Zbuduj swój system działania • 9 dni • 0 zł

Dlaczego nie osiągamy celów, choć tak bardzo ich chcemy?

Miałam przyjemność być gościem podcastu For Value Cafe, gdzie rozmawialiśmy o celach, motywacji, porażkach i o tym, dlaczego część osób osiąga swoje marzenia, a część zatrzymuje się już po pierwszej próbie.

To była rozmowa nie tylko o biznesie.

To była rozmowa o życiu.

Bo cele nie dotyczą wyłącznie pieniędzy, kariery czy kolejnych sukcesów.

Dotyczą tego, jak chcemy żyć.

Każdy ma cele. Nawet jeśli twierdzi, że ich nie ma.

Bardzo często słyszę:

„Ja nie jestem człowiekiem od celów.”
„Nie planuję.”
„Żyję z dnia na dzień.”

Tylko że gdy zaczynamy rozmawiać głębiej, okazuje się, że każdy czegoś chce.

Spokoju.

Zdrowia.

Lepszych relacji.

Większej wolności.

Poczucia sensu.

To też są cele.

Różnica polega jedynie na tym, czy świadomie nad nimi pracujemy.

Problem nie polega na tym, że nie mamy marzeń

Problem często zaczyna się wtedy, gdy przestajemy wierzyć, że mogą się spełnić.

W rozmowie poruszyliśmy temat osób, które mówią:

„Nie mam marzeń.”

A kiedy zaczynamy drążyć temat, okazuje się, że te marzenia są.

Po prostu zostały schowane bardzo głęboko.

Bo łatwiej powiedzieć, że się czegoś nie chce, niż przyznać, że kiedyś bardzo się tego chciało i nie wyszło.

84% ludzi rezygnuje po pierwszym niepowodzeniu

To jedna z liczb, która podczas rozmowy wywołała największe emocje.

Pierwsza porażka.

Pierwsza odmowa.

Pierwszy nieudany projekt.

I koniec.

Tymczasem większość historii sukcesu wygląda zupełnie inaczej.

Za każdą spektakularną historią stoją próby, błędy, potknięcia i momenty zwątpienia.

Nie sukces prowadzi do sukcesu.

Bardzo często prowadzi do niego właśnie porażka.

Zazdrość może być świetnym drogowskazem

To temat, który często budzi zdziwienie.

Bo zazdrość kojarzy nam się negatywnie.

A ja patrzę na nią trochę inaczej.

Jeżeli ktoś osiągnął coś, a Ty czujesz ukłucie zazdrości, warto zadać sobie pytanie:

„Czy to przypadkiem nie jest coś, czego sama pragnę?”

Zazdrość bardzo często pokazuje nam kierunek.

Pokazuje rzeczy, które są dla nas ważne, ale których jeszcze nie odważyliśmy się realizować.

Cel bez systemu pozostaje życzeniem

Samo zapisanie celu nie wystarczy.

Potrzebny jest system.

Miejsce w kalendarzu.

Powtarzalne działania.

Małe kroki wykonywane nawet wtedy, gdy nie ma motywacji.

Bo motywacja przychodzi i odchodzi.

System zostaje.

I właśnie dlatego osoby, które osiągają cele, nie są bardziej zmotywowane od innych.

Po prostu działają również wtedy, gdy im się nie chce.

Czy to na pewno jest Twój cel?

To jedno z najważniejszych pytań.

Bo wiele osób realizuje cele, które tak naprawdę zostały im narzucone przez:

  • rodzinę,
  • środowisko,
  • oczekiwania innych ludzi,
  • społeczne definicje sukcesu.

A później dziwią się, że brakuje im energii.

Jeżeli realizacja celu nie daje Ci poczucia sensu, ekscytacji lub satysfakcji, warto sprawdzić, czy ten cel rzeczywiście należy do Ciebie.

Nie musisz wiedzieć wszystkiego od razu

Jeżeli dziś nie masz jasno określonego celu, zacznij od prostszego pytania:

Co sprawiłoby, że za rok będę bardziej szczęśliwa niż dziś?

Czasem odpowiedź będzie ogromna.

A czasem będzie zaskakująco prosta.

Nowe hobby.

Lepsze zdrowie.

Więcej czasu dla siebie.

Jedna odważna decyzja.

Jedna rozmowa.

Jedna zmiana.

I właśnie od takich rzeczy zaczynają się największe transformacje.

Najważniejsze pytanie

Na koniec rozmowy zostawiłam pytanie, które bardzo często zadaję swoim klientom:

Co zrobiłabyś, gdybyś wiedziała, że na pewno się uda?

Bo bardzo często odpowiedź na to pytanie pokazuje cel, który od dawna czeka, aż wreszcie pozwolisz sobie po niego sięgnąć.

Jeśli chcesz posłuchać całej rozmowy o celach, motywacji, porażkach i budowaniu życia w zgodzie ze sobą – zapraszam do odsłuchania podcastu.

Być może znajdziesz w nim odpowiedź na pytanie, którego od dawna sobie nie zadałaś. 💛

(00:00) W wybudowaniu celów pomaga nam zazdrość. Zazdrość jest w tych momentach, w których widzisz, że ktoś osiągnął coś, co ty mogłabyś osiągnąć, ale do tej pory tego nie zrobiłaś. 84% osób rezygnuje po pierwszym razie. No właśnie.

(00:16) I to jest przekleństwo. Ale poczekaj, 84% rezygnuje po pierwszym razie? Witam państwa serdecznie w For Value Cafe. Dzisiaj naszym tematem przewodnim jest, jakie znaczenie mają cele w życiu i biznesie, no i jak je realizować.

(00:43) Moim gościem dzisiaj jest Karolina Karolczak. Witam serdecznie. Dzień dobry. Dzień dobry.

(00:47) Witam serdecznie. Mentorka, coach osiągania celów, autorka programu Celomania, ale również ekspert w zakresie komunikacji i ich budowania strategii. Dokładnie tak. Karolina, jak jest w zasadzie z tymi celami?

(01:07) Czy one są potrzebne w życiu? Czy każdy je musi mieć? Czy każdy musi działać według takiej zasady wyznaczania osiągania celów? Jak to wygląda?

(01:18) Jest takie słynne powiedzenie Briana Tracy, że sukces i szczęście to cele, a reszta to komentarze. Mówi tylko o jednym, że jeżeli nie dążysz do tego, żeby żyć życiem jakim chcesz żyć, to będziesz żył życiem jaki inni powiedzą ci, że powinieneś żyć. To oznacza, że nawet ten kto mówi, że nie ma celów, że w ogóle to jakaś bzdura i on się w ten wyścig nie bawi, Ma cele, bo badania pokazują, że niezależnie od osób na poziomie finansowym, na poziomie geograficznym, gdziekolwiek są, są takie trzy nadrzędne wartości, do których dążymy. To jest szczęście, święty spokój i zdrowie.

(02:05) Czyli jak nie mam celów, to de facto szukam szczęścia, świętego spokoju i zdrowia. I teraz jak osiągnąć zdrowie, spokój i szczęście? No po prostu trzeba pomyśleć, co powinienem zrobić, aby to miało miejsce. Czyli zaczynasz budować cele i strategię dojścia do celu.

(02:25) Bo święty spokój jest w momencie, kiedy pracujesz w dobrym miejscu, kiedy rozwijasz się w określony sposób. Kiedy masz komfort też finansowy. Święty spokój jest wtedy, kiedy masz dobre relacje, kiedy się spełniasz, a zdrowie jest wtedy, kiedy wykonujesz dużo mikro czynności każdego dnia prowadzące cię do celu. Znowu z poziomu NLP i metodologii Dilza mówi się wprost, że cele to nasza wewnętrzna motywacja.

(02:55) Że cele to jest energia, to jest życie i to jest ruch. Czyli tak naprawdę cele są tym, co napędza nas do działania i daje nam radość i szczęście. Bo dobrze skonstruowane cele nie są celem samym w sobie, ale również praca nad tymi celami dodaje nam energii szczęścia. Czyli jeżeli zastanawiamy się, co mamy zrobić, aby być szczęśliwym, aby mieć święty spokój, aby być np.

