Zbuduj swój system działania • 9 dni • 0 zł

Cele, coaching i odwaga, żeby żyć po swojemu

Miałam przyjemność gościć w podcaście „Obok siebie”, gdzie rozmawiałyśmy nie tylko o celach, nawykach i zmianie, ale również o tym, dlaczego tak wiele osób żyje życiem, którego tak naprawdę nie chce.

To była rozmowa o marzeniach, które warto zamieniać w konkretne działania, o odwadze do podejmowania decyzji i o tym, że sukces nie zaczyna się od motywacji.

Zaczyna się od pytania:

„Czego ja naprawdę chcę?”

Marzenia to za mało

Wiele osób lubi marzyć.

Nowa praca.
Własny biznes.
Książka.
Lepsze zdrowie.
Więcej spokoju.

Problem pojawia się wtedy, gdy marzenia nigdy nie stają się celami.

Bo cel to nie tylko pragnienie. To decyzja, że zaczynasz działać.

Dlaczego porzucamy swoje cele?

Najczęściej nie dlatego, że jesteśmy leniwi.

Powód jest dużo prostszy.

Brakuje nam systemu.

Wydaje nam się, że wystarczy motywacja.

Tymczasem motywacja zawsze spada.

To, co zostaje, to codzienne działania, nawyki, plan i konsekwencja.

Cel bez systemu jest tylko życzeniem.

Coaching nie polega na dawaniu rad

Podczas rozmowy poruszyłyśmy również temat coachingu.

Dzisiaj słowo „coach” bywa używane w bardzo różnych znaczeniach, dlatego tym bardziej warto wiedzieć, czym coaching jest naprawdę.

Dla mnie coaching to proces, który pomaga człowiekowi wykorzystać własny potencjał i osiągnąć cel, który jest dla niego ważny.

Nie chodzi o ocenianie.
Nie chodzi o krytykę.
Nie chodzi o mówienie ludziom, jak mają żyć.

Chodzi o wspieranie ich w znalezieniu własnej drogi.

Każdy cel jest ważny

Przez lata pracy spotkałam tysiące osób.

Jedni chcieli napisać książkę.

Inni założyć biznes.

Jeszcze inni odzyskać spokój, pewność siebie albo po prostu zacząć żyć bardziej po swojemu.

I wiesz co?

Nie ma małych ani dużych celów.

Są tylko cele, które są dla Ciebie ważne.

Największy potencjał kryje się tam, gdzie najbardziej się boisz

Podzieliłam się również historią jednego z największych kryzysów w moim życiu zawodowym.

Podczas ważnej prezentacji dla międzynarodowego zespołu dosłownie odebrało mi głos.

Paraliż.

Stres.

Poczucie porażki.

To doświadczenie nauczyło mnie czegoś bardzo ważnego:

To, czego najbardziej się boisz, często jest miejscem największego rozwoju.

Gdyby nie tamta sytuacja, prawdopodobnie nigdy nie stanęłabym później na jednej scenie z Brianem Tracy.

Nie zawsze porażka jest końcem

Rozmawiałyśmy również o zwolnieniach, zmianach i momentach, które początkowo wydają się katastrofą.

Czasami życie zamyka jedne drzwi nie dlatego, żeby nas ukarać.

Czasami po prostu pokazuje nam, że już tam nie pasujemy.

Dopiero z perspektywy czasu okazuje się, że coś, co wydawało się porażką, było początkiem czegoś lepszego.

Przestań realizować cudze cele

Jedna z najważniejszych rzeczy, które obserwuję podczas pracy z klientami, jest bardzo prosta.

Wiele osób próbuje realizować cele rodziców.

Partnerów.

Otoczenia.

Społeczeństwa.

A później dziwią się, że mimo sukcesów nie czują szczęścia.

Dlatego zanim zaczniesz wspinać się po drabinie, sprawdź, czy jest oparta o właściwą ścianę.

Idź po swoje

Na końcu rozmowy mówiłam o czymś, co od lat jest fundamentem mojej pracy.

Wierzę, że każdy człowiek ma w sobie ogromny potencjał.

Czasami wystarczy go zobaczyć.

Czasami trzeba go oszlifować.

A czasami po prostu odważyć się zrobić pierwszy krok.

Bo cele nie realizują się same.

Nikt nie zrobi tego za Ciebie.

Ale kiedy już zdecydujesz, czego naprawdę chcesz, i zaczniesz działać krok po kroku — możesz dojść dużo dalej, niż dziś Ci się wydaje.

Jeśli chcesz posłuchać całej rozmowy, zapraszam do odsłuchania odcinka podcastu „Obok siebie”. To inspirująca rozmowa o celach, coachingu, zmianie, odwadze i życiu zgodnym ze sobą.

(00:05) Cześć, z tej strony Alina Adamowicz. Witajcie w podcaście Obok siebie. Dzisiaj wyjątkowo nie ma mojej córki, ale mamy fantastycznego gościa. Moją dzisiejszą rozmówczynią jest Karolina Karolczak.

(00:21) Dzień dobry. Witam Cię pięknie. Dziękuję za zaproszenie. To dla mnie zaszczyt być tutaj z Tobą, być z Państwem.

(00:28) Tak, kilka takiego krótkiego bio o Tobie, bo myślę, że warto. Jesteś mentorką biznesową, coachem, trenerką gwiazd. Znasz Briana Tracy’ego. Tak, pracuję z nim cały czas, bo on jeszcze pracuje.

(00:45) No tak, jesteś w ogóle nazywana polskim Brianem Tracy. I chciałabym dzisiaj z tobą porozmawiać o celach, o nawykach, o zmianie, a także troszkę o coachingu. No bo ludzie pragną zmiany. Wyznaczamy sobie cele, dążymy do tych celów.

(01:06) Nie zawsze nam to wychodzi, bo troszkę brakuje nam też zaangażowania, umiejętności, wiedzy. I dobrze, że jesteś ty. I myślę, że dzisiaj o tym porozmawiamy i tak nas troszkę zainspirujesz, podzielisz się swoim doświadczeniem, swoją wiedzą, abyśmy mogli lepiej te nasze cele realizować. No właśnie tak powiedziałaś i ja już od razu powiem, to jest cykl muszę, bo się uduszę.

(01:35) Nie jest tak z celami. Ja dlatego stworzyłam jakby program celomania, swoją własną metodę, żeby mówić o tym, jak ważne jest wyznaczenie w ogóle celów. Żeby sobie zadać pytanie, czego ja chcę, jakim życiem chcę żyć i co jest dla mnie ważne. Bo wiesz, jak przychodzą do mnie klienci, to najczęściej mają kartkę, takim życiem chciałabym żyć, a takim żyję.

(01:59) I wiemy, że im bardziej ta luka, pomiędzy życiem jakim chcemy żyć jakim żyjemy jest większa to ilość tych negatywnych uczuć jest przeogromna. A może to są nasze marzenia? A często marzenia nie zamieniamy w cele. Lubimy pomarzyć, bo to nam daje taki power do życia.

(02:17) Tak, ale nawet Napoleon Hill mówił, że marzenia to cele, marzenia to cele z datą realizacji. Jeżeli zaczniemy, wiesz, w marzeniach jest coś, co jest takie nasze, co odpowiada naszym, co jest zgodne z naszą misją, wizją, tożsamością. I jeżeli sobie troszeczkę pogrzebiemy w naszych marzeniach i zobaczymy, co tam pod nimi jest, to nagle okazuje się, że są to cele, dzięki którym będziemy pierwsze szczęśliwi. Bo ja zawsze mówię, że sukces i szczęście to cele, a reszta to komentarze.

