tutaj jest albo bardzo duży opór, Bardzo dużo blokad, ale nagle jak zaczniemy pracować z finansami, to nagle one stają się łatwe i proste i moment, w którym finanse przestają być zagadką, jest momentem, w którym zaczynasz realizować swoje cele finansowe, bo wiesz, skąd pojawia się twój przychód.
(13:25) Zagadką, ale też i lękiem, bo wiele z nas ma pewnie takie sytuacje z dzieciństwa, kiedy te pieniądze były problematyczne, kiedy ich nie było i one się po prostu kojarzą z czymś trudnym, z czymś takim niedostępnym, więc tutaj też trzeba zmienić tą energię i przekonania. Jeżeli masz schemat z dzieciństwa, że pieniądze to problem, to po pierwsze robisz wszystko, żeby ich nie mieć i robisz wszystko, żeby ich się najszybciej pozbyć. I ten schemat jest tak prosty, i w pewnym momencie rozumiesz, dlaczego w określonych sytuacjach postępujesz w taki, a nie inny sposób. Jeszcze jeden aspekt.
(14:00) Relacje i związki. I to też jest bardzo ważne. Kim jest mój zespół? Z kim ja pracuję?
(14:06) Czy jestem wśród ludzi, którzy mają cele i mnie motywują? Czy jestem wokół tych, którzy jak usłyszą moje cele, to się pukają w czoło i mówią, wiesz co, usiądź i odpocznij, bo głupoty, że tak powiem, gadasz? I czy jestem wśród ludzi, i to jest dość mocne, czy jestem wśród ludzi, którzy dmuchają w moje skrzydła czy w oczy? Ojej.
(14:29) No, bo wiele kobiet przyznaje się, że w biznesie czują się samotne. Jest ta samotność, i samotność lidera, i samotność przedsiębiorczyni, ale wielokrotnie nie pracują z ludźmi, którzy dodają im energii. Biznes i rozwój bierze się z innowacji, z próbowania i z porażek. I jeżeli masz wokół siebie zespół, który mówi, idź do przodu, okej, raz nie wyjdzie, ale wyjdzie następnym razem, to nagle jest lepiej.
(15:00) Ale jeżeli masz wokół siebie osoby, które mówią, nic nie rób, bo nie chce, żeby się zmieniało, to jest moment, i tak jest na przykład w zespołach, jeżeli szefowa przychodzi z jakąś myślą, Słuchajcie, mam pomysł, robimy tak, tak, tak, ma wizję i nagle zespół, Jezu, co ona znowu wymyśliła, ojej, i tak dalej. I nagle zespół robi wszystko, żeby ją przekonać, że jej pomysł jest bez sensu. A to oznacza inne, ty nie zmieniaj swoich pomysłów, ty zmień swój zespół.
(15:33) To prawda, bo zespołowi się nie chce pracować, znaczy jest sukces po prostu, często tak jest, niestety, prawda, brutalne, ale prawdziwe. Tak i to właśnie w momentach, kiedy zaczynam pracować ze swoimi klientkami, kiedy mówią, że są same, że nie ma zrozumienia. A jeszcze w domu np. mają też podgórkę, to już jest w ogóle tragedia.
(15:49) Tak i to są właśnie relacje i związki. Jeżeli jesteś w miejscu, w którym Cię nie wspierają, to znajdź zespół, który Cię wspiera. Znajdź tych, którzy będą Razem z Tobą szli w ramię w ramię, bo większość dobrych pomysłów, większość dobrych inicjatyw jest po prostu zabijana przez osoby, z którymi się dzielimy. To też wszyscy znają, że jesteś średnią pięcią osób, które są wokół ciebie.
(16:18) Ale taka jest prawda. Tak, bo chłoniesz ich energię, ich myślenie, ich przekonania. To jest trochę jak z tą zgniłą pomarańczą, która jak się jedną dołoży do drugiej, to ona szybciutko gnije. Zresztą sama ostatnio, chyba przedwczoraj wrzucałam taki post na Instagramie, bo to się po prostu sprawdza i warto sobie zdać z tego sprawę.
(16:37) Ta świadomość jest niesamowicie ważna, prawda? Czyli gdzie ta moja energia idzie, kim się otaczam. Najpierw, przed w ogóle samą zmianą, warto się rozejrzeć i skupić na sobie, prawda? Czyli tą uważność przekierować na siebie, na swoje myśli, na swoje otoczenie.
(16:50) Czy ja też w domu się czuję, bo dom jest takim naszym najważniejszym miejscem, prawda? Ładowania baterii. To jest. I też takiego uskrzydlenia powinno być takim miejscem.
(17:01) No i tutaj pojawia się jedna rzecz. Na wielu aspektach. Kiedy rozmawiamy z przedsiębiorczyniami, one mówią, że nie mają siły. Bo dzieci, bo obiad, bo to, bo tamto.
(17:12) Bo mąż czasem też nie wspiera tak jak powinien, prawda? I zadaje wtedy pytanie. gdzie jest Twój partner, gdzie jest Twój mąż. Jeżeli nawet ma pracę i Cię nie wspiera, to powinien dać Ci przestrzeń, abyś siebie realizowała.
(17:25) I tutaj się pojawia i w kwestiach domowych i zawodowych temat delegowania, bo czasem Powiem tak, mężczyzna z przyjemnością pomoże, pod warunkiem, jeżeli kobieta mu pozwoli, zająć się pewnymi rzeczami. To jest kwestia systemu. I to się dzieje z przedsiębiorczyniami. One nagle opracowują system, który pozwala im realizować cele.