(03:24) zdrowym, ale na zasadach, jakie my chcemy, to po prostu wyznacz sobie w tym zakresie cele i zobacz, co to oznacza. Tak, ja patrzę to z takiej perspektywy dużych firm. My pracujemy z dużymi firmami, mamy taką metodologię stop, loop, go i tam wydaje się to wszystko bardzo poukładane. Mamy dużo metodologii, narzędzia, taki proces, trzeba się zatrzymać, rozważyć wokół siebie, popatrzeć co działa, co nie działa i tak dalej i tak dalej i jak pójść do przodu.

(03:54) Jednak w życiu prywatnym u większości osób to nie działa. Mnie się wydaje, że gdyby patrzeć z perspektywy dużych firm i życia prywatnego, to w zasadzie jest dużo analogii, ale w sumie nie wiem, czy to działa w ten sam sposób. Co możesz powiedzieć ludziom, którzy indywidualnie mówią, że No mają takie wrażenie, że te ich cele nie zależą od nich. To co powiedziałaś o tych ludziach takich, którzy mówią, że być może nie mają celu.

(04:27) W jakim kierunku oni mogliby pójść? Znaczy po pierwsze zabawnym jest to, że część osób i moich klientów, która pracuje w korporacji z poziomu korporacji rozumie wyznaczanie celów. I to jest ciekawe, że z poziomu korporacji są poukładani, a w życiu prywatnym w ogóle nie. Z punktu widzenia korporacji realizują rzeczy w sposób systematyczny.

(04:51) Wręcz obsesyjnie pilnują tych celów i również pracują z zespołami. Ale nagle jak spojrzą się na własne życie prywatne, mówią, że ich nie mają. Tak, z jednej strony pracują tutaj z celami, a później jest bardzo duża przestrzeń życia, która powoduje, że nic się więcej nie dzieje. Tylko prawda jest taka, że jeżeli Naciśniemy za bardzo na jeden obszar w życiu, a nie popracujemy nad innymi?

(05:21) to zaczyna być nierównowaga i ta nierównowaga prowadzi do tego, że prędzej czy później przyjdzie zapłacić rachunek. Właśnie ja z takimi klientami pracuję, którzy realizowali cele korporacji, a zapomnieli o sobie. Bo co się wydarza? Czasem w korporacjach różne rzeczy się dzieją.

(05:41) Ktoś potrafił oddać całe życie dla korporacji, ale korporacja nie oddała życia za niego. Wystarczy fuzja, zmiana, coś się dzieje i nagle patrzymy, że nie ma naszego życia bez korporacji, no jest pustka. I teraz, jeżeli jesteś osobą, która doskonale pracuje z celami, to warto sobie zadać kilka rzeczy. Pytanie i odpowiedzieć na kilka rzeczy, na kluczowe pytanie.

(06:08) Jest pierwszy obszar ja, czyli jak ja dmam o siebie, Co mi dodaje energii? Prawda jest taka, że do każdego dnia powinniśmy być przygotowani jak sportowiec do najlepszego meczu. I jak my dbamy o siebie? I wtedy zadaję klientom pytanie.

(06:25) Ile pan śpi? Ile pijesz wody? Jak się odżywiasz? Jak się ruszasz i jak się suplementujesz?

(06:35) Czyli to jest taka podstawa, że my jesteśmy jako osoba, jako człowiek złożeni z ciała, duszy, emocji i o te wszystkie elementy trzeba zadbać. Niezależnie co robimy, bo jak tutaj coś się psuje, no to wszystko inne nie wychodzi już potem. Tak i to jest analogia, którą kiedyś pamiętam Brian Tracy mi tłumaczył, trzymając telefon komórkowy w ręce i powiedział wprost, Karolina zobacz jak masz iPhona, to on ma ciągle te same funkcje, bez względu na to, czy bateria jest zielona, pomarańczowa, czerwona, ale on w pewnym momencie się włącza. Czyli po prostu widzisz, ile masz procent i on nie zmienia swoich funkcji poznawczych, tak?

(07:19) Czyli on po prostu działa. Jak masz 2% baterii, tak samo napiszesz maila, zrobisz zdjęcie, jakby to się nie zmienia. My dokładnie w ten sposób działamy, jako ludzie, czyli ciśniemy. To fajny przykład, bo ta energia się musi uzupełniać, a się nie uzupełnia jak bateryjka.

(07:36) Dokładnie, tylko my na głowie nie mamy po prostu procenta baterii. Nie mamy tej takiej ikonki, jest super, jest gorzej, połóż się spać. My tego nie mamy, tylko my w pewnym momencie się wyłączamy. I powiem tak, żałuję, że czegoś takiego nie mamy, bo to by zmieniło świadomość wiele osób, że właśnie to jest moment, w którym powinienem zadbać o siebie.

(08:01) I teraz tak, jeżeli się nie wysypiasz, to jeżeli śpisz 6 godzin, około 20% są gorsze funkcje poznawcze mózgu, tak? Mówi się, że sen jest jak kąpiel dla mózgu. Jeżeli się nie wysypiasz, twój organizm nie jest w stanie się w pełni zregenerować, czyli jedziesz na rezerwie. Jeżeli się nie wysypiasz, reagujesz na stresz o wiele bardziej i nie jesteś w stanie przyjąć perspektywy, czyli nawet sama funkcja snu jest kluczowa.

(08:28) Jeżeli się nie nawadniasz, to również funkcje poznawcze są zaburzone o kilkanaście procent. Wtedy organizm jedzie na tak zwanej rezerwie, a jeszcze jeżeli podbijasz tą nieodpowiednią dietą, no to jesteś przemęczony, a co dopiero z ruchem? I prawda jest taka, że nawet wprowadzenie rutyny, sen, jedzenie, woda, siłownie, u wielu klientów jest bardzo dużą zmianą. To jest pierwsza rzecz, czyli zadbaj na to, co ci dodaje energii, co ci pomaga, co ci relaksuje.

(09:01) Wiele osób mówi, no tak, teraz się odstresuję i poczytam książkę. Nieprawda. Aby zmęczyć, aby głowa odpoczęła, trzeba zmęczyć ciało. To są dwie zupełnie inne rzeczy i zauważ, że osoby świadome siebie i osiągające wybitne sukcesy biznesowe są w tych aspektach poukładani.

(09:22) Znam taką teorię nawet, która mówi, że człowiek ma w życiu dwie energie. Dwie energie. Jedna jest życiowa, jedna jest dobowa. Tylko jedna się odtwarza.

(09:32) Która? Tak, tak. I jeżeli nie potrafimy odtwarzać energii dobowej, tylko nie rozumianej jako jedna doba, tylko tam powiedzmy kilka, tak? Tak.

(09:44) To zużywamy szybciej energię życiową. To fajnie pokazuje, że jak nie zadbasz o tą dobową energię, czyli tam perspektywy tych powiedzmy tygodni, to szybciej zużywasz tą energię życiową. Czyli spalasz, choroby się pojawiają i tak dalej i tak dalej. Zaczynasz zużywać ten organizm szybciej.

(10:03) Mnie się to bardzo podoba, bo to jest taka podstawa do tego, co ty mówisz, żeby zadbać o wszystkie elementy i pracować nad nimi. Tak. I zobacz, praca nad tymi elementami buduje pewność siebie. Buduje przekonanie, że jestem w stanie pracować systematycznie, że się nie poddaję, że osiągam cele.

(10:25) To jest taki mały aspekt, który robi bardzo dużo. Kolejna rzecz, poza kwestią ja, to co mi dodaje energię, poza jakby tym życiem biznesowym, są relacje. I to warto zwrócić na to uwagę. Pewnie wszyscy liderzy i ty jak najbardziej to znasz, że jesteś średnią pięciu osób, która jest Tobie bliska.

(10:46) I teraz tak, sukces zawodowy wymaga redefinicji relacji. Czasem ci, z którym nam było po drodze, już nie jest po drodze. Zmieniamy otoczenie, zmieniamy Przyjaciół też powinni, znaczy, jak ja to mówię zawsze, jeden z moich wybitnych klientów mówi, że właśnie ta relacja w domu przestaje być taką relacją i to jest dla niego ważne. I wybitny biznesmen, a ja mówię, proszę pana, proszę zacząć chodzić na randki z żoną.