(02:51) Tego czego nam brakuje teraz i to bardzo dużo, to i spokoju i szczęścia. Bo bardzo gonimy, bardzo dużo pędzimy, ale nie zadajemy sobie pytania czego ja chcę. I warto sobie zadawać to pytanie, bez względu na to, w którym momencie życia jesteś. Bo to szczęście i spokój jest chyba taką nadrzędną wartością.

(03:13) To takie poczucie takiego naszego życiowego spełnienia powoduje, że my się uśmiechamy, że wstajemy rano, że mówimy, Boże, jaki ten dzień jest piękny. Bo jak cele są dobrze zbudowane, to nie potrzebujemy jakiejś innej motywacji. My po prostu działamy. I chciałabym zacząć troszkę od takiej prowokacji.

(03:35) Bo dziś żyjemy w czasach, w których każdy może założyć własny biznes i każdy może się nazwać kołczem. Mamy naprawdę kołczomanie. Kołcz od sukcesu, od szczęścia, od zmiany, od par. Kołcz radości.

(03:51) Kołcz duszy. Ale wiesz, można się pogubić. I myślę sobie, że warto Powiedzieć czym jest taki zdrowy coaching, na jakim fundamencie powinna się opierać relacja coachingowa między klientem a coachem. Klient często też nazwany jest coachee.

(04:12) Swojego doświadczenia twardego, technicznego, korporacyjnego. Co dzisiaj nazywamy coachingiem? Coachingiem w ogóle nazywamy proces, który prowadzi klienta do osiągnięcia celów. W tym procesie może być również obszar mentoringowy, bo wiele osób z korporacji jest wspaniałymi coachami, ponieważ korzystają z tego obszaru mentoringowego i wspomagają jakby proces na kliencie.

(04:37) Kołcz powinien, pierwsza rzecz, znać metody, podstawy i proces prowadzenia klienta. Powinien również mieć swój kodeks kołcza, mówiący o tym, że podlegamy superwizji, że pracujemy określonymi metodami i również pracujemy na zmianie. W kołczingu, kołczingi najczęściej są krótsze niż terapia, ale kluczem kołczingu jest zmiana na kliencie. I teraz tak, Dziękuję, że poruszyłaś ten temat, bo ostatnio też z moją mentorką, która wprowadzała do Polski coaching, po prostu usiadłyśmy razem i powiedziałyśmy wprost, i to będą mocne słowa, więc przepraszam, coaching-stroking.

(05:18) Teraz wszystko, co możesz dołożyć, jakby zbudować pewnego rodzaju Autorytet to jest kołcz duszy, kołcz mieszkania, kołcz koloru. To nie jest coaching. Coaching dokonuje zmiany na kliencie na skutek jego potrzeb. Coaching prowadzi klienta, więc nie jest procesem, który jest z góry wyznaczony, tylko odpowiada na potrzeby.

(05:44) Trochę jest mi przykro, że to słowo coaching jest już odmieniane przez tyle przypadków, przez tyle historii, ale bardzo ważne jest, żeby wiedzieć, żeby osoby, które przychodzą do coacha, wiedziały po co do niego idą. Trochę jest tak, że warto sprawdzić, jakimi metodami coach pracuje, czy ma własną metodę pracy. I też w coachingu są chyba trzy ważne rzeczy, które ostatnio powiedziałam. Po pierwsze, coach bierze odpowiedzialność za proces na kliencie.

(06:11) Wiele osób się za to krzywi i denerwuje. No jak to? No tak, skoro prowadzisz klienta, skoro podczas sesji stosujesz różnego rodzaju metody. to bierzesz odpowiedzialność za proces.

(06:23) Kolejna rzecz jest taka i to podkreślam zawsze, że coach nie może powiedzieć, jak jest proces coachingowy i nagle wychodzi nam coś ciężkiego, nie wiem, kwestia traumy, kwestia tematu, o którym trzeba porozmawiać, to coach nie może powiedzieć, wie pani co, ale ja się tylko specjalizuję w samodyscyplinie, a jak to u pani wychodzi, to do innego specjalistę. Tutaj jest ta wielozadaniowość i przy czym jeszcze zrozumienie procesów psychologicznych, które mają miejsce. Kolejna rzecz jest bardzo istotna, że powinna być zmiana na kliencie, czyli klient po wyjściu z sesji powinien czuć się lepiej albo mieć, być plus jeden w stosunku do tego jak przyszedł.

(07:04) I niestety mam klientów, którzy chodzili na różnego rodzaju coachingi, które pogłębiały ich Złą sytuację, bo coaching jest o przyszłości. Jeżeli my jesteśmy na sesji coachingowej i po wyjściu z tej sesji czujemy się gorzej, mamy wrażenie, że wszystko nam się rozleciało, nie widzimy i nie idziemy w stronę przeszłości, to warto sobie zadać pytanie, czy na pewno jest wszystko w porządku. Klienci przychodzą do coachów z różnych powodów. Tak.

(07:33) Z czym do ciebie najczęściej przychodzą? Z osiągnięciem celów. To jest tak, że zawsze, kiedy zaczynam pracę z klientem, to też nie jest tak, że szczególnie w procesach indywidualnych, nie mówię, zapraszam, tylko pytam się, jakie są pana, pani cele? Na czym panu zależy?

(07:53) I klienci mówią wprost, chcę zacząć być szczęśliwy. Chcę zacząć żyć życiem albo proszę mnie wyrwać z tej matni, w której jestem, bo ja nie mam na nic siły. Albo też czasem mówią, ja bym chciała, żeby ktoś mnie tak okrzyczał i żebym ruszyła do przodu. A ja mówię, to bardzo przykro, ale ja bazuję na potencjałach klienta.

(08:14) Jestem ostatnią osobą, która będzie zmuszać do działania, bo to nie jest coaching. Coaching czerpie z potencjału klienta i idzie za klientem. My możemy odzwierciedlić, pokazać rzeczy, możemy czasem nawet użyć hipnozy i transu, ale aby realizować cele klienta. Więc powiem tak, przychodzą klienci i mówią, wie pani, bo ja mam taki mały cel.

(08:37) Może on jest śmieszny, ale on dla mnie jest ważny. Super. Każdy cel jest ważny. Więc ja pracuję z celami i dla mnie praca z celami klienta jest najważniejsza.

(08:47) Czyli cały wachlarz celów. Chciałabym napisać książkę. Chcę otworzyć nowy biznes. Chcę ten biznes utrzymać i żeby miał wzrost.

(08:58) Chcę mieć więcej spokoju i pewności siebie. I to jest tak, że to się wydaje, że ten rozkład, znaczy wiadomo, że w zależności od celu, bardziej pracujemy mentoringowo, albo pracujemy bardziej trenersko, albo coachingowo. Bo nie ma złych celów. Do każdego celu trzeba dobrać odpowiedni system.

(09:17) Jeżeli dobierzemy odpowiedni system i jesteśmy w celu, i idziemy w tym celem, to jesteśmy w stanie go osiągnąć. Cele są przeróżne, ale praca z nimi jest taka sama. Nawet przepisywanie celów, wizualizacja celów, która musi być absolutnie połączona z działaniem, bo jakby nie jestem z tej grupy, jestem tylko firmą i wizualizuję, tylko jeszcze działaj. Zobacz, co ci jest potrzebne na poziomie zachowań, otoczenia, ale najwięcej zmian jest na poziomie tożsamości.

(09:48) Czyli trochę jest tak, że ktoś jest bardzo dobrym cukiernikiem. Pracował u kogoś, uwielbiał robić ciasta, moja klientka była najlepsza. No i otworzyła własny biznes. Ale jak nie dokona zmiany na poziomie tożsamości, czyli nie stanie się z pracownika przedsiębiorczym, nie poradzi sobie.

(10:07) Czyli zarządza tutaj pracownikami, zarządza celami, zarządza KPI-ami. Czyli wskaźniki efektywnościowe, żeby ktoś wiedział, co to jest KPI. Czyli wskaźnik, który wspiera cały biznes. Dokładnie tak.