(17:49) Komu ja deleguję swoją pracę? Jakie ma cele mój zespół, z których jest rozliczone? jakie ma zadania mój partner albo mój mąż, komu deleguje. Bo niestety, my sobie tworząc całą listę celów, nagle widzimy, że nasz czas nie jest z guma.
(18:07) I to nie znaczy, że mamy realizować listę celów. To znaczy, że mamy znaleźć inny sposób ich realizacji. Ja na przykład jestem fanem wirtualnych asystentek. To jest, dla mnie to już jest, że tak powiem, grupa osób, które może wspierać Twój biznes.
(18:25) Ty nie musisz zatrudniać pracownika, Ty nie musisz budować teamu. Jeżeli w Twojej działalności potrzeba kogoś, kto po prostu małą ilość rzeczy Weźmie od Ciebie, ale to uwolni Twój czas. I wiele razy nie osiągamy swoich celów, bo nie mamy systemu. Po pierwsze, nie znamy tych celów, a po drugie, kiedy widzimy, ile ich jest, to nie zastanowimy się, co możemy zrobić inaczej, aby je osiągnąć.
(18:50) Jeżeli chcemy ruszyć z miejsca, Tak jak mówisz, to najważniejsze jest pójście o ten krok do tyłu, po prostu zadać sobie pytanie, gdzie ja chcę iść. Bo czasem jak, i to jest zabawne, kiedy ktoś nagle mówi, biorę motywację i idę, żeby realizować swoje życie i nagle skupiamy się na robieniu. Ale nie zadajemy sobie pytania pod tytułem, gdzie ja chcę iść, co ja chcę robić, w którą stronę w ogóle ja mam iść. To jest tak, jakby się wskakiwały do taksówki i mówiły, jedź pan, jedź, jedziemy.
(19:26) To jest to życie bez planu, o którym mieliśmy też troszkę porozmawiać, że jednak dobrze jest mieć ten plan na życie, mimo tych czasów trudnych, które są, bo nie zawsze ten plan da się mieć taki skonkretyzowany. To zależy. Bo to, jak ty się odżywiasz, jak się sam ze sobą czujesz, to już jest jedna część planu. To możesz robić niezależnie od sytuacji.
(19:49) Ale warto mieć, i nad tym też pracuję z klientkami, swój samokoncept. Budujemy samokoncept, czyli tak zwaną wizję w przeszłości, w której nazywasz dokładnie od A do Z, jak ma wyglądać albo twój idealny dzień, jak ma wyglądać, jak ty masz wyglądać. I nagle, jak zaczynamy budować pewne rzeczy, na papierze pojawiają się przemyślenia. Wiesz, to chyba nie jest życie, jakim bym chciała żyć.
(20:20) I nagle klientki podejmują decyzję, zaczynają działać i przenoszą się już w swojej wyobraźni do tego wymarzonego sposobu życia. I to jest super. Bo czasem jest tak, że dany cel nie przychodzi lada moment. Ale nasza droga do tego celu też jest niesamowita.
(20:42) Ja mam mnóstwo historii… Droga jest ważniejsza od celu, prawda? Tak, ja mam mnóstwo historii, że po zapisaniu celów i poruszeniu w drogę ich realizacji pojawiają się czy zbiegi okoliczności, czy sytuacje, dzięki którym klientki je realizują. Ale to jest normalna funkcja naszego mózgu, która mówi wprost.
(21:02) Energia podąża za uwagą, skutek wyprzedza przyczynę. To jest ta słynna historia tego czerwonego samochodu, że jeżeli dzisiaj porozmawiamy o czerwonych samochodach, skupimy uwagę, to jutro zaczniemy widzieć te samochody. I tak działa nasz mózg, że jeżeli zdefiniujesz cele, zdecydujesz, co chcesz osiągnąć, to nagle zaczynasz widzieć możliwości. Dokładnie tak.
(21:27) Nagle koleżanka, z którą ćwiczysz na fitnessie, już nie jest koleżanką, z którą robisz brzuszki, jest osobą, która może pomóc Ci w realizacji celu. Wtedy bierzesz za telefon i dzwonisz. I mówisz, że chcę osiągnąć A, osiągnąć B, osiągnąć C. Ok, jeżeli ktoś powie, że nie ma szans, to ty nic nie tracisz, ale zaczynasz działać i doskonale wiesz po co idziesz.
(21:51) Twoja energia nie jest marnowana na martwienie się, scrollowanie telefonu, oglądanie Netflixa, po prostu rozwalanie czasu. Ty masz swoje cele do realizacji i po to idziesz. Oczywiście. I też ta praca z mindset’em jest potrzebna po to, by zobaczyć możliwości.
(22:12) Nie widziałam je przez pół życia, one są, więc nagle mogę zacząć je widzieć, zauważać. I to jest właśnie najważniejsze w tej pracy z mindset’em, żeby sobie to przeklikać, przestawić, bo przecież dla każdego te możliwości są, każdy ma jakiś potencjał, tylko po prostu tego nie widzi. Ja właśnie jestem zwolenniczką i tak jak mówię, że pracuję na natychmiastowej zmianie. Co to oznacza?
(22:33) Że po jednej sesji klientka ze mną już widzi zmianę. I nazywam to wielokrotnie odblokowaniem potencjału, bo zaczynasz z tym, co masz tu i teraz. Wiele razy ktoś mówi, ruszę ze swoim biznesem, bo muszę założyć spółkę, muszę to, muszę tamto. Nie.
(22:49) Zacznij z tym, co masz tu i teraz. Masz. Twój potencjał jest dokładnie pod twoimi nogami i jest taka historia diamentowego pola, która jest historią, która jest przytaczana przez większość Kołczów, mówi o rolniku, który marzył, aby być poszukiwaczem diamentów i wierzył, że te diamenty przyniosą mu wielkie pieniądze. Co zrobił?