(11:15) On się tak na mnie patrzy i mówi, ale z własną? Ja nie wiedziałam, po prostu zażartował, ale jak każdemu proponuję, dbajmy o relacje. Po pierwsze, o relacje na z samym sobą. Czyli taki trochę wewnętrzny dialog i przybliżenie się do siebie.

(11:33) I to jest najważniejsza relacja. Później rodzina, przyjaciele. Ale również jest pewien rodzaj mechanizmu, który powoduje, że nie zawsze, że relacje czasem sabotują nasz sukces. Bo właśnie w korporacjach moment awansu, moment zmiany, moment wyjścia na tak zwany świecznik jest momentem, który część wielkich biznesmenów, biznesmenek się boi, co powiedzą.

(11:58) Czyli boją się tego, jak zareagują ich znajomi i przyjaciele na ich sukces. I czasem nie podchodzą do tego sukcesu, bo boją się stracić przyjaciół. A prawda jest taka, że gdyby to byli prawdziwi przyjaciele, to by nam dmuchali w skrzydła, a nie w oczy. Czyli zobacz, już jest to gdzieś ze sobą połączone.

(12:20) Jest oczywiście takie powiedzenie, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. I jest odwrotność tego, że prawdziwych przyjaciół poznaje się wtedy, kiedy ci się dobrze powodzi, kiedy odnosisz sukcesy. To jest też ciekawe. Jednak chciałbym wrócić do tego momentu, w którym jest ktoś, nie wiem, przykład z korporacji, że tu jest poukładany i idzie do przodu, a w życiu prywatnym w ogóle nie.

(12:45) I co mogłabyś powiedzieć, od czego taka osoba ma zacząć? Bo to może być osoba też, która utknęła nie w korporacji, ale w jakimkolwiek innym miejscu swojego życia. OK. Od czego zacząć?

(12:59) Mnie się podoba takie słynne zdanie z Ziemi Obiecanej. Jak ja nie mam marzenia i ty nie masz marzenia, to jak ono może się spełnić? Coś powinno nas gdzieś tam pociągnąć, motywować albo może w ogóle jakiś proces trzeba zainicjować. Poszukać hobby.

(13:17) Po pierwsze poszukać hobby. Znaczy zacząć od tych rzeczy, które dodają nam energię. Czyli najpierw zadbać o tą podstawową higienę. Czyli co lubię robić, tak?

(13:26) Tak, ale zanim pomyślisz, co lubisz robić, się wyśpi, tak? Bo jak jesteś przymęczony, to w ogóle nie. Ale pomyśl na tym, co ci sprawia przyjemność. Czy to jest kwestia, czy jakiś język, dodatkowy fakultet, szkoła, certyfikat, bo na przykład niektóre osoby właśnie nauka motywuje.

(13:49) Poszukaj tego, w czym się spełniasz i w czym się relaksujesz. Na przykład są klientki moje, które robią wspaniałe naczynia, tak? Liniane i mówią, że właśnie moment robienia garnka jest momentem, który się rozstresuje. Poszukaj sobie hobby.

(14:03) Poszukaj sobie czegoś, co możesz robić. Jeszcze jest jedna rzecz. Zwróć uwagę, co zawsze chciałaś robić, a do tej pory nie zrobiłaś. Czyli każdy z nas ma z tyłu głowy jakieś marzenia, o których zapomina.

(14:18) Następnie poszukaj tych marzeń, bo prawda jest taka, że najsmutniejsza jest, i dziękuję, że o tym powiedziałeś, to moment, kiedy pytam się klienta, dobrze, a jakie są pana, panie marzenia? Nagle słyszę, że nie mam marzeń. Okej, a dlaczego? No bo po co mieć marzenia, skoro się nie spełniają?

(14:40) No bo marzenia się spełnia. Zadajmy sobie pytanie, gdzie chcemy być za 5 lat? Czy jak za 5 lat obudzimy się dokładnie w tym samym miejscu, to czy my będziemy szczęśliwi? I w ogóle zadajmy sobie pytanie, czy my jesteśmy szczęśliwi.

(14:55) I to jest kluczowe. To jest trudne pytanie. A może łatwe? Ono jest bardzo łatwe.

(15:01) A chyba jest trudne dla tych, którzy nie wiedzą i łatwe dla tych, którzy wiedzą. Tak. I prawda też jest tak, ale jeżeli nie jesteś szczęśliwy, to co by ci dało szczęście? I dlaczego nie jesteś szczęśliwy?

(15:13) Co dałoby ci chwilę? Albo poszukaj momentów w życiu, które ci dają szczęście, które cię odstresowują, które są dla ciebie czymś niesamowitym. Zacznij myśleć i pracować ze sobą. Bo jeżeli nie spytasz się, co sprawia, że jestem szczęśliwy, to nikt o twoim szczęściu nie pomyśli.

(15:34) No dobrze, czyli mamy osobę, która chce pójść dalej z tymi swoimi celami. Pytamy, dobrze żeby sobie zaplanowała, co chce osiągnąć za pięć lat. Gdzie będę, nie? Tak.

(15:48) Poszukała być może, co lubi robić. To zresztą, nie wiem, czy to Konfucjusz powiedział, ale jeżeli robisz to, co lubisz, nie przepracujesz ani jednego dnia. Tak. To jest fajna historia.

(16:01) Natomiast niektórzy ludzie mówią, że nie mają czegoś takiego, nie? I to jest ten element, o którym ty mówisz, to poszukaj. Tak. Aktywnie poszukaj.

(16:10) Popróbuj czegoś. Czyli nie bać się próbować. Nie bać się… Przychodź do ludzi.

(16:14) Tak. Zaplanować czegoś. Zobaczyć, co inni robią. Może ci będzie to odpowiadać.

(16:20) Dokładnie. Okej. Czy coś jeszcze można by tutaj dołożyć do takiego, wiesz, startu pracy z celami, nie? Czy postanowienia noworoczne są pracą z celami?

(16:32) Tak, oczywiście pod warunkiem, że robimy dalej, kiedy nie opierają się tylko i wyłącznie na motywacji. Jakby jest takie powiedzenie, że super jak cię Uwiera orzeszek, tak? I to zawsze jak o tym mówię, to pokazuję tego z epoki lodowcowej, tego stwora z tym orzeszkiem, tą wiewiórkę. Ale gorzej, jeżeli ten orzeszek uwiera cię przez parę lat.

(16:57) Czyli zasada jest taka, jeśli chodzi w ogóle o rozwój, że rok do roku musi być jeden plus, czyli plus jeden. Plus jeden w rozwoju zawodowym, plus jeden Jak zobaczysz, że rok do roku jest o plus jeden lepiej, to jest super, ale jeżeli nie masz żadnej poprawy. Jeżeli narzekasz na swoją sytuację, to znaczy, że się cofasz, bo czasem jest ktoś, dla którego brak poprawy jest okej, bo nie jest gorzej. Jeżeli on jest w tym szczęśliwy, to jest super.

(17:27) To też ta osoba, to też pozostanie na tym status quo jest dla tej osoby dobra. Ale prawda jest taka, że tylko zmiana i rozwój daje nam energię życiową. Bo cała historia to nie jest o samych celach w sobie, tylko stały rozwój, ciągła praca i pokonywanie pewnych rzeczy daje nam energię życiową. I to nie mówimy o nas w momencie tu i teraz, ale to, co dzisiaj robimy, wpływa na nas, jak będziemy wyglądali za 10, za 15 lat.

(17:59) Na poziomie mentalnym, na poziomie fizycznym. Więc ta zmiana powinna dotyczyć tego, że chcemy być sprawni umysłowo i fizycznie jak najdłużej. I to już zmienia perspektywę. To jest ciekawe, bo ostatnio widziałem taki cytat, Einstein to chyba powiedział, że z życiem jest jak z jazdą na rowerze.