(10:21) I tutaj pracujemy bardziej mentoringowo, też czasem trenersko, mniej coachingowo. Ale gdybym nie miała tej wiedzy, którą miałam, nie zauważyłabym, że to jest zmiana na poziomie tożsamości. Fajnie, że to poruszyłaś, że masz tą wiedzę, którą masz, bo na to zapracowałaś. Włożyłaś lata edukacji, różnych szkoleń, studiów, czasu, zaangażowania.

(10:46) To nie przyszło do ciebie nagle. I wróćmy do tego, że jesteś nazywana polskim Brianem Tracy. I jak to się stało, że stanęłaś z nim na jednej scenie? Wiem, że wtedy było ponad 3 tysiące osób.

(11:01) I mało tego, byłaś jedyną kobietą na tej scenie. Powiedz nam o tym. To w ogóle była taka sytuacja, że ja mając 19 lat, kupiłam pierwszą książkę Briana Tracy, Maximum osiągnąć. To jest dla mnie najlepsza jego książka.

(11:15) Bo my go znamy. Nawyki warte miliony. Tak, maksimum osiągnięć jest jeszcze lepsze. I ja kupowałam jego audiobook i szkoliłam się.

(11:25) Pamiętam jak pierwszy raz przyjechał do Polski i ja widziałam go w programie telewizji nr 1. Brian Tracy mówił, jeżeli o czymś sobie zamarzysz, jeżeli jesteś w stanie sobie to wyobrazić, to to osiągniesz. Ja szukałam ciągle narzędzi do osiągania celów, bo pracowałam w korporacjach, w których zespoły musiały osiągać spektakularne cele. A ci, którzy pracowali w korporacji wiedzą jedno, że jak masz wyniki, to masz święty spokój.

(11:53) Pracowałam 17 lat. Dokładnie, czyli jak masz wyniki i tam się wszystko zgadza i jest na zielono i zespół prowadzisz do przodu, to jest trochę i święty spokój, ale jest i awans, i premia, więc to odpowiadało moim celom życiowym, tak? Czyli być docenioną, prowadzić zespoły, osiągać sukcesy. Ja szukałam ciągle technik i metod, jak prowadzić mój zespół razem.

(12:17) I mam takie pytanie, skąd u dziewiętnastolatki takie pragnienie? Dobrze to powiem wprost. Jak miałam 19 lat skończyłam technikum kolejowe w Sosnowcu, wyszłam za mąż i wszyscy mi gratulowali, że moje życie, mówią Karolina ty teraz masz wszystko. Jak to?

(12:36) Oni mówią masz maturę, męża i mieszkanie. Ale to co, moje życie się już skończyło? Ja mówię, nie, ja chcę od tego życia coś więcej. Ja mam wrażenie, że my tu nie jesteśmy przez przypadek.

(12:48) I kupiłam maksimum osiągnięć i zaczęłam po prostu pracować, żeby trochę życie wycisnąć jak cytrynę. Trochę byłam odbierana jako… Może jakby to powiedzieć, co ona znowu wymyśliła? O co jej chodzi?

(13:02) A ja po prostu chodziłam i pytałam się, masz cele? Po co idziesz? Gdzie chcesz być za 5 lat? Czyli wszystko to, co z książki się dowiedziałaś, przekładałaś?

(13:11) Dokładnie, przekładałam. I po pewnym czasie zobaczyłam, że to działa. I była tego typu sytuacja, że pracując w korporacjach występowałam publicznie. Na różnego rodzaju konferencjach mówiłam o marketingu, mówiłam o sprzedaży, o marce.

(13:27) I nie zapomnę tej sytuacji. Jadę w samochodzie i nagle słyszę, dzień dobry, tutaj Kamil Rommel-Sambor z BTI Polska, prezes Brian Tracy Polska. Mówi, wiesz Karolina, do Polski przyjeżdża Brian. A ja pomyślałam, żeby mnie było stać na bilet.

(13:45) To była pierwsza myśl. Ona mówi wprost, szukają kobiety, która uniesie tak dużą publiczność. Brian też będzie mówił o sprzedaży. 8 marca, nie mamy ani jednej kobiety.

(13:56) Czy zdecydowałabyś się wystąpić? Ja mówię, oczywiście, idę w to. I teraz później Kamil mi to wszystko wysłał, a ja patrzę na scenie. Paweł Tkaczek, Kuba Bączek, Brian występuje z nimi.

(14:10) Wiesz, z tego świata biznesu nagle zostałam wrzucona w taki świat mentorów, coachów, trenerów. Ile miałaś wtedy lat? To było, miałam trzydzieści chyba sześć lat. Wiesz ale to to było to były takie przeżycia i to był 8 marca i co roku to wspominam bo wtedy występując na scenie zaczęłam w ogóle patrzę Brian Tracy nie siedzę obok nie zaczynamy rozmawiać okazuje się, że Brian ma przygotowaną.

(14:39) całą trasę po Polsce Wrocław Szczecin różnego rodzaju miejsca i potrzebuje takiego supportu więc ja byłam trochę jego supportem i zaczynamy jeździć zaproponował to był taki model biznesowy więc ja tam poszło dobrze to wystąpienie Kamil mówi Brian spodobała się może zaczniecie razem i w tą stronę więc Wrocław Szczecin Rzeszów jeździliśmy. A korporacja, dla której pracowałam, była bardzo z tego powodu zadowolona, no bo ich szef współpracy z partnerami występuje na scenie z Brianem Pricey, mógł być jeszcze logotyp Sodexo. Oni jeszcze zapraszali swoich klientów w ramach współpracy na moje wystąpienia.

(15:17) Znaczy powiem tak, że jestem wdzięczna, że coś takiego się mogło wydarzyć. I od wystąpienia do wystąpienia, po dwie, trzy, cztery godziny razem, kiedy Brian zaczyna mówić, Karolina, a pomyślałaś o tym? Karolina, a myślisz, że to? A Karolina, robiłaś to?

(15:34) I wiesz, to są cztery godziny, kiedy on mówi. Ja słucham, zadaję mu pytania. Czy miałeś taką sesję jeszcze dodatkową? A wiesz ile sesja u niego kosztuje?

(15:43) A najlepszy był moment, ja to zawsze powtarzam, że jak ktoś leciał ze Szczecina, to wiesz zawsze, że loty ze Szczecina się opóźniają. I siedzimy na tym lotnisku w Szczecinie po wystąpieniu i nagle słyszymy komunikat, że samolot jest opóźniony o 5 godzin. I Brian tak… No to poczekamy.

(16:04) Wszyscy wkurzeni, a ja po prostu, wiesz, zadowolona, bo mam przez pięć godzin Briana na lotnisku i po prostu sobie dalej rozmawiam. I tak to się zaczęło. Zaczęłam być dyrektorem merytorycznym Brian Tracy Polska. Zaczęłam występować dalej z Brianem.

(16:18) Jesteśmy w kontakcie. Później jego syn Michael też, jak bywa w Polsce, to się widzimy. Występuje razem z Michaelem i w szkole. Jesteśmy w kontakcie.

(16:26) Później jak przejechała do Polski jego córka Krystyna. która jest seksuologiem, też się spotkałyśmy, też rozmawiałyśmy, więc on jest wokół mnie cały czas. I skąd się wzięło to polski Brian Tracy? Dlatego, że jak już poszła fama, że ja pracuję z Brianem, zaczęły do mnie przychodzić klienci.