(23:15) Sprzedał swoje gospodarstwo i ruszył do Afryki. Historia polega na tym, że ten rolnik po prostu zginął w tej Afryce w sytuacji poszukiwania diamentów, a osoba, która od niego kupiła to gospodarstwo, nagle zobaczyła, że w ziemi są jakieś takie dziwne kamienie. takie dość twarde, wiadomo, że diament w ziemi nie wygląda tak jak diament. Po analizie i zrobieniu ekspertyz okazało się, że to pole i to gospodarstwo jest diamentowym polem i one po prostu były pod jego stopami.
(23:54) Może jest to przenośne, ale ona mówi wielokrotnie, że największy potencjał mamy pod swoimi stopami. Albo w stopach i w dłoniach, prawda? Tak, jest dokładnie pod nami, Ten rolnik nie zrozumiał i nie poszukał wiedzy, że diamenty wyglądają troszeczkę inaczej. Nie zaczął szukać i rozpoznawać tematu, żeby spytać, gdzie są diamenty, jak one wyglądają.
(24:20) Ze braku researchu, bo to też jest ważne, jeżeli mamy jakiś cel albo chcemy zrobić jakiś biznes, to nawet nie chodzi o certyfikaty w tych czasach, tylko o wiedzę, bo wiedza jest dostępna teraz nawet za darmo wszędzie. Dokładnie. I to też powiedziałaś, że pomimo, że pracuję jako coach, mentor, trener, korzystam z jednej strony z doświadczeń swoich coachingowych, mentoringowych, trenerskich, korzystam również z 25 lat pracy w korporacji, to również ja cały czas kształcę się w ramach AI. Kończę kolejne kursy, bo dla mnie najważniejsza jest efektywność.
(24:53) Jeżeli przychodzi do mnie klientka, to ja bym chciała, żeby ona odniosła sukces. i poza pracą z mindsetem, poza przekonaniami i systemem są narzędzia. I ja jestem pod wrażeniem tego, co nam teraz AI serwuje, ponieważ w AI możesz zbudować system pokazania swojego biznesu. Możesz sprawdzić, jak wygląda SEO w komunikatach, które wrzucasz, czy na stronę, czy w mailingu.
(25:26) Jesteś w stanie również zbudować swoją strategię marketingową, i ja zachęcam większość klientek do pracy z AI. Nawet podczas sesji moich coachingowych online towarzyszy nam zawsze asystent AI, który robi notatki, bo w procesie pracy i w procesie zmiany nie zawsze zapamiętujesz to, co mówisz. Natomiast po spotkaniu również masz listę zadań do wykonania i to jest super. Ja uważam, że z jednej strony, tak jak mówisz, praca z mindsetem, Z drugiej strony praca z systemem, czyli wdrożenie tego, ale również narzędzia.
(26:05) Jesteśmy w momencie, w którym część stanowisk zostanie wyparta przez stanowiska, które używają AI. I moje klientki zarażą do tego, aby AI było ich głównym narzędziem pracy, aby sobie ułatwiały pracę i budowały własne biznesy w oparciu o AI, bo po prostu są bardziej efektywne. To prawda, można w bardzo szybki sposób nawet książkę napisać, szczerze mówiąc, już w tych czasach. I to jest trochę przerażające, a trochę pocieszające.
(26:40) Słysząc to się uśmiecham, bo w tym roku Jesteśmy przed wydaniem trzech moich książek. Ja ezejej oczywiście nie korzystam do pisania tej książki, ale korzystam szukając linków lub przepisów, robię research. I on jest teraz tak szybszy i tak łatwy. Pomaga bardzo.
(27:02) Pomaga, po prostu oszczędzam czas. Czasem pracując ze studentami, mówię im, że zaczęłam studiować zanim nie było Googla i że kiedyś, jak mieliśmy wypracowanie ze szkoły, to po prostu kartki A4, szło się do biblioteki, 12 książek i się pisało. Najgorsze było, jak zrobiłeś literówkę np. w połowie strony, to zaczynały się przepisywać od nowa.
(27:28) Wtedy studenci tak się na mnie patrzą i mówią, jak i tak po prostu książki, i tak po prostu odręcznie, i tak po prostu. To jest niesamowite, jak się zmienia. I ja uważam, że to, żeby ruszyć do przodu, wykorzystaj sztuczną inteligencję. Jest co najmniej 100 programów, które możesz zacząć używać od razu, aby twój biznes dostał przyspieszenie.
(27:52) To prawda, warto korzystać, warto sobie ułatwiać też życie w każdy możliwy sposób, prawda? Bo skoro można zrobić coś szybciej, bardziej efektywnie, to czemu nie? I właśnie tak jak mówisz, ta strategia na AI też jest bardzo sensowna, żeby sobie w szybki sposób po prostu zadać pytanie i masz gotowe rozwiązania. Także też zaczęłam z tego korzystać, polecam.
(28:18) A opowiedz też troszkę, jak to się zaczęło, że zaczęłaś pracować z Brianem Tracy, bo to jest mentor światowej klasy i jeden z ojców mindsetu. To jest historia, którą opowiadam i też będzie opisana w książce, bo ta książka, którą wydaję, jest właśnie z Brianem. Jak to się zaczęło? To tak powiem w skrócie, mając 19 lat, bo skończyłam techniką kolejową w Sosnowcu, wtedy, to jest niesamowite, wszyscy podchodzili do mnie, szczególnie koleżanki, tak zwane, jak się mówiło, z podwórka, mówiły, a Karola, ty masz 19 lat, masz wszystko.
