Miałam przyjemność być gościnią podcastu „Harmonia”, gdzie rozmawiałyśmy o celach, motywacji, przekonaniach i o tym, dlaczego niektórzy osiągają więcej w ciągu roku niż inni przez dekadę.
To była rozmowa o czymś, co obserwuję od lat.
Większość ludzi nie ma problemu z marzeniami.
Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba zamienić je w działanie.
Cel to nie lista życzeń
Bardzo często mówimy:
„Chciałabym schudnąć.”
„Chciałabym zmienić pracę.”
„Chciałabym zarabiać więcej.”
„Chciałabym być szczęśliwsza.”
Ale samo „chciałabym” niczego nie zmienia.
Cel zaczyna się wtedy, gdy pojawia się konkret.
Termin.
Plan.
Działanie.
Bo marzenie bez działania pozostaje tylko marzeniem.
Nie potrzebujesz więcej motywacji
To może być mało popularna opinia, ale większość osób nie potrzebuje kolejnej dawki motywacyjnych cytatów.
Potrzebuje systemu.
Motywacja jest zmienna.
Jednego dnia mamy energię podbijać świat.
Drugiego chcemy zawinąć się w koc i udawać, że poniedziałek nie istnieje.
Dlatego cele nie powinny opierać się na motywacji.
Powinny opierać się na codziennych działaniach.
Nawet małych.
Zwłaszcza małych.
Zanim ruszysz do przodu, sprawdź gdzie jesteś
Podczas rozmowy użyłam prostego przykładu.
Kiedy wpisujesz adres do nawigacji, GPS najpierw sprawdza, gdzie jesteś.
Dopiero później wyznacza trasę.
Z celami jest dokładnie tak samo.
Nie możemy zaplanować drogi do miejsca, którego nie znamy, jeśli nie wiemy, z jakiego punktu startujemy.
A właśnie tego ludzie boją się najbardziej.
Nie przyszłości.
Prawdy o teraźniejszości.
Największe blokady siedzą w głowie
Pracując z klientami widzę, że bardzo często problemem nie jest brak wiedzy ani umiejętności.
Problemem są przekonania.
Takie, które nosimy od lat i nawet nie zauważamy, że nami kierują.
„Pieniądze psują ludzi.”
„Po czterdziestce jest za późno.”
„Nie nadaję się do biznesu.”
„Sukces wymaga poświęcenia wszystkiego.”
Jeżeli takie przekonania działają w tle, bardzo trudno iść do przodu.
Bo jedna część nas chce sukcesu.
A druga robi wszystko, żeby do niego nie dopuścić.
Zacznij od siebie
To może zabrzmieć zaskakująco, ale gdy pracuję z celami klientów, często zaczynam od pytań:
Ile śpisz?
Ile pijesz wody?
Czy się ruszasz?
Jak wygląda Twoje zdrowie?
Bo trudno budować biznes, relacje czy nową przyszłość, kiedy organizm działa na rezerwie.
Jeżeli nie dbamy o podstawy, bardzo trudno osiągać kolejne poziomy.
Otoczenie ma znaczenie
Cele nie realizują się w próżni.
Ludzie, którymi się otaczamy, mają ogromny wpływ na to, czy pójdziemy do przodu, czy zostaniemy w miejscu.
Dlatego warto zadawać sobie pytanie:
Czy moje otoczenie wspiera moje cele?
Czy raczej tłumaczy mi, dlaczego się nie uda?
To jedno z ważniejszych pytań, jakie możemy sobie zadać.
Porażka nie oznacza końca
Jedna z rzeczy, którą często powtarzam klientom, brzmi:
Porażka nie jest przeciwieństwem sukcesu.
Jest jego częścią.
Większość osób rezygnuje po pierwszej lub drugiej nieudanej próbie.
Tymczasem bardzo często sukces znajduje się dokładnie za kolejnym krokiem.
Tym, którego już nie wykonujemy.
Nie odkładaj życia na później
Najbardziej poruszający moment rozmowy dotyczył czegoś, o czym rzadko myślimy.
Żyjemy tak, jakby obecne życie było próbą generalną.
Jakby prawdziwe życie miało zacząć się później.
Za rok.
Po awansie.
Po dzieciach.
Po emeryturze.
Tylko że nie ma próby generalnej.
Jest wyłącznie dzisiaj.
I właśnie dlatego warto zatrzymać się na chwilę i odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:
Czy żyję życiem, które naprawdę chcę prowadzić?
Jeśli odpowiedź brzmi „nie wiem” albo „nie do końca” — być może właśnie od tego warto zacząć.
Jeśli chcesz posłuchać całej rozmowy, zapraszam do odsłuchania odcinka podcastu „Harmonia”, w którym rozmawiamy o celach, motywacji, przekonaniach i budowaniu życia zgodnego ze sobą.
(00:00) Na podcast zaprasza VeloBank. Wygodna bankowość dla firm w zasięgu ręki. Biznes to ty, reszta to my. Patrząc na teorie motywacji, cele to jest coś, co daje nam wewnętrzną energię, co buduje naszą tożsamość, co robi i powoduje, że nam się chce.
(00:20) A my czasem poszukujemy szczęścia w rzeczach zewnętrznych. Jak będę miała to, to będzie tak. A później się okazuje, że my nie odnajdowujemy tego szczęścia. Póki nie popracujemy sami ze sobą w realizacji danego celu, to żadne rzeczy na zewnątrz tego szczęścia nam nie dadzą.
(00:39) Czyli napisz 30 sposobów, aby móc ten cel zrealizować. I również 30 osób, które mogłyby Ci w tym pomóc. I każdy dzień, który mamy, bo tak naprawdę nie wiemy, ile nam zostało, to jest dzień, który powinniśmy realizować zgodnie z naszymi celami, bo na tym polega życie. Że żeby pojechać do przodu, My musimy również zdefiniować tu i teraz, gdzie my jesteśmy.
(01:06) I my się nie boimy myślenia o przyszłości. My boimy się zdefiniowania sytuacji, która ma miejsce. Bo jeżeli nie jesteśmy nawodnieni, to nasz mózg pracuje 20% gorzej. Jeżeli nie jesteśmy bezpani, nasz mózg pracuje o kolejne 20% gorzej.
(01:22) Czyli jeżeli nasz mózg ma obniżoną możliwość pracy o 40%, to my nie jesteśmy w stanie osiągać więcej. Dzień dobry, cześć, Magdalena Brzuska, dziennikarka XYZ. Zapraszam na kolejny odcinek wideo podcastu Harmonia. Dzisiaj moją i Państwa gościnią jest Karolina Karolczak.
(01:43) Dzień dobry, witam się serdecznie. Bardzo miło, że jesteś z nami. Karolina jest coachką, trenerką biznesu, mentorką, profesjonalną mówczynią i założycielką celomanii. Tak, tak.
(01:53) No właśnie i ten ostatni element przedstawienia ciebie ujawnia temat naszej rozmowy. Porozmawiamy o celach. o celach, trochę o motywacji, ambicjach i determinacji. Ale żeby zacząć rozmowę o celach, to muszę Cię zapytać, czym są cele i jak definiujesz je w kontekście zawodowym i osobistym?