(18:21) Żeby utrzymać równowagę, musisz się poruszać do przodu. Tak. I z tego co ty mówisz, jest właśnie w ten sposób, że jeżeli planujesz swoje cele o jakiś krok do przodu, o kilka kroków do przodu, to to sprawia, że jesteś w tym ruchu i masz jakieś być może marzenie, ale masz może coś, co cię ten orzeszek przygniata. Gdzieś go odczuwasz i ten niepokój zamieniasz w jakieś pozytywne działanie.

(18:52) To pozytywne działanie może być też poszukiwaniem czegoś nowego, testowaniem, próbowaniem i tak dalej. Jednak być może, nie wiem jak ty uważasz, ale być może sam proces tego właśnie szukania jest ważniejszy niż takie przekonanie, że postawię sobie jeden cel i go osiągnę na pewno. No bo nie zawsze się osiąga cele. A ja uważam, że zawsze.

(19:18) Świadomie czy podświadomie do nich dążymy, bo my jako gatunek jesteśmy zbudowani z osiągania celów. I jeżeli ktoś czuje się nieszczęśliwy, sfrustrowany, uważa, że jego życie jest beznadziejne, to najczęściej to jest moment, w którym tych celów nie osiąga. Tak, tak. Jest też, ja mogłem dać swój przykład ostatni, w którym chciałem zaprzeczyć temu co powiedziałaś i potwierdzić zarazem.

(19:45) Bo wiesz, że byłem na Mont Blanc teraz, a pierwszy raz byłem w 2022 roku, gdzie po prostu zamknęli nam masyw i nie mieliśmy szansy w ogóle pójść w tamtym kierunku. Z punktu widzenia tamtego roku myślę, no nie, nie osiągnąłem celów, nie? Potem byłem rok, rok temu, gdzie przy ataku szczytowym mieliśmy bardzo trudne warunki pogodowe i w ogóle trudny odwrót. No i znowu nie osiągnąłem celów, już drugi raz, drugi raz.

(20:13) No i u mnie sprawdził się ten, wiesz, do trzech razy sztuka. I w tym roku się udało. Gratuluję, kibicowałam i trzymałam kciuki cały czas. Super, natomiast nie wiem, czy to jest tak, że my aż trzy razy próbujemy, czy nie rezygnujemy wcześniej.

(20:33) 84% osób rezygnuje po pierwszym razie. No właśnie. I to jest przekleństwo. Ale poczekaj, 84% rezygnuje po pierwszym razie?

(20:43) No to nie znałem tych badań. Są badania mówiące, że 84% osób generalnie rezygnuje po pierwszym razie niepowiedzenia. To co mamy tym osobom powiedzieć? Nie rezygnujcie?

(20:54) Tak, bo tak naprawdę to porażki przybliżają nas do sukcesu, a nie sukcesy. Bo to jest taki kołowrotek, który działa. Boimy się wyjścia ze strefy komfortu, boimy się ryżyka, bo boimy się nie ośmieszenia, tylko boimy się tego, że okażemy się niewystarczający. Czyli takiego poczucia absolutnej beznadziei.

(21:19) Ale prawda jest taka, że to właśnie pokazanie tego, że jesteś niewystarczający, powoduje, że następuje progres. Czyli dojrzenie, dotarcie do perfekcji jest związane z ciągłą porażką. Ale jeżeli my chcemy być od razu perfekcyjni, a nie dajemy sobie pozwolenia na błędy, to już jest zamknięte koło, które powoduje, że nigdy tam nie dotrzemy. Ja bym nawet powiedział, że jeżeli jest jakaś perfekcyjność, to jest to raczej droga niż cel, nie?

(21:52) No bo chyba trudno powiedzieć, że w czymś jesteśmy perfekcyjni, czy dobrze, tak? Dążymy do mistrzostwa, bo perfekcja tak naprawdę jest, bycie perfekcjonistą tak naprawdę jest, jak ja mówię zawsze, moja dama prokrastynacja, to jednym z efektów prokrastynacji jest bycie perfekcyjnym. Czyli tak bardzo chcemy być perfekcyjni, że odkładamy dokonanie pewnej rzeczy. Ale co to oznacza?

(22:18) Idąc w tą stronę, mistrzostwo, dążenie do mistrzostwa. Będąc mistrzem i dążąc do mistrzostwa, chcesz być coraz lepszy. Czyli nie dążysz do perfekcji, tylko dążysz do wzoru tak naprawdę, że jesteś lepszy od siebie samego. Ale idąc w tą stronę, tak jak powiedziałeś, sama droga do celu staje się super zabawą, pod warunkiem, że ten cel jest twój.

(22:44) Twój przykład, Andrzej, powiem wprost, byłam w innym podcaście i opowiadałam o tobie, więc jak tylko się opublikuję, to będziesz, że tak powiem, uczestnikiem podcastu nieświadomym. Ale twój przykład jest wybitny. Bo pytanie jest takie, co zrozumiałeś z perspektywy, i teraz ja zadam tobie pytanie, tego trzeciego wejścia, które się udało. Wiesz co, ogromna satysfakcja.

(23:14) Tak przez chwilę jak szedłem i pomyślałem, że gdybym nie wszedł za trzecim razem, to byś żałował. Co bym powiedział? Nie tylko żałował, tylko co bym sobie powiedział za tym trzecim razem. I jak już rzeczywiście sama droga jest trudna, jak jesteś na szczycie, to totalny przypływ energii, euforii i w zasadzie zapominasz o wszystkim.

(23:41) I ogromna satysfakcja. I to jest coś, co cię napędza, że potem zostaje ogromna satysfakcja, czujesz się z tym dobrze, no i chcesz więcej. No i właśnie to moje drugie pytanie, to już przestanę zadawać pytanie, ale co dalej? No dalej jest następny plan, czyli następny cel.

(24:04) Masz już plan? Masz. Tak, czyli następny cel. Chcesz powiedzieć?

(24:09) Ujawnisz jaki, czy jeszcze słodka tajemnica? Nie, to akurat tutaj, akurat byłem na rowerach i z kolegą, który też czasami chodzi po górach. to albo Island Peak, czyli powrót w Himalaję, albo dolina wulkanu w Ekwadorze. Pewnie jedno i drugie, tylko oddzielone czasowo.

(24:31) Pytanie kiedy, nie? Tak, oddzielone czasowo. I teraz zobacz, cele są po to, żeby właśnie czuć tą ekscytację. I nie zawsze to jest wejście na Mont Blanc, ale czasem ekscytacją jest posprzątanie szafki, którą od roku zamykamy i udajemy, że nic nie ma.

(24:49) Czasem ekscytacją jest załatwienie spraw papierkowych, na których nie robiliśmy. Więc te mikrocele, dają nam również satysfakcję. Jak sobie ustawimy dzień, że każdy dzień to jest jakieś cele, które powodują nam, że czujemy się dobrze, że czujemy się spełnieni, zaczynamy tworzyć małe i duże cele. I bo cele w każdym swoim aspekcie to jest radość.

(25:14) To jest radość z tego, że wykonuję, że mam dobre poczucie własnej wartości, że to, co sobie obiecam, spełniam. I to jest zupełnie inna perspektywa. No dobrze, ale co powiedzieć takim osobom, które mówią, okej, no wiesz co, wypisałem sobie cele, ale w zasadzie wszystko mi się rozwaliło. Już nie ma sensu planować, nic mi nie wychodzi.

(25:38) Dobra, to teraz pierwsze pytanie jest takie, czy cel jest twój, czy nie jest twój? OK. W sensie takim, co znaczy nie mój, że to jest jakaś sytuacyjna sprawa, nie wiem, ktoś coś, nie zaplanowałem tego, co chcę osiągnąć, tylko robię jakąś obsługę czegoś. Co mi się, znaczy nie do końca, bo jeżeli zapiszesz swój cel i jak zapisywałeś Cel na przykład zgodnie z metodologią, ja Andrzej zdobyłem Montblanc wtedy i wtedy z radością, z lekkością, czujesz ekscytację.