(28:58) I co? No, mówiły mi, że mam męża, maturę i mieszkanie. To było wszystko dla nich, taki mindset polski trochę. A ja czułam, że to nie do końca jest to, gdzie chcę być i dostałam od mamy książkę Briana Tracy, Maximum osiągnięć.
(29:14) Od mamy? Brawo, jaka mama świadoma. Tak, dzięki mamie dostałam tę książkę i ta książka jest jedną, ta książka Maximum osiągnięć Briana Tracy jest chyba najlepszą książką jego, ja tak do tej pory uważam. I zaczęłam czytać tę książkę.
(29:28) Tam jest napisane, że wystarczy sobie wyznaczyć cele, że zacznie się dziać magia. No więc ja wzięłam ten długopis i tak sobie zaczęłam pisać te cele. Od A do B popłynęłam. Mój były mąż wtedy, tak mniej więcej jak spojrzał na te moje cele, to tak mi pozdrowił bardzo.
(29:50) Pozdrowił mnie bardzo radośnie, bo chodziło, o co mi chodzi. Brian wtedy napisał, że ściskaj życie jak cytrynę, do końca. Ja sobie te cele zapisałam i wrzuciłam do tej książki. Przeleciało jakieś 12 lat życia, a przy kolejnym przeprowadzce już mieszkałam w Warszawie.
(30:09) Znalazłam tę książkę. Patrzę na tę kartkę zapisaną wtedy z datą 1999 rok i nagle patrzę, że te wszystkie cele zostały osiągnięte. Ja mówię jak. I to spowodowało, że zaczęłam po pierwsze szkolić się w osiąganiu celu.
(30:30) Wróciłam do nauki Briana, zaczęłam również stosować różne techniki związane. Chciałam zrozumieć, jak osiągamy te cele i jak można zrobić, co możemy zrobić, aby osiągać te cele. I teraz, co się wydarzyło? Ja pracując wtedy w korporacji, zaczęłam te metody osiągania celów stosować na sobie i na swoim zespole.
(30:51) I nagle moje zespoły i mój team osiągnął cele powyżej przeciętnej. Nagle cele, jak to się mówi, zaczęły realizować się same i to spowodowało, że również jakby mój zespół był widoczny, mój dział był widoczny, zostałam zaproszona na konferencję, stałam się już wtedy takim mówcą branżowym. i nagle jakby mój zespół osiąga cele, ja mówię o tych celach, występuję na różnych konferencjach i nagle jadę samochodem i dzwoni do mnie telefon, dzwoni Kamil, prezes BTI Polska i mówi, Karola, wiesz co, bo mamy taką sytuację. Ja mówię, słucham, 8 marca w Polsce jest Brian Tracy, a szukałem osoby w branży, która jest w stanie unieść ponad tysięczną publiczność, Bardzo bym chciała Cię zaprosić, żeby być razem z Brianem na tej scenie.
(31:47) 8 marca jesteś jedyną kobietą, która występuje wtedy między znanymi łowcami na scenie. Byłam z Jakubem Bączkiem, z Pawłem Tkaczekiem, z Brianem. Jedliśmy wtedy lunch, zapoznaliśmy się i ja pamiętam, Kamil przestał ze mną rozmawiać, ja się rozłączyłam i dla mnie to był taki game changer. Ja występuję na jednej scenie z Brianem, którego książkę czytałam mając 19 lat, występuję z moim idolem i później jak zaczęliśmy razem pracować, to zaczęłam coraz bardziej słuchać jego, stosować metod, ale również zrozumiałam, że muszę też trochę podążać swoją ścieżką i do jego metod dokładałam kolejne, ponieważ klienci nauczyli
(32:35) mnie tego, jakby problemy klienckie zmuszały mnie do szukania metod, dzięki którym je mogę rozwiązywać. I to był jeden taki game changer w moim życiu i wtedy zaczęli w moim życiu pojawiać się klienci. Natomiast pamiętam, jak dzięki mamie Jacka, która ze mną do mnie zadzwoniła, Jacek Jeszke, który jest obecnie również w Tańcu z Gwiazdami, wybitny polski tancerz, i osobowość już można powiedzieć, Jacek wtedy przyszedł do mnie i zaczęliśmy pracować nad celami. U Jacka tak wystrzeliło do góry podczas pracy razem, że część osób zaczęła się pytać, Jacek, co się wydarzyło u Ciebie, co się zmieniło?
(33:17) A on mówił, wiesz, pracuję z Karoliną. I większość osób usłyszała od Jacka, widząc jego przemianę, zaczęła przychodzić do mnie. I nagle zaczęło się wydarzać tak, że z jednej strony pracowałam w korporacji, pracując zespołami, realizując cele korporacyjne i szkoliłam swoje techniki realizacji celów w korporacji, a z drugiej strony ilość osób, która do mnie przychodziła, pracując z celami, bo najlepszą rekomendacją była przemiana moich klientów, że w pewnym momencie zrozumiałam, że za chwilę będzie czas, że ja już odejdę z korporacji i będę tylko pracować z celami, będę dalej pracować z Brianem Tracy i zrozumiałam, że to mi daje największą radość.
(34:04) Dla mnie największą radość to jest to, kiedy moje klientki osiągają cele, kiedy moi klienci osiągają cele, ale również kiedy pracuję z zespołami w korporacji, i te zespoły zaczynają osiągać cele. Moja historia, która doprowadziła mnie tu na tę kanapę, zaczęła się w 1999 roku w Sosnowcu, bo ja mam taką teorię, Nie poprowadzisz nikogo szlakiem, którym sam nie szedłaś. Oczywiście, jak najbardziej. To jest podstawa, bo chciałam właśnie dodać po tym, co powiedziałaś, że ty po prostu taką swoją misję odnalazłaś, zobaczyłaś ją, bo ja odkrywam swoją duchowość i też widzę i czuję, że każdy z nas ma jakąś misję na tym świecie.