(16:46) Nie miałam strony internetowej, miałam tylko korporacyjnego Linkedina, a nagle ilość klientów, że tak powiem przed 2020, klienci po prostu przekazywali mój numer telefonu. I tak powstała cała celomania, tak powstał model pracy, o którym pracuję teraz. Także od takiej świetnej można powiedzieć informacji przez telefon od tej dziewczyny, zobacz, skończyłaś technikum kolejowe. Dzisiaj jesteś świetną mentorką i myślę, że wspierasz bardzo skutecznie swoich klientów.

(17:23) Posłyszałam opinie bardzo takie naprawdę dobre. Dziękuję. Ale czy ty kiedyś miałaś kryzys? Przez tą całą drogę przeszłaś na pewno wiele, jakieś tam potknięć i pomyłek, ale czy pamiętasz swój taki największy?

(17:43) Jak z tego wybrnęłaś, jeśli był? Mój największy kryzys, w sumie to były takie, w danym okresie czasu były dwa. Jak pracowałam w Lewisie i byłam odpowiedzialna za 18 krajów, byłam szefem tradu. Miałam zaprezentować strategię tradową na 18 krajów.

(18:01) Pamiętam wtedy wyjazd mieliśmy do Reki. Ja bardzo lubiłam tam pracować w Lewisie. To była taka praca marzeń. Jeszcze taka amerykańska kultura, rewelacyjna dyrektor generalna.

(18:14) Do tej pory moja najbliższa przyjaciółka jest z tych czasów. I wyobraźcie sobie, że Ćwiczyłam prezentację, ćwiczyłam ją chyba przez trzy tygodnie na pamięć i w momencie kiedy wyszłam jakby na scenę, ja zamarłam. Moje nogi jakby zrobiły się z betonu, nie byłam w stanie powiedzieć ani słowa, zrobiło mi się ciemno przed oczami i dukając po angielsku, a przecież skończyłam szkołę w języku angielskim, po prostu przerzucałam slajdę. Po prostu to był totalny paraliż.

(18:50) Wszyscy do tej pory z Lewisa się śmieją, jak widzą, że jestem profesjonalnym mówcą i występuję na scenie, mówią Karola, a pamiętasz jak wtedy ci po prostu odebrało, że tak powiem słowa na tej scenie. To był pierwszy taki kryzys, bo to było takie wielkie ośmieszenie. W kluczowym dla mnie momencie to było tak, że miał być spektakularny sukces a wyszła spektakularna klapa i wtedy Dorota przyszła do mnie i mówi Karolina od jutra będziesz prezentować w siedzibie wszystko BHP przychodzą dostawcy HR każdego dnia będziesz wychodziła i robiła prezentację. Czyli taki trening ci zaproponowała.

(19:28) Powiedziała, mówi, jeżeli się czegoś bardzo bolisz, jeżeli cię coś paraliżuje, zacznij to robić. I będziesz robiła to tak długo, aż się tego nauczysz. Ale trzy tygodnie się uczyłaś. Trzy tygodnie to jest długo.

(19:40) Ale to był tak wielki dla mnie stres, to mi tak zależało. A później się wszyscy ze mnie śmiali. Jak to w ogóle przetrwałaś? Wiesz co Ci pomogło?

(19:51) Działanie. Działanie i to, że nagle w pewnym momencie po dwóch miesiącach prezentacji codziennie już mi było wszystko jedno. Po prostu co prezentuję, jak prezentuję, w ogóle nie było stresu i hitem jest to, jak się zawsze śmieję, jak w następnej korporacji prowadziłam prezentację, później zespół przychodził do mnie i mówił do mnie w sposób następujący. Ty wyssałaś to z mlekiem matki, ty się urodziłaś urodzonym mówcą.

(20:18) A ja mówię nie, nie było tak. I to mi dało ten moment, dał mi takie zrozumienie, że każda przeszkoda, która się pojawia w twoim życiu, tam jest największy potencjał tego, czego najbardziej się boisz. To jest coś nieograniczone, bo gdybym tego nie przećwiczyła, nie wystąpiłabym na jednej scenie z Brianem Tracy i bym nie powiedziała, idę w to. Dopiero teraz sobie zdałam z tego sprawę.

(20:44) Dorota powiedziała, idź do przodu, nie bój się. Ale druga rzecz się wydarzyła w Lewisie. To był rok 2007, kiedy był początek tego kryzysu i pamiętam, W piątek zawsze tam były krótkie piątki, więc 14 już chcieliśmy iść do domu i wtedy nas zebrano do sali i nas zwolniono grupowo. Po prostu poleciały osoby z różnych miejsc.

(21:10) Ja byłam odpowiedzialna za właśnie trade, otwarcia nowych sklepów, a wtedy jak był kryzys, to już nikt nie myślał o otwieraniu nowych sklepów, tylko o ochronie biznesu. I ta firma, która była dla mnie wszystkim, z dnia na dzień zostałam zwolniona. Ale oczywiście dostałam bardzo dobry pakiet i poszłam do HR i oni mówią, wiesz Karolina, proponujemy tobie CV, proponujemy tobie wsparcie psychologa i tak. Amerykańska firma, bardzo duży pakiet.

(21:40) A ja mówię, nie, ja nie chcę tego, ja sobie pracę znajdę. Zapłacicie mi za CIM, certyfikat marketingowy. zapłacili mi za kolejne studia, tak? Ja mówię CV, pracę to ja sobie znajdę, ja po prostu chcę dalej się rozwijać.

(21:55) Pracę znalazłam po dwóch tygodniach, więc równocześnie już kończyłam studia, a wtedy Dorota podeszła do mnie, dyrektor generalny chyba, no jedna z najwspanialszych kobiet, z którymi też pracowałam, powiedziała, Karolina, jak cokolwiek się dzieje złego w twoim życiu, ucieczka do przodu. Biegnij do przodu, Trochę jak Winston Churchill mówił, że jak idziesz przez piekło, to się nie zatrzymuj. I powiem tak, że to wszystko, co się wtedy wydarzyło, jestem niesamowicie wdzięczna, bo przychodzą do mnie klienci, którzy mówią, że boją się zwolnienia z pracy. Jakby wielokrotnie widzę w ich oczach siebie, albo nawet przychodzą tacy, którzy zostali zwolnieni z dnia na dzień.

(22:38) Ja mówię, ja to rozumiem. Ale jak to pani rozumie? Ja mówię, bo ja tam byłam. Ale tylko działanie spowoduje zmianę twojej sytuacji.

(22:48) No ale co ja złego zrobiłem? Ale nie zawsze decyzje korporacyjne, nie zawsze ty jesteś jakby powodem decyzji korporacyjnych, po prostu to jest część układanki. Fajnie, że to powiedziałaś, bo często jest tak, że rozstania, odejścia, zwolnienia to jest dla nas szansa, ogromna szansa na zmianę życia i czasami nie wiemy, że tam za drzwiami, za rogiem jest coś lepszego dla nas. I to jest największy potencjał.

(23:13) I najczęściej się śmieję do klientów, mówię zobaczysz, za rok będziesz dziękował, że to się wydarzyło. A oni mówią, nie wierzę w to. Wspomnij moje słowa. Wiesz, ja mam taką teorię, że jeżeli my się gdzieś nie mieścimy, to jest tak jak ktoś narzeka na pracę, że do niej chodzi, a nagle go zwalniają i jest lament.

(23:31) Ja mówię, to jest tak, że jeżeli gdzieś nie pasujesz i wiesz, że to nie jest twoje, to albo ty wyjdziesz z tego systemu, z tego schematu, albo ten schemat cię wyrzuci. I tak jest ze związkami, z pracą, z biznesami, do których nie pasujemy. Prędzej czy później, jeżeli ty narzekasz na tą pracę każdego dnia, mówisz, że jest beznadziejna, że straszny szef i tak dalej, ale do niej chodzisz. to prędzej czy później mieć świadomość, że system cię z tej układanki wyrzuci.