(26:12) Ale są i właśnie to jest pierwsza rzecz, zapisz te cele. Ale w momencie kiedy zapisujesz te cele i nagle w ogóle nie chce ci się ich zapisać, to nagle wychodzi jeden aspekt, że albo masz przekonanie, które blokuje cię przed realizacją tego celu, albo ten cel nie jest twój. I czasem zdarza mi się, kiedy pracuję z klientami, że klientki najpierw, i klienci zapisują cel, a później po dwóch tygodniach przyszedzą i mówią, że cel to jest mój cel. Ja mówię, jak to?

(26:42) Bo mi się wydawało, że powinienem to zrobić, a w ogóle nie chcę tego robić. Więc najpierw to zdefiniujmy to, co jest nasze, aby budować motywację do realizacji. To jest trochę tak, bardzo w wybudowaniu celów pomaga nam zazdrość. Tak?

(27:00) Tak, bo zobacz. Chcemy coś, co mają inni. Zazdrość jest w tych momentach, w których widzisz, że ktoś osiągnął coś, co ty mogłabyś osiągnąć, ale do tej pory tego nie zrobiłaś. Zobacz, że nie zazdrościsz komuś tego, że wygrał Opolę, tak?

(27:19) No właśnie, ale jak słyszałeś rok temu, że ktoś szedł na Mont Blanc, pojawiała się taka mała nutka takiej zazdrości. Challenge’u takiego. Ale wiesz, mówię, że zazdrość jest bardzo pozytywnym oczuciem, bo ona pokazuje to, co jest nasze. Tak, tak.

(27:35) Ja wchodziłem trzy razy, a ktoś szedł za pierwszym razem. O, właśnie. I właśnie zazdrość pokazuje nam dokładnie to, co jest nasze. A, w ten sposób, że jest to taki filtr, który jest takim jakby szczerym lustrem, tak?

(27:54) Że mówimy coś innego, a lustro mówi, ale przyjrzyj się dobrze, tak? Chcesz czegoś innego. Bo zazdrość jest momentem, w którym ty doskonale wiesz, że mógłbyś to osiągnąć i że to jest twoje, ale za to się nie zabrałaś. I jeżeli mamy ten wewnętrzny dialog, i czujemy, w których momentach jest zazdrość, to jest właśnie moment, w którym to jest kluczowe, bo mówi, co jest nasze.

(28:20) I więc jeżeli masz cel i wyobrażasz sobie, że ktoś osiągnął ten cel, a ty tej osobie w ogóle nie zazdrościsz, to znaczy, że nie jest twoja. Ja rozumiem, że w tym mieści się wiele takich naszych celi, ale też nie wybieramy sobie celów takich za dużych. Przecież nie chcę być jak Elon Musk. Ale mogę chcieć.

(28:43) Ale możesz być innowacyjny w jakiejś dziedzinie. I pytanie, wiesz co, cele są różne. Na przykład są cele domku letniskowego nad jeziorem. Na przykład.

(28:53) Ale jest cel związany z powiększeniem rodziny. Jest cel, Wprowadzeniem nowego produktu na rynek. Jest cel związany z redukcją wagi. Jest cel związany z rzuceniem palenia, z niejedzeniem słodyczy.

(29:09) Ale też jest na przykład cel z wydaniem książki lub zmianą pracy. Z wydaniem książki sam przechodziłem. Więc kwestia jest taka, że ilość celów jest nieskończona. I mam niesamowitą, jeden z moich klientów chciał mieć wymarzoną gitarę, których było 10 tysięcy, nawet nie pamiętam ile było tych sztuk na świecie, chyba w tysiącach.

(29:33) I on zdobył tą gitarę. Ale to był jego cel. I prawda jest taka, że pracując z celami, w ogóle moim obowiązkiem nie jest ocena celu. Jeżeli cel, realizacja jego sprawia ci szczęście, to to jest najważniejsze.

(29:46) Więc zwróć uwagę, co by się musiało wydarzyć, żebyś był szczęśliwy. Żebyś czuł satysfakcję. Dla niektórych osób jest to na przykład wyjazd rodzinny. Dla niektórych osób to jest pojechanie na koncert.

(30:00) A dla niektórych osób to jest 3 godziny randki z mężem. Prawda jest taka, cel buduje ci szczęście i buduje motywację. OK. Czyli cel jako taki początek drogi też, no bo w biznesie mówimy tak, że sukces to jest jeżeli osiągasz to, czego pragniesz albo co zaplanowałeś.

(30:25) Ta mistrzostwo to jest umiejętność powtarzania sukcesu. Tak. Czyli po pierwsze planuj swoje cele. Tutaj z tą pułapką sprawdzaj, czy to są naprawdę twoje cele.

(30:37) Dokładnie tak. Zacznij je realizować. Tak. Problem jest zawracania z drogi, czyli próbuje, nie udaje się i wtedy rezygnuje.

(30:48) To co ty mówisz to 84%. Czy wtedy, jak ludzie chodzą na siłownię, to dzisiaj jest bardzo dużo tam takich trenerów personalnych, którzy pomagają ci w tej systematyczności, ale też żeby robić progres. Czy tutaj w tych celach to jest podobnie, że tak naprawdę ty pomagasz ludziom nie zawracać? Po pierwsze, żeby dotarli do tych swoich celów rzeczywistych i dwa, żeby potrafili pójść naprzód.

(31:21) Budujemy system realizacji celu. Jeżeli masz już swoją kartę celów, to do każdego celu powinieneś mieć system, który pozwala ci ten cel zrealizować. Na czym to polega? Czasem mamy cel, ale dobieramy złą metodę realizacji celu i dlatego nie zawsze ich osiągamy.

(31:38) Czyli cały taki myk jest na dołożenie odpowiednich metod do odpowiednich celów. Bo na każdy cel jest inna metoda i prawda jest taka, że cele potrzebują systemu. Czyli z jednej strony musisz wygospodarować czas na realizację celów. Musisz wygospodarować przestrzeń i metodologię realizacji tego celu.

(32:02) To wiesz, to właśnie powiedziałeś o celach noworocznych. Większość osób na swoje dotychczasowe życie wrzuca cele noworoczne i niech one się dzieją. To jest ciekawe, bo tak rzeczywiście jest. Tak, ale jeżeli chcesz chodzić na siłownię, to po pierwsze zaplanuj chodzenie na siłownię w kalendarzu.

(32:22) Po drugie, w momencie pierwszego momentu, w którym ci się nie chce, powiedz idę. Czyli mieć zbudowany dodatkowy system w momencie spadku motywacji. Albo nie czekaj na motywację, bo prawda jest taka, że motywacja wygląda w ten sposób. Ale prawda jest taka, że osiąganie celów to jest system i jeżeli zrozumiesz, że osiąganie celów nie powinno bazować na twojej motywacji, tylko wtedy, kiedy nie masz ochoty i tak powinieneś to robić, to po prostu to robisz.

(32:52) To trochę tak jak, to jest przenośnia mycia zębów. Czy jak wstajesz rano, potrzebujesz motywacji do umycia zębów, Ty po prostu to robisz. Tak, po prostu to robisz. Nawet bym, z tego co mówisz, przypomina mi się taka definicja dyscypliny.

(33:13) Ona funkcjonuje w sporcie, ale w zasadzie w każdej takim obszarze wyczynowym. Rozumiana w ten sposób, że jeżeli chcesz dojść do jakichś sukcesów, to na początku to robisz coś, czego nawet nie lubisz, ale robisz to tak długo i z konsekwencją, że na końcu to są rzeczy, które właśnie już lubisz i w których właśnie jesteś dobry. Więc przenosząc to na to, co mówisz o celach, to tak naprawdę najbardziej wartościowe według mnie są te momenty, w których planujesz sobie iść na tę siłownię, nie chce ci się na nią iść, ale poszłaś, poszedłeś. I to są te najbardziej wartościowe momenty dla nas, że nie zatrzymaliśmy się, tylko poszliśmy, mimo, że nam się nie chciało.

(34:00) Mimo, że był deszcz i tam coś. Takie inne rzeczy. I teraz jak wygląda sytuacja? Ja mam inne powiedzenie, że aby robić rzeczy, które lubisz robić, musisz najpierw zrobić rzeczy, których nie lubisz robić.