(02:12) Czy w ogóle można to rozróżniać? Patrząc na teorię motywacji, cele to jest coś, co daje nam wewnętrzną energię, co buduje naszą tożsamość, co robi i powoduje, że nam się chce. I dobrze skonstruowany cel, który wywodzi się z nas, powoduje, że nie potrzebujemy zewnętrznej motywacji, tylko my rozumiemy i działamy. Mówi się wprost i jest takie powiedzenie, że cele, że sukces i szczęście to jest cele, a reszta to komentarze.
(02:42) I trochę ja rozumiem cele jako zdefiniowane nasze przyszłe życie ubrane w cele. Czyli wszystko co chcemy, wszystko o czym marzymy, czy nawet mamy cele biznesowe, czy są w korporacji, czy są w życiu prywatnym, możemy je skwantyfikować w cele, które jest tak zbudowane, że w pełni rozumiemy to na czym nam zależy. I chyba to jest dla mnie absolutnie najważniejsze, że jeżeli mamy marzenie, i to też jest kolejny cytat, że cele to marzenia z datą realizacji. Jeżeli mamy marzenie, które za nami chodzi, jeżeli coś jest nasze, to obudujmy to w cele, bo dzięki temu je zrealizujemy.
(03:24) No dobra, to jak obudować to w cele, to marzenie, bo to brzmi rzeczywiście dosyć prosto, ale tutaj pojawi mi się mnóstwo pytań. To znaczy każde marzenie, każdy bez względu na zasoby może zrealizować. Tak jak ustalać te cele? Patrząc na historię moich klientów, powiedziałabym, że w 90% tak, bo to jest tylko kwestia zasobów, narzędzi, czyli z kim to zrobię, jak to zrobię, czy mam do tego zasoby, ale również czy ja w to wierzę, czy to jest połączone z moją misją i wizją i tożsamością.
(04:00) Wiadomo, że są cele, które są nierealne, np. ja będąc niską blondynką raczej nie mogę marzyć o karierze w modelingu, bo warunki jakie posiadam nigdy mnie do tej drogi nie poprowadzą. Czyli to jest cel, gdzie moje zasoby, na które już nie mam wpływu, wykluczają realizację celu. Ale istnieje wiele takich przypadków, bo np.
(04:25) wiele lat temu byłam osobą, która stojąc na scenie dostawała paraliżu. Nie była w stanie się wypowiedzieć, nie była w stanie nawiązać kontaktu z publicznością, dostawała jakiegoś dziwnego strachu. To mówię o swoim przypadku, bo na sobie najłatwiej jest pokazywać zmiany. Zrozumiałam, że aby być tu, gdzie jestem, bycie profesjonalnym mówcą jest kompetencją, której powinnam się nauczyć.
(04:53) Zaczęłam nad tym pracować. Zawsze oczywiście mam do siebie po wielu wystąpieniach uwagi, że nie było tak, jak bym chciała, ale ja występuję i to robię, jestem profesjonalnym mówcą. Było miejsce A, gdzie spalałam się na scenie, nie potrafiłam zachować się w sposób odpowiedni, głos mi drżał, ale później zobaczyłam jak to mogę zrobić. Czyli generalnie w metodologii celów jest tak, że jeżeli chcesz zrealizować jakiś cel, to zobacz jak to się robi, jakich kompetencji ci brakuje, co jest ważne, żeby to uzyskać.
(05:29) Więc pierwsza rzecz z punktu A do punktu B po prostu prowadzi nas droga i troszeczkę cele możemy nazwać, czyli przejście z punktu A do punktu B, a to wszystko co się dzieje po kolei jest naszą realizacją celów. Czyli taki plan działania, tak? I tutaj mamy kilka rzeczy. Ja zawsze powtarzam, że w realizacji celu potrzebne są dwie rzeczy.
(05:50) Pierwsza rzecz mindset, a druga rzecz system. Czasem mamy super system, ale nie mamy dobrego mindsetu. A czasem mamy super mindset, a nie mamy dobrego systemu. To jest trochę połączone z podświadomością i świadomością.
(06:04) My powinniśmy się zobaczyć w tym celu i zrozumieć jak ten cel możemy osiągać. to jak to zrobić? Bo znowu brzmi przestępstwo. Jak krok po kroku, wiesz, jeśli nasi słuchacze pomyślą teraz, że dobra, mam jakiś cel, nawet nie musimy go ujawniać.
(06:20) Jak się do tego zabrać i zastanawiam się, wiesz, jak zweryfikować na tym wstępnym etapie, czy ten cel jest realny. Czy to nie jest tak, jak z tym przykładem mówi się o modelingu, żeby już na wstępie nie postawić sobie wygłorowanego celu albo takiego nierealistycznego zupełnie. Jeżeli jest możliwość zrealizowania celu w 50%, to już znaczy, że jest realny. I warto za to się zebrać.
(06:46) To jakby podam przykład, przychodzi ktoś do mnie i mówi, że chce zostać znaną piosenkarką w Polsce. No i tu jest pierwszy taki plus minus, czy ta osoba umie śpiewać, czy nie umie śpiewać. I tutaj już to mówię, czy masz ten próg wejścia, czy wchodzisz, czy wychodzisz. Bo pewnych rzeczy się nie da wyuczyć, jeżeli nie masz, chociaż niektórzy mówią, że da się wyuczyć w obecnych czasach.
(07:11) Ale inaczej, mamy cel, zobaczmy w ogóle co ten cel dla nas oznacza, kiedy go chcemy zrealizować i jak będziemy definiować realizację tego celu. Jakie mamy wskaźniki, czyli wartość zaoszczędzonych pieniędzy, sukces, zasięgi, kontrakty z klientami, tego może być dużo, ale jak my to będziemy mierzyć. Więc najpierw definiujemy ten cel, najczęściej napiszemy w czasie dokonanym z datą realizacji, czyli patrzymy, kiedy go skończymy. Później patrzymy na nasze zasoby, jak musimy to osiągnąć i jest taka zasada 30 razy Y, czyli napisz 30 sposobów, aby móc ten cel zrealizować i również 30 osób, które mogłyby Ci w tym pomóc.
(07:59) Dlaczego? Bo tak 5-10 punktów to są rzeczy, które wiemy na poziomie tu i teraz, ale jak idziemy do 30, uruchamia się nasza kreatywność. Zaczynamy wymyślać zasoby, o których wcześniej nie myśleliśmy. Również stwórzmy listę osób, które mogą nam w tym pomóc.
(08:19) 30 osób to sporo, ale rozumiem, że to wymaga też przemyślenia pracy i po to to jest. Dokładnie. Dlaczego 30 osób? Po pierwsze, mamy osobę, która już ten cel osiągnęła i zawsze powtarzam, żeby nie wymyślać wszystkiego na nowo, tylko zobacz, kto osiągnął ten cel i zobacz, jak ta osoba to zrobiła.
(08:36) Jeśli możesz, to zacznij pracować z tą osobą albo nawet w pracy. Idź do kolegi i powiedz, słuchaj, ty w tym jesteś naprawdę bardzo dobry. Ja niestety mam osiągi na poziomie 70%. Chciałabym mieć 100%, tylko powiedz mi jak to zrobić.
(08:54) Posłuchać, pozbierać informacji. My niestety mamy coś takiego, i to szczególnie kobiety, pod tytułem jestem samosiał. Wszystko zrobię, wszystko osiągnę, wszystko co jest możliwe do realizacji będę robić sama. A po co?