(23:57) Dlaczego? No bo jeżeli narzekasz, nie cieszysz się z tego, co masz, to nie ma możliwości, żebyś się w tym utrzymał. Tak, bo będziemy mieli więcej, więcej i tak nie będziemy tego doceniać, ani się z tego cieszyć. Dokładnie.

(24:10) To jest ten paradoks. I to też się przykłada na taki rodzaj, jak pracujesz ze współpracownikami, jak masz dość tej roboty, jak ciągle narzekasz. Nam się wydaje, że tego nie widać, ale jeżeli się z czegoś nie cieszysz, Bo jak nie masz tej motywacji, to jak możesz dać motywację, jak możesz zmotywować swój zespół? No nie zmotywujesz.

(24:30) Jeśli nie masz w sobie radości, jeśli nie masz w sobie wdzięczności jako człowiek, no nie dasz tego innej osobie, no bo tego nie masz. A jak nie masz, to co dasz? To samo jest w związku. Ile razy jest tak i pewnie każda z nas słucha, każdy z nas miał znajomą, która przez 6 lat chodziła i mówiła, jakiego ma strasznego partnera i że na pewno go za chwilę zostawi.

(24:51) ciągle na niego narzeka, on jest niedobry, niewystarczający, inni mają lepiej. I nagle on po prostu mówi, dziękuję. O, jest lament, żona nie może bez niego żyć. Tak.

(25:02) Albo z nim jesteś i go doceniasz, albo na niego narzekasz i od niego odchodzisz. No dobra, no to wróćmy do naszych celów. Bo zaraz polecimy w stronę… Ale to jest cudowny, wspaniały temat i bardzo potrzebny.

(25:16) Wróćmy do naszych postanowień, no bo teraz była Był początek roku, styczeń jeszcze, tam jesteśmy zaangażowani w te nasze cele. Ale jednak ta motywacja, ta energia do tego, co sobie postanowiliśmy, no spada. I powiedz Karolino, dlaczego my tak w ogóle porzucamy szybko? Bo już jest luty, już część z nas porzuciła cele.

(25:38) Jeszcze mamy troszkę niby, że tak głupio przed samym sobą i przed rodziną często, bo też mówimy o tym. Ale jednak porzucamy te cele. Dlaczego? Z dwóch powodów.

(25:49) Po pierwsze, nam się wydaje, my lubimy takie magiczne zmiany, jak teraz wszedł chiński rok ognistego konia. My lubimy takie początki. Za chwilę będzie wiosna, też na nowo będziemy planować. Ale my nie zdajemy sobie sprawy, że realizacja celu nie jest zbudowana na motywacji, bo motywacja po prostu spada.

(26:07) Ona powinna być zbudowana na systemie, czyli na systematycznym działaniu, na taktyce, która powoduje, że każdego dnia robisz cokolwiek w kierunku celu. Więc praca z celami i praca w osiąganiu własnego życia, takiego na którym nam zależy, to jest ciężka praca. To nie jest tak, że to się po prostu wydarza. Ty musisz każdego dnia robić coś w kierunku.

(26:29) Ale jeszcze jest jedna rzecz, bo jedna rzecz to jest brak właściwego systemu. Druga rzecz to jest brak właściwego otoczenia. Wiele razy otoczenie nas nie wspiera. To jest tak, że ktoś sobie zakłada cel wagowy.

(26:44) i nie przygotowuje się jakby do redukcji wagi lub do wzrostu wagi, bo nie buduje systemu. Ale druga rzecz, nie mówi rodzinie, że na przykład wtorek i w czwartek chodzę na siłownię, będę wtedy na siłowni, nie wrzucajcie mi nic na ten dzień, bo później ja rezygnuję ze swoich postanowień, żeby wam pomóc, a później się śmiejecie, że mnie po dwóch miesiącach, że znowu nic nie wyszło. Więc otoczenie ma znaczenie.

(27:12) Poinformuj otoczenie o swoich celach, ale też znajdź kumplana do realizacji celu. Warto mieć to otoczenie wspierające, które ci dmucha w skrzydła, więc to jest kolejna rzecz. Mamy też przekonania i to jest coś, co najczęściej pracuje nad tym. Bo jeżeli my nie przerobimy własnych przekonań i jeżeli nie zmienimy przekonań na osobę, której się udaje, która osiąga swoje cele, gdzie nie znajdziemy tego, co nas blokuje, to my nie ruszamy do przodu.

(27:42) Więc to, że mamy spisane cele, to, że wiemy, gdzie chcemy iść, jest super. Ale do każdego celu potrzebujemy systemu, kompanów, czasu i przekonania. Tak. I te wewnętrzne blokady warto złożyć, bo one często nas bardzo mocno powstrzymują od tego, żeby zrealizować ten swój cel.

(28:00) I rzeczywiście też to widzę, że często szukamy usprawiedliwienia. Mamy takie wymówki. Nie, bo mam dzieci. Nie, bo nie mam pieniędzy.

(28:08) A teraz to nie za bardzo, bo nie mam wsparcia. I to się tak nakręca. I ciężko ruszyć z tego miejsca. Co byś powiedziała takim osobom?

(28:16) Zacznij robić jedną małą rzecz. Po pierwsze zabierz sobie ten cel, zrozum co on dla ciebie oznacza, czy w ogóle chcesz tam iść. Czasem jest inny paradoks, że część osób spędza bardzo dużo czasu i energii nad realizacją celów, które nie są ich. Czyli powiem wprost, chcą zrealizować cele swoich rodziców.

(28:34) cele towarzystwa, w którym są, ale później, jak już tam są, to wcale nie są szczęśliwi i są rozczarowani tym, co się wydarzyło. Więc to ja mam takie powiedzenie, że zanim zaczniesz wchodzić po drabinie, sprawdź, czy jest oparta o właściwą ścianę. Czyli zobacz, czy ten cel da ci szczęście, da ci spełnienie, bo jeżeli tak, to ty już zyskujesz motywację. I czy on jest w ogóle twój, ten, co powiedziałaś?

(28:58) Bo nie masz takiego wrażenia, że często jest moda na jakieś cele? Na przykład klub Piąta Rano. Przyszła do mnie klientka i mówi, wie pani co, ja po prostu nie mam siły. Dobrze, ale rozwiniemy ten temat.

(29:17) Ja po prostu mam te cele. Mi na tym zależy. Ale wie pani, jak ja wstaję codziennie o tej piątej rano, to ja się czuję, jakby mnie ktoś ze skóry obdzierał. A ja mówię, dobrze, a o której się pani kładzie spać?

(29:28) No o pierwszej. O 12. A ja mówię, ale to pani śpi 5-4 godziny, jest pani w tak mocnym deficycie czasu? No tak, ale wie pani, wszyscy milionerzy wstają o 5 rano.

(29:39) Ta złota godzina dla siebie daje mi tą energię. Ja mówię, no i później tak koło 12 już pani jest, że tak powiem, na 50%, a do wieczora to już pani… No jeszcze dzieci, ale ja już później jestem trochę zła, bo ja już nie mam siły. Na siłownię nie pójdę.

(29:53) Ja mówię, moment. Po pierwsze, proszę panią bardzo, żeby się pani wyspała. Bo ten sen to jest nasz taki akumulator. Wtedy pani ma odporność, ma pani energię, ale wszyscy mówią, że milionerzy wstają o piątej rano.

(30:07) A ja mówię, tak, ale oni kładą się spać o 21. Więc my czasami wybieramy sobie z młodych jakiś element, nie patrząc na szeroki element tego. Ja nie lubię takich młód. Bo warto zwrócić uwagę, o co chodzi w tym całym procesie.

(30:24) Klub piąta rano jest dobry dla tych, którzy lubią wstawać o piątej rano. I dla mnie wstawanie o piątej rano jest męką. To tak jakby mnie ktoś ze skóry po prostu odzierał. I ja próbowałam wstawać o piątej rano.