(34:13) Tak. Super. W sumie pytanie, czy te, które nie lubisz, na końcu lubisz, ale część osób myśli o tym, jakby chciała sobie żyć. Ale nie rozumiemy, że musimy zapłacić ten rachunek wcześniej.

(34:27) To jest taka metafora, że my myślimy tak, że w życiu jest tak jak w restauracji, że najpierw się najadamy, a później przychodzi nam zapłacić rachunek. Niestety w życiu jest tak jak w barze samoobsługowym, że najpierw płacisz rachunek, a później jesz. I to jest chyba największy problem też w korporacji, w realizacji też celów, że wszyscy chcą zbierać nagrody roczne, wszyscy chcą mieć uścisk ręki prezesa. Ale nikt nie patrzy, że na początek musi być włożona praca, która w żaden sposób nie zostaje nagrodzona.

(35:03) I to właśnie osiąganie tych celów korporacyjnych i prywatnych kształtuje się z mikronawyków, mikrodziałań, wręcz nudnych działań, które budują tak zwany efekt kumulacji. Czyli konsekwencja. Planowanie celów, realizowanie ich. Wiemy już, że te elementy, w których nam się nie chce, ale to robimy, to one przełamują pewną granicę.

(35:33) Pewnie nas wtedy wzmacniają i idziemy sobie dalej. Czy coś jeszcze na tej ścieżce realizacji celów powinniśmy uwzględnić? Ja rozumiem, że osoba, która tak jak ty prowadzi osoby, to ona właśnie pomaga przełamywać te granice tam, gdzie mi się nie chce, identyfikować te cele i dodawać też energii do tego, żeby, bo widziałem też, że tworzysz taką społeczność osób, które chcą realizować swoje cele. Tak, w Czelomanii.

(36:04) Tak, w celomanii. W związku z tym ja rozumiem, że ta społeczność też pomaga nam, bo widzimy, że są inni tacy jak my, którzy są niepewni. Którzy mają dokładnie te same problemy. Nie wiedzieli co jest ich celem i tak dalej i tak dalej.

(36:16) I nagle mówią ok, ale jest taka społeczność. To są ludzie, którzy chcą osiągać cele i coraz większej liczbie osób to się udaje. Dokładnie. I jeszcze jest jedna rzecz.

(36:27) Tak myślę, że w ogóle jedna z klientek powiedziała mi bardzo ważną rzecz. Karolina, wiesz, dzięki tobie rozumiem, że jestem normalna. Dlaczego? Ponieważ ona zawsze żyła napędzana przez cele.

(36:43) Miała swoje cele, miała marzenia, ale środowisko wkoło po prostu się z niej śmiało. Co ty znowu wymyślasz? Usiądź, że tak powiem, w spokoju, a ty ciągle dalej. Ale nagle, kiedy spotykają się osoby, które chcą osiągać cele, zaczynają wymieniać się sposobami, metodologią, różnymi rzeczami.

(37:04) I prawda jest taka, że osiąganie celów zaraża. Bo jeżeli jednej osobie w danej społeczności się osiąga osiągać cele, zdobywają pewne rzeczy, to przychodzą kolejne osoby i pytają, jak się tobie udało. I wielokrotnie osoby w ciągu 6 miesięcy osiągają więcej niż w ciągu ostatnich 3 lat. Są nawet takie badania, że generalnie osiąganie celów motywuje, powoduje, że ludzie patrzą do przodu, a nie do tyłu i mają z tego satysfakcję, co jest dosyć fajne.

(37:41) Jak przeniesiemy to na obszar dużych firm, to duże firmy nie mają problemu z wyznaczeniem celów. Nie wiadomo, tam jest cały system pilnowania tych celów, KPI itd., itd. I to wszystko w zasadzie można by w pewnym uproszczeniu przenieść też na nasze życie. Jednak tego nie robimy.

(38:03) Natomiast w tym obszarze biznesowym, no podejście takie do celów przeżywało też kryzys w pewnym okresie. Rozmawialiśmy o tym przedtem, że te metodologie management by objectives, jeszcze stworzone przez Petera Druckera, przez wiele lat wdrażane w dużych korporacjach. W momencie, gdy te cele były przesadzone, gdy taki dążenie do finalizacji nagród było zbyt mocno stawiane, pushowane i tak dalej i tak dalej. Tam dochodziło do wynaturzeń, afer typu Enron, Lehman Brothers i tak dalej i tak dalej.

(38:45) Myślę, że w życiu prywatnym my możemy też się w tych celach zapędzić, bo ty to chyba powiedziałaś, że cele mogą mieć też taki aspekt obsesyjny. Destrukcyjny wręcz. Dlatego pracując z celami, warto ich poukładać w różnych dziedzinach. Warto również mieć różne aspekty życia zbudowane z metodologii celów, tak aby się nie zapędzić.

(39:11) Dlaczego o tym mówię? Praca z celami potrafi doprowadzić do wynaturzeń, do przekroczenia granic. I teraz pytanie, co jest skutkiem, a co jest przyczyną? I trochę mówiąc wprost, warto spojrzeć na te cele i zadać sobie pytanie, czy my będziemy w realizacji tego celu szczęśliwi.

(39:32) To jest, zanim zaczniesz wchodzić po drabinie, zobacz, czy jest oparta o właściwą ścianę. Wielokrotnie trzeba równoważyć kwestie podchodzenia do celu, bo brak realizacji celów może prowadzić do frustracji i do złej opinii na swój temat. I to właśnie w tym jest moja rola, aby zrównoważyć z jednej strony brak motywacji do realizacji celu, ale z drugiej strony wręcz taką ślepe, takie ślepe gonienie za realizacją celu pomimo wszystkiego. Ale z drugiej strony jest jeszcze Po trupach do celu trochę tak.

(40:12) Tak, ale jest historia babci Moses, to jest… Tak, świetna. Świetna historia babci Moses, która właśnie coś ciągle jej w duchu mówiło, żeby zaczęła to robić. I praktycznie karierę malarską zaczęła w wieku 75 lat, do 80 paru lat była wybitną malarką.

(40:31) Więc z drugiej strony, Pokażę inną perspektywę. Jeżeli coś jest twoje, jeżeli wewnątrz duszy słyszysz, że to jest twoje, to jest twoje, to jest twoje, to prędzej czy później cię to dogoni. Więc też trzeba mieć na tyle i po to są różnego rodzaju narzędzia, żeby móc rozróżnić cel, który jest zgodny z twoją misją życiową, z twoją prawdą. A cel, który jest związany z takim zaślepieniem.

(41:00) Ale najczęściej te cele destrukcyjne są spowodowane ze względu na czynniki zewnętrzne. Czyli pokażę im, że jestem coś wart. Udowodnię. Czyli to nie są chyba nasze prawdziwe cele, tak?

(41:13) Tak, bo one wynikają z motywacji zewnętrznej. Czyli jak to osiągnę, to wreszcie, na przykład moja mama mnie doceni. Jak to osiągnę, to wreszcie pokaże, że jestem wartościowym synem. Jak to osiągnę, to wreszcie mojemu największemu wrogowi opadnie szczęka, tak?

(41:33) Więc to wiesz, to są motywacje zewnętrzne. Ale jeżeli mówisz, jak zacznę to robić, będę szczęśliwy. Jak to się wydarzy, to buduję pełne spełnienie. No to tutaj nie ma ich.

(41:46) Tu jestem ja. I tutaj jest ta kwestia. Więc najczęściej cele destrukcyjne, które nas niszczą, to są cele, które są zbudowane ze względu na motywatory zewnętrzne. Ale największe cele, które nas budują i dzięki którym błyszczymy, to są cele zbudowane ze względu na motywatory wewnętrzne.

(42:06) I to jest sztuka, żeby zobaczyć czy kończę kolejne studia, żeby być lepszym od sąsiada, albo równoległego prezesa w branży, bo on jeszcze nie ma tego certyfikatu, a ja mam, czy kończę to, bo to jest dla mnie ważne. Ja zawsze polecam w takich momentach, żeby prowadzić sobie dziennik sukcesów. Bo generalnie kiedyś na warsztatach, znaczy często na warsztatach różnego typu, gdzieś tam proszę ludzi, żeby zapisali swoje trzy ostatnie sukcesy. I ku mojemu zaskoczeniu niektórzy nie potrafią tego zrobić.