(09:09) Zbuduj sojusze, zacznij rozmawiać z innymi osobami, zacznij rozmawiać z innymi osobami jak ten cel osiągnąć. Jest w Polsce przekonanie, i teraz się uśmiecham, bo o tym też rozmawiałyśmy chwilę przed wejściem tutaj do studia. W Polsce jest przekonanie, które jest widoczne u większości osób, że nie mów o swoich celach, bo prawdopodobnie się nie spełnią. To jest specyfika też trochę naszego szerokości geograficznej, bo uważam, że na przykład w Stanach jest podejście mów o swoich celach, mów o swoich marzeniach, one na pewno się zrealizują.
(09:42) My się chyba boimy oceny, takiej groźnej oceny, srogiej oceny, a zobacz, nie wyszło mu znowu. I nie wiem, jak to ocenić, czy my się tym karmimy, że komuś nie wyszło, czy po prostu jesteśmy oceniający. Dwie rzeczy. Po pierwsze, warto mówić osobom, do których mamy zaufanie i które nam życzą dobrze.
(10:01) Ale czasem jest tak, że zaczynamy mówić o swoich celach i nagle osoby, które wydawały się naszymi największymi sojusznikami, radzą nam, żebyśmy nie poszli w tą stronę. Ale to najczęściej dzieje się, i to też jest mechanizm dość istotny, to najczęściej dzieje się z innego powodu. Bo te osoby nie mówią o nas, tylko myślą o sobie. I warto zrozumieć, że jeżeli ktoś mówi, słuchaj, zrobię to, będzie tak, idę po to, to nagle ta osoba daje nam 12 powodów, dla których miałoby to nie być.
(10:35) Dlaczego? Bo ta osoba się martwi o siebie. Ta osoba ma zbudowaną strukturę relacji z naszą osobą. Jeżeli mówimy o zmianach, to ta osoba się martwi o siebie, jak ona w tej strukturze się zachowa, co będzie miało miejsce i jak nasza zmiana wpłynie po prostu na tą osobę.
(10:59) I czasem należy zdać sobie sprawę, że część osób nie doradza nam z naszego punktu widzenia, tylko mówi o swojej perspektywie. Tu pojawia się pytanie, jak zostać przy sobie w takiej sytuacji i przy tym, czego ty chcesz. I tutaj jest po pierwsze zrozumienie, czy ten cel, który chcę osiągnąć jest naprawdę mój. Jak to zweryfikować właśnie?
(11:22) Ja polecam zawsze rozmowę, odzwierciedlenie samemu ze sobą. To najczęściej działa w momencie, w którym zapisujemy cel i sobie rozpisujemy kroki. Dalej mówię, że zapisywanie ręczne i praca z długopisem daje nam największe efekty, ponieważ wtedy działa prawa i lewa półkula i pisanie jest jak siłownia dla mózgu. Jeżeli to jest jak siłownia dla mózgu, to oznacza jedną rzecz, że nasz mózg przetwarza pewnego rodzaju algorytmy i rozmawiamy sami ze sobą.
(11:55) Mam przypadki, w których klient nie jest w stanie zapisać celu. Czuję opór, czuję blokadę, ma poczucie, że to się nie spełni. Ale są klienci, którzy już mają dobrze zbudowane cele i oni nie mogą się doczekać przepisywania celów. Ja w ogóle jestem zwaleniczką przepisywania celów, Bo my przepisując dany cel, od razu nasze ciało odpowiada i jak my się z tym celem czujemy.
(12:19) Czyli co, najpierw kartka i długopis, tak? Tak. I warto sobie zapisać ten cel, rozrysować. Warto też, najczęściej mówię, mieć kalendarz albo notesik, w którym spisujemy swoje cele, spisujemy swoje pomysły, spisujemy rzeczy, które są niezmiernie dla nas ważne, po to, abyśmy zbudowali po prostu swoją bazę danych.
(12:44) I to właśnie pisząc, zapisując pomysły, rysując różnego rodzaju drogi do celu, uruchamiamy wiele możliwości naszego mózgu, że zaczynamy w rzeczywistości codziennej wyszukiwać rzeczy świadomie i podświadomie, które nas do tego celu prowadzą. Zaczynają działać neurony lustrzane, szukamy rozwiązań. I jeżeli my jesteśmy skoncentrowani na celach, nagle zaczynamy widzieć, jak wiele rzeczy nam nie służy, które nas do tych celów prowadzą. I praca z celami jest takim momentem w życiu wielu osób, że nagle zaczynają mówić innym nie, a sobie tak.
(13:24) Zaczynają stawiać na siebie, To też boimy się o to, żeby ktoś powie, że jesteśmy egoistami, ale trochę powiem wprost, że nasze życie to jest realizacja naszych celów, jak również celów związanych z relacjami i z innymi osobami. Więc jeżeli szczęście się bierze wtedy, kiedy nasze życie odpowiada wyobrażeniom, na którym nam zależało, to oznacza, że jeżeli nie żyjemy życiem jakim nie chcemy żyć, my po prostu jesteśmy nieszczęśliwi. I jedyną osobą, która jest odpowiedzialna za nasze szczęście tu i teraz, to jesteśmy my sami. Nikt inny za to nie będzie odpowiadał.
(14:05) I dlaczego o tym mówię? Cele dają nam szczęście, dają nam poczucie kontroli, poczucie sprawczości i spełnienia. A my czasem poszukujemy szczęścia w rzeczach zewnętrznych. Jak będę miała to, to będzie tak, a później się okazuje, że my nie odnajdowujemy tego szczęścia, że my póki nie popracujemy sami ze sobą w realizacji danego celu, to żadne rzeczy na zewnątrz tego szczęścia nam nie dadzą.
(14:32) Tak, pewnie masz na myśli materialne rzeczy i w ogóle sytuacje, w których się znajdujemy, jak to mówiłaś, to zastanawiam się, bo nie znalazłam takich statystyk, ale dałabym sobie pewnie nawet kawałek ręki uciąć, że większość z nas żyje, no w taki sposób trochę po omacku, bo wiesz, żeby zrealizować to, o czym mówisz, trzeba mieć świadomość, że to my mamy wpływ, a ten palet często jest skierowany w inną stronę, to przez nią, to przez niego, tak? Tak. Nie bierzemy tej odpowiedzialności, nie chcemy jej wziąć.
(14:59) Dlaczego nie chcemy brać tej odpowiedzialności? Jak o tym zaczęłaś mówić, to przypomniał mi się cytat, który mówi wprost, że my cały czas żyjemy, myśląc, że to jest próba generalna i że za chwilę zaczniemy żyć. A chyba najważniejszy moment w naszym życiu jest taki, że my nie żyjemy życiem, którym jest próba generalna, tylko my żyjemy to i teraz. I każdy dzień, który mamy, bo tak naprawdę nie wiemy, ile nam zostało, to jest dzień, który powinniśmy realizować zgodnie z naszymi celami, bo na tym polega życie.
(15:33) To trochę filozoficzne, Wiele osób nie pisze celów, bo nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Ja uważam, że to co się nam przydarza, to my pośrednio lub bezpośrednio jesteśmy za to odpowiedzialni. I tak jak potrafimy się czasem wpakować w kłopoty i w rzeczy, które nam nie odpowiadają, to również potrafimy z tego wejść. To jest taki przykład, jak pewnie znasz takie osoby, które chodzą do pracy.