(30:36) Znaczy większość metod, znaczy wszystkie metody, z którymi pracuję, z moimi klientami testuję na sobie. Dla mnie wstawanie o piątej rano to był ból psychiczny i fizyczny. Dobrze o tym mówisz. I powiedziałam, że mam w nosie klub piąta rano.

(30:51) Może warto skupić się na tym, że wstaję wypoczęta i realizuję cele danego dnia, a nie cisnę się, że tak powiem, na realizacji tego jednego elementu. Zdroworozsądkowo. A co jest największym wrogiem skuteczności według ciebie? Uśmiechnę się, brak skuteczności, ale to trochę…

(31:12) Chaos, perfekcjonizm, tak sobie ja myślę. Wiadomo, że mamy perfekcjonizm, że jest strach przed porażką, strach przed sukcesem i to ja wielokrotnie mówię, że my się bardziej niż porażki boimy sukcesu. Bo co, jak nam wyjdzie? Będziemy musieli podjąć decyzję, ale bardziej wrogiem skuteczności osiągania celów jest niezrozumienie tego, co ten cel ma nam dać i też rezygnacja po jednej, drugiej czy trzeciej nieudanej próbie.

(31:41) Ja wielokrotnie na szkoleniach, warsztatach czy wystąpieniach wyjmuję po prostu nieskończoną ilość moich porażek, żeby pokazać, że to nie jest tak, że to się po prostu wydarzyło. Aby osiągnąć cel i sukces, trzeba było ponieść nieskończoną ilość porażek. I chyba te porażki nas wszystkich najbardziej denerwują. A jeżeli spojrzysz na to, że porażka, że to się mówi wprost, żeby zwiększyć ilość sukcesów, trzeba zwiększyć ilość porażek.

(32:12) Trzeba próbować, próbować i próbować, a w momencie, w którym próbujesz dochodzić do mistrzostwa. I to mistrzostwo daje tobie sukces. No ale wiemy doskonale, że niejeden milioner poniósł mnóstwo porażek i tam dopiero za dziesiątym czy jedenastym razem mu się tak naprawdę powiodło. Dokładnie, nawet Dyson.

(32:32) Wszyscy mówią, jestem wdzięczna panu Dysonowi, że nie zrezygnował ze swojej wizji, bo jakby to jest niesamowita marka. Ale wszyscy mówią, Boże ten Dyson to się tak pojawił. Polecam przeczytać, nawet w Wikipedii jego biografię i zobaczyć, że on przez 15 lat tworzył ten silnik. Odmówiły mu największe marki.

(32:53) Philips, Samsung. On chodził z tymi patentami. Dopiero po 15 latach japońska firma zainwestowała w niego i dopiero wtedy stworzył globalną markę. Był na progu bankructwa.

(33:08) Montował to w swoim garażu i wszyscy się z niego śmiali. Mówili pożyć to. Więc jeżeli zobaczymy, że za każdym sukcesem, czy spełnionym celem jest historia porażek pracy wewnętrznej, pracy mentalnej, to nagle rozumiemy, że to się nie wydarza z dnia na dzień. Ja pracuję też z wieloma sportowcami i najwięksi sportowcy powstają z największych porażek, z największych przeszkód i z największych ograniczeń.

(33:38) I to co powiedziałaś na początku, że to czego najbardziej się boisz jest twoim największym potencjałem. I warto dać sobie właśnie taką wewnętrzną zgodę na błędy, na pomyłki, na niepowodzenia, no bo każdy z nas ma w sobie jakieś niedoskonałości. Nie jesteśmy idealnymi ludźmi, bo takich nie ma, ale każdy z nas ma potencjał, który trzeba wykorzystać. I coaching jest właśnie o uruchomieniu potencjału klienta.

(34:05) Tak, ja też tak uważam. Ja po prostu wierzę w potencjał klientów i czasem jak proszę klientów na przykład o spisanie piętnastu rzeczy, dzięki którym mogą ruszyć ten projekt do przodu, albo mogą zrealizować marzenie, okazuje się, że oni wszystko mają. Mają i zasoby, mają wiedzę, mają wspierające środowisko, tylko tych potencjałów nie uwierzyli. To jest taka historia diamentowego pola.

(34:34) To jest taka historia, która powtarza ją i Napoleon Hill, i Brian Tracy, i Mel Robbins o niej pisała. Jest taką amerykańską historią o rolniku, który marzył o diamentach. I chodził po tym swoim rolnictwie i tak ciągle czytał książki o bogactwie poszukiwaczy diamentów. Sprzedał to swoje pole i pojechał do Afryki, gdzie tragicznie zginął i umarł w nędzy.

(35:03) Osoby, którym sprzedał to pole, nagle zobaczyli, że to pole jest pokryte jakimiś kamieniami. No i okazało się, że to pole było pełne diamentów. Tylko ten rolnik jakby nie zaangażował się, nie zrozumiał, że te diamenty inaczej wyglądają, że trzeba je najpierw zobaczyć, wiedzieć jak je znaleźć, a później dokonać, oszlifować. I my wiele razy stoimy, I mamy swoje diamentowe pole pod własnymi stopami.

(35:31) Czyli mamy potencjał, który odpowiednio oszlifowany, przygotowany, da nam zupełnie inną perspektywę. Ale my patrzymy się w prawo, w lewo, zupełnie indziej i myślimy, że jesteśmy niewystarczający i że nam po prostu to nie wyjdzie. Stworzyłaś program swój autorski Celomania. Tak.

(35:52) To tak może takie trzy tipy. Jak prawidłowo wyznaczać cele? Cel powinien być napisany w czasie, znaczy powinien się zaczynać od tego ja Karolina. I na przykład ja teraz pracuję nad swoją książką, więc mam swój własny cel, że ja Karolina wydałam książkę z sukcesem w październiku 2026 roku.

(36:13) Jeszcze tam dopisałam jaka ta książka jest i tak dalej. Zresztą tutaj mówię o książce i sobie zdałam sprawę, że rozmawiam z autorką wielu wspaniałych książek. I ten cel musi być napisany personalnie. Są dwie teorie i to uważam, że każdy powinien dobrać zgodnie ze sobą, czyli wydałam albo napisałam albo ćwiczę albo robię, czyli w czasie teraźniejszym albo dokonanym i powinien być deadline.

(36:41) Czyli ten termin końcowy. Tak, dziękuję. Termin końcowy, do którego zobowiązujemy się, ale cel to jest jedno. Ale druga rzecz, taktyka, czyli ja codziennie siadam I dopracowuję dwie, trzy strony, pracujemy nad okładką małe kroczki i ja każdego dnia to robię.

(36:58) Świątek, piątek czy niedziela po prostu siadam i mam swój przedział czasowy, aby ruszyć to dalej do przodu. Oczywiście pracujemy już teraz z wydawcą, ale już nie ma tego odwrotu. Poza tym jak już powiedziałam u Ciebie, to już nie ma możliwości, żeby to się nie wydarzyło. Powiedziałaś, czekamy w październiku, czyli za jakiś czas.

(37:19) Tak, szkoła Książka Celomania. Dobrze. I mam takie jedno pytanie od naszej słuchaczki, bo wcześniej pochwaliłam się, że będziesz u nas i ktoś mnie poprosił. Oczywiście.

(37:32) Brakuje mi klientów. Co robię źle? Czy mam wydać pieniądze teraz na agencję, czy na jakieś kampanie marketingowe, czy stworzyć nową stronę? Jakie takie najprostsze działanie byś poleciła takiej osobie?

(37:49) Wiadomo, że to nie jest takie proste. Nie wiemy z jakiej branży. kosmetycznej, beauty. Okej, no to pierwsza jest zasada taka, ja też stworzyłam program Celomania Biznes, który łączy od Mindsetu przez wszystkie systemy.