(42:43) I po jakiejś takiej W dyskusji wychodzi taki czasami głęboki brak pewności siebie i poczucia własnej wartości. Tego nie zaleczymy spełniając oczekiwania innych, raczej pogłębimy. I chodzi o to, żebyśmy tworzyli własną listę sukcesów, bo z czasem zacznie to nas samych budować. Czyli tak jak ty mówisz, zaplanuj te cele, dotrzyj do swoich celów, następnie zacznij je realizować.

(43:19) Zwróć uwagę na to, że 84% rezygnuje po pierwszym razie, co dla mnie jest trochę zaskakujące. To jest taki moment, w którym nie chce mi się, jednak robię, czuję z tego satysfakcję, to mnie buduje, zapisuje sobie ten sukces. Trochę o nim myślę, bo to jest taki proces, jesteśmy sensoryczni, nie? To nie jest tylko, że zapiszę, to jest początek drogi, to potem myślę o tym, wizualizuję, że się udało.

(43:54) Okej, możemy nie układać aż tylu warstw, ale jednak to zapisanie sukcesu daje nam takie podparcie, że to jest nasze. Tak. I zauważamy to. Ale wiesz co jest najlepsze, że gdybyś tą samą grupę osób poprosił o spisanie porażek, nie mieliby problemu.

(44:16) Bo prawda jest taka, że my wielokrotnie skupiamy się na naszych porażkach, a nie na sukcesach. Sukces nam nie przystoi. To też jest wiele badań pokazujących, że łatwiej nam rozmawiać o problemach niż o sukcesach. To jest też specyfika naszej przestrzeni geograficznej, w której żyjemy, bo w Stanach jest trochę zupełnie inne podejście.

(44:41) Tam się nie narzeka, tam się mówi o tym, co się udało. Ale wyobraź sobie, że spotykasz sąsiada i mówisz, co u ciebie? No to powiesz, super, firma idzie w górę, mam nowych kontrahentów, wszedłem na Mont Blanc, teraz rekordy osiągam na rowerze. No to powiesz, jakaś tam się rozmowa nie klei, to cześć.

(45:00) To cześć, dokładnie. Ale jak powiesz, wiesz, Beznadzieja z tymi podatkami. No masz rację. No a widziałeś, a ten sobie lepsze auto kupił.

(45:11) Ciekawe. I on będzie, po prostu będzie wspaniałomyślny. Rozmawiając z tobą, jeszcze powie, no jak sobie z tym Andrzejem tak porozmawiam, to od razu czuję, że żyję. O życiu, tak jest.

(45:23) Tak, więc my nie mamy, jakby w naszym DNA kulturowym, w tej szerokości geograficznej, zbudowanego DNA sukcesu. Czasem wielokrotnie jest tak, że łapie się na tym pracując z klientami, z klientkami, że oni się boją osiągnąć sukces, bo będą wytykani palcami. Takie są przekonania. Bo przypomina im się, jak pierwsi mieli na studiach telefon komórkowy.

(45:50) I wszyscy się na nich patrzyli, więc oni go chowali, a jak im zadzwonił, to wszyscy się dowiedzieli. No to są, wiesz, takie małe rzeczy, gdzie… To nie są też te takie z dzieciństwa gdzieś wyniesione nasze trudne sprawy albo właśnie to tak. To też jest taka rzecz, że na samym końcu, to i tak ja się śmieję, że to z czym klient przychodzi, nie jest tym czym wychodzi.

(46:16) Bo jak zaczynamy pracować z celami, to jest słynne to co mówi Brian Tracy, że jak wyznacza z cel, To jesteś ty, a to twój cel. Nagle ten cel zaczyna w twoim kierunku podążać. To wiadomo, że jest prawo samoregulacji, zmieniamy optykę, zaczynamy inaczej pracować z czasem, bo nagle, jak mamy coś do zrobienia, to zastanawiam się, przybliża to do mojego celu, czy nie przybliża. Jeżeli cię nie przybliża do realizacji celu, to po prostu tego nie robisz.

(46:43) I nagle praca z celami zaczyna rewidować nasze priorytety, nasze reakcje, nasze zachowania, nasze rutyny, naszą samodyscyplinę. I mówię wprost, jeżeli zaczniesz pracować z celami, to zapnij pasy. Bo za rok na pewno nie będziesz w tym samym miejscu. I to jest kluczowe, że może nie osiągniesz wszystkich celów, ale osiągniesz więcej z nich.

(47:08) I na pewno to spowoduje, że już w tym samym miejscu nie będziesz. Jest teorie, są dwie teorie. Jedna teoria mówi, żeby nie wyznaczać celów za bardzo ambitnych, a druga teoria mówi, żeby wyznaczać… Choć trochę ambitne, bo jak nawet zrealizujesz ten super ambitny cel w 80%, to i tak będzie lepszy niż gdybyś wyznaczył 100.

(47:29) Więc metodologii realizacji celu jest mnóstwo, tylko ważne, żeby dobrać cel z odpowiednią metodologią. A to powiedz mi, bo opowiedziałaś mi taki wątek, że w 2017 byłaś gdzieś na wystąpieniu z Brianem Tracy i ich na lotnisku utknęliście na 5 godzin. No i miałaś 5 godzin fajnej dyskusji. Ja cię oczywiście podejrzewałem o to, że załatwiłaś to opóźnienie, te 5 godzin.

(47:58) Dzięki temu miałeś te 5 godzin z Brianem. Czy ta wasza rozmowa w jakiś sposób zainicjowała, czy popchnęła cię do przodu, dała ci jakąś wartość taką, że w osiąganiu swoich celów się bardziej umocniłaś? Prawda jest taka, że jakby miałam przyjemność występować z Brian Tracy i szkolić się u niego przez wiele lat. I zresztą miesiąc czy dwa miesiące temu byliśmy razem na wspólnym online wystąpieniu, występowałam przed nim.

(48:28) Znaczy, Brian Tracy, przez to jak z nim obcujesz i przebywasz, jak go słuchasz, to nagle widzisz jedną rzecz. Że to, co czytasz w książkach i to, co on naucza innych, on jest dokładnie taką samą osobą w rzeczywistości. Jest spójność w tym. Jest spójność, czyli to, co on mówi i czego ciebie naucza, to jest wynikające z jego DNA.

(48:47) To nie wynika z tego, że wpadł na pomysł, że warto by było. I przeczytał książkę. I przeczytał książkę. I to zmieniło w ogóle moje podejście do jednej historii.

(48:57) I do jednej jakby, to był taki game changer w myśleniu, że nie poprowadzić cienik drogą, którą sam nie szedł. Czyli zaczęłam uważniej wybierać mentorów, osoby, z którymi pracuję, bo to jest tak zwana spójność, która jest kluczem. Tak samo jak to ma miejsce w przypadku Marek. Jak Marka mówi, że ma produkcję w Europie, że wspiera rozwój pracowników, że takie ma wartości i nagle wiele afermarek wynika z niespójności.

(49:29) Z tego, co komunikowali, a z tego, co robili naprawdę. I to samo się dzieje w naszym życiu, że mówisz, że tak naprawdę najważniejsze są decyzje, które wykonujesz w ukryciu i sytuacje, które robisz, kiedy nikt nie patrzy. Bo zaczęłam w sposób uważny, kiedy pracuję z jakąś osobą, spytać się czy ona właśnie to robi na pokaz, a robi zupełnie coś innego, ale z drugiej strony zaczęłam zwracać uwagę na spójność osób, z którymi pracuję. Bo jeżeli ktoś mówi o samodyscyplinie i naucza innych samodyscyplinę, ale w życiu prywatnym tego nie stosuje, to jakby tutaj jest taki upadek autorytetu.

(50:11) Praca i umiejętność bycia z Brianem i jakby czerpanie z tego, bo to jest niesamowite, bo on po prostu przez cały czas, w każdym słowie, w każdej rzeczy, którą mówi, on jest całym sobą. I też miałam przyjemność pracować z jego synem Michaelem i córką Christiną. I Michael natomiast ma inne doświadczenia, bo mówi, że wszyscy go się pytają, jak być synem Briana Tracy i czy Brian mnie ciągle naucza. On mówi, nie, Brian po prostu naucza mnie poprzez doświadczenia.