(16:04) Mają dobrze płatną pracę, ale każdego dnia narzekają. Narzekają, że ta robota jest beznadziejna, że ten zespół, ta korporacja, ten szef. Narzekają, narzekają, narzekają. I co jest najlepsze, że ciągle narzekają, czyli nie są zadowoleni z miejsca, w którym są.
(16:25) I nagle przychodzi redukcja etatów w firmie. I tu jest wielki dramat. Nagle ta osoba mówi, że jej się świat wali. A ja mówię, poczekaj, przecież ostatnie dwa lata narzekałaś.
(16:36) I jeżeli narzekasz, nie jesteś zadowolony z miejsca, w którym jesteś, to nie jest tak, że to narzekanie nie jest widoczne. Tracisz zaangażowanie, jesteś mniej proaktywny, mniej wspierasz kolegów zespołu. To narzekanie też gdzieś wychodzi w twoim zespole, więc jeżeli narzekasz od dwóch lat na miejsce, w którym jesteś, a później następuje redukcja, to ty się w żaden sposób nie dziw, że to ma miejsce. Czyli pośrednio nasz sposób myślenia na sytuację, w której jesteśmy, powoduje, że ta sytuacja po prostu się realizuje.
(17:11) I to trochę tak wygląda, więc jeżeli my zaczynamy patrzeć na różnego rodzaju obszary w naszym życiu, to my musimy trochę zdefiniować, gdzie my jesteśmy. I to jest tak jak z trasą. Jak jechałam dzisiaj do Ciebie, to wpisałam adres na nawigację. Ale żeby ruszyć do przodu, to ta nawigacja musiała zdefiniować miejsce, w którym jestem.
(17:33) I dlatego w realizacji celów jest wielokrotnie taki haczyk, że żeby pojechać do przodu, my musimy również Zdefiniować tu i teraz, gdzie my jesteśmy. I my się nie boimy myślenia o przyszłości. My boimy się zdefiniowania sytuacji, która ma miejsce. Boimy się tego, co zobaczymy, czego dowiemy się o sobie, albo że nie wiemy, nie wiemy gdzie jesteśmy i nie wiemy gdzie chcemy być.
(17:59) Też. To jest kilka rzeczy. Tak jak powiedziałaś, trochę stanąć w prawdzie. Czyli aby schudnąć, musimy wejść na wagę.
(18:07) Aby móc wyzdrowieć, musimy iść do lekarza. A my przecież mamy przekonanie, nie pójdę do lekarza, bo coś znajdą. I to jest dużo takich nakładek z naszego życia, które powoduje, że my nie ruszamy do przodu. A ja mówię wprost, czas i tak przeminie.
(18:26) Za rok będziemy, jak wyznaczymy, będziemy sobie czekać i za rok się umówimy w tym samym miejscu, to ten czas będzie i tak niezależnie od nas płynął. Ale tylko od nas zależy, co my z tym czasem zrobimy. Tylko od nas zależy, gdzie my będziemy za rok. Wiadomo, zdarzają się pewne rzeczy, które powodują, że znajduję się w innym miejscu, ale klienci, którzy ze mną pracują, w ciągu pół roku osiągają więcej niż w ciągu ostatnich trzech lat, bo właśnie sprawdzili na to, gdzie są i wzięli odpowiedzialność własnego kierunku.
(19:00) Ten GPS jest dla mnie mocno rzeczywiście obrazowy i myślę sobie, że od tego chyba trzeba zacząć, ta kartka i długopisy, ale też ustawienie tej lokalizacji, gdzie jestem i gdzie chcę być. A powiedz, jakie mogą być cele? Podałaś kilka przykładów, ale dla słuchaczy, którzy nadal sobie myślą, a ja wolę żyć bez celu, bo zawsze jakoś to Tam będzie i gdzieś tam się znajdę. Jakie mogą być cele?
(19:28) Czy zawsze musimy zaczynać z wysokiego ce, że za rok chcę być milionerką i mieć 17 milionów na koncie? Ja tobie życzę z całego serca. Niech się dzieje. Od czego zacząć tą pracę?
(19:42) Czuję, że to jest ciężka, ale satysfakcjonująca praca. Ja zawsze powtarzam, że dobrze ustawione cele realizujemy z lekkością i łatwością. Bo jeżeli, wiadomo, jak ustawimy, że ma być nam ciężko, będzie ciężko, a jak ustawimy, że nam będzie lekko, to będzie nam lekko. Ja się uśmiecham.
(20:01) Ale każde nasze działanie możemy zmienić na lekkość i cieszyć się z procesu, który ma miejsce. I teraz są dwie rzeczy. Ja jestem zwolenniczką i pamiętam, jak Brian Tracy zawsze mi tłumaczył, że Karolina cele, powinny być ułożone jak koła w samochodzie. Ja na początku nie wiedziałam, o co absolutnie mu chodzi.
(20:20) On mówi, że koła w samochodzie, aby samochód dobrze jechał, powinny być dobrze obciążone. Czyli to oznacza, że każde koło powinno być dobrze napompowane, bo jeżeli jedno koło na mnie działa, to samochód zaczyna się kręcić w kółko. Co to oznacza? Oznacza to, że myśmy powinni budować cele odpowiednio w ćwiartkach naszego życia.
(20:44) Pierwsza ćwiartka to jest to my i nasza wewnętrzna energia. Ja od tego zawsze zaczynam i pytam klientów ile śpią, ile piją wody, jak się odżywiają, jak wygląda ich suplementacja, ile ćwiczą. I dopóki tutaj nie zrobimy robotę, to inne cele nie mają sensu. Bo jeżeli my jesteśmy niedospani, wydrenowani i nie mamy energii, nie pijemy wody, my nie będziemy w stanie nic więcej zrobić.
(21:09) A my bardzo często o sobie zapominamy. Ja pamiętam jedną z wybitnych postaci, która przyszła do mnie na coaching, ona mówi, Ja nie po to zapłaciłem pieniądze, żeby po prostu ktoś się mnie pytał ile piję wody i ile śpię. Ja mówię ok, rozumiem, ale jeżeli masz inne cele, które są silniejsze, to zobacz jak o siebie dbasz. I to jest baza, fundament.
(21:35) Dokładnie. I po dwóch miesiącach mój klient z chud 10 kilo zaczął zupełnie inaczej funkcjonować i mówi, wiesz, myślałem jak zacząłem z tobą pracować, co to za baba, ale się śmiejemy do tej pory z tego, a ja widzę zmianę. Bo jeżeli nie jesteśmy nawodnieni, to nasz mózg pracuje 20% gorzej. Jeżeli nie jesteśmy wyspani, nasz mózg pracuje o kolejne 20% gorzej.
(22:03) Czyli jeżeli nasz mózg ma obniżoną możliwość pracy o 40%, to my nie jesteśmy w stanie osiągać więcej. Nasza koncentracja, kojarzenie, reakcja powoduje, że to nie działa tak jak powinno. Więc ja powtarzam jak mantra, wyśpij się, nawodnij się. Później wiadomo, zobacz co jesz i zobacz jak się ruszasz, bo to jest bardzo istotne.
(22:28) To jest jedna ćwiartka, czyli to, co mi dodaje wewnętrznej energii. Część klientów idzie na badania, część klientów sprawdza swój stan zdrowia, bo to jest ważne. Nikt inny nie zadba o nas, jak my nie zadbamy o siebie. Nikt nie przyjdzie do nas i nie powie, wiesz, może byś zrobiła badania krwi.