(38:03) Brakuje mi klientów. Pierwsza rzecz jest taka, że zwróćmy uwagę ile przychodzi nam obecnie klientów. I zadzwońmy do klientów, którzy są naszymi stałymi klientami i zapytajmy się dlaczego do nas przychodzą, albo dlaczego przestali do nas przychodzić. To jest pierwsza rzecz, że niedoceniamy w wielu biznesach naszych stałych klientów, tylko ciągle idziemy za nowymi, a ci obecni powiedzą nam, co jest nie tak.

(38:29) Później, zobaczmy, ja mam też metodologię… Czyli otwarcie pytać, z odwagą? Tak, sprawdźmy, co nie gra. Na przykład z wieloma klientami tak pracuję i ja mówię, a ile miałeś stałych klientów?

(38:40) No liczba stałych klientów spada. A ja mówię, a wiesz dlaczego przestali przychodzić? No nie wiem, ceny idą, rynek się zmienia, ludzie mają mniej pieniędzy. Ja mówię, nie, zadzwóń do swojej stałej klientki i spytaj się, dzień dobry pani Basiu.

(38:57) Dzwonię do pani, bo pani chodziła do mnie przez 3 lata. Dlaczego pani przestała chodzić? Nie pytam się dlatego, żeby panią teraz zaprosić. Bo szanuję Pani decyzję, ale chciałabym się dowiedzieć, co mogę zmienić w moim własnym biznesie.

(39:11) Czyli zobaczmy, gdzie są nasi obecni klienci. Później zobaczmy, co się wydarzyło, jakie są nowości na rynku. Poza tym najlepiej jest podejść w tą stronę, że wiadomo, że strona internetowa, social media, ale zobaczmy, co możemy dodać w tej samej usłudze, aby zbudować wartość dodaną. Spróbujmy zbudować strukturę produktową i przygotować na pakiety kartę lojalnościową.

(39:37) Zobaczmy, co się dzieje w social mediach. Pójdźmy do konkurencji obok i zobaczmy, czego my nie mamy. Czyli takie najprostsze działania są najlepsze. A co jeszcze zrobić?

(39:46) Przygotujmy ulotki. Pójdźmy do kwiaciarni obok i poprośmy, żeby nas polecili. Roznieśmy pomieszkania wokół osiedla, które jest. Zwróćmy uwagę też na sezonowość.

(39:58) I jeszcze jedna rzecz. Zachęcam do Excela. Czyli ile klientów było analogicznie rok do roku? Czy nam się zmienił koszyk wartościowy, ilościowy?

(40:08) Czyli zainteresujmy się sami naszym biznesem. To dobrze powiedziałaś. Zainteresujmy się sami swoim biznesem. I tutaj się kłania często tabelka.

(40:17) Ekscel. Wcielona. Każdy lubi Ekscela i zna się na Ekscelu. To co byś powiedziała takiej osobie, która matematycznie nie jest uzdolniona i ona w ogóle tego nie ogarnia?

(40:27) No to możemy iść do księgowej, możemy usiąść ze sobą zespoł, ale zacznijmy spisywać. Ilość klientów. A dobrze, nie mam zespołu, prowadzę biznes sama. To umówić się na sesję do kołcza?

(40:38) Też, też, bo ja pracując z osobami, które przyszły z celomanii biznes, najpierw robimy mindset, ale później okazuje się, że nie ma drogi marki, nie ma tabeli, w ogóle nie ma struktury produktowej, nie ma cennika, nie ma do sprzedaży, Ale również ja też na dwóch uczelniach wykładam sztuczną inteligencję i czasem się zdarza, że proszę klientkę przy mnie, żeby otworzyła laptopa, czy się spotykamy offline, czy online i ja mówię zobacz, masz Cloudy, masz Perplexity, masz takie a nie inne narzędzia, to są prompty, bo to jest efektywność, to jest zmiana na kliencie. Ja mówię, masz doradcę finansowego, masz doradcę marketingowego, masz doradcę tworzenia strategii biznesowych. Ale jak to?

(41:25) Tak, to są narzędzia, ale później dostaję pytanie, dlaczego coach szkoli AI? No bo skoro to jest mój potencjał, skoro jestem wykładowcą i wychodzę z poziomu mentoringowego, to moim obowiązkiem jest to pokazać klientowi. Klient może z tego skorzystać albo nie. Ale wiesz co jest najlepsze?

(41:44) Że jak proszę klientkę i mówię, ile było osób na przykład w analogicznym okresie rok do roku? Nie ma spisanych danych. Nie ma spisanych Exceli. To jest takie go with the flow, czyli żyjesz jak ci wyjdzie.

(41:58) Więc najpierw możemy się bać Excela, ale zróbmy sobie kartkę w zeszycie. Poniedziałek, tylu i tylu klientów na wartość taką i taką. Płatność kartą, płatność gotówką, do sprzedaż kosmetyków. Jakby to trochę się mówi wprost, stańmy w prawdzie, czyli zobaczmy jak sytuacja ma miejsce.

(42:17) Skąd nam przychodzą klienci? Czy przychodzą z buksy, czy przychodzą z social mediów, czy z poleceń? A wiele osób tego nie wie. Nie wiem.

(42:28) Także tutaj można byłoby rozmawiać i rozmawiać. Jeszcze poruszyłaś temat sztucznej inteligencji. Już mi się tyle pytań… Ja jestem absolutną fanką sztucznej inteligencji, ale też na szkoleniach mówię o zagrożeniach sztucznej inteligencji i o tym, jak ona z poziomu psychologii pogłębia fobię i maniactwo.

(42:46) To w ogóle jest jeszcze… To możemy na następny odcinek, bo to też bardzo dużo sobie czytam i bardzo mocno się interesuje. Ale sztuczna inteligencja daje kobietom przewagę. Ostatnio zostało pokazane badania, że to właśnie dzięki sztucznej inteligencji kobiety uzyskują wzrost swojego potencjału, bo one się szybciej tego nauczą niż mężczyźni, bo my jesteśmy trochę takie techniczne, szukamy nowinek.

(43:10) One nie boją się nowości i jeżeli zrobią z trzech, czterech programów sztucznej inteligencji swojego najlepszego przyjaciela, to mówi się wprost, że kobiety będą pracować szybciej i wydalniej. I też mówi się wprost, że sztuczna inteligencja w wielu dziedzinach spowoduje redukcję luki płacowej u kobiet. To są zupełnie inne badania. Mam swojego asystenta, który mnie wspiera w budowaniu strategii, w zmianach, w całym procesie moich działań różnych.

(43:40) Bo to tak działa. I nie bójmy się sztucznej inteligencji, rozwoju, sięgania po narzędzia, bo dzięki temu pójdziemy do przodu szybciej, łatwiej, efektywniej. Nawet mam asystenta na podcastu obok siebie. Tak?

(43:53) Rozumiem. I czas już nam się troszkę kończa, szkoda. Ale jeszcze jedno pytanie, bo prowadzimy nasz biznes, staramy się. I jest ok.

(44:07) I odpalamy social media i tam, wiesz, ktoś pojechał na wakacje. Ktoś ma nowe auto, biuro nowe. I sobie myślisz, co ja źle robię? No zaraz zwariuję.

(44:19) I to porównywanie się bardzo nam nie służy. Co byś powiedziała? Pierwsza, znaczy porównywanie nigdy, znaczy ja jestem fanką porównywania się, ale z samym sobą. I ja uważam, że jeżeli my obserwujemy siebie i z jednej strony, w ogóle z social mediami jest jedna zasada i ją powiem w sposób, to jest dość kontrowersyjne, ale słynna teza mówi wprost, jeżeli korzysta, to znaczy social media powinny ci służyć do dwóch powodów, albo zarabiania pieniędzy, albo

(44:51) edukacji. Jeżeli korzysta z social mediów w zupełnie innym aspekcie, To znaczy, że swoim czasem, swoją energią, swoimi zasobami zasilasz inne osoby. A jeśli przy tym twoja samoocena cierpi i czujesz się gorzej, to już w ogóle zastopuj to. Dokładnie, bo to są algorytmy.