(34:50) I gdy my ją faktycznie zobaczymy, gdy zobaczymy ten potencjał i ten dar, który mamy w sobie, zaczniemy z nim pracować, to wtedy się dzieje totalna magia. I to jest właśnie tego przykład, prawda, że ty znalazłaś tą swoją misję, bo zwykle misja jest związana z pomocą, z pomaganiem i w momencie, kiedy to się zaczyna dziać, kiedy ty robisz, idziesz w tym kierunku, w kierunku, po który miałaś się pojawić tutaj, no to wtedy się właśnie magia dzieje. Tak i powiem ci, Aż mam ciarę, jak to powiedziałaś, nie?
(35:21) Bo ja też to bardzo czuję i też widzę, że tak jest i wiem, że tak jest, bo np. ja napisałam też książkę ciało-mentalnie, bo ja np. też nie wiedziałam, dlaczego w pewnym momencie połączyłam kropki swojego życia i dlaczego u mnie były zaburzenia odżywiania, skąd miłość do sportu, skąd właśnie praca z mindset’em, to moje odkrywanie, jakby przebudzenie. I że to jest jakaś moja misja też w pewnym sensie i dlatego też tutaj siedzę, rozmawiam właśnie z tobą o mindsecie.
(35:43) Ja bardziej w tym stosunku, w relacji z ciałem, ze sobą, ty bardziej w stosunku do biznesu, do rozwoju takiego zawodowego. Natomiast to jest wszystko właśnie jedno, prawda? że my poprzez tę zmianę, poprzez to czucie swojego potencjału, tego, że jest coś więcej, że jesteśmy tu po coś więcej, że jakby chcemy przełamywać schematy i nie iść tym otartym schematem czyimś, czyli naszych rodziców, czy jakimś takim społecznym wzorem, że w momencie, kiedy zaczynamy słuchać tego serca i szukać rozwiązań, szukać innych dróg niż te, które mamy utarte i mimo strachu wychodzimy poza tą, idziemy tą wyboistą drogą, która jest nieznana przez krzaki, że tak powiem, to nagle jest fajnie, po prostu okazuje się, że warto.
(36:30) To, co mówisz, to jest bardzo mocne, bo ja sobie przypominam moment, kiedy siedziałam w korporacji, kiedy ok, zamknęliśmy kwartał, kolejne wyniki finansowe, kolejna kampania, idziemy, realizujemy cele. Ja już zobaczyłam, że to jest, poczułam, poczułam, że to już nie jest dla mnie, że kolejne dwa, trzy miesiące one już nie zmienią. I zadałam sobie pytanie, co mi sprawia radość. I zdałam sobie sprawę, że ja po po tym okresie, który spędzam w pracy, wracam do domu, mam spotkania z klientami, uczę się, czytam książki, piszę artykuły i jakby moja pasja i chęć moja do życia jest w zupełnie innym miejscu.
(37:19) Oczywiście do tej zmiany się przygotowywałam. Ostatnie trzy lata były takim kluczowym okresem już, że mówię, bo w tym roku Celomania będzie miała 10 lat. Dziesięć lat, a ja po prostu przygotowywałam się do tej zmiany. Ta zmiana musiała się troszeczkę wydarzyć na moich zasadach.
(37:38) Jeszcze wdrożyłam kolejne… Czyli bardzo rozsądnie, nie na chopsiub, że ja teraz zmieniam swoje życie, nie wiem gdzie idę, ale gdzieś pójdę. Uzyskałam dyplom trenera, dołączyłam do Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców, jestem członkiem Rady Programowej. Dużo fajnych rzeczy zrobiłam w tym okresie, przygotowując się do zmiany, natomiast kiedy już podjęłam wewnętrzną decyzję, że idę w to, Nagle pewne rzeczy zaczęły mi w tym pomagać.
(38:08) To jest niesamowite i to też sparafrazuję, że kiedy powiesz tak, nagle zaczyna ci wszechświat pomagać. Nagle zaczynają być już nie zbiegi okoliczności, tylko obok ciebie są ludzie, którzy ci pomogą w drodze do realizacji celów. wokół ciebie nagle zaczynają siedzieć wydarzenia, które są dla ciebie katapultą, jakby wyrzutnią, aby osiągnąć swoje cele. A ja znowu, niektórzy mówią prawo przeciągania, nie do końca, bo to jest normalne, prawo przeciągania jest normalnym prawem, który jest metodą samoregulacji.
(38:48) Nasz mózg jest tak stworzony, że jeżeli decydujemy siebie, aby zrealizować cel, nagle zaczynamy działać w jego kierowni. Idzie energia, idzie bardzo dużo innych rzeczy. Natomiast moment, w którym ja podjęłam wewnętrzną decyzję, że celomania jest moją drogą, I zaczęłam o niej mówić i przyznawać się do tej decyzji, że tak, celomania jest moja, to jest moja rekomendacja. Ja chcę, aby celomania była produktem, aby kobiety osiągały cele i aby celomania była synonimem osiągania celów.