(22:47) Nie. To my jesteśmy za to odpowiedzialni. Więc to jest ta jedna ćwiartka. Czyli jak zabezpieczamy tę bazę, ten fundament zdrowego w ogóle życia, możemy iść dalej.
(22:56) Dokładnie. I później mamy kolejne ćwiartki. Następne to jest, to one nie są, nie ma tak, że jedna jest ważna, druga jest ważniejsza, a relacje. I to jest tak, jak wygląda nasza relacja nas samych z sobą.
(23:10) To jest najważniejsza relacja. Czy my siebie lubimy? Czy my w ogóle słuchamy siebie? Czy my kochamy siebie?
(23:16) Ja nawet nie idę w słowo kochać siebie, bo lubienie siebie i kochanie siebie jest efektem pracy, ale czy my w ogóle siebie akceptujemy? Czy my lubimy siebie w lustrze? Czy my jesteśmy swoim własnym kibicem? Bo jeżeli to już nie jest zrobione, przekonania, które nam wskakują, jestem beznadziejna, po 40 nie odnosi się o sukcesu itd., powodują, i one rzeczywiście powodują, i to jest bardzo ważne, że my sabotujemy swój własny sukces.
(23:47) Czyli po pierwsze obszar dialogu wewnętrznego, a następnie relacje. Czy my jesteśmy środowiską, które dmucha nam w skrzydłach? Otoczenie ma znaczenie. Mówi się, że jesteś średnio pięciu osób, które są Tobie najbliższe i taka jest prawda.
(24:02) Ponieważ jeżeli nagle znajdziemy się w środowisku, które ma odrębne cele niż nasze, my zaczynamy mieć bardzo, bardzo dużo Problemów, bo nikt nie będzie nam dmuchał skrzydła, a my potrzebujemy tego do rozwoju. W jakich organizacjach współdziałamy? Która organizacja dla nas jest kluczowa? Czy my mamy wokół osoby, które powiedzą idź po to, kibicuję tobie, wierzę w ciebie?
(24:26) I w pracy i w domu rozumiem, tak? Dokładnie. To to się bierze w tą stronę, relacje, więc jeżeli chcemy zbudować określone cele, zobaczmy czy nasze środowisko, znaczy powiem wprost, jest taki, a dzisiaj lecą cytaty jeden za drugim. Ja uwielbiam ten cytat.
(24:45) Spójrz na swoich znajomych. Jeżeli oni mają odrębne cele od ciebie, to masz problem. Mocne. No i co wtedy?
(24:53) Zmienić cele czy znajomych? A jak myślisz? Nie, no wiem, to jest podchwytliwe pytanie, ale trudne myślę, że w obliczu takiej decyzji ktoś może zrezygnować z celów bojąc się, że straci najbliższe osoby. Czyli rezygnujesz własne.
(25:07) Jak to usiąść wtedy z tymi osobami i powiedzieć, słuchaj, to są moje cele, ja idę po nie. Oznacza, że trzy razy w tygodniu będę wychodzić na siłownię. To oznacza, jak rozmawiamy z partnerem czy z mężem, że we wtorek i w czwartek Ty jesteś z dziećmi. Więc umów się z kolegami w piątek na piłkę, bo w te dni ja idę na siłownię.
(25:27) Dlaczego ja o tym mówię? Bo mężczyźni mają wspaniałą kompetencję, czego nie mają kobiety. Jeżeli mężczyzna jest umówiony na piłkę z kolegami, to w domu się dzieje armagedon, on po prostu wychodzi. A klientki też, z którymi pracuje, mimo że mają umówiony grafik, mają iść na ćwiczenia, coś się dzieje, one zostają.
(25:50) Łatwo rezygnujemy, łatwiej, nie? Dokładnie, łatwiej. A pójście na siłownię nie jest po to, żeby mieć wyrzuty sumienia, tylko pójście na siłownię działa na nas w ten sposób, że mamy poczucie, że robimy coś dla siebie. I to jest bardzo kluczowe i bardzo istotne.
(26:06) Więc relacja. Zobaczmy, gdzie jesteśmy i bądźmy w otoczeniu osób, które zrealizowały już te cele, które my chcemy. To jest absolutny punkt. Później finanse.
(26:18) I powiem wprost, że czasem osoby wolą rozmawiać prędzej o seksie niż o finansach. Ile zarabiam? Ile oszczędzam? Ile wydaję?
(26:31) I tutaj zaczynają się najczęściej schody, bo nagle patrzymy ile wydajemy. Okazuje się, że wydajemy bez sensu pieniądze i dopiero przyjrzenie konta powoduje np. wyliczenie 40 kaw na mieście za jedyne 25 zł, to się robi kwota. Więc jak przyjrzymy swoje wydatki, nagle widzimy, strukturę naszych kosztów i przychodów.
(26:57) Jeżeli chcemy więcej zarabiać, to zobaczmy, czy w naszej pracy mamy możliwość takiego awansu finansowego. Jeżeli tak, to co możemy zrobić? Pieniądze są cyfrą. A my czasem tej cyfry się boimy, bo my czasem na przekonaniach wyniesionych z domu mamy poczucie, że pieniądze szczęścia nie dają.
(27:17) Że aby zarobić to trzeba nakraść i być nieuczciwym. Albo ciężko pracować. Bardzo ciężko pracować. Że tylko ciężką pracą się dorobimy, a my już nie mamy siły na ciężką pracę, bo my po prostu pracujemy od rana do wieczora.
(27:30) Więc warto sobie trochę z tym porozmawiać. jakie mam nieruchomości, jakie mam inwestycje, w co ja idę i dokąd ja idę. I to jest chyba bardzo istotne. Więc jeżeli to mamy ułożone, to później mamy mój rozwój zawodowy i osobisty.
(27:48) Studia, awans, rezygnacja, nauka języka. Celem, który zawsze się powtarza u mnie, u klientów, to każdy ciągle się uczy języka angielskiego. A co zrobić, żeby się w końcu jego nauczyć? Co zrobić?
(28:04) No po prostu albo wybrać sobie certyfikat, albo znaleźć nauczyciela, który jest w zgodzie z nami i zdefiniować, jak będziemy rozumieli, że my się w końcu jego nauczyliśmy. Czy to, że my potrafimy swobodnie się wypowiadać, rozmawiamy z innymi, to jest kluczowe? Czy nam zależy, żeby zdać certyfikat? Ale my nawet nie sprawdzamy, czy my umiemy ten angielski, czy my go nie umiemy, bo my się ciągle uczymy.
(28:31) Teraz jest tak, że jeszcze, uśmiecham się, sztuczna inteligencja trochę zmieniła podejście do języka angielskiego, bo napisanie maila po angielsku już nie stanowi problemu. Więc tak naprawdę najważniejszym elementem jest uczenie się tego języka angielskiego, a robienie dualingo, czyli gramatyki, nie rozwija tej kompetencji. Więc mówimy wprost, jeżeli naszym celem jest rozwinięcie kompetencji mówienia, to pójdźmy do native speakera, to pomyślmy co możemy dedykować i co zrobić. I to są takie rzeczy, że jeżeli patrzę na kartę celów moich klientów i dużo kart celów oglądam, to najczęściej wszyscy mają wagę, ćwiczenia, picie wody i sen.