(45:11) I tak jak celem sztucznej inteligencji jest odpowiadanie w naszym tonie, żebyśmy byli zadowoleni, to social media również widzą, co nas interesuje i będą nas nęciły, abyśmy w tych social mediach byli coraz dłużej. Więc powiem tak, jeśli jesteś w social mediach, bo słuchasz podcastów, bo bierzesz z tego rozwiązania jak najbardziej, jeśli jesteś tam, bo zarabiasz pieniądze, to jeszcze lepiej. Ale jeżeli jesteś tam, bo drenujesz się życiem innych, to zastopuj. I teraz jeśli chodzi o social media, jeśli ktoś, pewnie słuchają nas osoby, które szukają pewnych kompetencji, to zacznijcie używać social mediów po to, aby służyły waszym celom, czy zarobkowym, czy edukacyjnym.

(45:59) Jeżeli social media nie wspierają waszych celów, to po prostu tego nie róbcie, bo wy waszym czasem, pieniędzmi, zainteresowaniem wspieracie biznesy innych. Tak. Podpisuje się pod tym bardzo mocno. Trochę tak jest.

(46:17) Świetnie i ta rozmowa jest bardzo dla mnie też inspirująca. Szkoda, że musimy już kończyć, ale tak na koniec. Jaki masz cel oprócz pisania książki? Twój, tak jak możesz się pochwalić.

(46:30) Jeszcze może nikomu o tym nie mówiłaś. Właśnie sobie przeglądam swoją kartę celów. Pierwsza rzecz to jest książka. Kolejnym moim celem jest to, żeby coraz większa liczba osób To taka misja i wizja życiowa zaczęła realizować swoje cele i zaczęła się w ogóle zastanawiać, co chcą zrobić z własnym życiem.

(46:52) Bo im więcej pracuję z klientami, mam coraz szerszą społeczność, to widzę, że my żyjemy w pędzie i nie zastanawiamy się, czego tak naprawdę chcemy. I dla mnie rozmowa o celach jest dla mnie kontynuacją misji życiowej, że nagle musimy się zatrzymać i po pierwsze porozmawiać sami ze sobą, po pierwsze zacząć doceniać rodzinę, przyjaciół, znajomych, bo praca z celami to też jest praca w teraźniejszości, nie tylko w przeszłości. W przeszłości. Ale moim takim celem jest, żeby ludzie po prostu szli po swoje cele.

(47:30) I to jest chyba najważniejsze. I później piszą do mnie osoby… Tak, to jest twoja misja. To jest moja misja.

(47:34) I później piszą do mnie osoby, Pani Karolino, przygotowałam Przygotowałam, słuchałam pani podcastów, zaczęłam ćwiczyć. I to jest chyba coś, co mnie napędza. Parę niespodzianek będzie w celomanii bezpłatnie dla osób właśnie, które nie zawsze mogą skorzystać jakby z coachingu lub szkolenia. Ale ja bym chciała, żeby ludzie szli po swoje cele i odważyli się marzyć i osiągać to, co jest dla nich ważne.

(48:03) Bo mam takie powiedzenie, że idź po swoje cele. Bo nikt inny za ciebie tego nie zrobi. I teraz powiem coś i to nie jest laurka, tylko to jest fakt. Na premierze swojej książki powiedziałaś, że jeżeli nie zaczniemy żyć tu i teraz, to nagle w wieku 80 lat obudzimy się.

(48:24) z myślą, że straciliśmy swoje życie. Ty mówiłaś na temat właśnie twojej książki Bliskość i mówiłaś o tym, że ludzie tracą relacje, tracą bliskość i że w wieku 80 lat mają taką reminiscencję, że to wszystko poszło. A ja znowu, tak sobie jak siedziałaś, to tak myślałam, a ja mam takie przemyślenia, że ja bym chciała, żeby ludzie Nie myśleli w wieku 80 lat, że nie zrobiłem tego, na czym mi naprawdę zależało. Że żyłem…

(48:50) Żeby robili. Tu i teraz. Żeby nie żyli… Bo życie ucieka.

(48:54) Żeby nie żyli realizacją celów innych. Dokładnie. Jestem za. Mam taką…

(48:59) To tylko powiem jeszcze jedną rzecz. Przyszła do mnie na konsultację sześćdziesięcioparoletnia wspaniała kobieta i mówi, Pani Karolina, jestem tutaj. Ja mówię, słucham przyjmie. Ja bym chciała zostać kołczem.

(49:11) Ja właśnie mam teraz ten wiek, że zaczynam żyć życiem, na które zawsze czekałam.” A ja mówię, wspaniale. Ona mówi, ale jak to wspaniale, to pani nie powie, że jestem za stara, za siwa i tak dalej. A ja mówię, nie, to jest pani cel. I ona skończyła kurs coachingu, jest teraz silver coachem i ona mówi, to jest coś niesamowitego.

(49:31) A ja mówię, bo pani była jedyną osobą, która powiedziała, idziemy w to. No bo ja każdy cel klienta po prostu biorę i idziemy i realizujemy. Nie oceniałam, nie krytykowałam. Nic nie robiłam, a ona po prostu odkryła swój potencjał i poszła do przodu.

(49:50) Bo jesteś prawdziwym, autentycznym takim coachem, jakim powinien być coach. I to jest właśnie to. Masz w sobie też dużo empatii, masz w sobie dużo intuicji i chcesz dla człowieka dobrze. Fajną rzecz powiedziałaś na początku, że coaching polega na tym, żeby ten człowiek po sesji wyszedł chociaż trochę bardziej zadowolony.

(50:11) I o to chodzi. Sama skończyłam coaching roczny, nie kurs. Także uczyłam się mocno i też bardzo uwielbiam ten kierunek rozwoju. I miejmy nadzieję, że pójdziemy w dobrą stronę, że nie będzie tego coachingu z roachingu.

(50:28) Ale też uważam, że świadomość klientów się rośnie i im więcej osób będzie zadawać pytania, jaki certyfikat, czy superwizja, to wtedy trzeba pytać i tak jak idziemy do kosmetyczki i wręcz ja mam wrażenie czasem, że idąc do kosmetyczki sprawdzamy bardziej jaka jest kosmetyczka niż specjalista, do którego przychodzimy. Tak. Dziękuję ci pięknie za tą rozmowę, za to, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem, ogromnym doświadczeniem. Dziękuję.

(50:56) I gratuluję ci twoich sukcesów. No i czekamy na więcej w Celomanii. Obiecuję. Dla mnie to jest zaszczyt.

(51:05) Zaszczytem jest ta dzisiejsza rozmowa. Pamiętam jak jeszcze gdzieś tam, pamiętam Twój Instagram, pamiętam Twoje myśli i Twoją osobę i nigdy nie sądziłam, że będę miała przyjemność usiąść przy jednym stole. Wzruszyłaś mnie bardzo. No ale tak jest.

(51:23) Także działamy dalej. Dokładnie tak. Dziękuję Ci pięknie. Dziękuję.

Udostępnij post!

Facebook
Email
WhatsApp
LinkedIn
Telegram
Print
Threads

Skuteczność zaczyna się od świadomości.

Raz w tygodniu dzielę się merytoryką, która pomaga podejmować lepsze decyzje – w biznesie, przywództwie i codziennym działaniu.
To treści oparte na doświadczeniu, nie teoriach.