(39:21) to w tym momencie zaczęli pojawiać się osoby, które mówią, wiesz Karolina, ale ta celomania by mi pomogła w tym i w tym. Więc jeżeli ty podejmiesz wewnętrzną decyzję, że to osiągasz i zaczynasz o tym mówić, tak jak ty powiedziałaś, dzielisz się tym, co jest ci bliskie, nagle zaczyna to żyć własnym życiem. Nagle jakby ludzie widzą, że to działa i zaczynają z tobą pracować. Pojawiają się zapytania o szkolenia, pojawiają się zapytania o…
(39:51) o konferencje. Tak, zaproszenia, wywiady. Tak to dokładnie działa. I to jest właśnie ta iluzja lęku, że kiedy ja zdecyduję robić coś innego, a dopiero zaczynam, że Boże, mi się nie uda, że to będzie tak ciężko szło, ale to są właśnie przekonania, które po pierwsze trzeba zauważyć, że tak wcale nie musi być, a po drugie, że po
(40:17) prostu budujemy coś na nowo i tu będą porażki, będą różne potknięcia, na to się trzeba nastawić, bo ludzie tak się boją porażek, a przecież porażki muszą być, żeby się czegoś nauczyć, prawda? Porażki to jest słynne powiedzenie, jak zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu, zwiększyć ilość porażek. I ja sobie czasem wyobrażam, jak sobie przypominam, gdzie ja poszłam na manowce z tą moją celomanią, ale ja się bardzo cieszę, że na tych manowcach byłam, bo to mnie utwierdzało tylko w przekonaniu, że celomania jest moja, że to jest moje i to jest moja misja. Było trochę wertepów.
(40:54) Nie zawsze podchodziłam do tego w sposób taki, który teraz wiem, ale wtedy mi się wydawało, że to jest faktyczne. Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałabym powiedzieć, że jedna rzecz to jest wewnętrzna decyzja. Ale w momencie, kiedy podejmujesz decyzję, idę po swoje, zaczynają też się dziać inne rzeczy. Nagle twoje bliskie otoczenie, musi poradzić sobie z twoim sukcesem.
(41:23) I z zmianą też twoją. I z tą zmianą, że ty nie jesteś tą samą osobą, którą byłaś. I w momencie, kiedy dla mnie celomania stała się moim priorytetem, zaczęłam słyszeć, zmieniłaś się. Oj, zmieniłaś się, oj.
(41:38) Ona cię uderzyła. Mniej więcej. I powiem tak, ja musiałam sobie z tym poradzić, że tak, zmieniłam się. A dlaczego?
(41:47) Bo ja już wyznaczyłam swoje cele i albo jesteś obok mnie i mnie wspierasz, albo może przestrzeni dla siebie nie mamy. Bo kiedy zaczynasz pracować nad własnymi celami, nie masz już przestrzeni na działania, które nie przenoszą i nie przybliżają cię do twoich celów. Dobrzy przyjaciele, dobrzy znajomi, oni to zrozumieją, bo wiedzą co jest w Twoim sercu i wiele kobiet, z którymi pracuję, mówi, że w momencie kiedy idą po swoje cele, nie tylko zaczynają się dziać dobre rzeczy, ale również, jak one mówią, zaczynają się dziać złe rzeczy, które w skutku są dobre, że się sypie.
(42:26) Nagle się okazuje, że już nie jesteś tak fajną przyjaciółką, koleżanką, bo idziesz po swoje. Nagle nie odpowiada innym osobom, że treningi są priorytetem, albo że się rozwijasz w kierunku własnych kompetencji i nie masz już na pewne rzeczy czasu. Ale to powoduje, że nawet jeżeli część osób odejdzie, to nagle w Twoim życiu pojawiają się osoby, które mają tą samą misję, które rozumieją, jakie jest Twoje DNA i pewnych rzeczy nie musisz im tłumaczyć, to jest jasne. I to też się dzieje w środowisku biznesowym, że jeżeli chcesz osiągać sukcesy w biznesie, to bądź z tymi, którzy osiągają sukces.
(43:09) Ale w momencie, kiedy Ty osiągasz sukces, to pojawiają się osoby, które klaszczą Ci i dmuchają skrzydła. I to jest proces, którego już nie zatrzymasz. Natalia, to co mówisz jest dla mnie niesamowite, bo wszystko się zaczyna od podjęcia decyzji i od działania. a później to trochę jak na weselu, nie?
(43:32) Zacznij na początku, a później to jakoś poleci. Tak, szczerze gadałyśmy, ale chciałam cię zapytać, bo powiedziałaś bardzo fajną rzecz, ja też jestem bardzo za tym i też tak pracuję z moimi podobiecznymi, że zapisujemy wszystko, zapisujemy i cele, i wizje, i afirmacje, i nowe przekonania. Czy też uważasz, że to pisanie jest tak ważne i czy też zawsze polecasz to pisanie, tą praktykę właśnie rozpisywania różnych rzeczy? ale pisani odręcznie, bo to jest kluczowe, bo kiedy piszemy odręcznie, nasze dwie półkule działają i jakby dostajemy turbomoc.
(44:07) Pisząc odręcznie, nagle mamy możliwość odzwierciedlenia własnych myśli. Jeszcze pojawia się jeden tip, że jeżeli piszemy ręcznie i chcemy znaleźć odpowiedź na pytanie, to zacznijmy myśleć w innym języku. Bo jeżeli myślimy w innym języku, to tak jak ja mówię, zwiększa nam moc naszego mózgu. Pisanie ręczne jest kluczem.
(44:31) Czyli nie wystarczy sobie tego zwizualizować, pomyśleć, lepiej rozpisać. Ale również zapisuj dokładnie swoje cele. Bo znam tyle historii, że ktoś nie dopisał Nie dopisał dwóch zdarzeń. I jedna moja klientka bardzo chciała być w Dzień Dobry TVN.