(29:18) To zawsze ma miejsce. Zarobki, relacje, dodatkowo jeszcze nauczenie się w końcu języka angielskiego, zrobienie doktoratu, zrobienie pracy magisterskiej albo zmiana pracy, albo otworzenie kolejnej spółki. Te cele są do siebie podobne. Bo wszyscy z nas mamy podobne problemy i rzeczy, które chcemy osiągnąć.
(29:39) I dodałabym do tego przekonanie, bo rozmawiałeśmy troszeczkę o tym przed nagraniem. Tutaj też wspomniałaś, że często to, co sabotuje nas samych, to są te przekonania z domu, gdzieś tam z tej generacyjnej przestrzeni. Więc jeżeli my zapisujemy cel, to pojawia się coś takiego, że jak zapisujesz swoje cele i zaczynasz myśleć o ich realizacji, nagle wyskakują nam jak grzyby po deszczu przekonania. Na przykład, nie schudnę, bo jak schudnę, to będę chora.
(30:12) Dlaczego o tym mówię? Jedna z moich klientek zapisywała cel dotyczący wagi. Pomimo tego, że zaczęła chodzić regularnie na siłowni, wdrożyła swoją dietę i to już miało miejsce. Ale waga ani plus, ani minus.
(30:27) No to dołożyłyśmy wodę, dołożyłyśmy salinę. Nie pracowałam w ogóle z nią na poziomie dietetycznym, bo ja się na tym nie znam i się tym nie zajmuję. Ja poprosiłam, żeby ona zaczęła przepisywać cel wagowy po to, aby móc zdefiniować kwestię realizacji tego celu. I ona powiedziała, że nie była w stanie przepisywać celu wagowego.
(30:49) Czyli na przykład ja, Katarzyna, ważę 61 kg do końca kwietnia 2026 roku. Nie była w stanie tego zapisać. Dlaczego? No ja mówię, dlaczego nie jesteś?
(31:01) Ona mówi, ja już wiem. Zapisujesz i rozmawiasz z tym celem, bo u mnie w domu zawsze się mówiło, że jak chudy to chory. I to była taka blokada rozumienia. Tak, bo ona mówi, mama zawsze mówiła, zobacz, ciocia Ania schudła, no biedna, pewnie jest chora.
(31:18) I na przykład, oj schudłaś, tak niezdrowo wyglądasz. I teraz co było w mózgu? Co było w podświadomości? Chora, chuda.
(31:27) Więc jak ona szła w stronę chudnięcia, to podświadomość mówiła, nie, nie, nie, nie, my jesteśmy zdrowi, my nie możemy chudnąć, bo jak my będziemy chudli, to my będziemy chorzy. I hipnozą to rozłączyłyśmy. I tak może być ze wszystkim. Z pieniędzmi, z przekonaniami, na przykład jeżeli ktoś w dzieciństwie pamięta awantury na temat pieniędzy, że zawsze był awantury w domu, że zawsze było ich mało, to pamięta pieniądze to zło.
(31:55) Jeżeli nawet idzie w drogę awans lub rozbudowuje swoją firmę, nagle się dzieje jedna rzecz, która jest absolutnie kluczowa. że jak widzi, że zarabia więcej pieniędzy zaczyna to sabotować i po prostu powoduje, że tych pieniędzy nie zarobi, bo duże pieniądze kojarzą się z problemem. A jeżeli jeszcze dodatkowo, klient na przykład mój na poziomie tożsamości, bardzo była dla niego ważna rola ojca, czyli jestem w domu, spędzam czas z rodziną, wspieram moje dzieci, a jeżeli miał zbudowane z poziomu dzieciństwa, że jak ojciec dorabiał się fortuny, to ojca nie było w domu, No to on nawet chcąc iść po tą fortunę, a będąc chcąc być dobrym ojcem, te dwa cele się wykluczały i musieliśmy przedefiniować, że po pierwsze pieniądze to nie jest zło, po drugie, że może pełnić rolę dobrego ojca i męża, będąc również dobrym szefem i biznesmanem.
(32:54) I my mamy w głowie takie układanki związane z przekonaniami, które musimy odkryć, aby móc zrealizować cele. I dlatego te cele są tak ważne, no bo te przekonania tak same nam nie wyjdą, one dopiero wychodzą w odbiciu do celu. No chyba często nie mamy świadomości w ogóle, że tak jest, nie wiemy co nas blokuje. Tak, dopiero teraz mierzenie się z tą kartką papieru i z tym własnym pismem, no to rzeczywiście fascynujące i przychodzi mi do głowy cała masa takich przekonań, z których każdy z nas gdzieś tam się mierzy, tak?
(33:29) Tak, ale to jest tak, że jak mamy negatywne przekonanie, możemy ale przekonanie niewspierające, znaleźć nam mnóstwo przekonań nawet wspierających. Nie musi być to zawsze jak hipnoza czy praca w transie. Moja klientka na przykład powiedziała, wiesz Karolina, ja się boję, że nie odniosę sukcesu. Ja mówię, ale dlaczego?
(33:50) Mój tata zawsze mówił, że jak do czterdziestki się nie dorobisz, to później już nic nie zrobisz. No bo kiedyś były takie przekonania, tak jak 20-30 lat temu. Ja mówię, dobrze. To po prostu mówię, spytaj chata GPT ile osób odniosło sukces po czterdziestym roku życia.
(34:07) I zaczęło wychodzić Dior. Wyszła taka liczba osób, że nagle przekonanie niewspierające okazało się wspierającym, bo zobaczyła listę jakichś 300 znanych osobowości, które dopiero po czterdzieste osiągnęły spektakularny sukces. Dlaczego? Bo skorzystały z zasobów, które stworzyły przed czterdziestką.
(34:33) Tak, to bardzo inspirujące, ale te wszystkie obszary, cztery chyba były, których wymieniłaś, mimo wszystko są o tej strefie komfortu, a w zasadzie o próbie wychodzenia z niej, jak my sobie na podstawie Twojego gabinetu, Twoich klientów, jak my sobie radzimy z tą strefą komfortu. To jest taki wyświechtany trochę termin, no ale mimo wszystko bardzo obrazowe, czy my lubimy z niego wychodzić, czy nie lubimy. I teraz nie mówi się, wszyscy mówią o strefie komfortu i mówią wyjdź ze strefy komfortu. Ale nie mówi się, że tych stref, są trzy takie strefy.
(35:08) Patrząc na odwrócone jakby u. Najpierw mamy strefę komfortu, która jest naturalnym naszym stanem. Nasze ciało, nasz mózg zmierza w stronę homoosta z tego, żebyśmy się czuli komfortowo. No bo celem naszego mózgu jest ochrona naszego gatunku, więc wszystko co powoduje u nas stres, powoduje to, że czujemy się niekomfortowo, to nasz mózg będzie robił wszystko, abyśmy się czuli komfortowo.
(35:32) I teraz później mamy strefę kolejną, strefę maksymalnej efektywności. To jest jakby wyjście trochę spoza strefy komfortu, Tam, gdzie zaczynamy, trochę się czuje niekomfortowo, ale czujemy ekscytację. Korzystamy ze wszystkich zasobów, idziemy do przodu, aby zrealizować ten cel. Ale jeżeli przegniemy, pojawia się strefa zamrożenia, strefa paraliżu.