(50:44) Czyli jak uczył mnie pływania, to mnie po prostu wrzucił do basenu. jak uczył mnie wystąpień publicznych, to po prostu wezwał mnie na scenie podczas swojego wystąpienia i postawił mnie przed faktem dokonanym, czyli ja pracując, będąc synem Briana, jestem ciągle wypychany ze strefy komfortu. To jest bardzo bolesna nauka, ale bardzo skuteczna. Ale mówi wprost, że jak Brian, zawsze Brian ma dwa długopisy ze sobą, tak, do podkreślania w książek i one ciągle mu towarzyszą.

(51:15) On ciągle się rozwija i ciągle jakby nie zaprzestał swojego rozwoju. Więc powiem tak, umiejętność, możliwość szkolenia się u niego i praca z nim pokazała, że aby osiągać cele, musisz być w pełni kompletnym. I prawda jest taka, że jeżeli ja bym uczyła osiąganiu celów, a swoich własnych nie osiągała, no to by był rozdźwięk, tak? A ja praktycznie, ten kto mnie zna od zawsze, wie, że byłam motywowana przez cele i cele były nadrzędną wartością w moim życiu.

(51:47) Czyli byłam prowadzona przez cela, ale to też zupełnie inna historia. Podsumowując. Jeszcze mam pytanie takie, czy można mieć za dużo celów? I nie wiem, chcę różnych rzeczy, więc sobie nie wiem.

(52:02) Ale za dużo to znaczy ile? Bo na karcie celów powinno być koło 12. O to mi chodziło. I 13 marzenie, ale one są poukładane w pewnych kategoriach.

(52:11) Nie możesz mieć 12 celów w jednej kategorii. Okej. Wiesz, też po to wspisujemy te wszystkie cele, żeby zobaczyć, czy one wzajemnie się nie wykluczają. Bo nie da się osiągać, nie da się rozwinąć firmy na takim i takim poziomie, kiedy jesteś w momencie startupu i mieć sześć miesięcy wakacji, tak?

(52:32) Więc też warto zwrócić uwagę, że cele, które sobie wyznaczamy, muszą się uzupełniać. Podsumowując, co możemy powiedzieć osobie, która była w tych 84% do tej pory nie ma sukcesu w osiąganiu celów? Co mogłabyś jej na koniec doradzić? Po pierwsze zobacz, czy to był twój cel.

(52:57) Czy realizacja tego celu powoduje, że czujesz się szczęśliwy, spokojny, spełniony? Druga rzecz jest taka, czy gdybyś miał, to jest dość mocne, mówi się wprost, że gdybyś miał, co byś zrobił? I to jest pytanie, które proponuję każdemu zadać sobie. Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że się uda?

(53:19) OK, dobra. No i to już, jeżeli ty wiesz, co byś zrobił, gdybyś wiedział, że się uda, to jest twój nadrzęd na cel. OK. Pomyśl o momentach zazdrości, wtedy kiedy czujesz, czujesz ją zazdrością, możesz ją czuć w różny sposób, ale to są rzeczy, które wiesz, że powinieneś zrobić i one są twoje.

(53:42) Ok. Kolejna rzecz jest taka, zobacz co ci daje szczęście i też zacznij to robić. Ok. Jeżeli coś cię uwiera w bucie, to zobacz co to jest, bo nawet najmniejszy kamek, ale jeżeli chodzisz z nim przez rok, jest bardzo bolesny.

(53:58) To są chyba takie najważniejsze rzeczy, a później cel to jedno. Najpierw wyznacz cele, a później dobierz metodologię do ich realizacji, bo jeżeli raz ci się nie udało, to nie znaczy, że tego nie osiągniesz. Patrząc na największe sukcesy, patrz twój. Za pierwszym razem i za drugim nigdy się nie udaje.

(54:20) I wyobraź sobie, że mamy takie przekonanie, jeśli chodzi o prawo jazdy. Za którym razem zdałeś prawo jazdy? Wiesz co, ja za pierwszym jednak do tego wejścia na Mont Blanc to dopowiem ci anegdotę, bo spotkałem tam… Jesteś chyba pierwszą osobą, którą poznałem, która zdała prawo jazdy za pierwszym.

(54:39) Do tej pory nie poznałam osoby, która zdała prawo jazdy za pierwszym razem. Okej, dziękuję. W każdym razie było tak, że jak teraz byłem, to w czasie aklimatyzacji, jak siedziałem w schronisku, spotkałem takiego Francuza, który okazuje się, że wchodził też trzeci raz. Tylko drogą tradycyjną, a my szliśmy drogą 3.

(54:59) I on mi w ogóle powiedział, że Francuzi, o czym nie wiedziałem, ani mój przewodnik nie wiedział, że Francuzi to mają takie powiedzenie, że jak wchodzisz na Mont Blanc, to pierwsze dwa razy raczej rzadko, za trzecim razem się zdarza, za piątym, szóstym bardzo możliwe. No właśnie. I okazało się, że to jest coś, co oni wiedzą i wiedzą o tym, że czasami trzeba kilka razy podejść do tego, żeby ten sukces się odbył. A czym ja trochę się spalałem, bo nie znałem tego przysłowia.

(55:28) Myślałem, o kurcze, tamten wszedł, a ja nie. Ktoś za pierwszym razem, ktoś za drugim, a ja teraz jestem trzeci raz tutaj i zobaczymy, czy się uda. Jednak się udało i nawet czasami taka podpowiedź kogoś z boku, to co wydaje mi się, ty robisz i podpowiadasz, mówisz, nie martw się. To wiele ludzi nie zrobili tego za pierwszym razem.

(55:50) I to jest normalne, bo za drugim razem się udaje, albo za trzecim. To jak ten Francuz mi to powiedział, to tak się uśmiechnąłem. Szkoda, że nie wiedziałem o tym wcześniej. Tak, szkoda, że nie wiedziałem wcześniej.

(56:01) Nie jestem sam. Oczywiście wiedziałem, że nie jestem sam, ale to troszkę ma inny wymiar taki motywacyjny. Bo właśnie ta perspektywa, której często nie mamy, powoduje naszą frustrację. Ale największe sukcesy i największe historie nawet biznesowe, to nawet jak mówi się wprost o Amazonie, Amazon przez 7 lat nie był profitowy.

(56:24) No tak, tak, tak. To się, wiesz, jest mnóstwo takich historii, o których się zapomina. I wiele osób się spala w momencie, w momencie, kiedy za pierwszym razem się nie udaje. Chyba to jest, i to jest najważniejsze, że jak już masz cel, to przyjmij, że za pierwszym razem ci się nie uda, ale wiedza, którą zdobędziesz, W momencie tego, że ci się nie udało, jest ponadczasowa i ona jest twoja.

(56:50) Ale również zapytaj tych, którym się udało. Bo jeżeli zapytasz tych, którym się udało, to oni przed wieloma rzeczami ci ostrzegą. Ja bym dodał tego, pomyśl sobie co ci się ostatnio udało i pomyśl jak wtedy się czułeś. Poszukaj tego, co ci się udało.

(57:11) Niesamowite. I pomyśl, jak wtedy się czułeś. To dałbym tutaj chyba kropkę, zmierzając już trochę do końca. Do końca.

(57:21) Dziękuję bardzo. Dzisiaj dużo było o celach, o ich wyznaczaniu, o tym, jak je zdobywać. Moim gościem była Karolina Karolczak. Dziękuję przepięknie.

(57:31) Dziękuję również. Ja nazywam się Andrzej Kochanek. For Value Business Consulting. Zapraszam.

Udostępnij post!

Facebook
Email
WhatsApp
LinkedIn
Telegram
Print
Threads

Skuteczność zaczyna się od świadomości.

Raz w tygodniu dzielę się merytoryką, która pomaga podejmować lepsze decyzje – w biznesie, przywództwie i codziennym działaniu.
To treści oparte na doświadczeniu, nie teoriach.