(44:51) Dla niej to było bardzo ważne ze względów wizerunkowych. I napisała, że chce być w Dzień Dobry TVN. Tego celu mi nie pokazała, bo zawsze ja cele weryfikuję. No i się znalazła w Dzień Dobry TVN.
(45:04) No bo koleżanka dostała zaproszenie na wizję i poprosiła, żeby ona z nią poszła i zrobiła jej zdjęcia. No właśnie tak myślałam, że to jest nie do końca to, czego chciała. Tak, bo chciałabym być w Dzień Dobry TVN na wizji. I to jest kluczowe, tak, że nazywajmy dokładnie i zapisujmy dokładnie swoje cele, bo później zaczyna się realizować to, co chciałeś zrealizować.
(45:29) Jeden z moich klientów chciał być Voice of Poland i też mi napisał, że jako uczestnik i jedna koleżanka też się tam dostała i wzięła go, poprosiła, że potrzebuje osoby do nagrania. On mówi, wiesz, chciałem być w Voice of Poland, ale nie w taki sposób. Jurorem, uczestnikiem, kim chciał być. Dokładnie.
(45:49) Po co chcesz być i jak ma wyglądać twój cel? I zobacz, jeżeli my zapisując jesteśmy nieprecyzyjni, nawet zapisując i pracując z danym celem, to pomyśl, co się dzieje z nami w naszych myślach, że te nasze myśli są bardzo nieprecyzyjne i właśnie zapisywanie jest taką esencją działania. A pisać w formie chcę, czy że już jestem? Już mam.
(46:11) I to jest ta zasada, o której mówiłam. Większość to jest tak. be, do, have. Czyli najpierw stań się osobą, która już jakby osiągnęła te wszystkie cele, zbuduj swój sam koncept, zapisz swoje cele, napisz wszystko i zrozum, jak twoje życie ma wyglądać.
(46:36) Po czym? Zacznij się tak zachowywać. I tutaj podam przykład życia zawodowego, który bardzo łatwo można przełożyć. Więc najpierw sobie stwórz sam koncept, zapisz wszystko w czasie, teraźniejszym, dokonanym.
(46:49) Zdobyłam, nauczyłam, uzyskałam, otrzymałam, zarobiłam. Następnie to jest nasze to be. Później jest to do, zacznij działać. Czyli działaj w sposób systematyczny i stały, a na końcu to otrzymasz.
(47:03) Przykład życia zawodowego mojego klienta. który przyszedł do mnie i tak coś mu nie pasowało. Ja mówię, ale jaki jest twój cel? I tak na początku, to chciałbym się rozwijać, chciałbym więcej zarabiać.
(47:16) A on mówi, powiedz konkretnie, jaki jest twój cel. No chciałbym być na miejscu swojego szefa, bo jestem urodzonym dyrektorem. Nareszcie. Ja mówię, to ja Ci życzę, żebyś tym dyrektorem został, ale od dzisiaj zaczynasz zachowywać się jak dyrektor.
(47:30) I nie finger dyrektor, który pokazuje palcem, tylko zaczynasz brać odpowiedzialność za zespół. Zaczynasz być innowacyjny. Szukasz rozwiązań. że tak powiem, ubierasz się inaczej.
(47:46) Mówię, jesteś teraz w bluzie i w za krótkich spodniach, a mówisz, że chcesz być dyrektorem. Czy ktokolwiek zobaczy w tobie tego dyrektora? No nie. Co się stało?
(47:55) Kupił sobie garnitur, dokonał takiej rewizji własnego wizerunku, zobaczył, że może inna fryzura, oprawki. Dodatkowo zaczął chodzić na siłownię, bo już mu brzuszek zaczął przeszkadzać. Popracował nad swoim samokonceptem. ale również w pracy zaczął robić pewne rzeczy, zaczął brać odpowiedzialność, przestał się spóźniać, był słowny, wracał z feedbackiem, jakby zaczął zachowywać się jak dyrektor w sensie odpowiedzialności i postawy.
(48:26) I wyobraźcie sobie, wydarzyła się po jakimś czasie sytuacja, że jego szef został awansowany w strukturach, bo on również szanował tego swojego szefa, jakby nie był przeciwko jemu. Nie chciał dla niego źle i wyobraźcie sobie, że jego szef awansował i później mi to opowiadał, bo usłyszał tą historię, że było spotkanie zarządu i nagle mówią, no tak, musimy awansować kogoś na miejsce, załóżmy Marcina. No ale co, robimy rekrutację wewnętrzną, czy robimy na zewnątrz? Ale poczekajcie, zobaczcie na Tomka.
(48:57) Przecież on już generalnie jest gotowy do objęcia tej roli. Zachowuje się jak dyrektor. Zobaczcie jak się zmienił, jaki zaczął być proaktywny. No i zobaczcie, jeszcze tam pani dodała, jak wyprzestojniał.
(49:12) I on został tym dyrektorem. Niesamowite, tak. Niby niesamowite, ale tak to działa po prostu. Tylko trzeba to zrozumieć i sobie to zakodować głęboko, żeby umieć to wdrożyć u siebie.
(49:21) On zaczął pracować już nad efektem. Jak ja mówię, skutek wyprzedza przyczynę. Energia podąża za uwagą. On zaczął pracować nad efektem, na którym mu zależało.
(49:31) Jego szef się spytał, czemu zawdzięcza jego metamorfozy i on powiedział, że zdał sobie sprawę, że jego marzeniem jest akurat być na jego miejscu. Ale również zrozumiał, że aby być Tam, gdzie nie jesteś, musisz się stać z osobą, jaką nie jesteś. Właśnie. I wiele razy tak się dzieje w naszym życiu, że my mamy mnóstwo marzeń i bardzo coś chcemy, ale nie jesteśmy gotowi i nie przechodzimy transformacji, aby to utrzymać.