(35:56) Czyli to jest moment, kiedy ten cel jest za ambitny i za mocny i my po prostu czujemy paraliż. I na czym polega to? Najczęściej my po prostu lecimy od razu na drugą stronę i ten cel nas paraliżuje. I wtedy pewnie sobie mówimy, a nie warto było, nie?
(36:12) Dokładnie. Dlatego warto sobie zbudować swój wewnętrzny termostat, aby zobaczyć, w którym momencie jest strefa komfortu, w którym momencie jesteśmy w punkcie drugim, czyli strefie takiej maksymalnej naszej efektywności, a gdzie jesteśmy w punkcie trzecim. I warto sobie patrzeć i sprawdzać, gdzie przesuwamy i lepiej przesuwać ten suwak w prawo, niż nagle wskoczyć do celu, który nas zamraża. My ten cel zrealizujemy, ale warto podzielić go na mikrokroki i mikrocele.
(36:44) No to znowu jest o dużej świadomości, bo cały czas Cię bardzo uważnie słucham. Czuję, że to jest takie włączenie świadomości, a to jest chyba też wyzwaniem, zwłaszcza w dzisiejszych trochę przebudzowanych, trochę już zapędzonych czasach wszyscy gdzieś lecimy, prawda? No jak się troszkę okazuje, że większość albo wielu z nas nie wiadomo, Dokąd? I tu będzie pytanie, wiesz co, o tą świadomość, skąd ją wziąć, a jeszcze bardziej tą determinację, no i pewnie motywację, nie?
(37:11) Kiedy ta realizacja tego celu po prostu może się okazać bardzo trudna. To znajdźmy sobie partnerów, którzy w realizacji celu nam pomogą. Ja jestem w ogóle fanem szkoleń, mentoringów, mastermindów, pracy trenerskiej, coachingowej. Warto znaleźć sobie kogoś, kto nam w tym celu pomoże.
(37:31) I najlepsze jest to, że kiedy chcemy schudnąć, to idziemy do trenera i dla nas jest zrozumiałe, że po prostu ten trener nam w tym pomoże. A jeżeli mamy cel biznesowy, cel naukowy lub cel relacyjny, my nie szukamy pomocy. Więc warto zrozumieć, że normalnym efektem rozwoju jest po pierwsze osiąganie porażek. Normalnym efektem rozwoju jest odrabianie lekcji.
(37:57) I warto sobie pokazać i zobaczyć jak dużo się uczymy w trakcie tego procesu. Ja dlatego mówię o celach, bo ja jestem jedną z tych osób, która uważa, że my jesteśmy absolutnie stworzeni po to, aby żyć życiem jaki chcemy. Może to nie jest łatwe, może to nie jest lekkie, ale czasem warto poświęcić 2-3 lata, czyli wykonać pracę nad wyraz mocniejszą, aby zacząć żyć życiem swoich marzeń. To oznacza, i wiele jest takich przypadków, że poza pracą zawodową, którą mamy, budujemy po godzinach swój własny biznes.
(38:39) To oznacza, że poza pracą zawodową robimy kolejny certyfikat. To oznacza, że zamiast wyjść na kolejną imprezę, idziemy na siłownię. I to jest cena, którą musimy zapłacić na początku. I warto sobie zdać z tego sprawę, żeby nie marudzić, że to jest taka cena, tylko my ją płacimy z pełną świadomością celu, dokąd zmierzamy.
(39:05) I to chyba jest najważniejsze, bo czas i tak przeminie, a za dwa, trzy lata ty możesz być w zupełnie innym miejscu i to tylko i wyłącznie od ciebie zależy. Tak, to znowu sprawczość nam się kłania. Ale chciałabym też wrócić do tej motywacji. No właśnie, skąd ją brać?
(39:21) Bo to jest często, ja na Linkedinie tą motywację od celu mocno rozróżniasz. No właśnie, skąd, jak to, jak się za to zabrać? Jeżeli swój cel opieramy tylko i wyłącznie na motywacji, to jest jakaś absolutna abstrakcja, bo motywacja jest albo nie ma. Motywacja jest najczęściej skutkiem działania.
(39:48) Przecież nie wstajemy rano i myślimy, idę umyć zęby, jestem wspaniale zmotywowany, żeby go umyć. Po prostu wstajemy i to robimy. czyli samodyscyplina, nawyki i zbudowanie systemu do osiągnięcia samego celu. Ostatnio zadzwoniła do mnie klientka i mówi, wiesz Karol, no co ty robisz, kiedy ci się nie chce?
(40:10) Ja mówię, robię dalej. Czyli zdałam sobie sprawę, że jeżeli będę bazować na własnym dobrym humorze, na motywacji, na tym czy świeci słońce, czy idzie wiosna, to ja nie osiągnę swoich celów. Ale jeżeli przez dwa, trzy miesiące, i tu polecam wszystkim książkę Prawo kumulacji, efekt kumulacji, idziemy krok po kroku i nagle widzimy zmianę, to wtedy pojawia się ta motywacja. Więc motywacja jest skutkiem działania, ale jeżeli my uzależniamy działanie od motywacji, to to nie wyjdzie.
(40:41) Czyli ta konsekwencja, tak? To jest zbudowanie nawet 15 minut dziennie w kierunku realizacji celu. Nawet 15, nawet 20. Ale więcej jesteśmy w stanie zrobić.
(40:56) Ja mam zawsze zasadę, jak klient mówi, ten czas leci, ja nie mam czasu na własną strategię, na własny biznes, na myślenie do przodu. Ja mówię super, ale znajdź pół godziny, które nazywamy tak zwaną drogą do przyszłości. To oznacza, że jeżeli 30 minut dziennie myślimy o tym, gdzie nasz biznes ma być za rok, napiszemy maila do klienta na temat współpracy, na temat wielu rzeczy, to jeżeli my to zrobimy, to jest jedna nadrzędna rzecz, że jeżeli my to zrobimy krok po kroku, to skumulujemy te 30 minut w skali roku na 22 dni ciągłej pracy po 8 godzin.
(41:36) Czyli my nigdy nie będziemy mieli 8 godzin razy 22 dni, żeby usiąść i pomyśleć o własnej strategii. Ale 15-30 minut dziennie robi robota. I właśnie te największe sukcesy składają się z takich małych kroków. To nie musi być spektakularne, ale musi być skuteczne.
(41:56) Jeszcze wrócę do porażek, bo wspomniałaś o tym, że te porażki mogą, a nawet powinny, a w zasadzie jest pewne, że się zdarzą. Jak z nich czerpać? Co to znaczy? Czy te kryzysy wzmacniają?
(42:07) Co nam dają te podchnięcia? To są dwie rzeczy. Jeżeli mamy cel i my idziemy do tego celu i wiadomo, że te porażki się będą pojawiać, bo porażka jest normalnym elementem składowym biznesu, sukcesu, osiągnięć. Wszystko, co jest trudne na początku, później staje się proste.
(42:30) I to jest ważne, żeby iść do mistrzostwa i iść w stronę osiągania po prostu największej efektywności w określonym momencie. Ale co jest istotne i co jest bardzo ważne, że my w wielu aspektach raz nam nie wyjdzie i my zostawiamy temat. A to była tylko lekcja. W jaki sposób to wygląda?