(50:01) I po to są różnego rodzaju kuczowie, trenerzy, kursy online, kształcenie po to, aby zbudować w nas wiarę to poczucie, że my na to zasługujemy, jesteśmy na to gotowi. Zresztą przed nagraniem tutaj rozmawialiśmy i ktoś mówi, wiesz Karolina, ale może masz bardzo dużo konkurencji. Ja uważam, że im więcej jest osób, które pomagają w samorozwoju, które motywują, tym lepiej. I ja uważam, że Każdy z nas się uzupełnia, każdy ma swoją niszę.
(50:34) Każdy ma swoją energię i przyciąga innych ludzi. Dokładnie. To jest tak, że ja mam wspaniałe klientki i klientów i to jest tak, że my się rozumiemy. Ale również mam tak, że osoby, które nie nadają ze mną, na tych samych falach nie rezonują, po prostu do mnie nie przychodzą.
(50:49) I ja kibicuję każdemu, kto chce iść po swoje. I może być to książka, może być to nagranie na YouTubie, może być to właśnie ten program, który właśnie teraz rozmawiamy, który pozwoli wykonać ten pierwszy krok i który zmotywuje do działania, bo ja biję brawo każdemu, kto podejmuje działanie w kierunku realizacji swoich marzeń. Tak, bo wiemy, że to nie jest łatwa decyzja ani sam proces. Mam dokładnie to samo myślenie.
(51:20) Wspieram ludzi. Wiem, że łatwo jest ponarzekać innych, krytykować, a trudniej jest samemu coś zrobić, więc to naprawdę jest coś, co trzeba szanować i wspierać i wzmacniać w ludziach i pomagać. Tak że bardzo dziękuję za wspaniałą rozmowę. Może na końcu jeszcze opowiedzmy w skrócie, jak już np.
(51:39) ja bym się zdecydowała na program Celomania. Co tam znajdę? Jest kilka poziomów. Zachęcam do odwiedzenia Instagrama Karol na Karolczak, ale tam jest możliwość, od razu widzicie, kurs, jest możliwość od razu zakupu kursu w różnych wariantach.
(51:54) Jeżeli ktoś chce np. pracować sam albo w grupie, ale jeżeli ktoś chce w ogóle zrozumieć, w którą stronę ma iść, to u mnie na Instagramie jest możliwość bezpłatnej konsultacji, każdy się tam może zapisać. To jest 45-minutowa rozmowa, która po pierwsze pozwala mi dobrać narzędzia do mojego klienta. Po drugie, na przykład mówię, rekomenduję najpierw takie rozwiązanie lub inne.
(52:23) Również mam program Peak Performance, który jest typowo dedykowany już do business women lub do osób pracujących w korporacjach. W przypadku korporacji następuje weryfikacja drogi zawodowej, z tym też również pracuję, ale w przypadku przedsiębiorczyń po czterech miesiącach pracy przychody wzrastają o 30% lub nawet szybciej. Więc jeżeli ktoś jest zdecydowany na wzrost i chce ruszyć z miejsca, warto zajrzeć na Instagram, napisać do mnie wiadomość, umówić się na konsultację. Ja zawsze przed podjęciem współpracy, i pewnie Ty też tak masz, rozmawiam z klientem.
(53:00) Tak, żeby poczuć siebie, czy ktoś jest w stanie Ci pomóc, czy Ty jesteś w stanie pomóc, bo być może ktoś zupełnie z Tobą nie rezonuje, albo jest zbyt oporny, albo nie jest gotowy, bo to też się zdarza, prawda? Myślisz, że jest, a nie jest do końca, więc to jest fajne, że taki prezentujesz im. Dla mnie te spotkania są też bardzo ciekawym doświadczeniem i bardzo ciekawą historią, Warto również szukać rozwiązań dla osób, którym nie zawsze mogę pomóc. Kogoś polecić, coś innego polecić.
(53:30) Wiele klientów zna kogoś, kto jest lepszy w tej dziedzinie niż ja, więc polecam. Więc to w ten sposób wygląda. Dla mnie ta rozmowa była niesamowitą inspiracją, dziękuję Ci za nią, ale to, co też było super, to to, że widzę jedną rzecz, że reżenujemy i pracujemy w podobny sposób, bo klienci mogą mieć różne cele, ale bez względu na to, jaki cel mamy, narzędzia, które stosujemy są podobne i to mi się bardzo podobało.
(54:01) Tak, oczywiście, bo cel jest zawsze jeden, prawda? Czyli chcę coś osiągnąć, czy to jest odchudzanie, czy to jest zwiększenie sprzedaży, czy to jest założenie biznesu, to jest jakiś cel, prawda? Tak. Więc są różne narzędzia, ale jednak cel to jest zawsze cel i my pomagamy jako właśnie kołczynie, jako mentorki w osiąganiu tych celów i w wytrwałości w tym celu, prawda?
(54:22) Bo tak jak powiedziałaś też… Dokładnie, tak jak powiedziałaś, to jest największy problem, że my nawet jak już czujemy gotowość, chcemy, zaczynamy, dobra, super, to za chwilę nam siada i po prostu jest rozczarowanie. I tutaj jest potrzebny system, bo bez systemu nie ruszymy dalej. Tak jest.
(54:36) Karolina, bardzo dziękuję, mogłabym z Tobą cały dzień rozmawiać, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. Na pewno. Karolina Korolczak była moim gościem. Dziękuję pięknie.