(42:51) Możemy być przywiązani do celu w dwóch aspektach. Łatwiej jest nam przywiązać się do celu i zrozumieć, że wszystko co robimy, a nam nie wychodzi, jest tylko informacją, którą dostajemy. Ale jeżeli ktoś przywiąże się do celu w sposób następujący, że musi mi to wyjść, bo jeżeli mi to wyjdzie, to znaczy, że to świadczy o mnie, że ja jestem dobra, że jestem profesjonalna, Jeżeli my do realizacji celu dokładamy poczucie własnej wartości, to każda porażka staje się dla nas absolutnym zagrożeniem naszej tożsamości.
(43:30) To trochę tak, że czasem się udaje, a czasem się nie udaje. Tylko najważniejsze jest to, ile razy próbujesz do przodu. Ile razy się nie poddajesz i ile razy Po prostu idziesz dalej, bo najczęściej moment, w którym nam wychodzi, jest momentem po tej najgorszej porazce. I ci, którzy wygrywają, i wielokrotnie słyszymy w wielu biografiach, w wielu wywiadach, że ten plus jeden, który zrobiliśmy był kluczowy.
(44:00) Tak sobie myślę, że ta rozmowa gdzieś tam koło zatoczyła, że rozumiem, żeby to zrobić, to trzeba najpierw wykonać tę pracę przed lustrem i lubić tą gościówę albo gościa z odbicia i rzeczywiście wspierać go gdzieś tam na tej drodze. Ja bym nawet nie szła tak daleko, żeby lubić, bo wiele osób jest obecnie w takim momencie, że my po prostu za sobą nie przepadamy. My siebie nie lubimy, nie akceptujemy, sabotujemy. Już dużym osiągnięciem jest to, że my jesteśmy w zerowym punkcie, czyli jesteśmy w punkcie, w którym nie mamy nic złego do powiedzenia na swój temat.
(44:38) Wiadomo, to trzeba rozróżnić, bo są rzeczy, są feedbacki, które powodują nasz rozwój, ale bardzo istotne i bardzo ważne jest to, żeby nie zaczynać rękę od słów, ale jestem beznadziejna, mi się nic nie udaje. No tak, mi zawsze się przytrafia wszystko, co jest najgorsze. Czuję ten ciężar. I jak my mamy iść w dzień radośni, osiągać cele, cieszyć się tym dniem, jeżeli my po prostu już z takim plecakiem wstajemy, nie?
(45:10) Już na dzień dobry zdobani. Ale też myślę sobie, wiesz, o czym? O tym, jak nie przekroczyć tej magicznej granicy z tymi ambitnymi celami versus z tym, co doprowadza, nie wiem, do wypalenia, docelował być może nawet do poważniejszych stanów typu depresja. Wiesz o co mi chodzi?
(45:30) To jest chyba znowu o tym realnym celu. Znaczy cel powinien być dobrze skonstruowany, ale jeżeli czujemy się drenowani lub wypaleni, to pytanie czy nie drzemią gdzieś u nas przekonania, które zabijają naszą motywację i ambicję. I to jest też chyba ważne. Jeżeli cel jest dobrze skonstruowany, to on u swoich podstaw ma swoją motywację.
(45:53) Jeżeli cel jest dobrze skonstruowany, to on będzie nas wspierał i niósł nas jak na skrzydłach. Będziemy mieli taki flow. Ale jeżeli cel nas drenuje, to może zastanówmy się, czy to w ogóle jest nasz cel. a nie zrobimy jakiś prezent dla urkę komuś innemu.
(46:10) Dokładnie tak. I co się dzieje u wielu moich klientów, szczególnie po czterdziestce, ma taki moment, że… I to jest chyba, że na przykład tata był prawnikiem, ja jestem prawnikiem, ale jak wchodzę do kancelarii, to mój brzuch jest skreślony, tak? Skręcony.
(46:30) Ja po prostu jak idę na kolejną rozprawę, to mi się chce wymiotować, tak? Przepraszam. Ja mówię wprost o uczuciach, które ma mój klient. To oznacza, że teraz zastanówmy się, czy on chce być prawnikiem, czy może, gdzie są jego zasoby, co mu sprawia przyjemność.
(46:46) Ja nie mówię, żeby rzucać wszystko, jak to się mówi, jechać w Bieszczadę, tylko ja mówię, żeby zacząć rozmawiać ze sobą, na czym nam zależy. Mój klient, który był w takim trudnym momencie w życiu, zdał sobie sprawę, że uwielbia pracować ze startupami, że to go napędza, daje mu poczucie własnej wartości. To, co on zrobił, To zrobił jedną rzecz, że dołożył, dołożył po prostu do swojej pracy prawniczej, jakby przeszedł na stronę startupów i nagle korzysta dalej z tych samych kompetencji, tylko w zupełnie innym obszarze. Czyli nie zawsze musimy zmieniać całość.
(47:24) Warto zobaczyć co nas motywuje, a co nas dranuje. Fajny przykład bardzo. Czy to po tej rozmowie można rozumieć, że cel to sens? Tak.
(47:35) Cel to szczęście. Ja zawsze mówię, cele to szczęście, a reszta to komentarze. To jest przewspaniałe, kiedy pracuję ze sportowcami. Dla nich bycie sportowym, bycie, osiąganie wyników sportowych, bycie sportowcem jest sensem ich życia.
(47:52) Ja zawsze im mówię, doceń to, że ty wstajesz każdego dnia i robisz to, co uwielbiasz. Ty po prostu wstajesz każdego dnia, masz trening, masz dbanie o siebie, masz dietę. I na to nie narzekaj, bo wstajesz i realizujesz swoje marzenia każdego dnia. Ile osób jest takich, które wstaje i idzie do pracy, której nie lubi, jest w relacji, która ich drenuje i jeszcze pracuje z osobami, których szczerze nienawidzi.
(48:19) Więc też mówię wprost, żeby część osób, która nas słucha, która żyje życiem swoich marzeń, ma szczęście, ja mam szczęście, że pracujemy w zawodzie, który dodaje nam energii. Wiadomo, są pewnego rodzaju wyzwania, są rzeczy, których nie zawsze ogarniamy, ale to nie jest tak, że musimy robić zupełnie coś innego, niezgodne z naszą perspektywą i naszym marzeniem. Więc docenimy to i tu mam prośbę do wielu osób, żeby doceniła to, że są zdrowi, to, że idą do pracy, którą lubią, że rozwijają swoje kompetencje. To mają sportowcy i ja zawsze im powtarzam, dziękuję za to, że wstajesz rano i robisz to, co było twoim marzeniem od piątego, szóstego roku życia.
(49:06) I nagle jak też zaczynamy zmieniać tą perspektywę, to my zaczynamy się cieszyć z własnego życia i doceniać to, co mamy. Więc zanim pójdziemy po te cele, doceńmy to, co jest nasze. Amen myślę. Bardzo Ci dziękuję za tą inspirującą rozmowę.
(49:23) Dziękuję pięknie. A Państwu życzę adekwatnych celów. A ja życzę Państwu, aby rok 2026 był dla Państwa rokiem osiągniętych celów. Bardzo dziękuję Państwu.
(49:35) Dziękuję Karolina Karolczak. Do zobaczenia w kolejnym odcinku. Dziękuję przepięknie. Na podcast zaprosił VeloBank.
(49:42) Wygodna bankowość dla firm w zasięgu ręki. Biznes to ty, reszta to my.




